Quba

Co Cię dzisiaj wkurzyło ?

8013 postów w tym temacie

Siedzienie na forum i granie w Hearthstone to zły pomysł, zwłaszcza jak przeciwnik stosuje taktykę "na wyczekanie". 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zawsze myślałam, że to prowadzący zajęcia narzuca termin egzaminu, a komu nie pasuje, ten idzie zaliczać w innym terminie. Niestety na moich teraźniejszych studiach istnieje prawo dżungli: "Nie, bo nie!", "Nie zgadzam się na ten termin, bo mi pociąg nie pasuje!", "Moje zdanie jest najmojsze i najważniejsze!". Ku*wa.. z takim podejściem to będziemy mieć sesję przez cały lipiec (co najmniej)... bo ciężko dogodzić wszystkim, a jednostka nie chce się dostosować do większości...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Stadne jeżdżenie autobusów to zdecydowanie jedna z najbardziej irytujących rzeczy w systemie komunikacji publicznej mojego miasta. Już teraz skala zjawiska jest irytująca, aż boję się pomyśleć, co będzie się działo od 2 kwietnia gdy zsynchronizowaniu ulegną rozkłady jazdy już chyba w zasadzie wszystkich linii. I pomyśleć, że m. in. właśnie temu miały służyć przeprowadzone jakiś czas temu modernizacje przystanków - aby za jednym razem mogło się na nich zmieścić jak najwięcej pojazdów...

Oczywiście ceną za te wszystkie "ulepszenia" jest podwyżka cen biletów, a jakże :rolleyes: Od 2 kwietnia system komunikacji będzie nie dość, że jeszcze bardziej zj*bany, to na dodatek droższy dla pasażera.

W takiej sytuacji mam jeszcze mniejszą ochotę niż zwykle być uczciwą obywatelką i płacić pełną cenę za swoją migawkę.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Niedoleczone przeziębienie, które się za mną ciągnie jak makaron... 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Atak migreny w najmniej odpowiednim momencie (czyli jak zawsze...). Opuściłam przez to zajęcia, czego robić nie lubię. Na szczęście @Kalafior_Grozy potrafi podnieść na duchu i poprawić humor. Takiego przyjaciela życzę każdemu! 

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Efektowne "ptasie mleczko" na przedniej szybie auta w liczbie sztuk trzech. Cholerne fruwające paskudztwo.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Czekanie. Na światłach, na komunikację miejską, a przede wszystkim na wyświetlenie się właściwego numerka na tablicy elektronicznej wiszącej nad gabinetem teoretycznie natychmiastowej pomocy. Logika, wedle której ustalana jest kolejność wzywania doń pacjentów [wbrew pozorom wcale nie oparta na zasadzie pierwszeństwa zgłoszenia się do rejestracji] to jedna wielka zagadka.

No, ale najważniejsze, że mam swoje lekarstwo i poumawiane dalsze wizyty :rolleyes: 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To forum. Nie pamiętam bym ostatnimi czasy weszła tu i aby wszystko działało płynnie bez żadnej ścinki. :sad:

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@michaelowax3, może problem leży mimo wszystko po Twojej stronie? Nie twierdzę, że forum chodzi mi w 100% idealnie, ale w 90-95% już tak [a spędzam na nim naprawdę dużo czasu]. Osobiście najprędzej obstawiałabym jakieś problemy po stronie łącza.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
18 minut temu, Kerosine napisał:

może problem leży mimo wszystko po Twojej stronie?

A może i masz rację. Przez ostatnie zawirowania na forum jestem wyczulona. Zatem idę pogadać z routerem ^^

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Lekarz, który nie chciał przepisać mi nawet zaledwie jednego dodatkowego blistra antybiotyku, twierdząc, że wystarczy mi jedno wybrane opakowanie i nie ma potrzeby przyjmowania dalej leku. Cóż, ja jego pewności nie podzielam, a te kilka kapsułek więcej z pewnością nie wyrządziłoby większej szkody mojego organizmowi.

A mówią, że lekarze tak chętnie faszerują pacjentów medykamentami :rolleyes: 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie rozumiem ludzi, którzy są w stanie zrobić wszystko, by osiągnąć jakiś tam cel. Są w stanie prosić, wchodzić w dupę itp., byleby tylko dostać to, co chcą. Nie rozumiem też jak można przystawać na dziecinne zachowania niedojrzałych emocjonalnie panienek, w stylu "ja chcęę!, ja muszę!!", "przecież proooszęęę". Podobno większość ludzi jest tutaj dorosła. Dzisiaj przekonałam się, że niekoniecznie. O nas bez nas. Jak zawsze. 

 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Środa jest sama w sobie dobijająca. Dorzuć jeszcze autobus, który ucieka Ci dosłownie sprzed nosa gdy Ty bijesz sprinterską życiówkę aby jednak go złapać. I na koniec dnia potwierdzenie informacji, która i tak jeszcze niepotwierdzona wisiała nad Tobą od ponad tygodnia, że z wyjazdu na Pyrkon nici.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Odwoziłem znajomego do domu pod Opatów (sytuacja nagła, po prostu musiał być w domu nieco szybciej niż autobusem który okrąża 3/4 miasta). Wracałem Drogą Krajową nr 9 i jakiś kretyn jadący z naprzeciwka wyprzedzał na łuku drogi kolumnę aut. Gdybym nie uciekł na pobocze pewnie byśmy obaj zginęli.

Dotąd mną telepie. Jutro skorzystam z MPK.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To, że na śniadaniu nie było mojej mamy. Stwierdziła, że pójdzie wcześniej do kościoła, sama.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Kolejna faza krucjaty pod hasłem "Kero jest zbyt inteligentna i ma zbyt duży potencjał, żeby poniewierać się po fabrykach - praca biurowa, oto jej przeznaczenie!"

Couldn't disagree more.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Świadomość spędzenia kolejnych dni na bardzo intensywnych obrotach - praca, praca, praca

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To uczucie, kiedy zaplanujesz coś sobie kilka tygodni wcześniej, a w dniu, w którym ma się to wydarzyć dopada Cię migrena, przez co wszystkie plany biorą w łeb... Uwielbiam takie złośliwości natury zdrowotnej... 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jadąc do domu postanowiłem podbić do Lidla, który mam dosłownie obok sąsiedniego bloku by kupić sobie coś na obiad. Wypita w ciągu dnia woda smakowa desperacko chciała się wydostać na zewnątrz drogą, którą zwykle wydostaje się woda (także smakowa), lecz stwierdziłem że zakupy zrobię teraz by drugi raz specjalnie nie wychodzić, gdyż jestem pieprzonym leniem.

No i szybki rajd miedzy regałami, rozkład towarów znam niemal na pamięć i gdy wyszukałem upragnione 5 artykułów skierowałem się w stronę linii kas jednocześnie czując coraz bardziej napierającą falę w postaci wody smakowej w wersji "urine". Wybrałem kasę gdzie stały 4 osoby i to był mój błąd.

Szybka obcinka na taśmę z zakupami - jest mało, czuję dobrze. Lecz po chwili dotarła do mnie straszna prawda. Mianowicie kobieta, która stoi na początku kolejki musiała dzień wcześniej nakupować jakichś ciuchów i akurat teraz chciała dokonać ich zwrotu. Kasa obok akurat się zamykała, co sklepowa "betoniara" wszem i wobec oświadczyła. Pomyślałem wtedy "no zleję się w gacie". Z przodu kobita beztrosko zwraca towar a mi już łzy do oczu podchodzą, czuję jak nieubłaganie nadchodzi najgorsze. Gdybym był w czarnych bojówkach - nie było by tak źle, ale byłem w oliwkowych i gdybym się zlał to by było widać.

Gdy wreszcie przyszła moja kolej poczułem pewną ulgę, ale fala w wyniku długotrwałego stania w miejscu przybrała nową siłę. Pani szybko mnie skasowała, reszty było 54 grosze więc wydała mi ją migiem, wybiegłem ze sklepu, podbiegłem do auta w biegu otwierając centralny zamek, wrzuciłem zakupy na tylne siedzenie, zamknąłem drzwi i centralny zamek i niczym Usain Bolt pobiegłem do domu. Z oczy mi ciekły łzy, już mnie zaczął boleć brzuch, ale biegłem. Po schodach na 8 piętro wbiegłem chyba szybciej niż winda, otworzyłem drzwi i gdybym dobiegł do domu 10 sekund później miałbym do prania spodnie oraz bokserki.

Bilans tego jest taki, że i tak musiałem iść pod Lidla drugi raz by przyprowadzić auto z zostawionymi w środku zakupami (nie dojechałbym "na czas" z powodu korków mimo że to dosłownie 300 metrów, w tym światła). Cała drogę do domu przeklinałem tą kobietę, która akurat wtedy musiała przyjść i oddawać 7 artykułów. Mogła się lepiej przyjrzeć temu co kupuje.

Nosz ja pier...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Pracuję z debilem. Z niereformowalnym debilem, który od dwóch miesięcy, codziennie popełnia te same błędy i wszyscy mamy go dość. Niestety - ci nad nami nie widzą problemu bo przecież "trzeba dać mu szansę". Sick. 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zimno mi wylało w takim miejscu górnego "usta", że muszę pić herbatę przez słomkę.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zakup myszy bezprzewodowej, w pudełku której - jak okazało się po rozpakowaniu - brakowało kluczowego elementu, czyli odbiornika USB [o dziwo były za to baterie]. A już myślałam, że w końcu przesiądę się z mojego minimalistycznego, w założeniu mającego służyć jedynie jako awaryjny sprzętu na coś naprawdę "pro" i [kto wie] być może nawet będącego w stanie zastąpić mi nieodżałowanego Thrusta... Chociaż tyle dobrego, że dałam za to badziewie jedynie 30 zł, a nie prawie stówę.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jakiś czas temu nagrałem na dysk dekodera od kablówki film. Jestem dość wybredny jeśli chodzi o filmy, więc można sądzić, że skoro go nagrałem - opis musiał wydawać się ciekawy.

Nagrywam według ramówki podawanej przez tzw. EPG dekodera, tak było i tym razem. Odpalam film i już na samym początku zapaliła mi się pomarańczowa kontrolka, bo czas trwania nagrania to godzina i 50 minut a pierwsze 15 minut to było nagranie poprzedniego programu (jakiegoś romansidła, którego bym nie obejrzał nawet gdyby mi dopłacili, gdyż wprost nienawidzę romansideł). Pewnie znów przesadzili z reklamami i po prostu się zrobił poślizg między ramówką dostarczaną przez EPG a emisją programu.

Film okazał się fajny i niestety stało się to, co można było przewidzieć. Długa przerwa reklamowa, podczas której spokojnie bym skoczył do Żabki na zakupy (serio). Po przerwie decydujące sceny i nagle niz gruchy ni z pietruchy jebut - koniec nagrania. Zabrakło pewnie tych cholernych 15 minut. Gdyby to był jakiś stary film to znalazłbym go na jakimś cda albo na Youtubie. Szukałem, nic z tego.

Dziękuję Ci PULS 2 :angry:

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz