Quba

Co Cię dzisiaj wkurzyło ?

7955 postów w tym temacie

Nie rozumiem ludzi, którzy są w stanie zrobić wszystko, by osiągnąć jakiś tam cel. Są w stanie prosić, wchodzić w dupę itp., byleby tylko dostać to, co chcą. Nie rozumiem też jak można przystawać na dziecinne zachowania niedojrzałych emocjonalnie panienek, w stylu "ja chcęę!, ja muszę!!", "przecież proooszęęę". Podobno większość ludzi jest tutaj dorosła. Dzisiaj przekonałam się, że niekoniecznie. O nas bez nas. Jak zawsze. 

 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Środa jest sama w sobie dobijająca. Dorzuć jeszcze autobus, który ucieka Ci dosłownie sprzed nosa gdy Ty bijesz sprinterską życiówkę aby jednak go złapać. I na koniec dnia potwierdzenie informacji, która i tak jeszcze niepotwierdzona wisiała nad Tobą od ponad tygodnia, że z wyjazdu na Pyrkon nici.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Odwoziłem znajomego do domu pod Opatów (sytuacja nagła, po prostu musiał być w domu nieco szybciej niż autobusem który okrąża 3/4 miasta). Wracałem Drogą Krajową nr 9 i jakiś kretyn jadący z naprzeciwka wyprzedzał na łuku drogi kolumnę aut. Gdybym nie uciekł na pobocze pewnie byśmy obaj zginęli.

Dotąd mną telepie. Jutro skorzystam z MPK.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To, że na śniadaniu nie było mojej mamy. Stwierdziła, że pójdzie wcześniej do kościoła, sama.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Świadomość spędzenia kolejnych dni na bardzo intensywnych obrotach - praca, praca, praca

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To uczucie, kiedy zaplanujesz coś sobie kilka tygodni wcześniej, a w dniu, w którym ma się to wydarzyć dopada Cię migrena, przez co wszystkie plany biorą w łeb... Uwielbiam takie złośliwości natury zdrowotnej... 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jadąc do domu postanowiłem podbić do Lidla, który mam dosłownie obok sąsiedniego bloku by kupić sobie coś na obiad. Wypita w ciągu dnia woda smakowa desperacko chciała się wydostać na zewnątrz drogą, którą zwykle wydostaje się woda (także smakowa), lecz stwierdziłem że zakupy zrobię teraz by drugi raz specjalnie nie wychodzić, gdyż jestem pieprzonym leniem.

No i szybki rajd miedzy regałami, rozkład towarów znam niemal na pamięć i gdy wyszukałem upragnione 5 artykułów skierowałem się w stronę linii kas jednocześnie czując coraz bardziej napierającą falę w postaci wody smakowej w wersji "urine". Wybrałem kasę gdzie stały 4 osoby i to był mój błąd.

Szybka obcinka na taśmę z zakupami - jest mało, czuję dobrze. Lecz po chwili dotarła do mnie straszna prawda. Mianowicie kobieta, która stoi na początku kolejki musiała dzień wcześniej nakupować jakichś ciuchów i akurat teraz chciała dokonać ich zwrotu. Kasa obok akurat się zamykała, co sklepowa "betoniara" wszem i wobec oświadczyła. Pomyślałem wtedy "no zleję się w gacie". Z przodu kobita beztrosko zwraca towar a mi już łzy do oczu podchodzą, czuję jak nieubłaganie nadchodzi najgorsze. Gdybym był w czarnych bojówkach - nie było by tak źle, ale byłem w oliwkowych i gdybym się zlał to by było widać.

Gdy wreszcie przyszła moja kolej poczułem pewną ulgę, ale fala w wyniku długotrwałego stania w miejscu przybrała nową siłę. Pani szybko mnie skasowała, reszty było 54 grosze więc wydała mi ją migiem, wybiegłem ze sklepu, podbiegłem do auta w biegu otwierając centralny zamek, wrzuciłem zakupy na tylne siedzenie, zamknąłem drzwi i centralny zamek i niczym Usain Bolt pobiegłem do domu. Z oczy mi ciekły łzy, już mnie zaczął boleć brzuch, ale biegłem. Po schodach na 8 piętro wbiegłem chyba szybciej niż winda, otworzyłem drzwi i gdybym dobiegł do domu 10 sekund później miałbym do prania spodnie oraz bokserki.

Bilans tego jest taki, że i tak musiałem iść pod Lidla drugi raz by przyprowadzić auto z zostawionymi w środku zakupami (nie dojechałbym "na czas" z powodu korków mimo że to dosłownie 300 metrów, w tym światła). Cała drogę do domu przeklinałem tą kobietę, która akurat wtedy musiała przyjść i oddawać 7 artykułów. Mogła się lepiej przyjrzeć temu co kupuje.

Nosz ja pier...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Pracuję z debilem. Z niereformowalnym debilem, który od dwóch miesięcy, codziennie popełnia te same błędy i wszyscy mamy go dość. Niestety - ci nad nami nie widzą problemu bo przecież "trzeba dać mu szansę". Sick. 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zimno mi wylało w takim miejscu górnego "usta", że muszę pić herbatę przez słomkę.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jakiś czas temu nagrałem na dysk dekodera od kablówki film. Jestem dość wybredny jeśli chodzi o filmy, więc można sądzić, że skoro go nagrałem - opis musiał wydawać się ciekawy.

Nagrywam według ramówki podawanej przez tzw. EPG dekodera, tak było i tym razem. Odpalam film i już na samym początku zapaliła mi się pomarańczowa kontrolka, bo czas trwania nagrania to godzina i 50 minut a pierwsze 15 minut to było nagranie poprzedniego programu (jakiegoś romansidła, którego bym nie obejrzał nawet gdyby mi dopłacili, gdyż wprost nienawidzę romansideł). Pewnie znów przesadzili z reklamami i po prostu się zrobił poślizg między ramówką dostarczaną przez EPG a emisją programu.

Film okazał się fajny i niestety stało się to, co można było przewidzieć. Długa przerwa reklamowa, podczas której spokojnie bym skoczył do Żabki na zakupy (serio). Po przerwie decydujące sceny i nagle niz gruchy ni z pietruchy jebut - koniec nagrania. Zabrakło pewnie tych cholernych 15 minut. Gdyby to był jakiś stary film to znalazłbym go na jakimś cda albo na Youtubie. Szukałem, nic z tego.

Dziękuję Ci PULS 2 :angry:

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Chyba jakiś jełop (lub jełopy) łaził po klatce schodowej bo od godziny 5:40 piętro niżej szczekał pies. Sąsiedzi sobie wyjechali w piździec, więc nie miał kto tego psa uspokoić. Pies to tylko pies i nie mam do zwierzęcia pretensji. Szczeka bo szczeka, ale zdecydowanie nie tak wyobrażałem sobie niedzielny poranek, który z założenia służyć ma wypoczynkowi.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

"Wysyłka w ciągu 24 godzin od zamówienia." <- w przypadku sklepu, z którego zamówiłam telefon, to jakiś mit. Niestety. Nienawidzę tak długo czekać. 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dzisiaj zostałem zaatakowany przez grupkę 4-osobową, dlatego, że odpowiedziałem im dosadnie na zaczepkę.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Awans Garbarni Kraków do II ligi. Nosz kur... jego mać :angry:

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jak nie 30 stopni w cieniu, to leje. Jak nie leje, to piździ jak w kieleckim. A nie mogłoby tak być 30 stopni i lekko piździć, z dodatkiem ciepłego, letniego deszczu przez krótką chwilę? 

Nie lubię cię pogodo. 

 

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Siostra. Niby nic nowego, ale o jezuńciu nikt inny nie potrafi mnie wyprowadzić z równowagi aż do takiego stopnia.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Niepożądany odzew. Znowu. Z niepożądaną treścią "mam nadzieję, że wiesz, że niedługo znowu będziemy razem". 

Rzygać mi się chce od tego wszystkiego. 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Cholerny upał i niemal całkowity brak wiatru. Rzadko narzekam na pogodę (najczęściej gdy torpeduje moje popołudniowe plany), ale dziś to już przegięcie.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Migrena, przez którą dosłownie "wygnano" mnie z pracy, bo nie byłam w stanie funkcjonować. Kierowniczka więc podjęła jedyną słuszną decyzję w tej sytuacji i wysłała mnie na przymusowy, jednodniowy urlop. 

Szkoda tylko, że muszę się dzisiaj jeszcze tłuc do miasta usłanego betonem z każdej strony tylko po to, by odebrać leki.. 

Kocham takie dni ♥

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Stanąłem dziś na wagę - ani kilograma nie przybyło. Nosz kur... :angry:

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A jednak... Od wczorajszego siedzenia z dupskiem na mokrej trawie, w dodatku popijając przy tym zimnego browara (a raczej wodę zmieszaną z browarem..), nabawiłam się zapalenia pęcherza.. Odczuwam przez to nieustanne uczucie parcia na pęcherz, zwane potocznie moczopędem. Szlag!

Ważne, że przynajmniej Kult nie zawiódł! A Kazik, mimo złamanej łapki, jak zawsze w pełni wykorzystał swoje 2 godziny na scenie! 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Problemy z dementywną babcią, wyniosła ze sklepu jakieś produkty bez zapłacenia. Kierownik sklepu na szczęście nie okazał się świnią, zadzwonił do rodziny.

 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Powrót upałów. Ja rozumiem, gdyby to wszystko odbywało się stopniowo... ale przeskok z dnia na dzień z 15 stopni na 40 to lekka przesada... 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz