Ramirez

Bałeś(aś) się Buki z muminków?

249 postów w tym temacie

Padłam. Powinnam sobie to gdzieś zamontować, bo Buki bałam się straszliwie. a teraz to moja ulubiona postać z muminów:P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Ja nie bałam się samej Buki, tylko trochę tej muzyki, jaka towarzyszyła jej nadejściu. Za to moja młodsza siostra bała się Muminków w ogóle. Co do Muminków ... nie chce mi się zakładać nowego tematu, bo i po co, więc napiszę tutaj. Jak byłam mała to strasznie emocjonalnie podchodziłam do oglądania bajek. Kiedyś mama Muminka szła sobie powoli po skałach, szła, a ja nagle patrze na zegarek i mówię "no idź szybciej głupia, bo zaraz bajka się skończy"

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Ja się nie bałem ale tak jak ennostiel było mi jej szkoda :( zawsze mi się wydawało że przychodziła się pobawić z muminkami a tu lipa :/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Trochę się bałam. W dzieciństwie szalałam z Muminkami o 19. Tata musiał mi nagrywać na video wszystkie odcinki.

Obrazek świetny ;d

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Ja nigdy muminków nie lubiłem tak wiec i za bardzo owej Buki nie kojarze... Ale widzac po komentarzach niezła baba-jaga z niej ;p By sie nie wyłamywac powiem, ze tez sie jej bałem. Tak podswiadomie, łaczac sie w bolu z innymi zastraszanymi dziecmi ^^

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Czy większość z Was sobie żartuje?

Buka to moja ulubiona bohaterka tylko tak rzadko przychodziła :( strasznie lubiłam tą muzykę jak się zbliżała :jupi:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Alzcheimer mnie dopadł ;F Pamiętam Muminka, pamiętam Małą Mi, nawet Włóczykija pamiętam -a Buki za nic nie mogę sobie przypomnieć. Najwidoczniej żadnego większego urazu po sobie nie zostawiła. Albo wręcz przeciwnie, gigantyczny, i dlatego została wymazana z mojej świadomości :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Nie no ludzie, jak można nie pamiętać Buki? :P To była bardzo istotna postać, prawda, że przychodziła rzadko - ale bez przesady. No i nie czytaliście książek o Muminkach? :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Książek nie czytałam o Muminkach :P Pamiętam i Włóczykija i Małą Mi i Migotke i nawet Mame Muminka i Tate Muminka :P i taką wiedźme jeszcze chyba pamiętam, ale Buka? Kiedy Ona przychodziła? :P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    • mariloug1a
  • Ostatnie aktualizacje statusu

    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90

      Nienawidzę przesadzonej świątecznej atmosfery, która obrzydza mi przez ponad miesiąc same święta. 
      · 4 odpowiedzi
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      We Francji socjalizm odnosi właśnie kolejny sukces. Szkoda tylko, że kosztem normalnych ludzi.
      · 0 odpowiedzi
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Dzisiejsze losowanie 1/8 Pucharu Polski całkowicie oddało poziom polskiej piłki nożnej
      · 0 odpowiedzi
    • Martusiaaaaaa92

      Martusiaaaaaa92

      Parę miesięcy temu stwierdziłam, że mimo pracy na pełen etat i dzieci, mam za dużo wolnego czasu. Jakieś 20 h tygodniowo spokojnie mogłabym poświęcić na dodatkową pracę. Pomyślałam, żeby wziąć się za tłumaczenia EN <>PL (mam certyfikaty CAE i TOLES). Na razie mogę tylko pomarzyć o tylu zleceniach, by mi 20 h tygodniowo zajęły, więc poświęciłam też czas na szlifowanie francuskiego. I zapisałam się parę dni temu na egzamin DALF (certyfikat z francuskiego). Myślę, że jak zdam DALF, to fajnie by było poszerzyć ofertę o tłumaczenia w parach FR <> PL i FR <> EN.
      · 1 odpowiedź
    • Borowy

      Borowy  »  Liszka

      Żyjesz!
      · 1 odpowiedź
  • Posty

    • Kalafior_Grozy
      O czym teraz myślisz?
      Jednego dnia spełniasz swoje największe marzenie a następnego omal nie giniesz wpadając autem w poślizg. Życie kurwa jego mać.
    • Tosca
      O czym teraz myślisz?
      jadę bo wiem że warto. to ostatnio moje ulubione zdanie. nie mam do niego powodu.
    • Lilla Weneda
      O czym teraz myślisz?
      Cała nadzieja, jedyna nadzieja i ostatnia nadzieja w styczniowym eksperymencie (mimo szczerych pewnych chęci prawdopodobnie niestety nie uda mi się ogarnąć sprawy do końca roku). O ile w ogóle do niego dojdzie. O ile choć w części się powiedzie.
    • klaudia84
      Medycyna naturalna
      Zdrowa dieta i nieprzetworzone produkty to najlepsze co można dać organizmowi. Do tego sport, śmiech, a z suplmentów jedynie liposomalna witamina C, czyli np. Ascolip, który nie podrażnia śluzówki i wchłania się w 98%.
    • Lilla Weneda
      Czy tolerujesz wysmiewanie sie?!
      Czasami tak, czasami nie - zależy co lub kto jest obiektem tej haniebnej praktyki. Bywają sytuacje, na widok których niemal fizycznie niedobrze robi mi się z niesmaku i wtedy bynajmniej się nie patyczkuję: opie*dalam wprost i z dogłębną satysfakcją uświadamiam ignorantom rozmiar ich umysłowego ograniczenia (mimo wszystko wolę wierzyć właśnie w nie niż rozmyślne okrucieństwo). Innym razem z kolei marszczę co prawda w duchu nos, ale nie reaguję lub sama jestem stroną heheszkującą. Nie, nie jest to powód do dumy (podobnie jak ja nie jestem dobrym człowiekiem). Temat jest jednak rzecz jasna szerszy niż mogłoby się wydawać poprzestając na odruchowych skojarzeniach, dlatego pozwolę sobie spojrzeć na niego nieco z innej perspektywy - w końcu wyśmiewać można nie tylko to (kogo), z czego (kogo) śmiać się nie wypada, ale zjawiska czy zachowania (o personalnych wycieczkach nie wspominając) w miarę obiektywnie uznawane za negatywne i szkodliwe / głupie / nieodpowiedzialne / poniżej wszelkiego gustu itp. Zastanawiałam się swego czasu czy śmiech w tym kontekście można uznać za coś pozytywnego i doszłam do wniosku, że mimo wszystko chyba jednak nie. Każdy z nas nosi w sercu ziarenko mroku i takie postępowanie nie jest niczym innym jak pozwoleniem mu legalnie, pod pozorem walki z postępującym zidioceniem społeczeństwa (lub jakąkolwiek inną przykrywką), nierzadko w świetle pełnej chwały wychynąć na powierzchnię i zalśnić choć na moment. Tym bardziej, że prawda nigdy nie ma tylko jednego oblicza: tona tapety na twarzy (krzywo położona tapeta! odklejająca się tapeta!), noszenie pośladkowego odpowiednika stanikowych push-upów czy robienie sobie kilkudziesięciu selfie pod rząd mogą wydawać się zabawne czy nawet żałosne, ale dysmorfofobia, potrzaskana na kawałeczki samoocena czy rozpaczliwe pragnienie akceptacji nie są już ani trochę. A przynajmniej tak mi się wydaje. O tym, że słowa nie są jednak nic nie znaczącą i nic nie ważącą zbitką dźwięków nie wspominając. Wybacz ewentualną zbytnią śmiałość / obcesowość, ale czy reagujesz otwarcie na takie sytuacje? To jedyne znaczenie, jakie tak naprawdę mają słowa "nie toleruję", a sama o sobie piszesz często, że jesteś osóbką mocno nieśmiałą (w domyśle: mającą problem z wypowiadaniem własnego zdania i asertywnością).