zwariowana

Wieczorne rozmyślanie...

151 postów w tym temacie

Hej. Czy wy też tak macie, że pewnego wieczoru włączacie sobie wolne piosenki i rozmyślacie o tym, co było? Ja właśnie tak mam...i do tego jeszcze niestety łzy...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

mam tak!

wtedy zamykam sie w moich 4-ścianach

słucham My chemical Romance

i zapisuje bzdury w pamiętniku

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

o właśnie...pamiętnik. Ja swój prowadzę od 5 lat...dobrze że o nim wspomniałaś bo muszę do niego zajrzeć. A może czasami warto tak się zamknąć w czterech ścianach i zapomnieć o wszystkim...tylko dlaczego ja zawsze muszę płacić łzami.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Niestety mam :] nie lubię tego na maxa. Dlatego mnie wieczorami nie ma w domu, a jak już wracam, to od razu do łóżka. Nie lubię płakać, i nie mam zamiaru. Ale kiedyś miałam wiecznego doła przez 4miesiące, dzień w dzień :D hardcore :P

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

i ja również. tyle, że ja lubię te wieczory, jak źle by nie było, łzy przynoszą ulgę. jakąkolwiek.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

e dobra ja jestem chlop[ak i tesz tak mam ale nie placze;d;d

lubie se tak pod wieczor wyjsc na dwor i porozmyslac

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tak, też tak mam raz na jakiś czas. Chociaż generalnie lubię słuchać melancholijnych piosenek, przeplatając nimi inne. Ale czasami są takie wieczory, kiedy nie słucha się żadnych innych, a łzy ciekną po policzkach cierpliwie i nieprzerwanie. Siadam wtedy z ciepłą herbatą albo kieliszkiem wina i rozmyślam, dręczę się do głębi, wałkuję sto razy te same myśli, wypowiedziane i niewypowiedziane słowa... a na drugi dzień czuję się jakoś lepiej. Choć czasami takich wieczorów czy wręcz nocy jest kilka pod rząd... Tak czy inaczej, działają oczyszczająco i mimo wszystko nawet je na swój sposób lubię.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No pewnie, że mam siedze wtedy na łóżku, rozmyślam, slucham muzyki, albo patrze przez okno ;P

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Chyba dużo z nas tak ma ( chociaż nie przeczę, że faceci nie ). Sama często zasłuchuję się w melancholijnej muzyce, zapisuje myśli, ogólnie tak jakoś robi mi się sentymentalnie.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

no jasne że tak... tylko musi być cisza... zazwyczaj wszyscy już śpią... zamykam się w swoim pokoju... puszczam "bittersweet symphony" (które leci w kółko)... otwieram pamiętnik i zaczynam pisać.. czasem nawet parę godzin... Często też płaczę... tak po prostu.. bez powodu

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jak najbardziej... Właśnie słucham Seether & Amy Lee "Broken" i myślę o tym co było.. Nawet piękne wspomnienia są w stanie przywołać łzy..

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mam tak. I to dość często. Być może to absurd, ale ja lubię te wieczory. Tak, jak napisała Isis - łzy przynoszą ulgę. Na pewno.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

to dobrze że nie jestem sama...że wam również się to zdarza...to fakt łzy przynoszą ulgę tak jak to napisała Isis.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

czasem sobie rozmyslam, ale z reguly zaraz cos smiesznego mi sie przypomni i zaczynam sie smiac ;p taki smiech przez smutek...

jakos nigdy nie jestem zdolowana, nie slucham melancholijnych piosenek i nie placze, bo nie mam powodu..

najwyzej zaluje, ze czegos nie zrobilam/zrobilam, ale zycie jest krotkkie i nie ma co rozpamietywac, wlaczam pozytywne kawalki a potem ide z paczka na miasto ;]

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

taki wieczór dopadł dzisiaj własnie mnie. :( jest mi strasznie smutno a na dodatek nie mam z kim porozmawiać.. jestem tak zdołowana ze musze z kims pogadac bo zwariuje .....

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

a ciebie napadł smutek z powodu miłości czy coś innego? Bo ja przeważnie rozmyślam na temat mojej miłości...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

oj tak... prawie codziennie tak sobie "rozmyślam" często łapę przez to doła, ale razno mi przechodzi :) czasami gdy jest mi bardzo smutno przy okazji tych ''wspominków", zapisuje swoje przemyślenia w pamiętniku, a później gdy to czytam to wydaje mi się to jakieś niedorzeczne...;]

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ooojj..to cieszę się, że nie jestem sama!!! też często dopada mnie taki nastrój, no zazwyczaj wieczorami, zamykam się w pokoju, słucham muzyki i łapie doła.. ale czasami dobrze jest sobie popłakać, lubię tak siedzieć i rozmyślać nad życiem i swoim postepownaiem..a łzy często przynoszą ulgę, to jest takie oczyszczenie..

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Tak, też tak mam raz na jakiś czas. Chociaż generalnie lubię słuchać melancholijnych piosenek, przeplatając nimi inne. Ale czasami są takie wieczory, kiedy nie słucha się żadnych innych, a łzy ciekną po policzkach cierpliwie i nieprzerwanie. Siadam wtedy z ciepłą herbatą albo kieliszkiem wina i rozmyślam, dręczę się do głębi, wałkuję sto razy te same myśli, wypowiedziane i niewypowiedziane słowa... a na drugi dzień czuję się jakoś lepiej. Choć czasami takich wieczorów czy wręcz nocy jest kilka pod rząd... Tak czy inaczej, działają oczyszczająco i mimo wszystko nawet je na swój sposób lubię.

zgadzam się z powyzszą wypowiedzią

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

czasem siedzie wlasnie w pokoju i siebie i wlanczam muzykie powolna ale nie placze... kiedys jak tak siedzialam i myslalam to az mi sie cos robil ale teraz juz nie... nie mam powodow:)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

U mnie to jest trochę inaczej, czasami przykre i dobre wspomnienia przychodzą do mnie tak znienacka ni stąd ni zowąd. Czasami też jest tak jak, że ktoś mi o tym przypomni.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zdarza mi się tak czasami. Wtedy wieczorem słucham melancholijnych piosenek w moim małym pokoju, wspominam, czytam pamiętnik, który namiętnie pisałam dawniej. W listopadzie mi się to nasila niestety. Raczej nie płacze za tym co było.

Gdy mnie ktoś zranił, rozczarował etc, to wtedy pojawiają się łzy, słucham melancholinjych piosenek, rozmyślam w moich czterech ścianach. Takie wieczory to podróż w głab siebie oraz oczyszczają ze złych emocji.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Oj tak. Najgorzej kiedy taka typowa "rozkmina" złapie Cię podczas pracy. Mnie dziś złapała, wyłam przez dwie godziny, pracować nie mogłam, wszyscy się nade mną użalali [czego wprost nie znoszę] a co było najlepsze - nie potrafiłam podać konkretnego powodu dlaczego. Tym podobne wieczory to już rutyna - jesień chyba...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Hej. Czy wy też tak macie, że pewnego wieczoru włączacie sobie wolne piosenki i rozmyślacie o tym, co było? Ja właśnie tak mam...i do tego jeszcze niestety łzy...

Też sie zaliczam do Ciebie :( niestety mam to często chociaż w pewnym sensie lubię te wieczory :D

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz