• Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

RedRose

Śmierć ukochanego zwierzątka... ;(

Recommended Posts

tak jak w temacie... wiadomo, że jest to mniej straszne od śmierci kogoś z rodziny, ale jednak też w jakiś sposób się to przeżywa... Wczoraj zdechł mój kotek... I płakałam cały wieczór... nie mogę sobie z tym poradzić...

miał ktoś taki przypadek... podzielcie się tym...

;( ;(

[*] [*] [*] [*] [*] [*]

Share this post


Link to post

Wiem, że to może być śmieszne, ale kiedy moje rybki zachorowały (rok temu), to strasznie to przeżywałem. Widziałem jak one cierpią w akwarium... Wiem że to brzmi śmiesznie... ):

Share this post


Link to post

To wcale nie jest śmieszne... to przyzwyczajenie... wchodziles do pokoju one zawsze tam były ... i sie przyzwyczailes... tak samo ja... zawsze gdy wracalam ze szkoly czekal na mnie moj kotek... ;(

Share this post


Link to post

No właśnie, w końcu ktoś mnie rozumie. I od tamtej chwili mam problem czy kupować sobie nowe zwierzątko. Po prostu nie chcę przeżywać tego drugi raz...

Share this post


Link to post

Kiedy mój pies mial zawał tata pojechał z nim do weterynarza w środku nocy. Gdy zadzwonił, że on nie żyje wpadłam w histerię... Było to dla mnie bardzo straszne.

Jednak nie mogę się całkiem zgodzić, ze jest to mniej bolesne niż śmeirć kogoś z rodziny. Wszystko zalezy od związku emocjonalnego. Mój dziadek o wiele bardziej przeżył uśpienie psa, niż śmierć własnej matki.

Share this post


Link to post

Zawsze jak byłam mała, to jak zobaczyłam na drodze martwego zwierzaczka to wpadałam w taki płacz, że nie dało się mnie uspokoić... W sumie to masz rację Tawerna... Ale tylko po części... Bo na przykład nie będę porównywać śmierci mojego kota do śmierci mamy czy taty.

Share this post


Link to post

Jak zmarł moj psiak z którym się wychowywałam to aż mama mnie do psychologa chciała wysłać, ale kupili nowego psiaka, rozpacz mineła.

Share this post


Link to post

ja nie miałam po dopiero niedawno dostałam swoje pierwsze zwierzątka, lecz domyślam się jak to może boleć, bo mój piesek pewnego, pięknego dnia sobie uciekł i wrócił na 2 dzień.

Myślałam, że go coś rozjechało, albo coś, ale strasznie zanim płakałam.

Share this post


Link to post

ojej ja mialam traumatyczne przezycia z ukochanymi zwiarzakami ;( :cry:

wzielismy ze schroniska sliczna biszkoptowa suczke i pierwsze co to do weterynarza zeby zrobic podstawowe zabiegi...nie mielismy wczesniej malego psa wiec nie wiedzieismy co sie powinno robic, jaki wiek szczepienia itd...i baba zamiast nam powiedziec ze za wczesnie to ją na chama zaszczepila i mi przez to psinka na nosowke padła ;( jezdzilismy z nia do prywatnej kliniki, ojciec sie wyplacal za kazdy ruch rąsi weterynarza a oni nas zwodzili ;/ :x :ass: byle kase wyciagnac...codziennie tam bylismy, badanie na oczka, tamto sramto...dopiero potem jak przeczytalam fachowa literature, to wiedzialam ze juz prawie od poczatku moja sunia nie miala szans :(:( :cry: ...badanie na oczka...skurw@@@

w koncu ja uspilismy malutką, zeby sie nie meczyla, jakis doswiadczony weterynarz sie zlitowal i nam powiedzial fakty...

potem z kotem...jakas kompletna idiotka wyciela mojej kotce cała macice!! masakra...ci ludzie po podstawowce tylko sa czy jak?? :evil: potem jak samochod ja przetracil to zle wlozyli jej taki pret w kosc i kosci krzywo sie zrosły :/

Share this post


Link to post

Wiem co przeżywacie.... Rok tmu umarł mój kot na nosówke.To było straszne. miałem go przez 7 lat i bardzo sie z nim związałem. Przez następne trzy miesiące od śmierci mojego kota moje samopoczucie było na minusie. Do dzieś jeszcze troche to przeżywam....

Share this post


Link to post

Wiem jak to jest. Miałam kota..miał ponad 10 lat. Zakończył życie pod kołami samochodu (prawdopodobnie). Ja na szczęście nie zaznałam tego widoku.

To był dopiero kot...był mi jak przyjaciel.

Share this post


Link to post

Byłam jeszcze mała, gdy umarła świnka morska, która była u dziadków już spory czas, przyzwyczaiłam się do Niej... Aż kiedyś telefon że Jej już nie ma..

Kiedyś sama miałam w domu świnke morską, pojechałam do dziadków i mama zadzwoniła że jej już nie ma, oj strasznie bolało... Ale tak się układało, że nigdy przy tym nie byłam, nie widziałam... Może to i lepiej.

Share this post


Link to post

Mi jakiś czas temu zmarł chomik:(

Tez to przeżywałam-wogule jak jakieś zwierzątko moich koleżanek umiera to też przeżywam:(

Share this post


Link to post

Jak chodziłem jeszcze do przedszkola odszedł z naszego świata do krainy wiecznych swawoli mój kochany żółw. Tak wtedy z bratem płakaliśmy jakby cały świat się nam zawalił, a nasi rodzice totalnie nie wiedzieli co zrobić, żeby nas wreszcie uciszyć.

Share this post


Link to post

ja zostawilem swojego ukochanego psa i kota :( Nie wiem nawet co sie z nimi teraz dzieje :|

Share this post


Link to post

miałam 12lat moja swinka morska zaczęła chorować i po jakimś czasie zeszła z tego świata- przepłakałam dosłownie cały dzień od momentu kiedy przy mnie wzięła swoje ostatnie oddechy do wieczora, tak się do niej przywiązałam. potem jakiś rok później na wiosce facet potrącił samochodem 8letniego psa mojej babci, też bolało.

Share this post


Link to post

2 miesiące temu uciekł mój Kot. A właściwie Kotka.

Nie obchodzi mnie to, że dla Was może to brzmieć śmiesznie, ale naprawdę bardzo Ją kocham. Nadal. Cały czas nie mogę do końca uwierzyć, że Jej już nie ma. A była tak bardzo zadomowiona i stara, że zdaję sobie sprawę, że w realnym świecie, hen gdzieś tam, nie miała szans. Rodzice mieli różne koncepcje tego, co mogło Jej się stać. Każda była jednakowo okropna. Nie mogę nawet o tym myśleć.

Jak teraz pomyślę o tym, jak strasznie piszczała, gdy nie mogła wrócić do domu, to... Że nikt Jej już nie nakarmi, że nie będę tulić Jej futerka, że nie podrapie mi mebli, że nie będzie po kim sprzątać... Że nie będę mogła pogadać z Nią, kiedy śpi, ponarzekać na Jej lenistwo i bierny tryb życia. Straszne.

I niesamowicie mi Jej brakuje.

To było moje pierwsze i na razie jedyne zwierzątko. Być może nie wszyscy z Was rozumieją i doświadczyli czegoś takiego, jak ogromne przywiązanie. To, że np. wracając ze szkoły widziałam Ją czekającą na parapecie. I wiem, że dla Niej miłość była wtedy, gdy ja dawałam Jej jedzenie, a Ona mruczała mi na kolanach. I to właśnie było cudowne.

A teraz, gdy tego zabrakło czuję, jak pewna część mnie nie może się z tym pogodzić. Bo tak, koty uciekają. Ale nie moja Pusiolinda!

Może to psychoza lub niezmierna naiwność, ale nadal wierzę, że może gdzieś tam jeszcze istnieje i planuje powrót.

A może pojawi się tutaj w następnym życiu... ?

To chyba było dopiero jej trzecie życie, sądząc po stanie intelektualnym.

Pu., nadal czekamy...

Share this post


Link to post

Jak to czytałam te wasze odpowiedzi to sie popłakałam ... mimo że jeszcze nie zdechło mi żadne zwierzątko ale za to mam suczkę fox teriera mama kupiła ją mi na urodziny jak miałam 6 lat teraz mam 16 a moja kaja(bo tak sie wabi) już 10 , i coraz częściej zastanawiam sie jak bez niej sobie dam rade bo przecież kiedyś przyjedzie taki dzień że odejdzie od mojej rodziny... strasznie sie tego boje wychowałam sie z nią, mama nawet czasem żartuje ze płakałabym za nią bardziej niż za nią (czasem myślę że wolałabym umrzeć niż ona miała by już nigdy ze mną sie nie bawić spać i td).. i to chyba prawda jestem do mojej suni bardzo przywiązana chodzę z nią do weterynarza daje jej codziennie jeść chodzę z nią na spacery i śpię z nią od 10 lat ;] kiedy mój tata zabierał ją na polowanie i nie było ich 2 dni ja potrafiłam płakać że nie mam z kim spać xD (miałam 8 lat) teraz mam 16 i dalej nie umiem sobie poradzić z tym że kiedyś tak jak każdy porostu odejdzie ;( smutne ale mówią ludzie że w życiu pewna jest tylko śmierć i że śmierć jest częścią życia którą każdy zaliczy... wiec ... ;]

A to moja kaja ze mną ;] jak jej nie kochać ;]...

http://www.imagic.pl/files//5307/./Zdj%EAcie015.jpg

http://www.imagic.pl/files//5307/./Zdj%EAcie001.jpg

Share this post


Link to post

Skoro tak wszyscy przeżywacie śmierć "ukochanych zwierzątek" to po co kupujecie? Kiedyś miałam chomika, nie powiem, przeżywałam jego śmierć, ale teraz już wiem, że to była głupota. Zwierzęta to zwierzęta. My też nimi jesteśmy. Taka jest kolej rzeczy, że wszyscy umieramy.

Share this post


Link to post

Nie zgadzam się z TObą Jeanne.. Nie żałuję, że miałam moją kotke i że dzięki mojej rodzinie była szczęśliwa.. miała się gdzie podziać, gdzie spać, co jeść, do kogo się przytulić... A teraz tak pusto w domu... Nikt nie biega. nie bawi się wszystkim co napotka... nie dokucza... nie drapie po rękach... naprawdę mi tego tak cholernie brakuje...

[*]

Share this post


Link to post
Nie zgadzam się z TObą Jeanne.. Nie żałuję, że miałam moją kotke i że dzięki mojej rodzinie była szczęśliwa.. miała się gdzie podziać, gdzie spać, co jeść, do kogo się przytulić... A teraz tak pusto w domu... Nikt nie biega. nie bawi się wszystkim co napotka... nie dokucza... nie drapie po rękach... naprawdę mi tego tak cholernie brakuje...

[*]

RACJA !!!!

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Filip

      Fifi! Do lekcji! ;D 
      · 3 replies
    • Martusiaaaaaa92

      Martusiaaaaaa92

      Po zamachu na London Bridge media i politycy mówią dobrze o tutejszych Polakach jak nigdy Co ciekawe, głównie lewicowi politycy i media, by pokazać, że imigranci z UE nie są tacy źli jak ich zwolennicy brexitu przedstawiają. Zwłaszcza, że drugi z bohaterów, rodowity Brytyjczyk, okazał się nie być bez skazy: jest mordercą niepełnosprawnej dziewczyny, który dopiero co wyszedł przedterminowo z więzienia.
      · 3 replies
    • Filip

      Filip

      Herbaty dawno nie piłem, tym bardziej na czas, ale podoba mi się kreatywność tych tytułów, z niecierpliwością czekam na następne.  
      · 16 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Filip

      Gdzie jest Fifi :> ;D 
      · 17 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Borowy

      Bierz kalendarze z pracy.
      Rozkręcamy biznes. Zyskiem podzielimy się po połowie ;D
      · 19 replies
  • Posts

    • Kerosine
    • Filip
      Nadmiar czy niedosyt? Co tak na prawdę jest lepsze?
      Wolę niedosyt, przynajmniej wówczas mam chęci i motywację do dalszego działania.
    • Filip
      czym dla was jest prawda?
      Moim zdaniem prawdą możemy nazwać wyrażanie tego co sądzimy w sposób nieraniący innych. Wiele ludzi twierdzi, iż jest tak szczera itp., typowe mylenie chamstwa ze szczerością. Dzisiejszy świat jest jaki jest. Spotykamy się z problemami w pewnym stopniu podobnymi do tych, z którymi spotykali się ludzi kiedyś, także nie wiem, czy lepszym pytaniem nie byłoby co ogólnie sądzimy o świecie. Moja odpowiedź na takie pytanie brzmiałaby, że jest w sumie średni, ale lepszego nie odkryli, więc nie narz
    • Filip
      Kastracja pedofili
      To dobry pomysł, ale jak czas pokazał - niewprowadzony. Jeśli ktoś nie potrafi zapanować nad swoim popędem i co gorsza - wykorzystuje do rozładowania tego dzieci, powinien ponosić tak surową karę, jest to w pełni uzasadnione. Tylko, że aby to wprowadzić to paradoksalnie - trzeba mieć jaja , a nasi rządzący najwyraźniej zostali wykastrowani.
    • Filip
      Satysfakcja z życia
      Nieczęsto jest kolorowo, ale dzięki dobrym ludziom, których (co prawda rzadko), ale spotykam, chce mi się żyć. Na pewno wiele rzeczy chciałbym zmienić, choć czasu chyba bym nie cofnął, bo nie wiem czy jest sens żałowania jakiegoś czynu, myślę, że jednak to, przez co przeszedłem sprawiło, że stałem się silniejszym człowiekiem. W pewnym sensie jestem z tego dumny, choć oczywiście nie ze wszystkiego co zrobiłem.