Jump to content

Wasze sukcesy i porażki


mała czarna

Recommended Posts

Moim największym sukcesem jest to, że wraz z moim chłopakiem tworzymy zgrany, udany, pełen miłości i przyjaźni związek.

Największą moją porażką jest to, że po rozwodzie rodziców prawie całkowicie zerwałam kontakt z ojcem i rodziną z jego strony.

Link to post
Temperówka

Sukcesem dla mnie była prawie całkowita zmiana własnej osobowości oraz wyglądu zewnętrznego, pokazanie tym samym innym, że jestem silna. Odbicie się z absolutnego dna.

Moją najlepszą jak dotąd decyzją było danie drugiej szansy przyjaciółce, oraz zaprzyjaźnienie się z wrogiem. (co było niebywale zaskakujące również dla mnie)

Życiową porażka było moje zaufanie ofiarowane nieodpowiedniej osobie i przejmowanie się bezwzględnie jej zdaniem.

Link to post
  • 3 years later...

Sukcesy to wywalczone marzenia dzięki mojej wytrwałości i uporowi, zdobyte cele itp. Było tego wiele. Porażki zaś to głupstwa popełnione w życiu, (najwięcej chyba było ich w gimbazie, bo to jest okres robienia takich rzeczy) także też szanse, które zignorowałam, przegapiłam czy też za późno chciałam je zrobić.

Link to post

Za swój sukces uważam to, że wyćwiczyłam w sobie asertywność, dzięki czemu nie idę, tak jak wielu, za tłumem, mam swoje poglądy, które kreuję sama i obecność drugiego człowieka jest mi w tym procesie całkiem zbędna.

Porażką jest dla mnie to, że nie jestem osobą stanowczą i zbyt łatwo wybaczam, każdemu. Nie potrafię w większości trzymać się ustalonych planów dnia etc.

Link to post

Sukcesem z pewnością było odnalezienie siebie. Wyjście z choroby, podjęcie studiów, które pozwoliły mi w pełni realizować siebie, odbycie stażu w Indiach, stypendia, zaręczyny, wspólne mieszkanie, spełnienie wielu innych marzeń, wybór satysfakcjonującej specjalizacji. Także pożegnanie przeszłości, spokój i zyskanie dojrzałości emocjonalnej.

Czy rozpamiętuję porażki? Nie, szczerze mówiąc postrzegam je jako błędy, które można naprawić, bądź podstawę zmiany. Z perspektywy czasu to charakter niektórych relacji. Wiem, że mogłabym na dystans trzymać niektóre osoby. Być bardziej świadoma i pewna siebie w niektórych sytuacjach. A także wyczulona na sygnały moich bliskich.

Link to post
extraordinary

Sukcesy? Zmiana psychiczna, dostanie się do dobrego LO, odbudowanie więzi z rodziną i przyjaciółmi. Porażki? Głupie zauroczenia do niewłaściwych osób, nie wiem po co mi to było.

Link to post
ulubionych majtkach

Serio? :twisted:

Cóż, moim największym sukcesem jest chyba to, że żyję, że walczę, nie poddaję się, korzystam z życia.

Porażką, są te wszystkie niewykorzystane w życiu chwile, beznadziejne rozegrania pewnych sytuacji.

Jednak trzeba iść dalej do przodu i nie przejmować się tym co było.

Link to post
  • 1 month later...
mała czarna

Hah, zapomniałam, że milion lat temu założyłam taki temat! ;P

Do sedna:

Sukcesy to cały czas to samo. Realizuję swoją paję, ba!, jestem w tym coraz lepsza. Biorąc pod uwagę ileż trudności trzeba było przezwyciężyć, to sukces "podwójny" :wink: Bez względu na wszystko żegluję, robię to, mam znajomych, którzy pływają ze mną i pnę się do góry na drabinie stopni. Co więcej jakiś czas temu zostałam instruktorem i chyba idzie mi całkiem nieźle.

Mam cudowną rodzinę, która zawsze będzie mnie wspierać - a ja ich. Nasza niesamowita relacja to nasz sukces. To tego mam grupę zgranych przyjaciół, którzy pomimo tego, że jesteśmy rozrzuceni po całej Polsce, trzymają się blisko i są dla siebie niezmiennie ważni. I w końcu - mam faceta, za którym poszłabym w ogień. Bo jest najlepszy na świecie :wink:

(A do tego jestem wykształconym socjologiem i kocham to, co robię).

No, koniec tego nadęcia i przechwalania, czas na ciemną stronę mocy.

Porażki...dzięki bogu kiedyś bardziej je rozpamiętywałam, rozdrapywałam i może, z perspektywy czasu, trochę się ze sobą cackałam. Nadal stresuję się wszystkim i uważam, że gimnazjum było porażką, ale trochę nabrałam do tego dystansu. Jedyne, co mam sobie do zarzucenia to to, że w ogóle nie uczę się na swoich błędach i jestem naiwna, przez co ludzie mają otwartą drogę do ranienia mnie.

Ale co tam, może z czasem będzie lepiej ... :wink:

Link to post
Widelcze

Znalazłoby się parę osiągnięć, z których jestem dumna, ale nie są one dla mnie tak wysokiej wagi. Właściwie mój rygorystyczny umysł za prawdziwy sukces uznałby jedynie dojście do perfekcji w każdej dziedzinie życia, a ponieważ to nie jest możliwe, nigdy nie doznam uczucia, jakie towarzyszy zdobywaniu SUKCESÓW przez wielkie S (właściwie przez wielkie wszystkie litery).

Porażki jakoś lepiej utrwalają mi się w pamięci ;) Większość z nich wynika z niedostatecznej zawartości ambicji, w tym roku nawet zawaliłam kilka rzeczy, na których bardzo mi zależało (związanych z nauką). W ogóle to ostatnio jedna porażka wlecze się u mnie za drugą, odpuszczam sobie wiele postanowień, ktorych do tej pory się trzymałam. Utrata kontroli nad sobą to potworna porażka. Jezu. Trzeba się wziąć za siebie.

Link to post
  • 2 months later...
lubieowsianke

sukces: regularne ćwiczenia i zredukowanie badziewnego jedzenia do jednorazowych przyjemności

porażka: postawienie chłopaka nad znajomych

Link to post
  • 7 years later...
WszyscyZginiemy

Zacznę od porażek! Ogólnie nie żałuje niczego szczególnego w życiu, może bym żałowała tego jednego dnia gdy się tak spiłam, że nic nie pamiętam... ale właśnie nie pamiętam, czego żałować. :sweatdrop: A i ta "wtopa", w ostatecznym rozrachunku, mi na dobre wyszła.

Sukcesy... Też nie uważam żebym osiągnęła coś na tyle szczególnego w życiu aby móc nadać temu miano sukcesu. Mam od paru lat świetne relacje z rodziną, w miarę jasne cele życiowe i jestem w szczęśliwym związku ale w niczym z tego nie ma jedynie mojej zasługi, a głównie jest tak dzięki tym wspaniałym ludziom. :blush:

Link to post
yiliyane

Drobne sukcesy odniosłam w dziedzinie nauki - w podstawówce finalistka olimpiady, w gimnazjum laureatka, na studiach druga najlepsza absolwentka wydziału. Nie są to osiągnięcia na miarę Einsteina, ale lepszy rydz niż nic ;) Z kolei największe porażki poniosłam i ponoszę nadal w relacjach międzyludzkich - prawie połowę swojego życia spędziłam nie posiadając żadnego znajomego i nie wygląda na to, żeby to miało się zmienić.

Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • Kalafior_Grozy
    • Wulf
  • Najnowsze posty

    • Martusiaaaaaa92
      Dzieci dokuczające innym dzieciom poprzez powtarzanie plotek dotyczących rodziny. Najpewniej zasłyszanych od własnych rodziców, bo skąd niby dzieci w wieku 9-10 lat miałyby znać mój życiorys? Niestety dzisiaj w szkole trafiło na moją córkę. Nasłuchała się od dwóch kolegów.
    • Wulf
      Ten ma nawet swoją nazwę "kapitalizm", choć inny czasem nazywają go "wolnym rynkiem".   Gdyby szukać owych zaprzańców, i ich panów wedle metody Cui Bono (komu to przynosi korzyść), to sam Antoni by wyszedł na agenta Rosji. xD Zupełnie jakby to nie była normalna praktyka w kapitaliźmie. Termin dokończenia inwestycji się oddalał, a trzeba się było na sezon załapać. Owszem źle się podziało, ale pytanie brzmi, ilu Polaków poszło walczyć o swoje? Ilu wystąpiło o zwrot części pieniędzy, ilu poszło do UOKIKu? Do sanepidu? Nadzoru budowlanego? Zorganizowali się jakoś?   
    • Martusiaaaaaa92
      Prawda. Osoba pode mną lubi piłkę nożną.
    • Maggie
    • Martusiaaaaaa92
      Od niedawna jestem zafascynowana Camille Alexander. Natrafiłam na nią oglądając projekt Natural Beauty Bena Hoppera, Camille wystąpiła tam jako jedna z wielu modelek, ale szczególnie przykuła mą uwagę. Podziwiam Camille za odwagę w prezentowaniu naturalności swojego ciała. Parę lat temu był czas, że sama miałam owłosione pachy, potem wróciłam do ich golenia, ale szanuję że Camille wbrew schematom nie wstydzi się tego pokazać. W internecie jest więcej jej zdjęć różnych autorów (tu na przykład jej profil na PurplePort) na wielu z nich wzrok przykuwa właśnie jej naturalne owłosienie, a na innych równie ciekawa piegowata twarz. I ma też u mnie plus za kolczyk w sutku. Choć sama jestem fanką piercingu, to nie wiem czy kiedyś się odważę na kolczyk w sutku, tym większy szacun ma u mnie
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Kerosine

      Myślę, że ten podcast też Cię zainteresuje.
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Kerosine

      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      Dziś tak bardziej...
       
      · 1 reply
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      Dziś tak poniedziałkowo, choć podobno czwartek
      · 1 reply
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      KARATE PUMO LEPSZE NIŻ SUMO!!
      STRASZLIWE CIOSY, ŁAMIĄ SIĘ NOSY!!
      · 3 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      5
    2. 2
      michaelowax3
      michaelowax3
      3
    3. 3
      Kerosine
      Kerosine
      3
    4. 4
      Martusiaaaaaa92
      Martusiaaaaaa92
      2
    5. 5
      WszyscyZginiemy
      WszyscyZginiemy
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    yiliyane
    yiliyane
    19 posts
    Kerosine
    Kerosine
    15 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    12 posts
    michaelowax3
    michaelowax3
    8 posts
    Highline
    Highline
    6 posts
    Vertigos
    Vertigos
    3 posts
    Oliwka 800
    Oliwka 800
    3 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    3 posts
    mw2
    mw2
    2 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    yiliyane
    yiliyane
    125 posts
    Kerosine
    Kerosine
    101 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    77 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    1053 posts
    yiliyane
    yiliyane
    930 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    845 posts
×
×
  • Create New...