DziKu

Pierwsza pomoc - pomógł, pomogła byś ?

180 postów w tym temacie

Udzielałam pomocy wielokrotnie, niestety kilka razy nieskutecznie. Najgorsze jest w tym wszystkim to, że starasz się pomóc, robisz co możesz, lecz gdzieś za sobą czujesz, że stoi Ona - kostucha, czekająca tylko na Twoje zrezygnowanie. Walczysz dalej, lecz brakuje sił, mimo świadomości, że ona tu jest. Nawet jak już pojawia się profesjonalna pomoc to Ty i tak już wiesz, że Twój wysiłek poszedł na marne. Jedyne co zostaje z Twojego wysiłku to widok czarnego worka przed oczami.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wiele razy już zostałem wyśmiany nawet przez starsze osoby(typowych katolików), że podchodzę do pijaków jak śpią i sprawdzam czy żyją "no bo to wiadomo, że pijany leży!". Druga strona medalu jest taka, że raz też znalazłem nieprzytomną niewiastę z piwem w ręce ale miała opaskę, że choruje na cukrzycę. Cucenie nic nie dało więc zadzwoniłem po "ERKĘ". Zostawiłem swój numer i po jakimś czasie zadzwoniła, że to jej życie uratowało. A taka zwykła pomoc przed medyczną wiadomo, że bym zastosował po coś papiery mam ;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja staram się zawsze pomagać, gdy wymaga tego sytuacja. Jednak nie wiem czy byłabym w stanie zawsze pomóc. Wszystko zależy od sytuacji, stanu w jakim byliby potrzebujący. Nie jestem pewna czy sama byłabym w stanie zawsze pomóc.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Kilka dni temu mieliśmy przypadek kobiety z padaczką tuż obok naszego stoiska. Na szczęście momentalnie znaleźli się ludzie, którzy zadbali o jej bezpieczeństwo. Mi pozostało pobiec po kogoś z obsługi stacji. 

Nie czuję się na siłach udzielać pierwszej pomocy. Oczywiście, przerabiałam teorię kiedyś w liceum na szybko, bo czerwiec, bo brakuje czasu. Nigdy jednak nie miałam zajęć praktycznych, czego bardzo żałuję.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

każdy powinnien pomóc, tylko niektorzy nie są w stanie pomóc ze względu na panike która wtedy sie pojawia

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, proszę się zalogować

Będziesz mógł dodać komentarz po zalogowaniu się



Zaloguj się teraz

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    Brak zarejestrowanych użytkowników online

  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Posty

    • Nieudane farbowanie - kiedy mozna poprawic
      Problem jak w temacie. Co najgorsze, nieudanego farbowania dokonala sprawdzona od lat fryzjerka. Bylo to lekkie podjasnienie wlosow cyklicznie farbowanych na braz, tzw. Refleksy. Wyszlo niby ok ale w paru miejscach troche sie pani fryzjerce przyszalalo i zamiast cienkich zylek wyszly pasy. Ona nawet probowala to poprawiac ale nie wyszlo i tak jak powinno. Plusem jest to ze wlosy nie sa zniszczone. Nie bylo to jakies agresywne rozjasnianie, w sensie rozjasniacz nie wisial na nich godzine. Po prostu wizualnie nie wyglada to ladnie, jest nierowno i nie ten kolor. Stad moje pytanie - czy dwa tygodnie po rozjasnianiu moge na to polozyc normalna brazowa farbe? Nie drogeryjna, ale u fryzjera. Pytam Was bo spodziewam sie ze fryzjer powie mi wszystko co chce uslyszec, byle tylko zarobic. Nie strace wlosow?
    • O czym teraz myślisz?
      Idziemrok spotkał Niewczasa w barze Rozpacz Lamy. Pili piwo z małży, zagryzając je tamtą nocą, o której Idziemrok boi się myśleć. Przeszedł zbyt wiele dróg leśnych i zbyt wiele krótkich ulic, zakrętów szarego dnia, tylko po to by Niewczas nie potrafił przyznać się do tego, kim nie był. 
    • O czym teraz myślisz?
      Czy zawsze musi tak być, że jeśli mam pieniądze, to nic nie widzę w sklepach?! Swoją drogą nie mogłam znaleźć żadnej kurtki zimowej dla siebie. Same worki, w których wyglądam komicznie, szukam obcisłej, krótkiej kurtki z pięknym futrzanym kapturem. Nawet jeśli podobną znalazłam to niestety bez pięknego kaptura :< Tak, wiem problem z upy, ale nie będę kupowała badziewia.
    • Kim jest dla Ciebie ...?
      Grzesiu to był taki dziwak w gronie, którego mój tata lubił i uczył, że kawa smaczniejsza bez cukru. Grzesiu przychodził do nas na niezapowiadane kawy latami i często powtarzał ze zdumieniem, że pamięta jak by to było wczoraj, - tu pokazywał rękoma - gdy byłam "rozmiarów chleba". Grzesiu nie zaprosił nas na swój ślub, ale pokazał później zdjęcia. Teraz jest sam, zapuścił długą brodę i włóczy się ulicami. Teodor
    • O czym teraz myślisz?
      Czekałam na śnieg. Jest piękny i to nic, że uwypukla cały smutek. Chciałabym żeby nie przestało już padać.
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      86756
    • Najwięcej online
      7884

    Najnowszy użytkownik
    Dagmaradyxfug
    Rejestracja
  • Aktywni użytkownicy

  • Statystyki forum

    • Tematów
      57980
    • Postów
      1410630