DziKu

Pierwsza pomoc - pomógł, pomogła byś ?

180 postów w tym temacie

Witam, od jakiegoś czasu intryguje mnie pewna rzecz, mianowicie na jednej lekcji zrobiliśmy z nauczycielem mały offtop i doszło do tego że zapytał kumpla co by zrobił gdyby musiał udzielić pomocy brzydkiej osobie bądź pijanej obrzyganej itp. Pomocy typu usta-usta plus reanimacja. Kolega nie wiedział co powiedzieć. Sam też nie wiem co bym zrobił w takiej sytuacji, tym bardziej że mało się znam na pierwszej pomocy. Czekam na wasze wypowiedzi jeśli taki temat już był to przepraszam ale nic nie znalazłem. ;) Pozdro

Edit, małe poprawki w treści zapytania co do tematu.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Art. 162.

§ 1. Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia lub poważnego uszczerbku na zdrowiu – podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech.

§ 2. Nie podlega karze, kto nie udziela pomocy, do której jest konieczne poddanie się zabiegowi lekarskiemu, albo w warunkach, w których możliwa jest natychmiastowa pomoc ze strony instytucji lub osoby bardziej do tego powołanej.

To jest z KK a zgodnie z KC to jest "niezlecone wykonanie zadania". Nie ma znaczenia czy osoba potrzebują ca pomocy jest ładna czy nie bo do reanimacji używa sie albo masek ( chociaż podobno są one niewygodne ) albo nawet chusteczki higienicznej ale nie robi sie sztucznego oddychania obcej osobie bez takiego zabezpieczenia. Przy udzielaniu PP trzeba pamiętać też o swoim bezpieczeństwie i swego rodzaju higienie.

W szkole średniej sa lekcje przysposobienia obronnego i tam są tematy dotyczące PP. Jednak należy pamiętać że wszystkie zasady sie zmieniaja i trzeba na bieżąco śledzić zmiany.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

gdybym wiedział że będę potrafił mu (człowiekowi) pomóc a nie przez przypadek zaszkodzić to pomogę. ale gdybym wiedział że się na tym nie znam to lepiej się nie pchać do takich spraw bo się zaszkodzi...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Pierwsza pomoc to niesamowicie odpowiedzialne zadanie - trzeba być naprawdę człowiekiem o stalowych nerwach i wykonywać wszystkie czynności reanimacyjne dokładnie.

Miałam niby na PO szkolenie ku temu, jednak nie wiem, czy chciałabym znaleźć się w sytuacji, abym musiała kogoś reanimować. Bardzo bym sie bała, że coś pójdzie nie tak, że nie dam rady go uratować...

Względy estetyczne nie powinny grać tu roli, jednak sztuczne oddychanie na obrzyganym, brudnym menelu moze odpychać.

udzielić pomocy brzydkiej kobiecie/nieciekawej urody. pomocy typu usta-usta plus reanimacja.

A co ma uroda do ratowania życia? Przecież nie jest to pierwsza randka czy inne spotkanie towarzyskie. W życiu nie ratuje się tylko piękne plażowiczki ze Słonecznego patrola ;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
ale gdybym wiedział że się na tym nie znam to lepiej się nie pchać do takich spraw bo się zaszkodzi...

gdy komuś zaszkodzisz to i tak nie ponosisz konsekwencji bo liczy sie to że sie próbowało i chyba lepiej złamać kilka żeber przy udzielaniu pomocy niż ta osoba ma umrzeć bo nie była podjęta próba ratowania życia a wtedy ponosi sie konsekwencje. czyli lepiej zaszkodzić ale pomóc niż nie pomóc i ponieść konsekwencje tego że nie próbowało sie uratować życia lub nawet nie uratowało sie komuś życie.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A jakie do jasnej cholery ma znaczenie wygląd w takiej sytuacji?!

Przecież najważniejsza jest świadomość, ze uratowaliście komuś życie.

A nie że uratowaliście życie pięknej barbie.

Nie lepiej wziąć się w garść, pokonać rzekome obrzydzenie i ocalić życie?

Bo życie jest tylko jedno.

To jedyne co mamy.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

oczywiście że bym pomógł. Uważam że lepiej by ktoś umarł przy próbie pomocy, niż z braku tej pomocy.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

O.o

Kobieta w wieku 60 lat, gruba, pomarszczona umiera a Ty nie udzielisz 1 pomocy bo za brzydka? Paranoja!! To tez czlowiek, nie kazdy jest piekny, i co, dlatego ma nie zostac uratowany?

Jakby na moich oczach umierala nawet 90cio letnia babcia i mialabym ja reanimowac usta-usta to bym sie nawet nie zastanawiala.

MAm nadzieje, ze nigdy mi sie taka sytuacja nie zdarzy ( balabym sie, ze sie nie uda i ktos mi na rekech umrze...), ale w razie czego przygotowana jestem dobrze ( moja mama prowadzi szkolenia z pierwszej pomocy) i nie zawahalabym sie, niezaleznie od wygladu, ech.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

chciałam jeszcze dodać ze nawet lepiej zatrzymać sie, sprawdzić puls, odciągnąć poszkodowanego w bezpieczne miejsce, okryć czymś i zadzwonić po pogotowie niż przejść/przejechać obojętnie z nastawieniem " i tak nie udzielę mu pomocy bo nie umiem i pewnie jeszcze zaszkodzę",takie postępowanie jak w/w to tez swego rodzaju pomoc bo w takich chwilach liczy sie czas, każda sekunda... fakt że nasza panika często nie pozwala nam normalnie myśleć i funkcjonować dlatego trzeba jeszcze zapanować nad sobą co jest trudne w takiej sytuacji.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie czułabym się na tyle pewnie, by udzielać komuś pierwszej pomocy. Oczywiście, trudno spekulować, bo na szczęście nie byłam w takiej sytuacji i nie wiem, czy, gdyby coś takiego się stało, nie próbowałabym. Już szybciej chyba zadzwoniłabym po pomoc. {A w tym czasie babka by umarła - bardzo inteligentne xD}

Naprawdę, trudno mówić, co by się zrobiło w sytuacji takiej a takiej, siedząc wygodnie na krześle ;). To trzeba przeżyć, żeby wiedzieć. Życie nie raz zaskakuje. I sami siebie też zaskakujemy.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja nigdy nie byłem w takiej sytuacji... ale na pewno starał bym sie coś zrobić nie być tylko obserwatorem. Zresztą pomaganie ludziom, ratowanie ich to moja pasja wiec z pewnością nie stal bym bezczynnie....

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

ja mam wyćwiczone pewne reakcje poprzez kursy, ale tak naprawdę nie miałam styczności z utratą czynności życiowych. Omdlenia, krwawienia, nie ma sprawy :P Ale znając siebie to nie zajmowałabym pozycji wśród gapiów tylko przeszła do działania- pewien odruch, nawet nie potrafię tego dokładnie wytlumaczyc. Moim dwóm koleżankom już się cos takiego przydarzyło i równiez zadziałały instynktownie, jedna zbiegła z mieszkania przed blok, kiedy usłyszała przeraźliwy krzyk jakiejś kobiety-jej mąż miał atak serca, a druga reanimował dziewczynę po spożyciu zbyt dużej ilości alkoholu na kolonii.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Trzeba się najpierw zastanowić nad tym, czy takiej pomocy to my umiemy udzielać. Bo czasem chcąc zrobić dobrze, możemy tylko zrobić krzywdę.

Ale poza tą jedną wątpliwością-że nie umiem-nie miałabym zadnych innych.

Może to poniekąd kwestia tego, że mój tata jest lekarzem i zawsze przy każdym wypadku zatrzymujemy się żeby sprawdzić czy wszystko jest w porządku. A może to kwestia tego, że tak uważam-że trzeba pomagać.

A uroda czy też może i jej brak nie ma tu żadnego znaczenia.

(niech najpierw ten kolega się zastanowi czy sam jest taki śliczny, skoro uroda ma decydować o tym, czy uratuje komuś zycie ).

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Bardziej chodziło mi o sytuację w której facet bądź dziewczyna jest cała obrzygana i ogólnie nie wygląda za ciekawie, bądź śmierdzi od niej piwskiem innym alkoholem za którego sprawą trzeba w tej chwili ratować właśnie tą osobę. Widzę że większość jak na razie wypowiadających się pomogłaby, tylko że ta większość tak na prawdę nie miała z taką sytuacją do czynienia. Sam nie wiem co bym zrobił w takiej sytuacji, mam nadzieję że nigdy mnie taka nie spotka.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Bardziej chodziło mi o sytuację w której facet bądź dziewczyna jest cała obrzygana i ogólnie nie wygląda za ciekawie, bądź śmierdzi od niej piwskiem innym alkoholem za którego sprawą trzeba w tej chwili ratować właśnie tą osobę. Widzę że większość jak na razie wypowiadających się pomogłaby, tylko że ta większość tak na prawdę nie miała z taką sytuacją do czynienia. Sam nie wiem co bym zrobił w takiej sytuacji, mam nadzieję że nigdy mnie taka nie spotka.

Pomoc to nie tylko usta-usta, ale i wezwanie pogotowia, a myślę, że tego nikt by nie odmówił...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Bardziej chodziło mi o sytuację w której facet bądź dziewczyna jest cała obrzygana i ogólnie nie wygląda za ciekawie, bądź śmierdzi od niej piwskiem innym alkoholem za którego sprawą trzeba w tej chwili ratować właśnie tą osobę. Widzę że większość jak na razie wypowiadających się pomogłaby, tylko że ta większość tak na prawdę nie miała z taką sytuacją do czynienia. Sam nie wiem co bym zrobił w takiej sytuacji, mam nadzieję że nigdy mnie taka nie spotka.

Pomoc to nie tylko usta-usta, ale i wezwanie pogotowia, a myślę, że tego nikt by nie odmówił...

Chodziło mi głównie o sytuacje wymagającą właśnie metody usta-usta, co do samego pogotowia, dzwonię i czekam ? A co z obrzyganą/zachlaną/zakrwawioną osobą obok która nadal potrzebuje pomocy, każdy może zadzwonić ale co tak na prawdę zrobilibyście z tą osobą pomoglibyście człowiekowi w takim stanie ?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Bardziej chodziło mi o sytuację w której facet bądź dziewczyna jest cała obrzygana i ogólnie nie wygląda za ciekawie, bądź śmierdzi od niej piwskiem innym alkoholem za którego sprawą trzeba w tej chwili ratować właśnie tą osobę. Widzę że większość jak na razie wypowiadających się pomogłaby, tylko że ta większość tak na prawdę nie miała z taką sytuacją do czynienia. Sam nie wiem co bym zrobił w takiej sytuacji, mam nadzieję że nigdy mnie taka nie spotka.

Pomoc to nie tylko usta-usta, ale i wezwanie pogotowia, a myślę, że tego nikt by nie odmówił...

Chodziło mi głównie o sytuacje wymagającą właśnie metody usta-usta, co do samego pogotowia, dzwonię i czekam ? A co z obrzyganą/zachlaną/zakrwawioną osobą obok która nadal potrzebuje pomocy, każdy może zadzwonić ale co tak na prawdę zrobilibyście z tą osobą pomoglibyście człowiekowi w takim stanie ?

Trudno tak teraz zakładać. W tej chwili siedząc przed monitorem nikt nie czuje takich emocji, jakie mają miejsce w takiej sytuacji.

Na ta chwilę-pomogłabym. I już.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

DziKu a czy miałeś w szkole już o pierwszej pomocy? czy wiesz co sie robi w takiej sytuacji gdy widzisz osobę leżącą, zakrwawioną albo w wymiocinach? pierwsza pomoc nie polega tylko na sprawdzeniu pulsu i jak coś to usta-usta. Najpierw wykonujesz wiele czynności które mogą wykluczyć konieczność reanimacji. Jeśli już nawet mamy osobę która potrzebuje tej reanimacji a jest zakrwawiona czy obrzygana ( tak potocznie) to jeśli ta krew czy wymiociny są w buzi to i tak przed każdą reanimacja trzeba opróżnić jamę ustną( mozeszobetrzeć nawet rękawem bluzy usta), potem odchylasz głowę i zaczyna sie akcję ale trzeba pamiętać nawet o chusteczce dla własnego bezpieczeństwa ( w chusteczce robi sie dziurę wielkości otwartej jamy ustnej i przykłada do ust poszkodowanego ) z reszto języka do jamy ustnej ofiary sie nie wkłada więc raczej niczego sie nie dotyka a gdy ofiara odzyska puls należy ją położyć w pozycji bocznej ustalonej żeby w razie konwulsji sie nie udusiła ofiara.

I zaznaczę jeszcze raz ze nie udzielenie pomocy grozi kara więc jak potem chcesz sie tłumaczyć przed sądem: proszę sądu on(a) był(a) zakrwawiony/a i jej nie pomogłem albo była obrzygana ?

oczywiście wszystkie koszty przy zniszczeniu twojego mienia, jak bluza czy zużytych bandaży, będą zwrócone.

P.S. nie byłam w takiej sytuacji i wiem ze łatwo i tak pisać i że może sama bym miał opory przed tą pomoc ale znam sie na tyle ze myślę ze gdyby to byłą obca osoba to bym na pewno zareagowała.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
I zaznaczę jeszcze raz ze nie udzielenie pomocy grozi kara więc jak potem chcesz sie tłumaczyć przed sądem: proszę sądu on(a) był(a) zakrwawiony/a i jej nie pomogłem albo była obrzygana ?

Wiesz, przepisy są przepisami. Ile razy jest tak, że jest wypadek, stoi tłum gapiów i nikt nic nie robi albo leży jakiś pijany facet na środku chodnika i jedyne co ludzie robią ( o ile w ogóle..) to dzwonią po straż miejską żeby go "sprzątnęli". Gdyby każdy miał byc sądzony według tego przepisu dostałby karę nawet za patrzenie jak inna osoba reanimuje ofiarę bo równie dobrze mógłby podejsc i zaoferowac pomoc.

To jest tylko "przepisowe" gadanie. Wiem dobrze (mama sędzina), że ten przepis jest brany pod uwagę tylko w sytuacji gdy ktoś zadzwoni po pogotowie, jest sam na sam z poszkodowaną osobą a nie udzieli jakiejkolwiek pomocy. Wtedy zadaje się pytania dlaczego nie udzielił, czy przechodził jakiś kurs pierwszej pomocy itd. Jeżeli ktoś odpowie, że nie przechodził kursu (a da się to przecież sprawdzic w dokumentach) i że bał się zrobic tej osobie krzywdę (nie wiemy czy pijany facet się nie przewrócił i czegoś sobie nie uszkodził) to wtedy nie jest to odbierane jako czyn karalny.

Poza tym :

Art. 157. § 1. Kto powoduje naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia, inny niż określony w art.156 § 1, (1. pozbawienia człowieka wzroku, słuchu, mowy, zdolności płodzenia,)

podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§ 2. Kto powoduje naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż 7 dni,

podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

§ 3. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 lub 2 działa nieumyślnie,

podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Moja babka od PO w liceum zawsze mówiła: "Nie umiesz, nie rób - zadzwoń po pogotowie, przykryj osobę swoją bluzą i jeśli da się z nim rozmawiac to dowiedz się co tą osobę boli."

A rozpatrywanie pojedynczych przypadków jest dobre tylko wtedy kiedy pyta się o to osoby już doświadczone. Bo większosc może powiedziec, że pomoże a jak dochodzi do takiej sytuacji to strach może spowodowac, że nie ruszymy się z miejsca. Każdy indywidualnie reaguje na coś takiego...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

I to są różne szkoły bo nam babka mówiła ze nieumyślne spowodowanie jeszcze większego uszczerbku na zdrowiu nie jest karane bo ważne ze uratuje sie życie, z reszto wiadomo ze nawet jeśli robi sie reanimacje to łamie sie żebra bo to silny ucisk. Ciężko dojść do ładu jak jest tyle przepisów i pogodzić wszystko a potem jeszcze sie do nich dopasować... dobrze madziołek że napisałaś te przepisy bo nie słyszałam o nich i dlatego sie tak zapierałam ze ważne żeby udzielić pomocy. Ostatnio nawet jak moja mama przechodziła kurs PP to nic nie wiedziała o tych przepisach.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

ech ciężko powiedzieć. Nigdy nie potrafię określić co zrobiłabym w danej sytuacji zanim się w niej nie znajdę. Ale cóż, na ten moment pomogłabym. Czy osoba pijana, brzydka czy też gruba nie zasługuje na to, żeby uratować jej życie?

Jednego czego bym się najbardziej bała to właśnie tego, że mogę bardziej zaszkodzić niż pomóc i to by mnie chyba najbardziej hamowało.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie znam się na pierwszej pomocy, nigdy nie chodziłam na żaden kurs, a w szkole tylko o tym wzmiankowali, więc wątpię, że potrafiłabym pomóc. Póki co więc jednak wolałabym się do tego nie brać, chyba, że byłabym jedyną osobą w danym miejscu, wtedy nie umiałabym po prostu zostawić tej osoby. Mam nadzieję w przyszłości trochę się podszkolić w kierunku pierwszej pomocy.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
bo ważne ze uratuje sie życie, z reszto wiadomo ze nawet jeśli robi sie reanimacje to łamie sie żebra bo to silny ucisk.

To zdanie jest boskie. Moja babka z polskiego postawiłaby Ci na pewno 5 za umieszczony w nim kontrast. :D

Jak ktoś jest nieprzytomny a my zaczynamy go reanimowac i w dodatku złamiemy żebra to możemy narysowac kredą krzyżyk obok niego bo bez specjalistycznej pomocy doprowadzimy do uszkodzenia płuca albo krwotoku międzyżebrowego. Zatem jak nie ma się umiejętności to można jeszcze dodatkowo człowieka zabic tą "reanimacją" z dobrego serca bo jak przebijemy płuco to "usta-usta" albo uciskanie na nic się zdadzą.

Najważniejsza jest zimna krew i umiejętnosc wystukania w pierwszej kolejności 999 na telefonie. Chyba, że jesteśmy po kursie i jesteśmy pewni siebie i tego co robimy.

:)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Trzeba się najpierw zastanowić nad tym, czy takiej pomocy to my umiemy udzielać.

I w tym tkwi sęk. Ludzie nie umieją a za tym idzie strach.

Dorwie się taki jeden do nieprzytomnego, odwróci go z brzucha na plecy i np uszkodzi mu kręgi szyjne. I kaput.

Czy ja bym udzieliła pomocy? Pewnie tak. Nie po to się miało w szkole lekcje.

A zresztą. Nikt mi nie każe od razy wykonywać skomplikowanych czynności, Pierwsza pomoc to najprostsze udzielenie pomocy w tym wezwanie lekarza i zabezpieczenie miejsca wypadku.

Myślę, że dałabym radę. Chociaż nie chciałabym się prędko w takiej sytuacji znaleźć.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
To zdanie jest boskie. Moja babka z polskiego postawiłaby Ci na pewno 5 za umieszczony w nim kontrast. :D

he he ten humanistyczny kierunek w licku sie przydał :]

no tylko że złamanie żeber nie zawsze oznacza krwotok albo uszkodzenie płuc.

Płuca wypełniają całą klatkę piersiową, oprócz jej centralnej części - śródpiersia, w którym znajduje się serce, duże naczynia krwionośne, tchawica, przełyk, tarczyca. Otoczone są opłucną, podwójną (dwublaszkową) błoną surowiczą z przestrzenią opłucnową wewnątrz, oddzielającą płuca od klatki piersiowej. W jamie opłucnowej znajduje się niewielka ilość płynu surowiczego.

nie dodałam ze nie zawsze następuje złamanie żeber, jeśli ktoś za głęboko uciśnie to może dojść do złamania żeber, opłucna i płyn surowiczny chronią płuca i oddzielają od klatki piersiowej...

wystukania w pierwszej kolejności 999 na telefonie.

tu bym mogła sie kłócić bo to nie jest pierwsza czynność która wykonujemy gdy widzimy osobę leżącą/po wypadku... dużo by pisać :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, proszę się zalogować

Będziesz mógł dodać komentarz po zalogowaniu się



Zaloguj się teraz

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    Brak zarejestrowanych użytkowników online

  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Posty

    • Nieudane farbowanie - kiedy mozna poprawic
      Problem jak w temacie. Co najgorsze, nieudanego farbowania dokonala sprawdzona od lat fryzjerka. Bylo to lekkie podjasnienie wlosow cyklicznie farbowanych na braz, tzw. Refleksy. Wyszlo niby ok ale w paru miejscach troche sie pani fryzjerce przyszalalo i zamiast cienkich zylek wyszly pasy. Ona nawet probowala to poprawiac ale nie wyszlo i tak jak powinno. Plusem jest to ze wlosy nie sa zniszczone. Nie bylo to jakies agresywne rozjasnianie, w sensie rozjasniacz nie wisial na nich godzine. Po prostu wizualnie nie wyglada to ladnie, jest nierowno i nie ten kolor. Stad moje pytanie - czy dwa tygodnie po rozjasnianiu moge na to polozyc normalna brazowa farbe? Nie drogeryjna, ale u fryzjera. Pytam Was bo spodziewam sie ze fryzjer powie mi wszystko co chce uslyszec, byle tylko zarobic. Nie strace wlosow?
    • O czym teraz myślisz?
      Idziemrok spotkał Niewczasa w barze Rozpacz Lamy. Pili piwo z małży, zagryzając je tamtą nocą, o której Idziemrok boi się myśleć. Przeszedł zbyt wiele dróg leśnych i zbyt wiele krótkich ulic, zakrętów szarego dnia, tylko po to by Niewczas nie potrafił przyznać się do tego, kim nie był. 
    • O czym teraz myślisz?
      Czy zawsze musi tak być, że jeśli mam pieniądze, to nic nie widzę w sklepach?! Swoją drogą nie mogłam znaleźć żadnej kurtki zimowej dla siebie. Same worki, w których wyglądam komicznie, szukam obcisłej, krótkiej kurtki z pięknym futrzanym kapturem. Nawet jeśli podobną znalazłam to niestety bez pięknego kaptura :< Tak, wiem problem z upy, ale nie będę kupowała badziewia.
    • Kim jest dla Ciebie ...?
      Grzesiu to był taki dziwak w gronie, którego mój tata lubił i uczył, że kawa smaczniejsza bez cukru. Grzesiu przychodził do nas na niezapowiadane kawy latami i często powtarzał ze zdumieniem, że pamięta jak by to było wczoraj, - tu pokazywał rękoma - gdy byłam "rozmiarów chleba". Grzesiu nie zaprosił nas na swój ślub, ale pokazał później zdjęcia. Teraz jest sam, zapuścił długą brodę i włóczy się ulicami. Teodor
    • O czym teraz myślisz?
      Czekałam na śnieg. Jest piękny i to nic, że uwypukla cały smutek. Chciałabym żeby nie przestało już padać.
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      86756
    • Najwięcej online
      7884

    Najnowszy użytkownik
    Dagmaradyxfug
    Rejestracja
  • Aktywni użytkownicy

  • Statystyki forum

    • Tematów
      57980
    • Postów
      1410630