zwariowana

Czy lubicie jak chłopak za was płaci?

239 postów w tym temacie

Jest to miłe, doceniam, aczkolwiek czuję się niezręcznie i zawsze próbuję płacić za siebie. Chyba, że trafi się ktoś zdecydowany z kim nie ma dyskusji, to uśmiecham się i mówię, że następnym razem ja zapraszam go gdzieś i ja płacę. Wtedy jakoś mi lżej. :wink:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Po kilku latach wspólnego życia uważam, że na porządku dziennym przyjęło się, że razem zrzucamy się na różne wyjścia labo stawiamy sobie na zmianę.

Nie chciałabym, żeby moja połówka zbankrutował, czy musiał odmawiać sobie ciągle innych wydatków.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

hmm...nie lubię nawet wtedy gdy kupuje mi lizaka :P ale jestem z nim 2 lata i raz ja mu np postawię piwo raz on mi. ale nie lubię jak za mnie płaci ;p

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Z tym placeniem to naprawde nie latwa sprawa, wczoraj mialam tego przyklad, bylam na obiedzie z facetem ktorego znam od okolo dwoch tygodni, to bylo nasze drugie spotkanie. Troche bylam zaskoczona jak on powiedzial do kelnera ze placi za nas oboje, pewnie bylo widac moje niezadowolenie, bo dosc grymasnie sie na mnie popatrzyl, jakbym zrobila cos zlego. sama nie wiem kto mial racje. Juz tak mam ze nie lubie jak ktos za mnie placi, zwlaszcza jesli to jest prawie obca osoba. Mam przez to poczucie ze staje sie przez to jest cos winna..

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

A ja się czuję niezręcznie i to nawet bardzo. Wolę dołożyć coś od siebie, złożyć się na pół, a najlepiej zrobić sprytną wymianę - czyli każdy kupuje coś, a później się tym dzielimy.

Miły gest, faktycznie, ale tylko od czasu do czasu, nie częściej.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Nie lubię, gdy się za mnie płaci, nawet gdy jest to długoletni związek. Nie mamy wspólnego konta = płacimy osobno. Wiadomo, czasem można zapłacić za drugą osobę, zaprosić ją gdzieś, itp., ale tak na co dzień wolę nie czuć tej niezręczności.

Kumplom nigdy nie pozwalam za mnie płacić. No nie lubię, no.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Nie lubię, gdy facet wydaje na mnie pieniądze, nawet najmniejsze kwoty. Wolę, żeby każdy płacił za siebie. Jeżeli łączy nas jakaś głębsza relacja, to zdarzy się, że raz ja coś postawię, następnym razem on, ale nie rozliczamy się z każdego grosza. Bez przesady.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Wiem, że to miły gest, ale mimo wszystko czuję się niezręcznie. Od czasu do czasu, to w porządku, ale cały czas to chyba jednak lekka przesada, przecież nikt nie śpi na gotówce. O wiele bardziej pasowałaby mi opcja np. podzielenia się zapłatą.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Raczej czuję się niezręcznie. Nie lubię czuć, że jestem coś komuś winna, nawet kiedy jest to kwestia kilku złotych.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Nie przepadam za tym, dlatego zawsze staram się odwdzięczyć mojemu chłopakowi na przykład zapraszając go do kina.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Może i jest to troszkę niezręczne, ale jak facet sam chce płacić to a) on jest zadowolony bo pokazał że ma jaja i ,,zaimponował" kobiecie i b) ona też jest szczęśliwa bo portfel cały i można wydać na maseczki.

Same profity B)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Kiedyś nie lubiłam.

Ale teraz to już nie ma najmniejszego znaczenia, bo choć nie mamy ślubu, to i tak mamy wspólny budżet odkąd mieszkamy razem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    Brak zarejestrowanych użytkowników online

  • Ostatnie aktualizacje statusu

    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90

      Nienawidzę przesadzonej świątecznej atmosfery, która obrzydza mi przez ponad miesiąc same święta. 
      · 4 odpowiedzi
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      We Francji socjalizm odnosi właśnie kolejny sukces. Szkoda tylko, że kosztem normalnych ludzi.
      · 0 odpowiedzi
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Dzisiejsze losowanie 1/8 Pucharu Polski całkowicie oddało poziom polskiej piłki nożnej
      · 0 odpowiedzi
    • Martusiaaaaaa92

      Martusiaaaaaa92

      Parę miesięcy temu stwierdziłam, że mimo pracy na pełen etat i dzieci, mam za dużo wolnego czasu. Jakieś 20 h tygodniowo spokojnie mogłabym poświęcić na dodatkową pracę. Pomyślałam, żeby wziąć się za tłumaczenia EN <>PL (mam certyfikaty CAE i TOLES). Na razie mogę tylko pomarzyć o tylu zleceniach, by mi 20 h tygodniowo zajęły, więc poświęciłam też czas na szlifowanie francuskiego. I zapisałam się parę dni temu na egzamin DALF (certyfikat z francuskiego). Myślę, że jak zdam DALF, to fajnie by było poszerzyć ofertę o tłumaczenia w parach FR <> PL i FR <> EN.
      · 1 odpowiedź
    • Borowy

      Borowy  »  Liszka

      Żyjesz!
      · 1 odpowiedź
  • Posty

    • Kalafior_Grozy
      O czym teraz myślisz?
      Jednego dnia spełniasz swoje największe marzenie a następnego omal nie giniesz wpadając autem w poślizg. Życie kurwa jego mać.
    • Tosca
      O czym teraz myślisz?
      jadę bo wiem że warto. to ostatnio moje ulubione zdanie. nie mam do niego powodu.
    • Lilla Weneda
      O czym teraz myślisz?
      Cała nadzieja, jedyna nadzieja i ostatnia nadzieja w styczniowym eksperymencie (mimo szczerych pewnych chęci prawdopodobnie niestety nie uda mi się ogarnąć sprawy do końca roku). O ile w ogóle do niego dojdzie. O ile choć w części się powiedzie.
    • klaudia84
      Medycyna naturalna
      Zdrowa dieta i nieprzetworzone produkty to najlepsze co można dać organizmowi. Do tego sport, śmiech, a z suplmentów jedynie liposomalna witamina C, czyli np. Ascolip, który nie podrażnia śluzówki i wchłania się w 98%.
    • Lilla Weneda
      Czy tolerujesz wysmiewanie sie?!
      Czasami tak, czasami nie - zależy co lub kto jest obiektem tej haniebnej praktyki. Bywają sytuacje, na widok których niemal fizycznie niedobrze robi mi się z niesmaku i wtedy bynajmniej się nie patyczkuję: opie*dalam wprost i z dogłębną satysfakcją uświadamiam ignorantom rozmiar ich umysłowego ograniczenia (mimo wszystko wolę wierzyć właśnie w nie niż rozmyślne okrucieństwo). Innym razem z kolei marszczę co prawda w duchu nos, ale nie reaguję lub sama jestem stroną heheszkującą. Nie, nie jest to powód do dumy (podobnie jak ja nie jestem dobrym człowiekiem). Temat jest jednak rzecz jasna szerszy niż mogłoby się wydawać poprzestając na odruchowych skojarzeniach, dlatego pozwolę sobie spojrzeć na niego nieco z innej perspektywy - w końcu wyśmiewać można nie tylko to (kogo), z czego (kogo) śmiać się nie wypada, ale zjawiska czy zachowania (o personalnych wycieczkach nie wspominając) w miarę obiektywnie uznawane za negatywne i szkodliwe / głupie / nieodpowiedzialne / poniżej wszelkiego gustu itp. Zastanawiałam się swego czasu czy śmiech w tym kontekście można uznać za coś pozytywnego i doszłam do wniosku, że mimo wszystko chyba jednak nie. Każdy z nas nosi w sercu ziarenko mroku i takie postępowanie nie jest niczym innym jak pozwoleniem mu legalnie, pod pozorem walki z postępującym zidioceniem społeczeństwa (lub jakąkolwiek inną przykrywką), nierzadko w świetle pełnej chwały wychynąć na powierzchnię i zalśnić choć na moment. Tym bardziej, że prawda nigdy nie ma tylko jednego oblicza: tona tapety na twarzy (krzywo położona tapeta! odklejająca się tapeta!), noszenie pośladkowego odpowiednika stanikowych push-upów czy robienie sobie kilkudziesięciu selfie pod rząd mogą wydawać się zabawne czy nawet żałosne, ale dysmorfofobia, potrzaskana na kawałeczki samoocena czy rozpaczliwe pragnienie akceptacji nie są już ani trochę. A przynajmniej tak mi się wydaje. O tym, że słowa nie są jednak nic nie znaczącą i nic nie ważącą zbitką dźwięków nie wspominając. Wybacz ewentualną zbytnią śmiałość / obcesowość, ale czy reagujesz otwarcie na takie sytuacje? To jedyne znaczenie, jakie tak naprawdę mają słowa "nie toleruję", a sama o sobie piszesz często, że jesteś osóbką mocno nieśmiałą (w domyśle: mającą problem z wypowiadaniem własnego zdania i asertywnością).