zwariowana

Czy lubicie jak chłopak za was płaci?

239 postów w tym temacie

Ja tez wole placic sama za siebie. Chociaz mysle, ze zalezy to tez od sytuacji. Np. dopuscilabym do tegona pierwszej randce, gdy bylibysmy juz ze soba na powaznie...raczej nie. :)

Pozdrawiam

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Gdy spotykam się z chłopakiem pierwszy raz jest ok, ale kiedy chce za mnie płacić za każdym następnym razem czuję się niezręcznie i zazwyczaj protestuję.

Jeśli spotykam się z kimś przez dłuższy czas, pozwalam mu zapłacić za mnie od czasu do czasu. Zazwyczaj proponuję, by każde płaciło za siebie, razadziej ja stawiam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

hehe kiedys byłam w barze i czekałam na kumpele i usłyszałam zobaczyłam dziewczyne i chłopaka p;p akurat on zamawiał se piwo ;p dla niej nic nie zamóił ;p ona tak sie patrzy na niego i po ok 2 min skumał;p ze cos jej ma postawic ;p

sama sobie na miejscu tej dziewczyny bym cos zamóiła ;p pozatym to swiadczy o kulutrze chłopaka moim zdaniem np on powinian powiedziec zapłace za ciebie itd.. nie chodzi mi o to ze chłopak ma płacic tylko po prostu zapytac ...

osobiscie nie lubie jak chłopak płaci za mnie

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Tak, ale czasem to krępujące. Zależy, w jakim stadium jest ta znajomość. Jeśli to kolega, to tylko, gdyby to było coś małego. Jeśli znajomy, to nie zgodziłabym się. A jeśli mój chłopak, to raczej wolałabym się złożyć, ale miło, jeśli czasem zechce postawić. ;P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Gdy spotykam się z chłopakiem pierwszy raz jest ok, ale kiedy chce za mnie płacić za każdym następnym razem czuję się niezręcznie i zazwyczaj protestuję.

Jeśli spotykam się z kimś przez dłuższy czas, pozwalam mu zapłacić za mnie od czasu do czasu. Zazwyczaj proponuję, by każde płaciło za siebie

Dokładnie tak samo.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

ja nie lubie wiec np gdy idziemy sami na kebaby to kupuje raz on raz ja, lecz jak jestesmy z kolegami to tak głupio jest sie przy nich kłócić o kase wiec on płaci a ja óźniej chce oddac ale to sie troche konczy na malej sprzeczce bo"jestes moja dziewczyna wiec ja tobie kupie"

ale wole placic za siebie

myśle że oni tego nie rozumieja

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Wszystko zależy od sytuacji i okoliczności. Tylko w nielicznych przypadkach pozwalam by ktoś za mnie zapłacił. Raczej jestem za tym żeby każdy płacił za siebie od taka moja zasada, uniknąć można w ten sposób niezręcznych sytuacji.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Gdy spotykam się z chłopakiem pierwszy raz jest ok, ale kiedy chce za mnie płacić za każdym następnym razem czuję się niezręcznie i zazwyczaj protestuję.

Jeśli spotykam się z kimś przez dłuższy czas, pozwalam mu zapłacić za mnie od czasu do czasu. Zazwyczaj proponuję, by każde płaciło za siebie

Dokładnie, poza tym to krępujące jest ;) ehh

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

jest to mile ale wszystko ma swoje granice.. tak wiec wole albo placic tylko za siebie albo dojsc do kompromisu typu "raz place ja za oboje,a nastepnym razem on" i tak na przemian

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Zależy na jakim stopniu jest ta znajomość, jeśli to mój chłopak, to może czasem za mnie zapłacić, ale ogólnie tego nie lubię i to chodzi raczej o wszystkich. Wolę płacić za siebie, albo za mnie i za kogoś. Niezręcznie się czuję jak ktoś chce za mnie płacić.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Tak, ale czasem to krępujące. Zależy, w jakim stadium jest ta znajomość. Jeśli to kolega, to tylko, gdyby to było coś małego. Jeśli znajomy, to nie zgodziłabym się. A jeśli mój chłopak, to raczej wolałabym się złożyć, ale miło, jeśli czasem zechce postawić. ;P

Dokładnie tak jak ja :wink:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

ogólnie wolę sama, a już szczególnie niezręcznie się czuję, kiedy spotykam się z facetem po raz 1szy czy 2gi i uprze się, że za mnie zapłaci, a ja już zdążę dojść do wniosku, że raczej się więcej nie umówimy..

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

ojej ja tego nienawidze na początku naszego związku (tj. 2 lata temu) troche sie o to posprzeczalismy. Ale teraz wole uniknąć kłótni chociaż w takich sytuacjach kiedy chłopak za mnie płaci lub niepotrzebnie wydaje na mnie kase czuje sie jakbym go naciagała na wszystko chociaż wcale tak nie jest. Rozmawiałam z nim na ten temat ale jego nie przegadam:P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Też czasami czuję się niezręcznie, taka wiecznie sponsorowana... Ale z czasem to wszystko jakieś naturalne się robi. Płaci ten, kto akurat wygrał w Totka, albo jest mu wygodniej. Jeśli robimy razem zakupy nie będziemy się przy kasie rozliczali o 10 zł w te czy wewte.

A facet po prostu chce zaimponować dżentelmeństwem - niech imponuje... ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    • Kalafior_Grozy
  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Posty

    • Lilla Weneda
      Napewno czy Na pewno, naprawdę czy na prawdę? LUDZIE !
      Podpisuję się pod tym w 100%! Chociaż w ostatnim czasie spotykam się z tym błędem jakby rzadziej, odnosząc (subiektywne) wrażenie, że zastąpił go inny - mianowicie ubieranie ubrań. Zawsze gdy słyszę lub czytam zwrot typu "ubrałem / am kurtkę" mam ochotę zapytać "w jaki szalik?"  Poprawna konstrukcja to "ubrałem / am się w kurtkę" lub po prostu "włożyłem / am kurtkę". Irytują mnie również kulinarne (i kuriozalne) polsko-włoskie hybrydy słowne określające dania na podstawie kaszy, soczewicy i ciecierzycy w połączeniu z rozmaitymi dodatkami, czyli kaszotto, soczotto i ciecierzotto. Zdaję sobie sprawę, że mają nawiązywać bezpośrednio do risotto, od którego - jeśli się nie mylę - odróżnia je tylko rodzaj użytej bazy, ale jednak... to jest właśnie risotto, a nie ryżotto =) Potrawka z kaszy / soczewicy / ciecierzycy może i nie jest nazwą najkrótszą, jednak zdecydowanie milszą słowiańskiemu uchu, przy odrobinie wysiłku zapewne dałoby się też wymyślić zgrabniejszy odpowiednik. Aż mi się przypomniało, jak otrzymałam kiedyś sugestię zaniechania owej czynności po użyciu przez siebie słowa wiktuały, uznanego za wyjątkowo finezyjne (co by nie rzec fikuśne) - na co odparłam, że takowym są dopiero imponderabilia 
    • duce
      Mistrzostwa Ukrainy w piłce nożnej 2018/2019
      Podstawowa data meczów to 22 sierpnia.
    • Carlotta
      Jak się opalić ?
      Ja również mam problem z opalaniem się. Wiem, że nie będę opalona, po prostu. Pewnie, jak każda kobieta lubię się opalać, chociaż nie zawsze jest kiedy. Do opalania stosuję kremy z filtrem 30 i przyspieszacz do opalania.  Ah, no i stosuję balsamy brązujące:) naturalnie wyglądają, kiedy nie mogę się opalać:) A dodają mi po prostu zdrowego koloru, bo mam porcelanową karnację:) 
    • Carlotta
      Jak poznajecie nową muzykę?
      U mnie jest to radio i spotify  
    • duce
  • Aktywni użytkownicy

    1. 1
      mw2
      mw2
      6
    2. 2
      Anarchist
      Anarchist
      5
    3. 3
      Kalafior_Grozy
      Kalafior_Grozy
      3
    4. 4
      Widelcze
      Widelcze
      1
    5. 5
      Martusiaaaaaa92
      Martusiaaaaaa92
      1