Jump to content

dziwactwa rodziców


gitarzysta_:)

Recommended Posts

mam do Was pytania odnośnie tego jak to jest z Waszymi rdozicami: co zaliczacie do ich najgorszych dziwactw? czy możecie się z nimi łatwo dogadać? rozmawiają z Wami o wszystkim?

może to będzie trudne do zrozumienia, ale jednym z największych dziwactw moich rodziców jest to, że mają w domu tygodnie podzielone wg. języków. to znaczy np. w tym tygodniu w domu mówimy po angielsku, w przyszłym po niemiecku, a w jeszcze nastepnym po rosyjsku. i tak od najmłodszych lat.

albo mój tata jest Niemcem w związku z czym jego ojciec, a tym samym mój dziadek, brał udział w walkach podczas drugiej wojny i jest to ulubionym tematem poruszanym w moim domu. od dziecka wpajają mi historię Niemiec.

tyle tylko, ze ja się z ich poglądami itd. nie zgadzam. teraz mieszkam już sam, ale kiedy jeszcze żyliśmy pod jednym dachem łatwo nie było. tym bardziej, ze np. mój brat jest zachwycony ich opowieściami etc. dlatego byłem w domu zbuntowanym intruzem.

ciekaw jestem czy i u Was dzieją się takie wręcz śmieszne rzeczy w rodzinnym zakątku?

pozdrawiam.

Link to comment

Yy...no u mnie czegoś takiego nie ma...a szkoda..bo fajnie byłoby sobie tak po niemiecku pogadac:D..smiesznie by bylo;p

Wiadomo.. kazdy rodzic ma w sobie to COŚ...

Czyli to co nas wkurza;p

Moi rodzice np za żadne skarby swiata nie przeprosza mnie... i nie przyznają się do winy. NIGDY!

No..RAZ W ŻYCIU tata mnie przeprosił;p... Dwa lata temu! Do końca zycia będę o tym pamiętać;p

Link to comment

U mnie dziwactwem jest to, że moi rodzice cały czas coś ode mnie chcą i co 10 min. pada tekst " te dzieciaki to tylko wymagać , a nic sami nie zrobią", mimo , że staramy się z bratem jak mozemy.

wkurzające.

Link to comment
Incomprehensible

W moich rodzicach denerwuje mnie to, że oboje (a szczególnie mama) mają straszną obsesję na punkcie Boga i Kościoła. Nie da się nic powiedzieć, a każda rozmowa z mamą na ten temat kończy się kłótnią i trzaskaniem drzwiami. A o Bogu potrafi mówić przy każdej okazji. To takie męczące...

Link to comment
W moich rodzicach denerwuje mnie to, że oboje (a szczególnie mama) mają straszną obsesję na punkcie Boga i Kościoła. Nie da się nic powiedzieć, a każda rozmowa z mamą na ten temat kończy się kłótnią i trzaskaniem drzwiami. A o Bogu potrafi mówić przy każdej okazji. To takie męczące...

Wiem jak to jest... Moja mama też taka 'święta' jest do póki nie dobrałam się jej do remontu w pokoju to miała chyba z 17 świętych obrazków!! Dla mnie to normalnie nie jest :( ja mam tylko bk jak moja mama kluci się właśnie z bratem o Boga itp bo mój brat jest racjonalista... A jak do mnie zaczyna o tym gadać to wychodze bo ile już można słuchać tego? :crazy:

Link to comment

Oooo, mogłabym poopisywać tyle o moich starszych, że hohoho...

Między innymi:

:arrow: przymusowe słuchanie muzyki poważnej (głównie Vivaldi)

:arrow: zamiast bajek o Kopciuszku miałam wykłady z mitologii i kampanii napoleońskich

:arrow: teraz jakoś przestali, ale jeszcze z dwa lata temu regularnie kłócili się i grozili sobie rozwodami

Ale powiem szczerze, że to słuchanie klasyki i opowiadania o historii wyszły mi na dobre.

Link to comment

u Was problem wygląda tak, ze to rodzice mówią o Bogu. a w moim domu jest odwrotnie. ja jestem osobą wierzacą, reszta rodziny nie. ale na siłę im nie wciskam o mojej wierze. jednak trudno zachowac się np podczas Świąt kiedy rodzice ich nie uznają. bardzo chciałbym mieć normalną Wigilię z frag.Pisma Świętego i choinką, a nie o tym jak dziadek 24 grudnia bił się gdzieś tam.

Link to comment

U mnie w domu jest tak, że rodzice nigdy nie przyznają się do błędu.

Mówię coś, wiem, że mam rację, a oni się kłócą i mówią, że jej nie mam.

Później mówią to co ja powiedziałam wcześniej, tyle że przy innej okazji. Sugeruję im, że ja to już wcześniej mówiłam, a oni z tekstem:'ta dzisiejsza młodzież'.

Dodatkowo mój tata już na wstępie rezygnuje z wejścia do mojego pokoju, bo nie może patrzeć na mój wielki bałagan. Jest ogrooomnym pedantem -.-

Link to comment

Moja mama ciągle mówi do samej siebie i często zachowuje się jak pięcioletnie dziecko. I nigdy mnie nie słucha, niektóre rzeczy muszę jej powtarzać pięć razy, zanim dotrą do jej mózgu, a tak to się skarży, że z nią nie rozmawiam. Po co, skoro nic jej nie obchodzi to, co jej mówię?

Link to comment
  • 3 years later...

Moi rodzice też mają swoje.. Choćby wszyscy siedzieli w jednym pokoju, łącznie z kotem, a ja wracam to zawsze pada pytanie: "Kto tam???!!!!"

Chodzą spać o 21 mimo że są jeszcze całkiem młodzi...

Link to comment
Wyrafinowana

jak mieszkalam z rodzicami to mialam problem glownie z matka:

1) jak byla klotnia (czyt. czesto) to zawsze musiala miec ostatnie zdanie, chocby racji nie miala. a jak powiedziala, ze ona juz skonczyla, to i tak zaraz wracala i dalej nawijala.

2) syndrom przeciagu znany rowniez pod nazwa "pedantyzm przerywany" - nie potrafila swoich "zazalen" strescic hurtowo. zamiast przyjsc raz i wygarnac, to chodzila 15 razy: "ciuchy zostawilas na pralce, zabierz je", "szampon jest po zlej stronie wanny"(moje ulubione :]) , "zabierz talerzyk z pokoju", "zabierz ksiazke z pokoju","umyj costam", "umyj costam jeszcze", "umyj 3982938 rzecz".

3) syndrom "podbierasz mi kosmetyki" - no jak mi zycie mile nie moge pojac po co mialabym sie smarowac czyms przeznaczonym do cery dojrzalej i w dodatku o innym typie, psikac zapachami ktore mi nie odpowiadaja, etc. ale ochrzan byl regularny! po latach sie okazalo, ze winny najwiecej krzyczy, bo to ja mialam uszczuplany zapas kosmetykow bez pytania. myslalam, ze ja zamorduje jak mi wykonczyla moja fioletowa szminke (wycofali kolor ze sprzedazy), ktorej reszte zachomikowalam na specjalna okazje. przykladow moge mnozyc dziesiatki.

4) syndrom "jaka ty jestes niezorganizowana" - to byl temat rzeka, oparty szczegolnie na porannych doswiadczeniach, jak mialam sie zbierac do szkoly kiedy rodzicielka byla w domu(do 13 roku zycia chyba). matka mnie budzila, robila mi sniadanie, a w miedzyczasie wymyslala mi milion zadan do zrobienia, zagadywala mnie, wiec chocbym nie wiem jak wczesnie byla obudzona nie bylo szans sie wyrobic jak nalezy. zeby nie bylo, ze marudze nieslusznie - jak mialam wstawac sama i sama robic sobie sniadanie, to nigdy nie mialam problemu z czasem, wrecz przeciwnie, nie dosc ze spalam dluzej, to zdarzylam gazete poczytac jeszcze ;)

na szczescie wyluzowala w ostatnim czasie, bo nie dalo sie z nia wytrzymac

ojciec? hmmm... zyje w realiach minionego ustroju i wszystko odnosi do tamtejszej sytuacji. nie jest w stanie pojac pewnych funkcjonujacych obecnie mechanizmow/roznic/przemian jakie sie dokonaly i kloci sie ze mna, i nie potrafi pojac ze ja mowie do niego o czyms zupelnie innym :]

Link to comment

Moja mama wydaje się być zupełnie normalna w porównaniu do powyższych opisów:)

Co może być jej dziwactwem? Myślałam dobre 10 minut i nic nie przyszło mi do głowy, chyba nie określam żadnych jej zachowań jako dziwne, nienormalne.

Może ostatnio mnie zdziwiło kiedy powiedziała, że nikogo zmuszać do chodzenia do Kościoła nie będzie, kiedy powiedziałam, że nas w sumie zmusza to powiedziała, że jako nasza matka to czasem może. Fakt, czasem - trzy razu do roku, możemy jej to wybaczyć.

Po za tym z mamą żartujemy, gadamy co tylko chcemy, pojawiają się najróżniejsze tematy, spędzam z nią praktycznie każde popołudnie gdy jestem w domu i pijemy kawę a potem gadamy godzinami - jest zupełnie normalna:)

Link to comment

gitarzysta_:) chociaż nauczyłeś się jezyków! Fajna sprawa, ale trochę dziwna.

Mam zawsze goniła mnie do sprzątania pokoju, nigdy nic jej nie pasowało, zawsze musiało być tak jak ona sobie tego zażyczy, nawet gdy posprzątałam to sprzątała drugi raz po mnie, co było strasznie denerwujące. Nawet pomimo tego,że nie mieszka ze mną na stałe, to dzwoni i pyta się o pokój. Zawsze goniła mnie do kościoła, tak się wkręciłam,że chodziłam dwa razy dziennie, byłam święta *__*

W sumie to nie są żadne dziwactwa,ale uprzykrzyły mi życie.

Link to comment

No cóż, moi rodzice też nie wypadają blado :)

Za każdym razem kiedy coś się działo, trudna sytuacja w domu, kłótnia, nie ważne ile miałam lat, czy która była godzina dnia, rodzice w apogeum(szczególnie tato) mówili: "MYĆ SIĘ I DO

Link to comment

Mama:

1) Mówi sama do siebie, ba! całe dialogi toczy!

2) Nie potrafi powiedzieć czegoś i koniec. Wszystko musi powtórzyć 48 razy, dokładnie i od nowa, od początku, od końca, od środka i od dupy strony. Nieważne, byleby gadać.

3) Jak tylko jakiś argument w kłótni jest zbyt prawdziwy, żeby mogła go podważyć to chodzi po domu i gada "głupią matkę sobie znaleźli, durna jest jak but, żyły sobie wypruwa, taka wredna" - powtarzając to zgodnie z zasadą nr 2 jakieś 48 razy.

4) Ponieważ razem z tatą pracują w jednej firmie to cały czas mówi o pracy, o ludziach z pracy, o sytuacjach jakie miały miejsce w pracy, o tym co muszą jutro zrobić, co kupić, czego nie zrobili, co zrobią pojutrze, jak to ten jest donosicielem a ten nie potrafi sobie sam poradzić. Ilość gadki zgodna z punktem 2.

5) Wszystko co je musi jeść rękami, albo przynajmniej jedną ręką. Nieważne czy to jogurt, kiełbasa czy zupa.

6) Nigdy nie jest głodna jak my siadamy do posiłku, nigdy nie idzie do kościoła wtedy kiedy my, nigdy nie idzie z nami nigdzie. Coś ją boli, coś ją strzyka, coś nie pasuje.

7) Wszystkie pieniądze najchętniej przelałaby na konto synusia, a nas zostawiła bez grosza.

8 ) Obejrzała całe allegro pięć razy.

Tata:

1) Nie potrafi nic spokojnie załatwić, łatwo wpada w panikę i krzyczy na wszystkich.

2) Najchętniej wcale nie wypuszczałby mnie z domu bo coś może mi się stać.

I tak są najlepsi :wink:

Link to comment

Ojciec nie ma żadnych dziwactw, przynajmniej takich, które pamiętam, bo się rzucają w oczy.

Za to matka ostatnio pobiła samą siebie. Pakowałam sobie rano do piórnika, do kieszonki w nim, pieniądze na zbiórkę w szkole. W piórniku miałam bałagan. Ona to zobaczyła. Zaczęła się drzeć, że co ja sobie wyobrażam, że w piórniku ma być porządek! I od tego czasu regularnie, co wieczór sprawdza, czy ten porządek mam, naturalnie, robię go, ale na odwal się, bo dla mnie to jest nic niewarta sprawa. Ale gdybym tego porządku nie miała, a ona by przy sprawdzaniu to zobaczyła, to miałabym szlaban ;]

Link to comment
masochistka

Moi rodzice są tak dziwni, że długo by można było rozpisywać się na ich temat ;) Przykład? Jestem w szkole, przychodzę do domu a tu okazuje się, że moi rodzice ni z tego, ni z owego wyjechali sobie na wakacje. Zupełnie bez słowa, na spontana, dopiero gdy są już ok 200 km od domu - dają mi znać..;D Ale już zdążyłam do tego przywyknąć, nawet jeśli wyjeżdżają za granicę, ja sama dowiaduję się o tym 2 dni przed wyjazdem. Albo potrafią wyjechać o 6 rano, przejechać 4 godziny autem, zjeść śniadanie w jakimś nieznany miejscu i wrócić jak gdyby nigdy nic do domu. Mój tata potrafi przymierzać ciuchy na środku sklepu, chociaż obok jest przymierzalnia. Albo targuje się w sieciówkach ;P Natomiast do dziwactw mojej matki można zaliczyć chociażby niekontrolowane ataki śmiechu w najmniej oczekiwanych momentach (pogrzeb). Ale to naprawdę, tylko niektóre z ich dziwactw ;D

Link to comment

Moja też jest normalna, czasami tylko mnie denerwuje, jak strasznie dużo rzeczy daje mi do zrobienia, ile zrobię, to zrobię, a mówię, że resztę później (czyt. tydzień później :)

Link to comment
  • 3 weeks later...

Moi rodzice nie mają, raczej żadnych dziwactw, nie kłócimy się prawie wogóle. No może moja mama kiedy woła "Chodź tu kochanieee" albo "Moje słoneczko się obudziło już" to na pewno nie kierowane jest, ani do mnie aani do taty tylko do naszego Pekińczyka Miniaturki:)

Link to comment
malheureux

Do autora:

Bardzo fajne jest to rozmawianie po różnych językach, mój pra pra dziadek był Niemcem, ale u mnie w rodzinie nie mamy takich zwyczajów... jak jadę do babci, to lubi poruszać temat II wojny. Mnie osobiście bardzo to interesuje, bo historia jest bardzo interesująca, ale właśnie od tej strony, a nie taka książkowa, typu: Mussolini wraz ze swoimi wojskami wkroczył do Afryki... to jest nudne...

Raczej nie obserwuję dziwactw u swoich rodziców, jedyne co mnie irytuje, to to, że za bardzo martwią się o mnie. Wówczas nie kłócę się, używam siły argumentów, a gdy moje są mądrzejsze i trafne, to słyszę, że jestem jeszcze młoda i z życiu nic nie przeżyłam ;)

Ogólnie jakoś dajemy radę ;P

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • yiliyane
  • Najnowsze posty

    • yiliyane
      Jestem za feminizmem w początkowej wersji, czyli tej dążącej do równouprawnienia. Kobiety powinny być tak samo traktowane w świetle prawa jak mężczyźni, powinny jak oni mieć dostęp do edukacji i swobodnego wyboru zawodu, a także do płacy adekwatnej do stanowiska i obowiązków, a nie uzależnionej od płci.
    • yiliyane
      Rzadko kiedy za gwałt są takie wysokie wyroki. Nawet jeżeli jest to gwałt na osobie nieletniej. Różnice między wysokością wyroków w przypadku gwałtu mężczyzny na kobiecie a kobiety na mężczyźnie mogą być spowodowane następującymi czynnikami: dorosłemu mężczyźnie łatwiej obronić się przed niechcianym kontaktem seksualnym niż kobiecie z racji siły i szybkości - przy założeniu, że mężczyzna nie jest niepełnosprawny, nie został odurzony ani nie szantażowano go/nie grożono mu w żaden sposób w trakcie obdukcji łatwiej jest znaleźć dowody na gwałt na organach płciowych żeńskich niż męskich (czy w ogóle na męskich organach płciowych widać dowód gwałtu? zakładając, że kobieta w celu zgwałcenia posłużyła się jedynie własnymi organami płciowymi, a nie jakimiś dodatkowymi urządzeniami) konsekwencje gwałtu w przypadku mężczyzn są mniejsze niż w przypadku kobiet - przyjmujemy, że konsekwencje psychiczne są takie same (nie wiem czy tak jest, nie znam badań, ale załóżmy w ten sposób), ryzyko zakażenia się chorobami przenoszonymi drogą płciową również, ale mężczyznom nie grozi ciąża przyjęto społecznie, że kobieta nie może zgwałcić mężczyzny* * - nie twierdzę, że to prawda czy że tak powinno być, taki jest jedynie pogląd większości społeczeństw Dla przytoczonego przez Ciebie przykładu warto zwrócić uwagę na pewną rzecz - prawnie to nie był gwałt, tylko tzw. inna czynność seksualna (za co są przewidziane mniejsze kary - w przeciwieństwie do kary za gwałt, czyli niechciany stosunek płciowy). Wpływ na wysokość wyroku mogła mieć też reakcja mężczyzny na zachowanie kobiety. Jeżeli "nie" nie poskutkowało, czy mężczyzna próbował się bronić? Czy gdyby próbował, czy byłby w stanie uniknąć niechcianego kontaktu seksualnego a może nie dałby rady? Wyobraźmy sobie dwie sytuacje. Kobieta chce relacji intymnej, mężczyzna nie. Przypadek 1: rozwścieczona kobieta uderza mężczyznę w głowę, w wyniku czego traci on przytomność. Kobieta gwałci nieprzytomnego mężczyznę. Przypadek 2: mężczyzna mówi "nie", ale gdy kobieta przystępuje do działania, nie broni się, nie opiera się w żaden sposób ani nie protestuje. Po zakończonym działaniu mężczyzna stwierdza, że jednak nie chciał tego stosunku i podaje kobietę do sądu. Kara w przypadku 1 powinna być dużo wyższa niż w przypadku 2. Być może to, o czym piszesz, to był przypadek 2, stąd niska kara. Nie twierdzę, że kobieta zachowała się prawidłowo - "nie" oznacza "nie", ale mężczyzna nie wykorzystał wszelkich środków, by uniknąć kontaktu seksualnego. A ponieważ sąd nie wie jak było naprawdę - czy mężczyzna chciał tego kontaktu, czy nie chciał, nie może zasądzić wyższej kary jedynie na podstawie słów oskarżyciela, musi się opierać na dowodach. Zbyt ogólny ten przykład. I brakuje konkretnych statystyk, które mogłyby poprzeć Twoje słowa. Osobiście nie wydaje mi się, żeby sądy w tym przypadku faworyzowały kobiety. Równouprawnienie to, jak napisał @Celt, równość wobec prawa. W prawie nie ma nigdzie zapisu, że dla kobiet kary za przestępstwa są niższe niż dla mężczyzn czy że w przypadku sporów cywilnych faworyzowane mają być kobiety. Co może być problemem, to to jakie statystycznie są wydawane wyroki, gdy oskarżona jest kobieta, a gdy mężczyzna. Wszystkie jednak te wyroki mieszczą się w wyznaczonych prawnie widełkach czasowych. Co można zrobić, to edukować społeczeństwo. Te zmiany już zachodzą, choć często zachodzą zbyt wolno, ale już teraz coraz częściej zdarza się, że opieka nad dzieckiem jest przyznawana ojcu czy że kobieta jest karana za gwałt.
    • Kerosine
      Życie to tylko most pomiędzy tym a tamtym światem. Głupcem jest ten, kto buduje na moście. – osobiście wolę porównanie do "dom[k]u z papieru [a wręcz z papierowych kart]", ale... Jesus, you're so goddamn right.
    • Zaczarowana03
      Miałam dać znać jak potoczy się dalej moja historia. Tak więc napisałam do tego chłopaka był bardzo miły w rozmowie, taki normalny , ja to tak odebrałam, natomiast moje przyjaciółki stwierdziły że jego żarty były trochę dziwne i nie spodobały im się. Myślalam że napisze ale nie napisał widocznie nie interesuje go co u mnie i nie był we mnie zauroczony tak jak ja w nim. No ale mimo wszystko jestem z siebie zadowolona ze przełamałam się i zrobiłam ten pierwszy krok. To musiało nastąpić bo wyleczyłam się z miłości do niego , już nawet o nim nie myślę , mam czysty umysł i czuję się świetnie. Bardzo długo to w sobie nosiłam a teraz jest mi o wiele lżej. Może kiedyś się spotkamy kto wie , ale mam nadzieję że już za niedługo ktoś pojawi się w moim życiu kto mnie pokocha a ja jego. Dziękuję za komentarze i pomoc nawet nie wiecie ile dzięki tej stronie zawdzięczam i dzięki osobom które odpisały na mój problem, Jesteście Cudowni!
    • Kerosine
      Akurat to pisałam bardziej w kontekście ogólnym, niekoniecznie stricte ubraniowym [dyskutowana opcja w tym drugim przypadku chyba zresztą nawet nie istnieje lub jest ekstremalnie rzadka]. W gruncie rzeczy cały swój poprzedni post napisałam właśnie w takim kontekście, dopiero w ostatniej chwili reflektując się i dodając wzmiankę o ciuchach plus size Ja ze swoimi specyficznymi wymaganiami / preferencjami odnośnie ubrań nie mogłabym chyba funkcjonować [na przynajmniej jako-tako zadowalającym poziomie] bez Internetu, tylko tam jestem w stanie dostać jedyne spodnie, jakie uznaję 
  • Recent Status Updates

    • Anarchist

      Anarchist

      Och, te remonty w mieście, nie widać końca :C 
      · 2 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90

      Więcej czasu potrzebne od zaraz! :/
      · 2 replies
    • NYC

      NYC  »  Martusiaaaaaa92

      Odpisałam;)
      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Z okazji dzisiejszego święta - ku przypomnieniu, że pokochanie drugiego człowieka [przynajmniej tym zdrowym rodzajem miłości] jest niemożliwe bez uprzedniego przynajmniej zaakceptowania i uszanowania samego siebie, a każdy z nas już na starcie jest kompletną całością, nie zaś czyjąkolwiek połówką 
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      Dziś tak bardziej...
      Zimowo. O.
      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Zaczarowana03
      Zaczarowana03
      3
    2. 2
      yiliyane
      yiliyane
      2
    3. 3
      Celt
      Celt
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    uczennica200
    uczennica200
    41 posts
    Kerosine
    Kerosine
    40 posts
    yiliyane
    yiliyane
    30 posts
    beata111
    beata111
    3 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    2 posts
    Anarchist
    Anarchist
    2 posts
    miodzia1207
    miodzia1207
    1 post
    Zaczarowana03
    Zaczarowana03
    1 post
    Tomek353
    Tomek353
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    yiliyane
    yiliyane
    76 posts
    Kerosine
    Kerosine
    69 posts
    uczennica200
    uczennica200
    41 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    753 posts
    yiliyane
    yiliyane
    679 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    502 posts
×
×
  • Create New...