Skocz do zawartości
M-FORUM.PL
cipek18

Dżem

Recommended Posts

Anais

Dla mnie Dżem to coś cudownego. Nie znam wszystkich kawałków, ale te bardzo lubię ten zespół. Rysiek był dla mnie magiczną postacią.....eh, no cóż. Dobra muzyka i tyle.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Legend

No marne to było, marne, trzeba przyznać.

studentcore.[1]

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Kajfasz

Dżem i Rysiek Riedel ulubieniec kuców.

Bohater pseudo buntowników okupujących dziś klasę średnią

Najgorszy rodzaj narkomana z imprezy trafił do trumny - jednym słowem dno.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
różowy pajacyk

Dżem to klasyk. Nie rozumiem jak ktoś może nie znać tego zespołu. Mój brat w okresie dzieciństwa dużo ich słuchał toteż zaraził mnie Dżżżemem ; ) Co prawda nie słucham ich często, ale bardzo szanuje ich muzykę, znam wiele kawałków i uważam, że są naprawdę fantastyczne. Napisane od serca, z przesłaniem, a w dodatku najlepiej bawi się przy nich przy gitarze, ognisku i garstce najlepszych przyjaciół, bądź znajomych pod warunkiem, że znają tekst i jest z kim śpiewać!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Zołza

Jak dla mnie niestety Dżem się skończył z Ryśkiem... Żałuję że nie miałam okazji być na jego koncercie, posłuchać na żywo..

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
LaFleur
Nie znoszę tego zespołu i nie do końca jestem w stanie pojąć jego fenomen (i oburzanie jakie wzbudza wyznanie, że za nim nie przepadam). Ani zespół, ani jego frontman nie są dla mnie legendą, a już na pewno nie wzorem do naśladowania.

Myślałem już, że tylko ja mam takie zdanie.

Podpisuje się po tym. Smutny fenomen popularności, który zobowiązuje do słuchania/szanowania tego zespołu...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Mr.November

Nigdy mnie nie jarał, nigdy nie słuchałem. "Whisky" było okej, powiedzmy, do pośpiewania na biwaku. Nie zmienia to faktu, że Riedel pewnie był naszym polskim Morrisonem/Cobainem, tzn. jako ćpun i dramatycznie ukierunkowany muzyk wypełniał podobną lukę. Naszym, tj. polskim, z tym że nie moim.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Spór w doktrynie

Lubię Dżem i jest kilka kawałków, które szczególnie do mnie przemawiają. Zdecydowanie polska legenda i nic tego nie zmieni, ale jakiś psychofanem nie jestem ;]

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Celt

Czasami sobie posłucham "Czerwony jak cegła" i "Jesiony" w wersji akustycznej (i tylko tej, bo ta wersja jest najlepsza https://www.youtube.com/watch?v=BPQdeIZvNWs)

Ogólnie jednak, nie jestem fanem.

ktoś tu napisał coś o porównaniu Riedla do Niemena: moim zdaniem takie porównanie jest bez sensu. Zupełnie inny format, zupełnie inna konwencja.

Riedel pewnie był naszym polskim Morrisonem/Cobainem, tzn. jako ćpun i dramatycznie ukierunkowany muzyk wypełniał podobną lukę.

 [/quote]

Nie powiedziałbym. Wprawdzie jeden i drugi źle skończyli przez używki, jednak tworzyli całkiem innego rodzaju muzykę i teksty. Morrison źle skończył przez alkohol, Riedel przez heroinę. Tylko że Morrison wcześniej brał LSD i często tworzył pod wpływem tej substancji, która była dla niego inspiracją, za to Riedel nie miał nic wspólnego z psychodelią i zaczął brać heroinę z powodu biedy, problemów osobistych itp. czynników. A nie żeby lepiej tworzyć mając zmienioną świadomość. Poza tym Morrison jest ikoną rocka psychodelicznego rozpoznawalną na całym świecie, ludzie noszą koszulki z jego wizerunkiem, a Riedel poza Polską nie jest znany, i nie jest uważany za ikonę czegokolwiek.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz


×