eve

"czy mówic o zdradzie?"

Recommended Posts

pewnie, że lepiej nie mówić prawdy...

Pewnie, lepiej żeby Twój facet dymał wszystko co się rusza dookoła i nie ma problemu. Odnosząc się do mojego wcześniejszego posta, pani odniosła właśnie sukces! za grosz takiego współczesnego "idioty".

Share this post


Link to post
po prostu nie zdradzac-po to sie ma ta osobe z ktora jest sie zwizanym zeby nie szukac innych

lol... a ile Ty masz lat?

a od ilu lat jesteś idealistką?

Życie polega na tym, żeby szukać tego co najlepsze dla Ciebie, najpierw w danej chwili, a potem w momencie jakieś stabilizacji na dużo dłużej :twisted:

Share this post


Link to post

No to jest taki temat do dyskusji. Bo z jednej styrony sie zawsze obiecuje. nie zdradze Cie a jak juz to Ci powiem. Tylko ze jak juz... to tak głupio powiedziec ej sluchaj zdradziłam Cie! paranoja przeciez. Moim zdaniem - jak sie jest z kims, to sie jest Ok. ale nikt nigdzie nie napisał. TY MASZ BYć Z TYM/Tą a Ty z TYM/Tą. wiec mysle ze (Oczywiscie jezeli jest to związek - raczej, bez przyszłości i jezeli nie uwazamy go za powazny) zycie jest po to zeby z niego korzystac:) ale jak nas nic wiecej nie laczy z tym kims niz tylko takie sobie chodzenie;) pozdrawiam

Share this post


Link to post
Spotkałam się w Internecie z pewnym ciekawym zdaniem na temat zdrady. Facet uważa, że mówienie o zdradzie swojemu partnerowi/partnerce jest największą głupotą. Twierdzi, że mówiąc o zdradzie niszczymy życie swojego partnera. Co o tym myślicie?

to link do całej wypowiedzi:

http://kominek.blox.pl/2006/01/CZY-MOWI ... ADZIE.html

Po przeczytaniu całej jego notki można przyznać mu choc trochę racji. Takie jest moje zdanie.

Nie mówienie, zatajanie, tak istotnych faktów, jest dla mnie zwykłym tchórzostwem, i byciem wielkim kłamczuchem, związek opieramy na zaufaniu w głównej mierze, a gdzie tu mówić o zaufaniu, jak ktoś nas okłamuje. To dwie sprzeczne rzeczy. Najważniejsza jest prawda, i umiejętność rozmowy, niby proste ale często dla niektórych bardzo problematyczne.

Wszystko zależy co nazywamy zdradą. Bo mam znajomych różnych i dla jednych to już jest zdradą, a dla innych to nie.

Share this post


Link to post
Spotkałam się w Internecie z pewnym ciekawym zdaniem na temat zdrady. Facet uważa, że mówienie o zdradzie swojemu partnerowi/partnerce jest największą głupotą. Twierdzi, że mówiąc o zdradzie niszczymy życie swojego partnera. Co o tym myślicie?

to link do całej wypowiedzi:

http://kominek.blox.pl/2006/01/CZY-MOWI ... ADZIE.html

Po przeczytaniu całej jego notki można przyznać mu choc trochę racji. Takie jest moje zdanie.

Nie mówienie, zatajanie, tak istotnych faktów, jest dla mnie zwykłym tchórzostwem, i byciem wielkim kłamczuchem, związek opieramy na zaufaniu w głównej mierze, a gdzie tu mówić o zaufaniu, jak ktoś nas okłamuje. To dwie sprzeczne rzeczy. Najważniejsza jest prawda, i umiejętność rozmowy, niby proste ale często dla niektórych bardzo problematyczne.

Wszystko zależy co nazywamy zdradą. Bo mam znajomych różnych i dla jednych to już jest zdradą, a dla innych to nie.

Proszę Cię, nie przyznawaj się że jesteś z

Share this post


Link to post
Spotkałam się w Internecie z pewnym ciekawym zdaniem na temat zdrady. Facet uważa, że mówienie o zdradzie swojemu partnerowi/partnerce jest największą głupotą. Twierdzi, że mówiąc o zdradzie niszczymy życie swojego partnera. Co o tym myślicie?

to link do całej wypowiedzi:

http://kominek.blox.pl/2006/01/CZY-MOWI ... ADZIE.html

Po przeczytaniu całej jego notki można przyznać mu choc trochę racji. Takie jest moje zdanie.

Nie mówienie, zatajanie, tak istotnych faktów, jest dla mnie zwykłym tchórzostwem, i byciem wielkim kłamczuchem, związek opieramy na zaufaniu w głównej mierze, a gdzie tu mówić o zaufaniu, jak ktoś nas okłamuje. To dwie sprzeczne rzeczy. Najważniejsza jest prawda, i umiejętność rozmowy, niby proste ale często dla niektórych bardzo problematyczne.

Wszystko zależy co nazywamy zdradą. Bo mam znajomych różnych i dla jednych to już jest zdradą, a dla innych to nie.

Proszę Cię, nie przyznawaj się że jesteś z

Share this post


Link to post

Masz problem ? lekarz czeka. To że masz taki pogląd o życiu a nie inny, nie znaczy że wszyscy taki mają. W ogóle od kiedy ocenia się po jakiejś osobie ? mnie akurat wiśniewski g... obchodzi.. To że mieszka w

Share this post


Link to post

Ironiczny jesteś. O ile pamiętam każdy ma własne poglądy, To co napisałeś może działać w drugą stronę, mogę przepraszać Ludzi za Ciebie, za te Twoje poglądy. Jeśli masz dalsze "ale" zapraszam na pw, bo nie mam zamiaru tematu zaśmiecać.

Share this post


Link to post

Wszystko zależy od indywidualnego przypadku. Czym innym jest przyznanie się do zdrady po wielu miesiącach/latach romansu i prowadzenia niemalże podwójnego życia, gdzie główny związek jest w zasadzie od dawna fikcją, a czym innym jednorazowy "skok w bok", gdzie osoba zdradzająca czuje, że popełniła ogromny błąd, wciąż kocha swojego partnera/partnerkę i zdecydowanie nie chce kończyć związku. W tym pierwszym przypadku wyznanie prawdy byłoby wręcz pożądane [choćby umożliwiając oficjalne rozpoczęcie nowego życia], w drugim stanowiłoby - ośmielę się rzec - czystą głupotę. I tak, niepotrzebnie zraniłoby ukochaną osobę. Nie czytałam tekstu Kominka podlinkowanego w pierwszym poście [chyba zresztą jest już niedostępny], zgaduję jednak, że pisze w nim, iż chęć wyznania prawdy niezależnie od okoliczności spowodowana jest palącą potrzebą wyrzucenia z siebie win i pozostania w zgodzie z własnym sumieniem - czymś de facto egoistycznym i nie mającym zbyt wiele wspólnego z myśleniem o drugiej osobie. Nie wyznając prawdy, osoba zdradzająca skazuje się dobrowolnie na wyrzuty sumienia - czy to nie może być wystarczająca kara?

O 15.08.2007 at 00:55, Iw4n3q napisał:

Nie mówienie, zatajanie, tak istotnych faktów, jest dla mnie zwykłym tchórzostwem, i byciem wielkim kłamczuchem

Które zwykle wynika po prostu z lęku przed opuszczeniem. Większość ludzi wcale nie jest przesadnie zdemoralizowana i nie lubuje się w kłamstwie i zwodzeniu innych. 

Share this post


Link to post

Jeśli doszło do zdrady to znaczy, że był ku temu powód. Osoba szczęśliwa w związku nigdy nie zniży się do takiego zachowania, nie pomyśli bo nie będzie ku temu potrzeby. Niewyjawienie prawdy partnerowi jest zwykłym tchórzostwem. Miał odwagę i chęci zabawiać się nie ze swoją partnerką to i powinien mieć odwagę jej o tym powiedzieć. Nie istnieje nic takiego jak próba ochrony drugiej osoby przed złymi emocjami i skrzywdzeniem jakie wywoła taka informacja. 

Uważam, że takie osoby są wyjątkowo słabe, zakłamane i nie mają żadnej wartości. Umiejętność zachowania się w takiej sytuacji jest podstawową dobrego wychowania, dobrych wzorców i zgody z własnym -ja-. 

Nikt nie dostanie w życiu medalu na męczeństwo, więc i nie ma sensu się o niego ubiegać takimi zachowaniami.

Bardzo współczuję ludziom, którzy trafili na takich dupków i stracili cenny czas na daną znajomość.  A tym dupkom życzę aby poczuli na własnej skórze milimetr po milimetrze jak przyjemne jest takie zachowanie. Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. 

Bardzo mnie irytują takie sytuacje... 

Share this post


Link to post

Kiedyś uważałam, że należy bez względu na wszystko mówić o zdradzie. Sama chciałam wiedzieć o każdej zdradzie i byłam pewna, że nie zdradzę, a jeżeli zdradzę, to się przyznam.

Dzisiaj jestem zdania, że najlepiej nie zdradzać, ale jeżeli już się przytrafi zdrada, której się bardzo żałuje i mimo to kocha się zdradzoną osobę i chce się z nią być, to lepiej nie mówić. Wziąć wszystko na siebie, zmierzyć się z tym, żyć z poczuciem winy i wyrzutami sumienia.

Chyba, że ze zdrady pojawi się dziecko. Wtedy powinno się przyznać, żeby nie okłamywać zdradzonego chłopaka, jak również samego dziecko, kto jest ojcem, Tak było kilka lat temu w moim przypadku i dlatego w ciąży przyznałam się do zdrady, mimo że początkowo chciałam nic nie mówić. Nie usprawiedliwiam się ani trochę, postąpiłam źle, ale przynajmniej nie wrobiłam zdradzonego chłopaka w dziecko.

Share this post


Link to post

Czasami sytuacja jest tak skomplikowana, że mówienie o zdradzie zniszczyłoby kilka światów. Czasami zdrada otwiera nam oczy. Czasami wiemy o niej, a udajemy, że  a wszystko jest ok.

Ogólnie uwazam, że zdrady nam coś alarmują i trzeba wyciągnąć wnioski jeżeli się da. 

Nie da się jednogłośnie stwierdzić czy należy mówić o tym drugiej osobie czy nie. Każda taka sytuacja jest indywidualna. Dla niektórych seks z drugą osobą nie jest zdrada, ale za to więź emocjonalna już jest. Czasami na odwrót.

Dla mnie jednorazowy wybryk nie jest problemem na taką skalę jak długoletnie romanse, podwójne życie itp. Każdy przypadek jest inny i zawsze co innego nas pcha do zdrady. 

Czasami uważam, że głupotą jest przynależeć tylko do jednej osoby ale może nie wiem co to miłość, oddanie, wierność. 

Share this post


Link to post

Skoro druga osoba nie chce mówić o zdradzie to coś już jest nie tak (sama zdrada oznacza, że coś jest mocno nie tak) a ukrywanie zdrady to jak dla mnie przejaw, że tej osobie już w ogóle nie zależy na związku, jest z drugą osobą tylko z przyzwyczajenia i woli coś zataić dla własnej wygody. Gdyby mi się coś takiego zdarzyło - pocałunek z kimś na imprezie, cokolwiek, powiedziałabym o tym, żeby później nie wyszło z tego nieporozumienie i żeby zakomunikować, że to, co się stało to był głupi błąd i nic dla mnie nie znaczył.

Share this post


Link to post
21 godzin temu, gypsyqueen napisał:

Skoro druga osoba nie chce mówić o zdradzie to coś już jest nie tak (sama zdrada oznacza, że coś jest mocno nie tak) a ukrywanie zdrady to jak dla mnie przejaw, że tej osobie już w ogóle nie zależy na związku, jest z drugą osobą tylko z przyzwyczajenia i woli coś zataić dla własnej wygody. Gdyby mi się coś takiego zdarzyło - pocałunek z kimś na imprezie, cokolwiek, powiedziałabym o tym, żeby później nie wyszło z tego nieporozumienie i żeby zakomunikować, że to, co się stało to był głupi błąd i nic dla mnie nie znaczył.

Albo że mimo wszystko się nie chce przekreślać związku zdradą i obarczać drugiej osoby wiedzą o zdradzie.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Filip

      Trzymam magiczne kciuki! Serduchem jestem z Tobą Fifi! Pamiętaj, że jak coś, to ściągamy odszkodowanie! ;D 
      · 9 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      "Żyję w kraju, w którym wszyscy chcą mnie zrobić w ch*ja. Za moją kasę."
      · 4 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 9 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Chińska klątwa brzmi: "Obyś żył w ciekawych czasach.".
      I my faktycznie żyjemy w ciekawych czasach.
      · 3 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      let the bodies hit the floor, let the bodies hit the floor, let the bodies hit the floor...
      · 0 replies
  • Posts

    • BiałyKruk
      Witam serdecznie
      Sprawdziłem na filmweb. Tajemnica Sagali jest z 96 roku polsko-niemieckiej produkcji. Ja sam pewien nie jestem czy widziałem wszystkie odcinki bo zakończenia nie pamiętam. Wiem ze oglądałem i mi się podobał. Zawsze można pooglądać bo jest na cda.pl   Entomofobia kojarzy mi się z entami  Czemu nie masz możliwości ? Chodzi tylko o odpowiedzialność ?? Ja już 10 lat hoduję ptaszniki. Brałem kiedyś na rękę i żaden mnie nie dziabnął. Odpowiedzialny człowiek umie podejść do takiej sprawy z o
    • Kerosine
      Samotność
      +1 Wykorzystywanie swoich zainteresowań [tak już istniejących, jak i aktywności, które dopiero mają szansę stać się nimi w przyszłości gdy już przekonamy się, czy to nasza bajka] zdecydowanie stanowi jedną z lepszych metod na poznawanie nowych osób - warto z niej skorzystać. +1 Odniosę się jeszcze tylko do tego: Czy te grupki aby na pewno są tworami uformowanymi ostatecznie i całkowicie zamkniętymi na osoby z zewnątrz? Być może - zasugerowana stopniem ich wzajemnego zgr
    • Martusiaaaaaa92
      Samotność
      Wyjazd do innego kraju to ciężka sprawa. Człowiek staje się wyrwany z korzeniami i przesadzony gdzie indziej. Zwłaszcza, że Ty od 6 roku życia, od dziecka mieszkałaś w Anglii i zdążyłaś się przyzwyczaić. I to Polska była Ci bardziej obcym krajem. Sama przeżywałam wyjazd z kraju i na początku było ciężko. Przetrwałam dzięki temu, że wyjechałam razem z chłopakiem i synkiem, potem też, już w Anglii, urodziła nam się córeczka. Szkoła średnia się niedawno zaczęła, wtedy kontakty się nawiązuje na
    • yiliyane
      Samotność
      Pierwsze co mi przychodzi do głowy, to zapisanie się na jakieś zajęcia dodatkowe. Mogą to być pozalekcyjne zajęcia w szkole (może w innej klasie jest ktoś fajny, z kim mogłabyś się zaprzyjaźnić?), a mogą być to zajęcia poza szkołą. Znajdź coś, co Cię zainteresuje i co jednocześnie nie będzie zajęciami indywidualnymi - nie tylko zredukujesz nadmiar czasu wolnego i nudy, ale też będziesz miała szansę poznać kogoś nowego. Możesz próbować też nawiązać jakiś kontakt ze swoim kuzynostwem, jeśli masz k
    • Lilia122
      Samotność
      Mam 16 lat, w Sierpniu 2018 przeprowadziłam się do Polski po mieszkaniu w Anglii przez 9/10 lat. Wiedziałam że to nie będzie łatwe ponieważ zaczynam swoje życie na nowo ale mój problem nie jestem związany ze szkołą lecz ze znajomymi. Wszystkie moje kontakty z Anglii się urwały oprócz jednego, dalej piszę ze swoją najlepszą przyjaciółką. A tu w Polsce chodziłam rok do gimnazjum i byłam z takimi dziewczynami które były spoko ale już nie piszemy ze sobą, i teraz jestem w szkole średniej, mam tu sup