eve

"czy mówic o zdradzie?"

Recommended Posts

Spotkałam się w Internecie z pewnym ciekawym zdaniem na temat zdrady. Facet uważa, że mówienie o zdradzie swojemu partnerowi/partnerce jest największą głupotą. Twierdzi, że mówiąc o zdradzie niszczymy życie swojego partnera. Co o tym myślicie?

to link do całej wypowiedzi:

http://kominek.blox.pl/2006/01/CZY-MOWI ... ADZIE.html

Po przeczytaniu całej jego notki można przyznać mu choc trochę racji. Takie jest moje zdanie.

Share this post


Link to post

Coś w tym jest.

Każdy mówi "Gdybyś mnie zdradził, chciałbym znać prawdę" ale jednak słodka nieświadomość... Jeśli zdrada była jednorazowym, przypadkowym, nieświadomym incydentem, nie było w tym żadnego zaangażowania emocjonalnego... Może rzeczywiście świadomość popełnionego błędu i wyrzuty sumienia powinny być karą dla zdradzającego i nauką na przyszłość. Przyznając się do błędu rani partnera (fakt, że trzeba było myśleć o tym wcześniej), burzy - możliwe, że bardzo fajny - związek...

Każdy przypadek jest inny. I każdy bardzo trudny.

A ja się przyznam, że jestem leniwa i nie otwierałam w ogóle tej zalinkowanej wypowiedzi ;)

Share this post


Link to post

Widzisz. Wychodzę z założenia, że nie należy dostarczać partnerce zbytniej ilości emocji, bo może dziewczyna się podłamać i co wtedy?

Milczenie, jest najlepszym więc środkiem, prócz wstrzemięźliwości. Ja niestety nie z tych, co to wystarczy im szklanka wody. Nie przed, nie po, ale zamiast :D

Ale, jako że nie lubię być sam zdradzany, pilnuję gdy mi ciut więcej na bieżącej cielęcince zależy... taka dyskretna obserwacja, żeby nie było konieczności pytać się

"Wiesz z kim tańczysz, dziwko!?"

Share this post


Link to post

zdrada dzieli sie na 2 rodzaje: zdrada czysto fizyczna i ta druga, kiedy partner angazuje sie w romans z tą druga osoba, zaczyna za nią tęsknić, myslec o niej, kiedy odnajduje w kochance coś, czego brakuje mu w związku. O ile ta pierwsza, czysto fizyczna jest jeszcze do przejścia, chwila słabości, zapomnienia, za duzo alkocholu, etc. to ta druga jest o wiele gorsza. Nie wiem czy chciałabym sie dowiedziec, gdyby mój facet mnie zdradzał, chociaz niestety, niejednokrotnie to sie po prsotu wyczuwa, da sie zaobserwowac po zachowaniu partnera. Najczesciej wdając się w romans na początku czujemy taki dopływ swiezosci, oderwanie od rutyny, która wdała się w nasz zwiazek. Nawet jak jesteśm,y pewni, ze chcemy stabilizacji, ze tak na prawde nie chcemy kończyć związku, w którym jesteśmy, czasami chemia jest silniejsza od nas, jesteśmy tylko ludxmi... trzeba niestety dodatkowo pamiętac, ze kłamstwo ma krótkie nogi i czy wolimy, zeby partner dowieział się o zdradzie od nas, czy moze mamy siedziec cicho i liczyć na to, ze przez przypadek to kiedyś nie wyjdzie i wtedy może być jeszcze gorzej

No to zamotałam, nie wiem czy cokolwiek wynika z mojej wypowiedzi:) no trudno, to na prawde spory dylemat...

Share this post


Link to post

notki nie czytalam, ale powiem co sama mysle.

ja w pewnym sensie zdradzilam faceta i bardzo mi bylo ciezko to ukrywac, ale jeszcze trudniej bylo sie przyznac. dowiedzial sie przypadkowo ale mniejsza z tym.

gdyby mnie moj ukochany zdradzil o szczerze wolalabym o ym nie wiedziec. zawalilby sie moj swiat, pwnie to oznaczaloby koniec zwiazku. a przeciez kazdy moze popelnic blad. jesliby szczerz zalowal, zdarzylo sie to tylko raz i nie mialo to dla niego wiekszego znaczenia, zwykly epizod to na prawde wolalabym pozostac w blogiej niewiedzy

Share this post


Link to post
pwnie to oznaczaloby koniec zwiazku. a przeciez kazdy moze popelnic blad.

jesteś niekonsekwentna w tym co mówisz.

W tej notce strasznie podobała mi się ta część, kiedy kominek mówi o tym, że mówienie o zdradzie partnerowi to nie szczerość, a oczyszczanie się z wyrzutów sumienia. I racja.

Share this post


Link to post

najlepiej to by bylo nie zdradzac :D jesli sie kogos kocha to sie go nie zdradza a jezeli to juz sie stanie to raczej nie jest milosc (a jak nie to moze chwilowa slabosc)

Share this post


Link to post

Przecież miłość a porządanie to dwa zupełnie inne uczucia. Możliwe, że to pierwsze rozpoczyna się tym drugim, ale jeśli osiągniesz pełnię miłości, to nic nie jest w stanie tego przerwać. Nie wierzę, że gdy kocha się jedną osobę nie odczuwa się porządania do drugiej. To bzdura, bo nie jest to zależne od człowieka. Tak więc należy się zastanowić, czym jest zdrada. Bo jeśli spoglądaniem z porządaniem na drugą osobę to wszyscy siebie zdradzają. Nawet nieświadomie. Jeśli zdrada objawia się w cielesności, to wychodzi na to, że miłość jest aktem posiadania.

Share this post


Link to post
pwnie to oznaczaloby koniec zwiazku. a przeciez kazdy moze popelnic blad.

jesteś niekonsekwentna w tym co mówisz.

W tej notce strasznie podobała mi się ta część, kiedy kominek mówi o tym, że mówienie o zdradzie partnerowi to nie szczerość, a oczyszczanie się z wyrzutów sumienia. I racja.

masz racje scott..

Uważam, że juz sama zdrada jest nieuczciwa, oszukuje sie swojego partnera...

A przyznanie sie do zdrady... to nie dajace zyc wyrzuty sumienia...(jeśli sie je ma)

Share this post


Link to post
pwnie to oznaczaloby koniec zwiazku. a przeciez kazdy moze popelnic blad.

jesteś niekonsekwentna w tym co mówisz.

W tej notce strasznie podobała mi się ta część, kiedy kominek mówi o tym, że mówienie o zdradzie partnerowi to nie szczerość, a oczyszczanie się z wyrzutów sumienia. I racja.

masz racje scott..

Uważam, że juz sama zdrada jest nieuczciwa, oszukuje sie swojego partnera...

A przyznanie sie do zdrady... to nie dajace zyc wyrzuty sumienia...(jeśli sie je ma)

Dlatego też lepiej nie mieć sumienia.

Jakoś wolę być chamską, ordynarna świnią, wyzutą z uczuć, jak to mawiają życzliwi mi głupcy :mrgreen:

Po prostu człowiek wówczas jest bardziej człowiekiem - mamy naturę drapieżników, więc litość, hamulce są nam z natury obce. Wychodzę z założenia, że jakieś bodźce hamujące są wyzuwaniem nas z humanitaryzmu.

Człowiek jest takim zwierzęciem, że od innych zwierząt różni go pomyślunek przy zadawaniu bólu ... i nie pozbawiajmy się tego... bo społeczeństwo staje się z pokolenia na pokolenie coraz to słabsze

Share this post


Link to post

Jak to się mówi... "Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal"

Jak moja partnerka by mnie zdradziła (oczywiście jednorazowo) to wolałbym o tym nie wiedzieć.

Moje własne odczucie.

Share this post


Link to post

kiedyś zostałem wkręcony przez swoją ówczesną dziewczynę. Nie widzieliśmy się przez dwa tygodnie - ja byłem w

Share this post


Link to post

Lanevo: już od pierwszego dnia na forum Cię lubiłem. :D

W każdym razie: ja sam nie wiem czy bym powiedział. W tej sytuacji nie ma dobrych czy złych decyzji. Można tylko wybrać "mniejsze zło". Niestety.

Share this post


Link to post
Lanevo: już od pierwszego dnia na forum Cię lubiłem. :D

W każdym razie: ja sam nie wiem czy bym powiedział. W tej sytuacji nie ma dobrych czy złych decyzji. Można tylko wybrać "mniejsze zło". Niestety.

Lenovo ;)

Cieszę się, że choć u niektórych wzbudzam tutaj sympatię :twisted:

Ja już nie mówię, tamta sytuacja mnie tego nauczyła... :mrgreen: skoro ja sam z siebie się przyznałem... a zostałem wyśmiany, to znaczy że nie opłaca się mówić prawdy :mrgreen:

Share this post


Link to post

Moim zdaniel lepiej powiedziec prawde,bo gdyby partner lub partnerka sie dowiedziala o zdradzie ukochanego lub ukochanej od kogos to z pewnoscia by cos dodali inni do tego .A tak to jak powie partner to ma wiecej szans ze 2 połowka jej wybaczy:-) :wink:

Share this post


Link to post

Sama nie wiem co bym chciala w takiej sytuacji czy wiedziec czy nie. Z jednej strony zdrada to najgorsza rzecz jaka mozna zrobic ukochanej osobie, przeciwko zwiazkowi a z drugiej skoro to ja bym nie chciala zeby oczyszczeniem swojego sumienia, sprawieniem sobie ulgi zniszczyl mi zycie i zaufanie jakim darzylam facetow. Jezeli sie kogos szczerze kocha to nie ma mowy o zdradzie choc roznie to bywa... To jest tak trudna kwestia ze brak mi slow, obym nigdy sie z czyms takim nie musiala zmierzyc.

Share this post


Link to post

po prostu nie zdradzac-po to sie ma ta osobe z ktora jest sie zwizanym zeby nie szukac innych

Share this post


Link to post

a ja sie z tym kompletnie nie zgadzam.

jezeli nam zalezy na ukochanej osobie i sie zdazylo tak ze sie zdradzilo, bo przeciesz jestesmy tylko ludzmi i kazdy popelnia w zyciu bledy...to powinien natychmiast powiedziec o tym ukochanej/ukochanemu dlatego ze jezeli sie naprawde kochacie to jest szansa ze ci wybaczy chociaz nie bedzie to latwe z poczatku.

jest to napewno lepsze od ukrywania czegos przed osoba ktora sie kocha, a klamstwo ma krotkie nogi wiec i tak by sie o wszystkim dowiedzial/dowiedziala.

Jezeli ktos zdradzi i sie do tego przyzna swojemu partnerrowi i przeprosi i bedzie zalowac, to mysle ze jest wielka szansa na to by wybaczyc. Gdy sie kogos naprawde Kocha, to nawet zdrade mozna wybaczyc.

ale- sa tez ludzie ktozi dowiadujac sie o zdradzie, nie moga potem spojrzec partnerowi/partnerce w oczy..poprostu czuja zal, czuja obrzydzenie, czuja sie tacy oszukani wiec wszystko zalezy jaki kto jest i w jakiej sytuacji.

o troche sie rozpisalam :]

Share this post


Link to post
Gdy sie kogos naprawde Kocha, to nawet zdrade mozna wybaczyc.

Wybaczyć można, tylko nigdy się o tym nie zapomni...

Share this post


Link to post

.To zależy także od tego, co tak naprawde sie zrobiło.

.No ale zdrada to zdrada.

Share this post


Link to post
pewnie, że lepiej nie mówić prawdy...

Pewnie, lepiej żeby Twój facet dymał wszystko co się rusza dookoła i nie ma problemu. Odnosząc się do mojego wcześniejszego posta, pani odniosła właśnie sukces! za grosz takiego współczesnego "idioty".

Share this post


Link to post

Ja tez wolałabym wiedziec,zyciew klamstwie i z gryzacym sumieniem nie byloby łatwe...

Share this post


Link to post
Twierdzi, że mówiąc o zdradzie niszczymy życie swojego partnera.

Haha . A jak zdradzamy kogoś to nie ?? :/ :crazy:

Share this post


Link to post
po prostu nie zdradzac-po to sie ma ta osobe z ktora jest sie zwizanym zeby nie szukac innych

lol... a ile Ty masz lat?

a od ilu lat jesteś idealistką?

Życie polega na tym, żeby szukać tego co najlepsze dla Ciebie, najpierw w danej chwili, a potem w momencie jakieś stabilizacji na dużo dłużej :twisted:

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    • pastelki
    • VladekBadek
    • Ernix
    • Ylx
    • Gloria
    • Jogerka
    • alegoria
  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

  • Posts

    • yiliyane
      Jaka muzyka teraz u Ciebie leci?
      Cat Pierce - Go To Hell
    • WszyscyZginiemy
      Wzywam Cię do odpowiedzi!
      Wybacz, myślałam że wybrałam jeden poważniejszy i jeden luźniejszy temacik... Nominuję @Martusiaaaaaa92 lub/i  
    • WszyscyZginiemy
      Kreowanie swojego internetowego wizerunku
      Główną różnicą pewnie jest to, że formie pisanej znacznie łatwiej wypowiadać się w bardziej zdystansowany sposób, przez co nie tak emocjonalny sposób... a ja jestem bardzo emocjonalną osobą. Więc moim wypowiedziom "w realu" towarzyszy dużo słyszalnych zmian w moim tonie głosu, zależnych od moich odczuć na dany temat, dużo gestykulacji i że jestem osobą gadatliwą czasem odbieganie od, czy wręcz gubienie wątku. Czy coś jeszcze? Ciężko stwierdzić, mimo że nie staram się niczego kreować niczego
    • Ernix
      Szokujące maile mojej dziewczyny_ prośba o opinie
      Wlasnie chodzi o to, jakos ciagle mam to z tylu glowy nie mam pojecia jak sie do tego ustosunkować co myslec, jest to dla mnie dziwne i szokujace ( ona mowi ze tylko tak napisala i ze to nie prawda ) watpliwosci minely gdy przestala p tym myslec ale ja nie wiem.... nie jestem jakims zadziornym katolikiem nawet nie wiem czy wierze a tu take cos nigdy nie mialem z taka sytuacja stycznosci i nie wiem co mam o tym myslec.   Ona rowniez nie jeat osoba ktora co niedziele chodzi do kosciola,
    • Gloria
      Szokujące maile mojej dziewczyny_ prośba o opinie
      To o co chodzą z tą Twoją blokadą? Boisz się czegoś? Coś Cię niepokoi? Czy to chodzi o to, że to Bóg ją "uzdrowił" i masz co do tego mieszane uczucia?