MC-arcin

Najlepszy okres szkoły...=)

60 postów w tym temacie

Podstawówka. Mimo tego, że było kilka nie do końca przyjemnych zdarzeń, dziwnych zwrotów akcji, nietrwałych znajomości to właśnie ten okres wspominam najlepiej. Pełna beztroska, taka nieświadomość, brak nauki i przede wszystkim wspaniali ludzie, przyjaźnie, pewien chłopak za którym ganiały wszystkie dziewczyny, łącznie ze mną :D Pierwsza kilku dniowa wycieczka pełna wrażeń i przygód mimo braku jakiegokolwiek alkoholu :D I szalone pomysły <3 Chętnie bym wróciła do tych czasów.

Dość miło wspominam też gimnazjum, klasa nie była już tak zgrana jak wcześniej, kilka osób, które znałam od podstawówki się cholernie pozmieniały, na gorsze, ale mimo wszystko było też kilka naprawdę fajnych osób. Nasze lekcje, matematyka w pierwszej ławce z przyjaciółką, gdzie w ciągu 10 minut robiłyśmy co było do zrobienia, potem gadałyśmy, robiłyśmy różne dziwne rzeczy, dyktowałyśmy rozwiązania tym co stali przy tablicy, przyglądałyśmy się hmmm... nieważne czemu ;d Lekcja wosu czy tam wdż i nasze rozkminy z nauczycielką, zboczone teksty, świetlana przyszłość wróżona koledze. Pijane lub ujarane osoby przychodzące na lekcje, wagary. I kolega z klasy, grający w zespole rockowym, z cudownym głosem, dzięki któremu zaczęłam słuchać czegoś innego niż radiowe shity. Balet, zajęcia plastyczne, ogniska, głupie poza szkolne akcje <3

Najgorzej chyba wspominam liceum, a przynajmniej drugą i trzecią klasę, gdzie jedyna naprawdę fajna osoba musiała się przepisać po pierwszym roku i kontakt się urwał. Z pierwszej klasy miło wspominam wycieczkę, gdzie nauczyciele byli bardziej pijani niż my i ognisko, jedyne pozytywne aspekty liceum. Druga i trzecia klasa to porażka. Przez ludzi, którzy pozjadali wszystkie rozumy, wywyższali się, mieli się za najlepszych pod słońcem, tacy pozerzy, że aż szok. Nie mogłam się tylko doczekać końca, nie będę wspominać tych dwóch lat pozytywnie, co najwyżej żałować kilku rzeczy, może bardziej osób.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Moim najlepszym okresem było gimnazjum. Bardzo miło wspominam klasę, w której wówczas byłam. Miałam swoją grupkę, ale czułam się dobrze w towarzystwie każdej osoby z klasy. Było fajnie i swojsko. Poza tym nauczycie byli bardzo ok, a szkoła bardzo aktywna, ciągle coś się działo.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Liceum. Nauki jest co nie miara, nauczyciele to totalna porażka... Jednak właśnie ten okres jest dla mnie najszczęśliwszy, kojarzy mi się z tą upragnioną wolnością, możliwością rozwijania tych prawdziwych pasji (co jednak kosztowało mnie wiele sił), poznaniem wielu ludzi, zacieśnieniem niektórych znajomości. O tak, teraz jest lepiej niż było.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Podstawówkę wspominam pozytywnie z racji, że był to okres beztroskiego, młodzieńczego życia, kiedy to na matematyce liczyło się ile to jest 2+2. Poza tym w tamtym okresie miałam bardzo dobre stosunki z rodzicami za czym dzisiaj bardzo tęsknię. Negatywnie ze względu na ''humorki'' koleżanek i kolegów. Zapewne wszystkim nam wiadomo, że dzieci w tym wieku bawią się w "obgadywanie" i buntowanie jakiegoś niewinnego dziecka przeciwko innym. W moim przedszkolu to chyba każdy z nas padł ofiarą podobnego zachowania.

Gimnazjum wspominam bardzo pozytywnie. Poznałam mnóstwo fantastycznych ludzi, właściwie żyłam samym gimnazjum. Mnóstwo przypałów, imprez typowo "gimnazjalnych" i chwil, które do dzisiaj wraz ze znajomymi zdarza nam się wspominać ; )

Liceum? Pozytywnie z racji, że w tym okresie zaczęłam trenować lekką atletykę. Właściwie życia typowej licealistki nie miałam, nie zasmakowałam tych wszystkich imprez o których mówili znajomi, bo nie miałam na to czasu, treningi były bardzo czasochłonne no i do tego nauka. Poznałam mnóstwo ciekawych ludzi, ale mało się z nimi zintegrowałam. Swoich najbliższych miałam i nadal mam na swoich starych śmieciach, dlatego nie ciągnęło mnie do bliższych znajomości. W liceum jedynie poznałam dzisiaj - moją bardzo dobrą przyjaciółkę.

Myślę, że każdy z tych okresów w jakiś sposób był pozytywny jak i negatywny. Nie umiem tego określić w swoim przypadku.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

W moim przypadku zdecydowanie była to podstawówka oraz liceum. Te pierwsze lata były niemal idylliczne. Głównie dlatego, że wspólnie chodziliśmy także do przedszkola. Klasa społeczna dała nam też niesamowite okazje do integrowania się. Obowiązkowe lekcje tańca, basen, wycieczki. To chyba w tym okresie nawiązałam najsilniejsze przyjaźnie i wciąż odczuwam sentyment na myśl o tych latach. Może także dlatego, że nie miałam w tamtym okresie problemów z rówieśnikami. Należałam do grona tych dzieci, które zawsze miało stałe grono przyjaciół. Mieszkaliśmy wszyscy tak blisko siebie, że często widywaliśmy się po szkole. W wakacje jeździliśmy na kolonie, które organizowała szkoła.

W gimnazjum po prostu popełniłam szereg nieświadomych błędów. Przede wszystkim nie poszłam tam, gdzie moi znajomi. Poza tym już wtedy angażowałam się silnie w teatr, taniec, jazdę konną. Nie odczuwałam potrzeby nawiązywania bliższych znajomości. Izolowanie jednak nie zapewniło mi neutralności i przez większość czasu byłam na swoistym celowniku. Wystartowanie w wyborach Miss sprawiło, że nie miałam przez kilka miesięcy dosłownie życia.

Liceum nauczyło mnie życia. Tak naprawdę to mam niekiedy wrażenie, że to wszystko odbyło się za wcześnie. Z pewnością plusem było to, że znów byłam z przyjaciółmi z dzieciństwa. Profil klasy spowodował także, że nie było przeciętnych osób. Był to zdecydowanie czas intensywnych imprez, popularnego towarzystwa, inspirujących doświadczeń. Z drugiej strony to wtedy właśnie zachorowałam i w pewnym momencie zbyt mocno się pogubiłam. Wiele rzeczy z tamtego okresu bym zmieniła. Nawet jeśli mam świadomość, że to wszystko mnie ukształtowało. Było nam łatwiej pójść na tamtym etapie na studia niż większości naszych rówieśników dla, których był to dopiero start w niezależne życie.

Jednak większość z nas zapłaciła zbyt wysoką cenę za tą dojrzałość. Niektórzy konsekwencje ponoszą do dziś.

Mimo wszystko tęsknię za tamtymi czasami.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Najlepszy okres jak dla mnie to technikum. Poznałam wspaniałych ludzi, w mojej szkole byli świetni nauczyciele, atmosfera mi się podobała

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Zdecydowanie liceum. Podstawówka była w porządku, ale z powodu mojego niskiego wzrostu, wszyscy mi dokuczali, nie było więc dla mnie to zbyt miłe. W gimnazjum nie miałam zbyt zgranej klasy, każdy każdemu obrabiał dupę, ludzie szpanowali, że piją i palą, zachowywali się jakby byli dorośli, a do dorosłości wiele im brakowało, głównie chodziło tam o popis, ja byłam wtedy bardzo nieśmiała, przez sytuację w domu, więc i tam również potrafiono mnie obśmiać.

W liceum klasa okazała się najbardziej zgrana choć było w ciągu 3 lat kilka spin między niektórymi osobami. Na żadnej wycieczce nie byliśmy, ale potrafiliśmy wyjść po szkole w kilka osób. Liceum zmieniło mnie w ciągu tych 3 lat, ale kończąc je niedawno stwierdziłam, że teraz ostatecznie na lepsze.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Liceum!! Mimo, że pozytywnie wspominam i podstawówkę, i gimnazjum to w liceum jest jednak coś, że to właśnie ten okres jest najbardziej wyjątkowy. Może wpływ ma na to klasa - bardzo zgrana, żadnych sporów i tego typu sytuacji. Szkoda, że zbliża się ostatni już rok w szkole, ale dalej są studia, których nie mogę się też doczekać ;d

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Szkoła zawsze była dla mnie piekłem, wpierw przez uczniów, później przez nauczycieli, a na samym końcu przez osamotnienie i obojętność ludzi wokół. Bardzo się cieszę, że ten okres mam już za sobą. Za żadną ze szkół nie tęsknię i tęsknić nie będę.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Trzy lata gimnazjum. Bardzo dobrze wspominam ten okres, który niedawno się zakończył, poznałam ciekawe, interesujące osoby. Teraz przede mną nowy rozdział - liceum.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    • Raffael95
    • Borowy
  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Posty

    • Lilla Weneda
      Napewno czy Na pewno, naprawdę czy na prawdę? LUDZIE !
      Podpisuję się pod tym w 100%! Chociaż w ostatnim czasie spotykam się z tym błędem jakby rzadziej, odnosząc (subiektywne) wrażenie, że zastąpił go inny - mianowicie ubieranie ubrań. Zawsze gdy słyszę lub czytam zwrot typu "ubrałem / am kurtkę" mam ochotę zapytać "w jaki szalik?"  Poprawna konstrukcja to "ubrałem / am się w kurtkę" lub po prostu "włożyłem / am kurtkę". Irytują mnie również kulinarne (i kuriozalne) polsko-włoskie hybrydy słowne określające dania na podstawie kaszy, soczewicy i ciecierzycy w połączeniu z rozmaitymi dodatkami, czyli kaszotto, soczotto i ciecierzotto. Zdaję sobie sprawę, że mają nawiązywać bezpośrednio do risotto, od którego - jeśli się nie mylę - odróżnia je tylko rodzaj użytej bazy, ale jednak... to jest właśnie risotto, a nie ryżotto =) Potrawka z kaszy / soczewicy / ciecierzycy może i nie jest nazwą najkrótszą, jednak zdecydowanie milszą słowiańskiemu uchu, przy odrobinie wysiłku zapewne dałoby się też wymyślić zgrabniejszy odpowiednik. Aż mi się przypomniało, jak otrzymałam kiedyś sugestię zaniechania owej czynności po użyciu przez siebie słowa wiktuały, uznanego za wyjątkowo finezyjne (co by nie rzec fikuśne) - na co odparłam, że takowym są dopiero imponderabilia 
    • duce
      Mistrzostwa Ukrainy w piłce nożnej 2018/2019
      Podstawowa data meczów to 22 sierpnia.
    • Carlotta
      Jak się opalić ?
      Ja również mam problem z opalaniem się. Wiem, że nie będę opalona, po prostu. Pewnie, jak każda kobieta lubię się opalać, chociaż nie zawsze jest kiedy. Do opalania stosuję kremy z filtrem 30 i przyspieszacz do opalania.  Ah, no i stosuję balsamy brązujące:) naturalnie wyglądają, kiedy nie mogę się opalać:) A dodają mi po prostu zdrowego koloru, bo mam porcelanową karnację:) 
    • Carlotta
      Jak poznajecie nową muzykę?
      U mnie jest to radio i spotify  
    • duce
  • Aktywni użytkownicy

    1. 1
      mw2
      mw2
      6
    2. 2
      Anarchist
      Anarchist
      5
    3. 3
      Kalafior_Grozy
      Kalafior_Grozy
      3
    4. 4
      Widelcze
      Widelcze
      1
    5. 5
      Martusiaaaaaa92
      Martusiaaaaaa92
      1