studentka

Lepiej kogoś stracić, czy nie mieć kogo tracić?

Recommended Posts

to jest mocne pytanie na któro nie moge znaleźć odp... Wiadomo, że najlepiej mieć i nie stracić, ale nie wszystko w zyciu jest tak piekne... Lepiej zostać samemu i nie cierpieć, czy doswiadczać pieknych chwil-a gdy przyjdzie koniec-goryczy?

Share this post


Link to post

moim zdaniem lepiej stracić. bo masz wspomnienia pięknych chwil :) a jak nie spróbujesz, to nigdy sie nie dowiesz. to jest dopiero dobijające :D

Share this post


Link to post

Lepiej mieć i stracić , niż wogóle tego nie zaznać i się zastanawiać " ciekawe jak to mogło wyglądać...?"

Share this post


Link to post

pozwól, że wyjątkowo podsumuje to bardzo, bardzo krótko.To zdanie powiedziała mi koleżanka podczas jednej z naszych rozmów, a brzmiało to mniej więcej tak:

Czy warto mieć te chwile piękna i przyjemności dla dla późnego, długostannego smutku i cierpienia? Warto się ranić z powodu chwili błogości?

Podejście indywidualne, ale jak dla mnie...warto. Warto jak cholera.

Share this post


Link to post

warto. Naprawdę warto. Wolę zaznać w zyciu troche szczęścia i mieć piekne wspomnienia, niż mieć wyobrażenie szczęścia, którego nigdy się nie zaznało.

Share this post


Link to post

Ja też nie będę się wyłamywać :) Życie jest po to, żeby je przeżyć i zaznać miłości i szczęścia, nawet jeśli miałyby trwać tylko chwilę!

Share this post


Link to post

Lepiej kogoś mieć i stracić - zdecydowanie. Przeżyliśmy coś, nasze życie wypełnione było przez ten czas emocjami po brzegi, nie zapomnimy tych chwil pięknych nawet jeżeli już minęły... Czyż to nie lepsze od jałowego, bezbarwnego życia?

Share this post


Link to post

Lepiej mieć i stracić.

Lepiej zaznać cudownych chwil i mieć co wspominać, niż nigdy nie zaznać szczęścia, miłości i żyć w ciągłej monnotoni.

Share this post


Link to post

Lepiej mieć i stracić, chociaż strata zawsze boli. Zostają wspomnienia i doświadczenie, które na pewno przyda się w przyszłości.

Share this post


Link to post

Jak kogoś tracę to wolałabym, żeby tej osoby w ogóle nie było - nie miałabym co rozpamiętywać, czym się zadręczać, nie miałabym problemu. Wiem, że to pójście na łatwizę, ale ja wszystko bardzo mocno przeżywam wbrew pozorom.

Aktualnie powiedziałabym, że lepiej nie mieć kogo tracić. Spokoju chcę.

Share this post


Link to post

z jednej strony masz doświadczenie, wiesz jakich ew. bledow nie popelniac.

Niby ma sie wspomniania, ale czy to na pewno takie dobre? Wspomnienia potrafia "zabić"...

Kiedyś uparcie twierdzilam, ze lepiej kogos miec i stracic, a tlumaczylam to tak jak poprzednicy - wpomnienia, doswiadczenie.

ale kiedy mialam, kochalam i stracilam to juz nie jestem taka pewna csy to jest lepsze...

Share this post


Link to post

Ale dlaczego warto cierpieć? Skoro nikogo się nie kocha, to się nie cierpi. Myślę, że po prostu.. Nie należy szukać miłości, bo miłość sama prędzej czy później dopadnie każdego. Trzeba się domagać wspaniałej, pięknej miłości.

Co do tego stracenia bliskiej osoby, to myślę, że te wspomnienia najbardziej bolą. Pomiędzy przeszłością a przyszłością pozornie nie ma nic. A tak naprawdę, właśnie w tym punkcie mieści się całe nasze życie. Więc po co tracić to nasze prawdziwe życie na myślenie o przeszłości/ przyszłości, skoro można cieszyć się i żyć chwilą.

Share this post


Link to post

Sama nie wiem, bo lepiej jest przeżyć piękne chwile i potem to stracić niż nigdy tego nie doświadczyć i być ciągle smutnym z powodu samotności, ale też jeśli się doświadczyło jakichś strat w życiu to pojawia się lęk, że to się powtórzy i człowiek boi się zżyć mocno z drugą osobą czy też być z kimś w związku. Ja jednocześnie pragnę mieć przy sobie kogoś z kim przeżyję coś cudownego niż być sama, ale boję się utraty i przeżywania tego po raz kolejny.

Share this post


Link to post

Wolałabym kochać i potem cierpieć, kiedy nadejdzie koniec miłości i pięknych chwil, niż nigdy tego nie doznać.

Dla mnie jest to logiczne, że jak coś się zaczyna, to się kończy - i jeżeli związku nie rozwali żaden kryzys, zdrada, cokolwiek, to zakończy go śmierć jednej ze stron (sytuacja idealna: oboje umierają w tym samym momencie, ale to to się zdarza tylko w wypadkach chyba). I mimo że panicznie się boję śmierci najbliższych, wolałabym doświadczyć, jak to jest być kochaną, potrzebną komuś.

Share this post


Link to post

Gdybym w obawie przed zranieniem i stratą nie cieszyła się obecnością bliskich to znaczy, że nie dawałam sobie szansy na możliwość udanego np związku. Bo na starcie przecież nie zakłada się straty. Czasem się traci, to nas boli, ale widać wtedy, że nam zależało i było warto.

Share this post


Link to post

Ja mam trochę pokićkany charakter.

Zawsze boję się zawodu, wolę na przykład nigdy nie mieć nadziei, żeby potem zbyt mocno nie cierpieć. Odpycham od siebie pozytywne uczucia, żeby potem nie przejmować się negatywnymi. To nie jest dobre, bo przez to w pewien sposób uciekam przed szczęściem, ale nie potrafię tego zmienić.

Tak więc, jeśli spojrzę na to pytanie, myśląc racjonalnie, to wolałabym to pierwsze. Ale wiem, że mój mózg ma tu niewiele do gadania i w rzeczywistości wybrałabym drugą opcję.

Share this post


Link to post

Doświadczenia kształtują człowieka, brak doświadczeń niczego w nim nie zmienia. Mimo to zostanę przy tym, że lepiej mieć i NIE stracić ;)

Share this post


Link to post

Jedno jest życie. Radość i cierpienie idą w parze i wszyscy doświadczają obu tych uczuć, co czyni ich ludźmi. Myślę, że zdecydowanie lepiej jest mieć kogoś i narazić się na jego utratę, niż żyć w samotności.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Lato w mieście lesie, wakacje pod sosną.
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Zobaczyć świat w ziarenku piasku,
      Niebiosa w jednym kwiecie z lasu.
      W ściśniętej dłoni zamknąć bezmiar,
      W godzinie – nieskończoność czasu.
      ["how the universe ends is how it begins"]
      · 0 replies
  • Posts

    • Kerosine
      Jakie rozrywki na mieście Was bawią?
      Trudne pytanie, gdyż z perspektywy jednostki stroniącej zarówno od ludzi [zwłaszcza ich dużych skupisk], jak i np. hałasu wielkie miasto - a właściwie jego najbardziej tętniące życiem centrum - po prostu nie jest w stanie zaoferować mi zbyt wielu sprawiających autentyczną przyjemność atrakcji. Mimo to na ich liście zdecydowanie mogę umieścić wizytę w planetarium* i palmiarni, coroczne wrześniowe dni otwarte w EC-4 czy co ciekawsze wystawy [kotów rasowych, minerałów, pajęczaków (spośród których n
    • Kerosine
      Co Cię dzisiaj wkurzyło ?
      Duża podwyżka cen ciepłej wody i ogrzewania, która weszła w życie bodajże przedwczoraj to coś co najmniej bardzo, bardzo irytującego.
    • paulina3212
      ryż przy odchudzaniu?
      Ja mając rozpisaną dietę od dietetyka w swoim menu mam ryż.
    • Sibethesto
      Wasz ulubiony napój
      Kocham dobrze zrobioną czekoladę, słabe kawy z mlekiem, koktajle bananowe oraz herbaty - zielone, waniliową, cynamonową oraz mocną, czarną z miodem. Niestety nie umiem wybrać pojedyńczej rzeczy z tej listy.
    • Sibethesto
      Body Positivity
      Chociaż nie wnikam w body positivity zbyt aktywnie, to raczej je popieram. Co prawda nie jest to idea, którą czuję całą sobą - mam dosyć typowe poczucie estetyki i nie widzę piękna w każdym ciele. Nie przeszkadza mi to jednak spać spokojnie, bo w końcu trudno szybko zmienić sposób widzenia wpajany przez kulturę całe życie. Do tego mam niesamowitą umiejętność nierzucania zbędnych, krzywdzących komentarzy oraz szanowania innych ludzi. Może to właśnie powinno zostać mniej skrajnym odpowiednikiem Bo