Wychodzę z heroiny -

Recommended Posts

Posted

Jak w temacie. Po 2 latach grzania iv. Od prawie 2 miesięcy jestem czysty. Chcę tu opisać wszystko to przez co przeszedłem żeby każda osoba, która ma ochotę spróbować tego gówna bardzo mocno się nad tym zastanowiła. Problem w tym czy ktoś w ogóle chce to czytać.... Dajcie znać. 

Link to comment
Posted

Nigdy nie próbowałam hery i nie mam zamiaru [zresztą jej zdobycie byłoby dla mnie trudne z logistycznego punktu widzenia], więc z mojego prywatnego punktu widzenia istnieje wiele ciekawszych tematów co nie znaczy bynajmniej, że ten jest nudny. Ponieważ jednak to forum młodzieżowe uważam, iż Twoja opowieść może mieć spore, że tak to ujmę, walory edukacyjne choćby tylko dla części z odwiedzających je nastoletnich [i nie tylko] gości. Zatem, @DaveDi, myślę, iż możesz pisać.

Link to comment
Posted

@Kerosine Dzięki. Chodzi mi właśnie o to żeby przestrzec młode osoby czym grozi i do czego prowadzi branie heroiny. Żeby każdy kto już zdecyduje się wciągnąć, zapalić czy iv heroinę wiedział w jakie dno dna się pakuje. Może to co ja przeżyłem da komuś do myślenia (oby) i nie zdecyduje się na ten jakże mocno destrukcyjny krok. 

Link to comment
Posted

Chętnie poczytam.

Link to comment
Posted

Wstęp 

Od zawsze w moim życiu były narkotyki.
Pierwsza kreska speeda w wieku 15 lat. Dlaczego? Bo każdy w moim najbliższym otoczeniu ćpał. Feta, xtc, ameryka i oczywiście jointy ale akurat cannabis z mojego punktu widzenia to nie narkotyk. Na początku co jakiś czas... Śmiesznie to nawet brzmi... Z biegiem czasu ćpałem codziennie. Lata mijały a ja nie pamiętam dnia żebym przynajmniej nie spalił jointa. W między czasie kilkanaście lat mieszkałem za granicą, zaliczyłem kilka niby poważnych związków, urodziła mi się córka. W 2017 rozwiodłem się z i nie wiem skąd przyszło mi do głowy żeby przyjechać na kilka miesięcy do PL. Plan był taki że odreaguje tu cały stres jaki we mnie siedział i wrócę tam skąd przyjechałem. Myślałem max pół roku i wracam...wielki chuj z tego wyszedł... 
Całkiem przypadkowo zaproponowano mi pracę na kierowniczym stanowisku i tu zaczyna się ta skurwiała heroina... Pracowała ze mną dziewczyna która była w to gówno wjebana już od kilka dobrych lat z tym że problem był taki że ja o tym nie miałem pojęcia... naprawdę dobrze się z tym kryła... Ja wcześniej spróbowałem chyba wszystkiego czego się dało jeśli chodzi o dragi ale z heroiną niegdy nie miałem styczności. Kojarzyła mi się ona jak chyba każdemu ze strzykawkami, zajechaną metą gdzieś na mieście i odjazdem takim że był tego nie ogarnął. Szybko okazało się że moje skojarzenia były baaaardzo mylne. Któregoś pięknego dnia w pracy trafiłem w/w koleżankę w jak mi się wtedy wydawało bardzo dziwnej sytuacji... Siedziała z kawałkiem folii aluminiowej w prawej ręce, w lewej z zapalniczką a w ustach miała szklaną lufkę, dokładnie taką z jakiej jara się grass... Jak by nie ta fifka to pewnie bym się nie połapał co ona robi ale odrazu zapaliła mi się lampka że pewnie coś ćpa... Oczywiście nie mogło być inaczej. Po kilka zdaniach przyznała mi się że od kilka lat ćpa heroinę i przez łzy błagała mnie żeby nie zwalniać jej z pracy... Kurwa, dlaczego wtedy nie wyjebalem jej wpizdu za drzwi nie wiem. Dobrze pracowała a nie miałem na jej miejsce nikogo innego więc to chyba jeden z powodów a drugi był taki że pomyślałem że ja np cały czas jaram jointy i ona doskonale o tym wie więc ....hmmm... Jej heroina mi chyba nie będzie przeszkadzała... I to był jeden z największych błędów jakie w życiu popełniłem... 

cdn

Link to comment
Posted

Jestem ciekawa Twojej historii.  

Link to comment
Posted

Wydawało mi się, że skoro są już takie tematy

to ten post można by równie dobrze umieścić w jednym z nich, i nie trzeba zakładać nowego tematu, tzn. mnożyć bytów ponad potrzebę.

O 27.08.2022 at 19:34, Kerosine napisał:

z mojego prywatnego punktu widzenia istnieje wiele ciekawszych tematów

Z mojego też. :)

Ogólnie to nie jest tajemnicą, że diacetylomorfina nazwana "heroiną" jest jedną z najbardziej uzależniających substancji, i że działa depresyjnie na układ nerwowy i może spowodować depresję oddechową, czyli doprowadzić do uduszenia. Czyli że krótko mówiąc, jest jednym z najgorszych świństw, jakie można wprowadzić do swojego organizmu.

IMHO żeby mieć ochotę zażywać cokolwiek dożylnie, to trzeba mieć co najmniej rys masochistyczny, bo wiadomo, że ukłucie jest bolesne. Osobiście strasznie się boję igieł, i mam bardzo silną awersję do kłucia.

9 godzin temu, DaveDi napisał:

dlaczego wtedy nie wyjebalem jej wpizdu za drzwi

Wyrzucenie jej za drzwi to jedno, a rozmowa dyscyplinarna to drugie.

Link to comment
kasia_demańska
Posted
O 27.08.2022 at 19:42, DaveDi napisał:

Chodzi mi właśnie o to żeby przestrzec młode osoby czym grozi i do czego prowadzi branie heroiny. Żeby każdy kto już zdecyduje się wciągnąć, zapalić czy iv heroinę wiedział w jakie dno dna się pakuje. Może to co ja przeżyłem da komuś do myślenia (oby) i nie zdecyduje się na ten jakże mocno destrukcyjny krok. 

Mimo że w całym swoim życiu ani razu nie zajarałam żadnego narkotyku, nawet jednego głupiego skręta, choć - owszem - nieraz miałam okazję :P , to chętnie poczytam Twoją historię. I bynajmniej nie uważam, żeby to był zbędny wątek - takie historie z życia wzięte są bardzo cenne z punktu widzenia edukacyjnego. Myślę, że na forum zagląda sporo tzw. "cichych podczytywaczy", którzy nie rejestrują się, ale czytają różne wątki, więc każda taka autentyczna historia konkretnego człowieka jest dla nich wskazówką i przestrogą. Heroina to naprawdę straszne g..., więc nigdy dość przestrzegania przed nią, zwłaszcza przez ludzi, którzy sami doświadczyli, co znaczy uzależnienie. 

@DaveDi - proszę zatem o dalszy ciąg Twojej historii :) 

Link to comment
Posted

Ciąg dalszy...

W tym czasie poznałem pewną kobietę z którą wszedłem w bardzo bliską relację. Rozbiłem małżeństwo. Po 2 tygodniach znajomości oznajmiła mężowi że rozstaje się z nim, zabiera dziecko i przeprowadza się do mnie... Było zajebiście, jak w bajce... Z jednym małym ale... 

Któregoś dnia obudziłem się z potwornym bólem pleców. Ledwo zwlokłem się z łóżka. Ból był tak silny że nie mogłem chodzić i wtedy sobie przypomniałem że heroina to ,,wspaniały" środek przeciwbólowy. Telefon do koleżanki czy ma to ze sobą. Po kilku minutach byłem już w pracy u niej w biurze. Zarządzałem żeby dała mi troszkę zapalić heroiny bo tak bolą mnie plecy że zaraz zwariuje... Oczywiście odmówiła...tłumacząc się tym że to bardzo ryzykowne... Że za bardzo mi się spodoba... Że nigdy tego nie brałem i mogę uzależnić się od pierwszego razu..(od pierwszego razu, chyba sobie kurwa ze mnie kpisz- ja- nie możliwe). Zagroziłem że jeśli mi tego nie da może się wynosić z pracy i już nigdy nie wracać.... Więc dała... Wyjęła z torebki folię aluminiową, sprawnym ruchem oderwała równy kawałek. Z kieszeni wyjęła malutkie zawiniątko. Wysypała to na folię, do ust włożyła fifkę i podgrzała to od spodu. Brązowy proszek na sreberku w sekundę zmienił się kroplę jakby smoły z której leciał dymek który z kolei ona wciągała fifką.... 

Moja kolej. Fifka w ustach a ona przypala. Kropla płynie z jednego końca folii ma drugi a ja wciągam dymek... Smak dziwny ale śmierdzi jak kocie szczyny. 3 takie przejazdy z jednego końca na drugi...i mówię dzięki... W kilka sekund przestają mnie boleć plecy ale tak ogólnie to nic więcej nie czuje... Zero rewelacji... Po chwili zalewa mnie fala ciepła... Takiego zajebiście miłego ciepła. I zaczyna swędzieć mnie całe ciało... 

Link to comment
Posted
1 godzinę temu, DaveDi napisał:

Ból był tak silny że nie mogłem chodzić i wtedy sobie przypomniałem że heroina to ,,wspaniały" środek przeciwbólowy. Telefon do koleżanki czy ma to ze sobą.

Nie chciałbym wyjść na przemądrzałego czy coś, ale... czy naprawdę nie przyszło Ci wtedy na myśl, że może by pójść do apteki po coś przeciwbólowego, czy też do lekarza po receptę? Np. ketonal albo w razie potrzeby i nieustawania bólu coś mocniejszego jak kodeina, tylidyna czy oksykodon? Albo do lekarza w ogóle - nie tylko po receptę, ale również ustalenie przyczyny tego bólu pleców i poradę, co robić, żeby takich bólów nie było? Ból nie bierze się znikąd. A silne środki przeciwbólowe jak opioidowe bierze się raczej na przewlekłe bóle, nie na zwykłe. Wiem, że kodeina czy oksykodon też są opioidami i niosą duże ryzyko uzależnienia i nadużywania, jednak nadal nie są tak paskudne jak diacetylomorfina zwana heroiną. Mają m.in. tę przewagę, że dają silny efekt doustnie, i nie trzeba ani niszczyć sobie płuc oparami (ludzie palący heroinę dość szybko zaczynają mieć płuca jak starcy), ani się kłuć - a czy heroina działa doustnie tak jak innymi drogami? No i one chyba nie mają takich skutków ubocznych jak swędzenie. Czy naprawdę nie pomyślałeś wtedy, że heroina to najgorsze świństwo, którego lepiej nie tykać? Czy ostrożność Ci się wtedy zupełnie wyłączyła?

Link to comment
Posted

Heroina brana doustnie prawie w ogóle nie działa. Ja na ból pleców próbowałem już chyba wszystkiego i dlatego wtedy pomyślałem o heroinie jako chyba o ostatniej desce ratunku. 

Link to comment
Posted

A czy przedtem udało się ustalić przyczynę tego bólu pleców i podjąć próby zlikwidowania tej przyczyny? Byłeś z tym problemem u ortopedy czy osteopaty? Środki przeciwbólowe likwidują skutek, nie przyczynę. Zwłaszcza opioidy, które same w sobie nie mają działania przeciwzapalnego (w odróżnieniu od np. ketonalu). Dlatego np. kodeinę często łączy się z aspiryną albo ibuprofenem.

Czy zamierzasz napisać dalszy ciąg swojej historii?

Tak trochę BTW:

O 28.08.2022 at 11:22, DaveDi napisał:

akurat cannabis z mojego punktu widzenia to nie narkotyk.

Ogólnie definicja słowa "narkotyk" jest jedną z najbardziej nieprecyzyjnych i niejednoznacznych. A granica między używką, lekiem/środkiem przeciwbólowym a narkotykiem jest w głównej mierze umowna. I zależy od poglądów danej osoby i od czynników kulturowych. W praktyce od kilkudziesięciu lat słowo "narkotyki" zaczęło być używane przede wszystkim w kontekście publicystycznym, politycznym, reporterskim, urzędniczym i policyjno-prokuratorsko-sądowym, a nie farmakologicznym. Choć semantycznie rzecz ujmując, narkotyki to środki odurzające/usypiające, niezależnie od ich statusu legalności. Jak uznać semantyczną definicję, to wtedy alkohol jest narkotykiem, bo odurza, za to kokaina i amfetamina nie są narkotykami, bo pobudzają zamiast odurzać. I wtedy również MDMA nie jest narkotykiem, bo też nie odurza. To samo z psychodelikami i dysocjantami.

W sumie to ciekawe, że niećpający heroiniści mówią o sobie, że są czyści, zaś niepijący alkoholicy, niepalący nikotyniści i kawosze, którzy przestali pić kawę, raczej nie używają takiego określenia w odniesieniu do siebie. ;) Chyba ma to związek z uznawaniem heroiny za coś brudnego i bardzo brudzącego, w większym stopniu niż innych narkotyków (nie wiem, może kokainiści i/lub narkomani, którzy kiedyś używali fentanylu czy karfentanylu, też mówią o sobie, że są czyści).

Niekiedy można się spotkać ze stwierdzeniem, że alkoholikiem czy heroinistą jest się do końca życia i można najwyżej być abstynentem, choć z tego co wiem, to bardzo obiecujące wyniki odnośnie zwalczania uzależnień (i nie tylko) dają terapie z użyciem psychodelików (np. w marcowym numerze "Focusa" z 2020 był o tym obszerny tekst autorstwa Magdaleny Salik). Jednak w Polsce nadal nie prowadzi się takich terapii nawet eksperymentalnie (co innego w krajach zachodnich).

No ale o tym jest osobny temat.

Dość podobny temat jest też tutaj:

Jak chcesz, możesz się tam wypowiedzieć.

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online

    • There are no registered users currently online
  • Najnowsze posty

    • sgt.manson
      fajne 
    • sgt.manson
      Nie ma co się przejmować, mnie przez cały czas ktoś opuszcza, ale za to w niedługim czasie przychodzi ktoś nowy, na tym polega życie według mnie, nieustanne zmiany. Wiem że może to być bolesne ale najwidoczniej tak miało być, z drugiej strony jakby koleżance zależało, to by chciała żeby się porozumieć i tyle. 
    • wardrum
    • Gloria
      Nie za bardzo rozumiem powodu, dla którego przyjaciółka przestała się z Wami kontaktować, ale jeżeli taka jest jej decyzja i wybiera męża na pierwszym miejscu, to po prostu trzeba to zaakceptować i iść dalej... być może mąż przyjaciółki ma na nią jakiś wpływ i postępuje tak, jak postępuje. Trudno powiedzieć.
    • Gloria
      Zgadzam się z poradami powyżej. O ile trudno jest przestać myśleć, o tyle im dalej w las, tym wspomnienia będą zanikać. Moim zdaniem, nie ma sensu dalej utrzymywać kontaktu albo w ogóle starać się kontaktować z nim. Tak naprawdę za każdym razem jak się z nim kontaktujesz, to od nowa (a właściwie coraz mocniej) zaczynasz myśleć. Z reguły najbardziej w takich sytuacjach sprawdza się metoda "zero kontaktowania się", czyli po prostu ucinasz jakikolwiek kontakt z tą osobą. Zresztą zobaczysz po czasie, czy ten chłopak w ogóle się do Ciebie odezwie, jeżeli Ty nie będziesz się do niego odzywać. Co do tego, ile czasu zajmie zapominanie o tym wszystkim... to zależy od człowieka, ale myślę, że przez kilka miesięcy na pewno będziesz intensywnie myśleć, potem już bardziej sporadycznie, aż po 1-2 latach będą to nikłe wspomnienia, a może i wtedy będziesz potrafiła spojrzeć na tę sytuację bardziej obiektywnie. Pozdrowienia  
  • Recent Status Updates

    • Borowy

      Borowy  »  mw2

      Ej, robimy coś?
      · 1 reply
    • Gerda

      Gerda  »  Martusiaaaaaa92

      Masz rangę "cichy pierdobójca" hahahaha sikam
      · 2 replies
    • Martusiaaaaaa92

      Martusiaaaaaa92  »  Gerda

      O, nowy nick!
      · 1 reply
    • Lina_Evi

      Lina_Evi

      Witam ponownie.
      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Eriven
      Eriven
      1
    2. 2
      Pizzaro
      Pizzaro
      1
    3. 3
      Emily
      Emily
      1
    4. 4
      sgt.manson
      sgt.manson
      1
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up