Jump to content

Czuję się bardzo samotny, smutny i gorszy.


Przemysław

Recommended Posts

Przemysław

Cześć. Witam wszystkich. 

Mam 17 lat, jestem chłopakiem i mam Zespół Aspergera. Jestem gejem i nic nie potrafię.

Na początek chcę zaznaczyć, że ja nie piszę mojego postu dla atencji, i nie użalam się. I nie koloryzuje mojej historii, bo to wszystko co piszę jest prawdą.

 

Mam problem. Czuję się samotny. Nie radzę sobie w życiu (w szkole). Nienawidzę chodzić do szkoły. Czuję się tam samotny bardzo. Chodzę do szkoły specjalnej branżowej I stopnia, kierunek cukiernik.  2 lata temu chodziłem do liceum (była to szkoła niepubliczna) do 1 klasy , chodziłem pół roku, ale nie zdałem. Ja nigdy nie lubiłem chodzić do szkoły, i sobie w niej nie radziłem. Nie umiałem się odnależć.  W podstawówce chodziłem do szkoły (takiej masowej ogólnodostepnej) do 5 klasy, nie umiałem sobie tam poradzić, potem się załamałem psychicznie. 3 lata temu byłem w Szpitalu w Garwolinie, ale to nic nie dało, czułem się tam upokarzany, zmuszali mnie na siłę do kontaktów z rówieśnikami, nie mogłem tam porozmawiać z nikim dorosłym . Nigdy tak naprawdę nie miałem żadnych kolegów ani koleżanek rówieśników, ani żadnej dziewczyny nikogo, nawet kolegi ani jednego. Zawsze byłem bardzo nieśmiały, sztywny, cichy, bardzo grzeczny i zamknięty w sobie. Ludzie mnie nie rozumieją. Nigdy nie umiałem łobuzować i psocić , i być wyluzowanym  tak jak moi rówieśnicy. Byłem też wyśmiewany. Z WF-u jestem kompletnym łamagą i ciamajdą. Mam słabą koordynację.  ruchową. Jestem powolny. Nie umiem być szybki, tak jak inni. Nie umiem się szybko uczyć w grupie. Miałem przez pewien czas nauczanie indywidualne w domu w 7 i 8 klasie i wtedy czułem się najlepiej, więcej rozumiałem i uczyłem się. Jestem głupi, brzydki, i upośledzony umysłowo. Rozwijałem się z opóźnieniem od moich rówieśników. Do 10 roku życia nie umiałem jeździć na rowerze.  Parę razy okaleczałem się i była w moim domu policja.  Ja nic nie umiem, jestem nikim. Po co ja się urodziłem i jestem na tym świecie. Nie chcę wychodzić z domu. 

Nie lubię spędzać czasu z moją rodziną. Nie mam w nikim wsparcia ani zrozumienia.

Nie mam z kim porozmawiać. 

Co mam zrobić? Jakim ja mam być człowiekiem? Co mógłbym zrobić, aby było lepiej? 

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę wszystkiego dobrego. 

Przemek 

 

 

 

 

Link to comment

Cześć,

Życie jest czasem bardzo trudne szczególnie, gdy nie jest się rozmianym przez otoczenie. Twoje życie jest jak próba przejścia kolejnego levelu na poziomie SUPER HARD - trudności, którego większość ludzi boi się nawet próbować zrozumieć, stąd okazywana przez nich niechęć bo się boją - boją się wyobrazić sobie tego, jak wyglądało by ich życie, gdyby znaleźli się w Twojej skórze.

Ludzie są jacy są i niestety (a może stety) nie mamy wpływu na to, co o nas myślą, jak nas oceniają oraz co o nas mówią - to są żeczy na które nie mamy wpływu. Mamy natomiast wpływ na to co my myślimy, co robimy, co czujemy. Każdy czlowiek może wypracować w sobie dowolną umiejętność (tak dowolną - no może poza lataniem ;) ). Ludzie, którzy osiągnęli sukces, to w większości nie osoby "z talentem" (chociaż on pomaga), ale osoby, które swoją pracą, włożonym trudem i (najważniejsze) używając koncentracji pokonali piętrzące się problemy.

Tak, masz trudny start, ale pomyśl sobie jaką satysfakcję będziesz odczuwał, gdy uda Ci się przezwyciężyć swoje trudności.

Nie, nie jesteś głupi - głupi jest ten kto głupio czyni, a nie ten kto ma trudny start. Piękno to kwestia względna - jedni lubią rap inni metal, jedni lubią niskich/niskie osoby inni/inne wysokich/wysokie - to tylko preferencje, nic więcej. Upośledzony - hmm.. niekoniecznie, gdy miałeś nauczanie indywidualne szło Ci dobrze, więc .. może to raczej jest problem z systemem edukacji, który zamiast uczyć jak myśleć - wtłacza do głowy uczniom zbędne "dane" bez wytłumaczenia po co i jak je użyć.

Piszesz, że nic nie umiesz i jesteś nikim. To tylko przekonanie. Przekonanie które dałeś sobie do głowy włożyć przez społeczeństwo. Społeczeństwo, które zniszczyło takie osoby jak Alan Turing czy Nicola Tesla, wspaniali ludzie, których nikt nie rozumiał chociaż byli super inteligentni i umieli wiele.

Twój mózg i Twoje myśli to Twoje narzędzia, jeżeli pozwolisz, aby Twoje myśli działały przeciwko tobie, to tak, jakbyś był swoim własnym wrogiem i robił wszystko, żeby sobie przeszkodzić. Wiem, trudno zmienić krytyczne myśli, ale .. da się.

Na początek, spróbuj zauważyć swoje negatywne myśli, nie zmieniaj ich, tylko zauważ. Jeżeli będziesz coś robił i zaobserwujesz negatywną myśl w stylu "ale jestem głupi" - to zauważ tą myśl. Nie oceniaj ani siebie, ani tej mysli, poprostu uświadom sobie - o .. negatywna myśl. Z czasem zauważysz, że krytykujesz siebie w sytuacjach, w których samokrytyka jest nieuzasadniona. Tak, wiem, trudne zadanie, ale dlaczego by nie spróbować? Co masz do stracenia?

Co robić pytasz? A co chcesz robić w życiu? Piszesz, że jesteś w szkole Cukierniczej. Dlaczego by nie zostać najlepszym cukiernikiem w mieście bądź w kraju? To kwestia koncentracji i ilości włożonego czasu w doskonalenie rzemiosła(wiem przy Aspergerze jest z tym problem, ale .. da się, jeżeli tylko chcesz oraz jeżeli włożysz ogromny wysiłek, to da się poprawić koncentracje - są do tego ćwiczenia w sieci np: https://szkola.blazowa.net/images/pdf/cwiczenia_na_koncentracje_uwagi_i_pamiecix.pdf są całe systemy zapamiętywania/liczenia/poprawiania koncentracji - internet to ogromne źródło wiedzy i użyte właściwie potrafi bardzo pomóc w życiu, użyte niewłaściwie potrafi życie zniszczyć). Jeżeli chcesz poprawić swoją koncentrację, to muszę prosić Cię o jedną rzecz: przestań grać w gry komputerowe oraz oglądać TicTok'a i kompulsywnie przeglądać strony - wiem to bardzo trudne, ale wspomniane rzeczy niszczą koncentracje a Ty potrzebujesz ją wzmocnić.

Jeżeli nie masz z kim porozmawiać, to zawsze możesz odpisać w tym wątku.

Pozdrawiam
Zed

Link to comment
Przemysław

Cześć. Bardzo dziękuję za odpowiedź. Wezmę sobie do serca twoje rady.

Tylko, że ja nie oglądam TicToka, nie gram w gry komputerowe.

 

No dobrze rozumiem , a czy mogę mieć może jakichś kumpli i koleżanki, dziewczynę  w swoim życiu. 

 

Link to comment

Hej.

27 minutes ago, Przemysław said:

Tylko, że ja nie oglądam TicToka, nie gram w gry komputerowe.

I bardzo dobrze - tak trzymaj, wiele osób spędza cenny czas na takie aktywności jednocześnie niszcząc swoje możliwości koncentracji, bardzo dobrze, że tego nie robisz.

29 minutes ago, Przemysław said:

a czy mogę mieć może jakichś kumpli i koleżanki, dziewczynę  w swoim życiu. 

Oczywiście że możesz. Masz 17 lat, całe życie przed tobą, może się wydawać, że brak przyjaciół czy dziewczyny to plama na honorze, otóż tak nie jest. Wiele znajomości jest "na pokaz". Bardzo trudno znaleźć prawdziwych przyjaciół, którzy dadzą Ci wspracie i zrozumienie (oraz którym ty dasz wsparcie i zrozumienie). Wiele tak zwanych "przyjaźni" w obecnych czasach szybko kończy się jak trzeba kogoś wesprzeć bądź gdy jedna osoba okaże słabość - to nie jest "przyjaźń". Przyjaźń polega na tym, że obydwie osoby rozumieją się nawzajem i się wzajemnie wspierają w życiu na tej planecie. Życiu, które często potrafi być bardzo ciężkie ale również potrafi być wspaniałe.

Nie tak dawno (tak z 15 - 20 lat temu), normą było to, że poważne relacje/posiadanie związku z dziewczyną zaczynało się po 18 roku życia a tak naprawdę to w wielu przypadkach dopiero po opuszczeniu domu rodzinnego. Tak było wśród wielu moich znajomych, tak również było ze mną (bywały oczywiście wyjątki, no ale te wyjątki skończyły bardzo kiepsko). Z moją pierwszą dziewczyną zacząłem związek w wieku 19 lat - też miałem pod górkę na starcie i powiem Ci szczerze, że wcale nie żałuję że nie wcześniej. Parcie na szybkie związki z kobietami, to "produkt" społeczeństwa ostatnich lat. Jeżeli masz babcię bądź znasz jakąś osobę na emeryturze, to zapytaj się jak wyglądała sytuacja z byciem w związku z dziewczyną w ich czasach. Naprawdę warto posłuchać, co mają ludzie starsi do powiedzenia - można dzięki temu zrozumieć, że świat był kiedyś inny, ludzie inaczej się zachowywali a relacje były budowane na innych zasadach.

Jeżeli chodzi o moją przeszłość to jedyne czego żałuję to czasu, który straciłem na aktywności, które były całkiem bez sensu. Żałuję czasu straconego na zastanawianie się co kto o mnie myśli, jak mnie ocenia, co na mój temat mówi za moimi plecami - naprawdę szkoda na to czasu. Nie mamy na to wpływu, ale mamy wpływ na to co robimy, jakie czynności podejmujemy oraz jakie wyznaczmy i realizujemy cele.

 

Link to comment

Możesz nawiązywać relacje z kim chcesz i kiedy chcesz - to zależy od Ciebie i drugiej osoby. Ważne jest jednak to, aby znajomość nie była "jednostronna". Jeżeli znajomość polega na tym, że tylko Ty dajesz swój czas, energię i tylko ty dbasz o tą znajomość  a druga osoba tylko czerpie ze znajomiści bez dawania wsparcia czy pomocy, to stracisz tylko czas, energię i na koniec będziesz rozczarowany.

Link to comment

@Zed Bardzo ładnie napisane :)

Ze swojej strony napiszę, że po prostu staraj się cieszyć życiem i rób to, co sprawia Ci przyjemność. Czy aby na pewno na Twojej drodze nie spotkałeś żadnej osoby, przy której się dobrze czułeś?

Link to comment
Przemysław

Rozumiem. Ok. A czy wśród płci męskiej są kumpelstwa, przyjaźnie? Czy są mężczyźni, którzy utrzymują ze sobą kontakty, relacje?

Dlaczego to jest dla was takie dziwne, jak ktoś szuka sobie kumpli? 

Ja na ulicach widuje dość często chłopaków, którzy ze sobą rozmawiają, i spędzają czas.

Link to comment
2 godziny temu, Przemysław napisał:

Rozumiem. Ok. A czy wśród płci męskiej są kumpelstwa, przyjaźnie? Czy są mężczyźni, którzy utrzymują ze sobą kontakty, relacje?

Dlaczego to jest dla was takie dziwne, jak ktoś szuka sobie kumpli? 

Ja na ulicach widuje dość często chłopaków, którzy ze sobą rozmawiają, i spędzają czas.

Primo: Wracasz na swoje oryginalne konto [Przemass004]. Dodatkowo otrzymujesz ostrzeżenie za multikoncenie, a Twoja druga [czyli obecna] tożsamość oczywiście bana.

Secundo: Wydaje mi się, że kwestię normalności kumplowania się między chłopakami / mężczyznami dosyć jasno wyjaśniliśmy już w tym wątku... jeśli jednak nadal masz wątpliwości lub chcesz podzielić się z nami jakimiś nowymi informacjami proszę, abyś zrobił to właśnie tam.

BTW:

O 8.11.2021 at 22:18, Przemass004 napisał:

I nie chcę żeby ktoś pomyślał, że jestem gejem. Bo nie jestem.

O 10.01.2022 at 18:44, Przemysław napisał:

Jestem gejem

To jak to w końcu z Tobą jest? :laugh:

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Najnowsze posty

    • Kerosine
      Gotowe Zapraszam teraz do zabawy @dannonka i odbijam piłeczkę do Ciebie @yiliyane:  
    • Kerosine
      U mnie również wygląda[ło] to podobnie: po prostu mówiłam bliskim, co chciałabym dostać lub - gdy nie miałam pomysłu - prosiłam zwyczajnie o pieniądze  Dzięki temu od dawna już nie otrzymałam nietrafionego podarku, w czasach jednak, gdy jeszcze się to zdarzało [szczególnie mama lubiła celować w prezentach, które tak naprawdę sama chciałaby / mogłaby dostać] zazwyczaj wracały one do obdarowującego lub trafiały do swego rodzaju "strefy niczyjej" / na przysłowiową zakurzoną półkę.
    • Kerosine
      ... zawiodłam swoją rodzinę.
    • Gloria
      Chodzi o to, że mam porównanie do interakcji za granicą (np. Niemcy, Dania) i tam powszechne jest witanie się (nawet jak się ktoś nie zna), dlatego napisałem, że być może wynika to z kultury... Można by też zadać pytanie, czy wchodząc do windy witacie się z osobami, które już są w windzie, ale to już pomysł na nowy temat...
    • Gloria
      Dzięki za odpowiedź! Nie pomyślałem o tym, że można na to popatrzeć z takiej perspektywy. Rzeczywiście, być może to jest kwestia odnośnie reakcji na sytuacje stresowe i radzenie sobie z gniewem. W przykładzie powyżej wyszedłem z założenie, że ja zostałem zaatakowany. Ja, w takim sensie, że moja własność mogłaby zostać naruszone (chodzi o integralność przedmiotu ze mną). Zniszczenie przedmiotu lub próba zniszczenia uważałbym za atak na mnie. To znaczy w tamtym momencie wydawało mi się, że rozwiązanie siłowe rozwiąże problem, tzn. w pewien sposób kierowca zostanie ukarany (co po szybkim przemyśleniu stwierdziłem, że nie miałoby sensu - zważając na możliwe konsekwencje). Czy możecie polecić jakieś książki z tego zakresu? Chodzi mi np. o reagowanie na stresowe sytuacje. Co do sytuacji na drogach to myślę, że radzę sobie w porządku, a takie przykłady jak powyżej należą do rzadkości.
  • Recent Status Updates

  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      2
    2. 2
      LilCharlotte
      LilCharlotte
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Gloria
    Gloria
    7 posts
    Kerosine
    Kerosine
    5 posts
    yiliyane
    yiliyane
    4 posts
    LilCharlotte
    LilCharlotte
    2 posts
    Magdalena234
    Magdalena234
    1 post
    miknet
    miknet
    1 post
    BlablablaWika
    BlablablaWika
    1 post
    Kasiastan
    Kasiastan
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    25 posts
    Uszanka
    Uszanka
    14 posts
    yiliyane
    yiliyane
    13 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    490 posts
    yiliyane
    yiliyane
    417 posts
    Gloria
    Gloria
    90 posts
×
×
  • Create New...