Jump to content

Miłość platoniczna


Kaspar_7

Recommended Posts

Kaspar_7

Jakoś ponad dwa lata temu, poznałem w pracy dziewczynę. Jak to się gdzieś mawia, to mój typ dla tego nie dziwne że strasznie mi się podobała. Oboje pracujemy w dosyć rozległej firmie więc widujemy się dosyć rzadko. Po jakimś czasie zacząłem się o dziewczynę ubiegać bo może coś by z tego było. Wtedy nie rozumiałem jeszcze jak głęboko w tym siedzę. Znajoma z którą pracuję częściej powiedziała mi że jestem zakochany po uszy i po mnie to widać. Widać że zmieniam się o 180 stopni, miękną mi nogi a język się plącze. Wtedy też zrozumiałem że na prawdę się zakochałem. Przez następne plus minus pół roku robiłem wszystko żeby zdobyć sympatię koleżanki. Kilka razy zostawałem u niej na noc na typowe oglądanie filmów. Po którymś razie powiedziałem co do niej czuje z nadzieją że może i ona odpowie to samo. Usłyszałem że tylko szkoda moich nerwów, szkoda mojego zachodu, powiedziała że bardzo mnie lubi ale że nie warto. Wtedy trochę przygasłem i stwierdziłem że fakt może nie ma to sensu. Od tamtego momentu minął ponad rok a ja nadal żyję w tej niezdrowej relacji. Koleżankę widuje w pracy, rozmawiam z nią i mimo wszystko nic nie znika. Cały czas mi zależy, nie ma dnia w którym o niej nie myślę. Przez całe swoje życie nie czułem czegoś takiego jak teraz, nie aż tak silnego. Zrozumiałem to ostatnio po ostatnim wspólnym seansie filmowym. 
Proszę doradźcie mi czy to jak ja się zachowuje jest... zdrowe? Czy to tylko moje marzenia o kobiecie idealnej tak bardzo mnie do niej pchają? Nie pamiętam wieczora, w którym bym o niej nie myślał.
Stwierdziłem że na następnym spotkaniu może znów powiem jej to co czuje...

Link to comment
Kerosine

Moim zdaniem lepszym rozwiązaniem byłoby podjęcie próby odcięcia się i zakończenia relacji niż podtrzymywanie jej i brnięcie dalej w ten ślepy - jak się wydaje - zaułek. Chociaż wyznać raz jeszcze swoje uczucia oczywiście możesz, ale dla własnego zdrowia psychicznego nie rób sobie większych nadziei... także dlatego, że jeśli nic w jej uczuciach się nie zmieniło sama może zdecydować o ograniczeniu / zerwaniu kontaktu.

16 godzin temu, Kaspar_7 napisał:

moje marzenia o kobiecie idealnej

Nie ma idealnych kobiet.

Link to comment
  • 2 weeks later...

Postaraj się popatrzeć na tę relację z perspektywy drugiej osoby albo po prostu poproś o radę kolegę lub koleżankę w tej kwestii. Wydaje mi się, że możesz za bardzo idealizować tę dziewczynę, a ona po prostu nie jest zainteresowana, a kontakt utrzymuje ze względu na to, że znacie się z pracy. Też chyba fajnie by było jakbyś uszanował decyzję dziewczyny, która nie jest zainteresowana... ;) W końcu jak chcesz dla niej dobrze, to nie powinieneś się aż tak naprzykrzać... Z drugiej strony, może po prostu masz już chłopaka... ?

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Najnowsze posty

    • Kerosine
      Gotowe Zapraszam teraz do zabawy @dannonka i odbijam piłeczkę do Ciebie @yiliyane:  
    • Kerosine
      U mnie również wygląda[ło] to podobnie: po prostu mówiłam bliskim, co chciałabym dostać lub - gdy nie miałam pomysłu - prosiłam zwyczajnie o pieniądze  Dzięki temu od dawna już nie otrzymałam nietrafionego podarku, w czasach jednak, gdy jeszcze się to zdarzało [szczególnie mama lubiła celować w prezentach, które tak naprawdę sama chciałaby / mogłaby dostać] zazwyczaj wracały one do obdarowującego lub trafiały do swego rodzaju "strefy niczyjej" / na przysłowiową zakurzoną półkę.
    • Kerosine
      ... zawiodłam swoją rodzinę.
    • Gloria
      Chodzi o to, że mam porównanie do interakcji za granicą (np. Niemcy, Dania) i tam powszechne jest witanie się (nawet jak się ktoś nie zna), dlatego napisałem, że być może wynika to z kultury... Można by też zadać pytanie, czy wchodząc do windy witacie się z osobami, które już są w windzie, ale to już pomysł na nowy temat...
    • Gloria
      Dzięki za odpowiedź! Nie pomyślałem o tym, że można na to popatrzeć z takiej perspektywy. Rzeczywiście, być może to jest kwestia odnośnie reakcji na sytuacje stresowe i radzenie sobie z gniewem. W przykładzie powyżej wyszedłem z założenie, że ja zostałem zaatakowany. Ja, w takim sensie, że moja własność mogłaby zostać naruszone (chodzi o integralność przedmiotu ze mną). Zniszczenie przedmiotu lub próba zniszczenia uważałbym za atak na mnie. To znaczy w tamtym momencie wydawało mi się, że rozwiązanie siłowe rozwiąże problem, tzn. w pewien sposób kierowca zostanie ukarany (co po szybkim przemyśleniu stwierdziłem, że nie miałoby sensu - zważając na możliwe konsekwencje). Czy możecie polecić jakieś książki z tego zakresu? Chodzi mi np. o reagowanie na stresowe sytuacje. Co do sytuacji na drogach to myślę, że radzę sobie w porządku, a takie przykłady jak powyżej należą do rzadkości.
  • Recent Status Updates

  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      2
    2. 2
      LilCharlotte
      LilCharlotte
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Gloria
    Gloria
    7 posts
    Kerosine
    Kerosine
    5 posts
    yiliyane
    yiliyane
    4 posts
    LilCharlotte
    LilCharlotte
    2 posts
    Kasiastan
    Kasiastan
    1 post
    Magdalena234
    Magdalena234
    1 post
    miknet
    miknet
    1 post
    BlablablaWika
    BlablablaWika
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    25 posts
    Uszanka
    Uszanka
    14 posts
    yiliyane
    yiliyane
    13 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    490 posts
    yiliyane
    yiliyane
    417 posts
    Gloria
    Gloria
    90 posts
×
×
  • Create New...