Jump to content

Mutacja głosu, czy tylko ja tak mam ? Może już ja przeszlem?


Majorzwiatrowka

Recommended Posts

Majorzwiatrowka

Cześć wszystkim borykam się z pewnym dziwnym problemem (naturalnym)  czyli mutacja głosu. Od jakiś 8-9 przechodzę to mutacje, bardzo nie lubię swego głosu. Z początku łamania głosu, nie mogłem wytwarzać zbytnio tonów, raz miałem niski głos raz miałem wysoki. Po 8 MSC ciężko mi powiedzieć czy skończyłem mutacje, niby mam niski głos, jak hryham czy kaszle to przypomina on jakiegoś faceta po 30 :P a mam 14l.

Jak znowu mówię to ewidentnie przypomina w brzmieniu 

 

 

 głos taki typowo mutacyjny, czasami taki jakby skrzet z takim brzmieniem drgającym, zwłaszcza jak kończę wymawiać zdanie. Bardzo mnie stresuje fakt że mój głos brzmi jak zachrypnięty, czasami jest  czysty ale rzadko. Na przykład po w-f lubię swój głos, jest on niski i czysty bez chrypy. Jak znowu krzyczę to mam taki jakby głos jakby bez chrypy, często miałem tzw gluta w gardle (krtan wytwarza śluz itp). Najbardziej denerwuje mnie to że mówiąc coś mój głos nie jest stabilny czasem palne jakieś słowo tak po męsku że aż sam się dziwię a czasem mówiąc mam poprostu jakiś taki głos bez brzmienia i dziwny. Nie posiadam też w pełni rozwiniętego jabłka Adama, niby jak coś mówię do lustra to widzę taka kulkę w wielkości orzecha włoskiego na środku szyi (podobnie ma mój tata) lub jak ścisne krtań że tak powiem to ta kulka się przesuwa, ale jak nie mówię tylko mam luźna szyję to nie ma praktycznie żadnych zarysow że jabłko Adama czy coś, tym się akurat nie przejmuje bo wiele osób z mojego otoczenia po mutacji nie ma żadnej kulki ani nic. Szczerze ile to cholerstwo będzie jeszcze trwało? Kiedy Poznam czy skończę mutacje? Czy głos jeszcze mi się zmieni ? 

Edited by Majorzwiatrowka
Źle napisałem zdanie, zamyśliłem się (see edit history)
Link to comment
  • 2 weeks later...

Cześć! To jest wszystko normalne. Daj sobie jeszcze trochę czasu i ciesz się po prostu chwilą :) Weź pod uwagę, że taką mutację przechodzisz tylko raz w życiu, więc jest to - moim zdaniem - wydarzenie wyjątkowe. U mnie zdarzało się, że dziewczyny naśmiewały się z mutacji mojego głosu, więc nie było to przyjemne, ale starałem się nie zwracać na to uwagi i uważałem, że po prostu zazdroszczą mi to. Z drugiej strony, chyba każda zachowanie, które odbiega od szeroko pojętych norm w szkole będzie wyśmiewane, choć to już mogło się też zmienić, czasy się przecież zmieniają.

Głos jeszcze może Ci się zmienić, nie przejmuj się tym i testuj swoje możliwości głosowe :D

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • Przemysław
  • Najnowsze posty

    • Kerosine
      Gotowe Zapraszam teraz do zabawy @dannonka i odbijam piłeczkę do Ciebie @yiliyane:  
    • Kerosine
      U mnie również wygląda[ło] to podobnie: po prostu mówiłam bliskim, co chciałabym dostać lub - gdy nie miałam pomysłu - prosiłam zwyczajnie o pieniądze  Dzięki temu od dawna już nie otrzymałam nietrafionego podarku, w czasach jednak, gdy jeszcze się to zdarzało [szczególnie mama lubiła celować w prezentach, które tak naprawdę sama chciałaby / mogłaby dostać] zazwyczaj wracały one do obdarowującego lub trafiały do swego rodzaju "strefy niczyjej" / na przysłowiową zakurzoną półkę.
    • Kerosine
      ... zawiodłam swoją rodzinę.
    • Gloria
      Chodzi o to, że mam porównanie do interakcji za granicą (np. Niemcy, Dania) i tam powszechne jest witanie się (nawet jak się ktoś nie zna), dlatego napisałem, że być może wynika to z kultury... Można by też zadać pytanie, czy wchodząc do windy witacie się z osobami, które już są w windzie, ale to już pomysł na nowy temat...
    • Gloria
      Dzięki za odpowiedź! Nie pomyślałem o tym, że można na to popatrzeć z takiej perspektywy. Rzeczywiście, być może to jest kwestia odnośnie reakcji na sytuacje stresowe i radzenie sobie z gniewem. W przykładzie powyżej wyszedłem z założenie, że ja zostałem zaatakowany. Ja, w takim sensie, że moja własność mogłaby zostać naruszone (chodzi o integralność przedmiotu ze mną). Zniszczenie przedmiotu lub próba zniszczenia uważałbym za atak na mnie. To znaczy w tamtym momencie wydawało mi się, że rozwiązanie siłowe rozwiąże problem, tzn. w pewien sposób kierowca zostanie ukarany (co po szybkim przemyśleniu stwierdziłem, że nie miałoby sensu - zważając na możliwe konsekwencje). Czy możecie polecić jakieś książki z tego zakresu? Chodzi mi np. o reagowanie na stresowe sytuacje. Co do sytuacji na drogach to myślę, że radzę sobie w porządku, a takie przykłady jak powyżej należą do rzadkości.
  • Recent Status Updates

  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      2
    2. 2
      LilCharlotte
      LilCharlotte
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Gloria
    Gloria
    7 posts
    Kerosine
    Kerosine
    5 posts
    yiliyane
    yiliyane
    4 posts
    LilCharlotte
    LilCharlotte
    2 posts
    Magdalena234
    Magdalena234
    1 post
    miknet
    miknet
    1 post
    BlablablaWika
    BlablablaWika
    1 post
    Kasiastan
    Kasiastan
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    25 posts
    Uszanka
    Uszanka
    14 posts
    yiliyane
    yiliyane
    13 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    490 posts
    yiliyane
    yiliyane
    417 posts
    Gloria
    Gloria
    90 posts
×
×
  • Create New...