Jump to content

Sprzeczka z przyjacielem


cinnamon_queen

Recommended Posts

cinnamon_queen
Posted

Umm hej... Ogólnie jestem nowa na tym forum, ale postanowiłam dołączyć, bo chciałabym się komuś wygadać i może spytać o radę. Więc od razu przepraszam za jakieś błędy bo jeszcze niezbyt to wszystko tutaj ogarniam :wink:

Mam nadzieję że zrozumiecie całą historię bo jest trochę długa i skomplikowana...

A więc ogólnie moje życie aktualnie nie jest kolorowe, ale nie będę o tym tutaj niepotrzebnie pisać. W tym roku poszłam do liceum i poznałam pewnego chłopaka który chodzi ze mną do klasy (Nazwijmy go Oskar). Nie jest on mojej orientacji więc no nie uważałam go za potencjalnego kandydata na partnera jakkolwiek dziwnie to brzmi.

Na początku roku szkolnego mega dobrze się dogadywaliśmy, czasami coś tam kłóciliśmy o drobne rzeczy, ale było okej. Po pewnym czasie zauważyłam że Oskar ma dużo znajomych i dużo osób do niego lgnie. Gdzieś pod koniec września wydarzyło się coś bardzo... okropnego i bolesnego dla mnie, nie chcę tutaj o tym mówić. Powiedziałam mu o tym, spytał jak się czuję i ogólnie się tak jakby zmartwił. Dużo czasu z nim przebywałam, i czasem miałam wrażenie, że on tego nie chce. Ale przecież dzielił się ze mną słuchawkami i razem słuchaliśmy muzyki, gadał ze mną, śmialiśmy się...

Jakiś tydzień temu zaczął mnie praktycznie ignorować. Odciął się ode mnie, zaczął gadać z inną koleżanką (nazwijmy ją Kasia) Nasz wspólny przyjaciel (nazwijmy go Antek), którego poznałam przez internet, wysłał mi to, co Oskar do niego napisał. Oskar zwierzał mu się że ,,czuje się źle w moim towarzystwie, że się narzucam itp. Ale że na szczęście cały czas siedzi z Kasią i z nią gada i nie musi ze mną". I nawet nie wiecie jak mnie to zabolało, bo zobaczyłam że rzeczywiście tak było... Napisałam do Oskara że przepraszam, że to zauważyłam, że przykro mi że mnie ignoruje... Coś takiego. I Oskar zezłościł się na naszego wspólnego przyjaciela, bo Antek miał mi tego nie mówić. I mam poczucie winy bo ja Antka o to poprosiłam... Napisałam do Oskara żeby go nie winił.

I w sumie tak jakby pisałam trochę z Oskarem o tym co czujemy, że bez niego czuję się bardzo samotna bo nie mam z kim pogadać w szkole... On powiedział że starał się mnie wspierać ale że mu nie wychodziło (Bo w sumie nie zauważyłam żeby mnie wspierał, może z wyjątkiem tego że chyba się zmuszał do przebywania ze mną) i że czuje się źle, że go irytuję. Ja powiedziałam że jak nie chce to nie musi ze mną gadać, że sobie poradzę ale że mógł ze mną porozmawiać a nie po prostu bez słowa zacząć ignorować... I tak jakby stwierdził że potrzebuje przerwy, czy na zawsze to się zobaczy. Z bólem się z nim zgodziłam...

W szkole... w szkole patrzę się na niego smutno i on to widzi...

I ja naprawdę nie mam już z kim pogadać z wyjątkiem Antka... Ale on mieszka w innej części Polski... W szkole siedzę cały czas sama, odsunęłam się od wszystkich, a inni ode mnie. I niby lubię samotność, ale nie chcę gadać z nikim innym jak z Oskarem. Bardzo za nim tęsknię... Z jednej strony wydaje mi się, że mu na mnie nie zależy, a z drugiej że stał się mniej roześmiany niż zwykle, że może też za mną tęskni... Nie rozmawiamy od około tygodnia, a ja chcę do niego po prostu podbiec, przytulić i przeprosić... Nie wiem co mam robić bo to czekanie mnie zabija...

Z góry dziękuję za komentarze... :((

Link to comment
Posted

Cześć,

najprościej byłoby poznać nowe osoby i znaleźć nowego przyjaciela, skoro ten Oskar nagle się od Ciebie odsunął... na pewno w szkole znalazłby się ktoś, kto chciałby z Tobą pogadać i spędzić czas. W tej sytuacji to po prostu szukasz kontaktu z Oskarem, który wygląda na to, że ma Ciebie (przynajmniej na ten moment) w poważaniu... Głowa do góry! :)

Swoją drogą, dlaczego się odsunęłaś od wszystkich, a inni od Ciebie?

Link to comment
Posted

Wydaje mi się, że Oskar faktycznie może potrzebować przerwy - zaakceptuj ten fakt i postaraj się przesadnie nie rozpaczać, bo wbrew pozorom daje on nadzieję, że jeszcze nie wszystko stracone. W całej sprawie ważne wydaje mi się jednak to, co pominęłaś milczeniem, a mianowicie natura i ewentualne szczegóły tego incydentu, po którym tak do niego przylgnęłaś i starałaś się znaleźć w nim wsparcie. Co właściwie się wtedy wydarzyło?

Kolejną kwestią pozostaje czy bardziej świadomie lub nie widzisz w nim kogoś więcej niż tylko przyjaciela.

14 godzin temu, Gloria napisał:

Swoją drogą, dlaczego się odsunęłaś od wszystkich, a inni od Ciebie?

Podbijam pytanie.

Link to comment
cinnamon_queen
Posted
17 godzin temu, Gloria napisał:

Cześć,

najprościej byłoby poznać nowe osoby i znaleźć nowego przyjaciela, skoro ten Oskar nagle się od Ciebie odsunął... na pewno w szkole znalazłby się ktoś, kto chciałby z Tobą pogadać i spędzić czas. W tej sytuacji to po prostu szukasz kontaktu z Oskarem, który wygląda na to, że ma Ciebie (przynajmniej na ten moment) w poważaniu... Głowa do góry! :)

Swoją drogą, dlaczego się odsunęłaś od wszystkich, a inni od Ciebie?

Odsunęłam się od innych, bo... mam problemy prywatne i czuję że mało osób mnie rozumie, więc nie chcę szukać nowych znajomości, czasem z kimś pogadam ale to tak chwilkę i np o sprawach szkolnych...
A czemu inni się ode mnie odsunęli? Mają swoje grupki, do tej pory gadałam prawie tylko z Oskarem, a teraz nie mam z kim
Ale czuję że muszę odpocząć od ludzi, nie mam ochoty na poznawanie nowych...

2 godziny temu, Kerosine napisał:

Kolejną kwestią pozostaje czy bardziej świadomie lub nie widzisz w nim kogoś więcej niż tylko przyjaciela.

Zmarła pewna osoba i on był jedyną osobą w klasie której postanowiłam tak prawie w pełni zaufać i dało się z nim pogadać. I nie wydaje mi się zebym widziała w nim coś więcej niż przyjaciela. Po prostu nie mam ochoty rozmawiać z innymi ludzmi z klasy, i mi mega przykro że się ode mie odsunął. Ale rozumiem że potrzebuje przerwy, chociaż widzę że też czasem szuka mnie wzrokiem albo na mnie patrzy...

Link to comment
Posted

A mi się wydaje że go osaczyłaś. Skupiłaś całą swoją uwagę na nim przelewając każdy problem swój na niego. Poczuł się osaczony bo to jednak niecodzienna sytuacja i się wystraszył bo się tego nie spodziewał. Tu nie chodzi o czas czy szukanie nowych znajomych. Wiadomo nowi znajomi będą ale jeśli będziesz na nich nakładała wszystko co na ciebie spadnie będzie to dla nich niezręczne i pewnie ten chłopak właśnie tak ma. Wybacz że tak ostro od razu ale postaram się to w miarę wytłumaczyć. 
 

Gdy poznajesz kogoś tak jak tego Oskara zaczniecie się dogadywać itd. to nagle wychodzi że jesteście sobie bliscy w jakiś sposób. Dopóki to się nie przerodzi w coś większego (przyjaźń/miłość choć to drugie nie wiem czy wystąpi z powodu orientacji twojej) tak jeśli uczucie nie będzie odwzajemnione to będzie to dziwne. Rozumiem że ludzie mają tendencję to tytułowania każdego człowieka który będzie dla nich miły "Przyjacielem" lecz jak to mówi przysłowie stare ale jednak ciągle na czasie i pewnie nigdy się nie zestarzeje. Przyjaciół znajduje się w biedzie. Tu nie chodzi o to że jak ty się źle czujesz a on Ci nie daje wsparcia to z niego żaden przyjaciel. Po prostu jest tym przytłoczony bo żyje jednocześnie swoim życiem jak i twoim. Poniekąd. Na dłuższą metę każdy w pewien sposób miałby tego dość tak po prostu nie dlatego że jest nie miły. 
Innymi słowy za dużo na niego przerzuciłaś. Teraz możesz zachodzić w głowę jak to możliwe że przyjaciel nie może wysłuchać drugiego przyjaciela. Tak jak mówiłem przyjaciel przyjacielem ale każdy ma swoje życie i nie zawsze przyjaciel będzie na twoje zawołanie. Nieważne jak mocno byście się nie kumplowali nie ma szans. Rozumiem to że to co piszę może być smutne czy przykre dla ciebie. Lecz tak mi się wydaje że tutaj leży problem.


Jak sprawić żeby wróciła wasza relacja do dawnego stopnia? Ty jako osoba inicjująca relacje musisz stopniowo naprawiać relację. Czyli napisać do chłopaka zapytać jak się ma zainteresować się nim jego powodzeniami czy smutkami (o ile będzie chciał jak nie to nie naciskaj) daj mu wsparcie i zainteresowanie jaką ty byś chciała od niego otrzymać. Oczywiście stopniowo nie w pierwszej wiadomości od razu. Na początku najlepiej zapytać się co u niego i trochę pogadać o pierdołach czy innych rzeczach żeby złapać kontakt. Potem coraz dalej i dalej ale nie przelewając na niego wszystkiego co Ci leży na duszy. Tutaj musisz się wykazać cierpliwością. Wiem że chciałabyś go przepraszać przytulać etc ale uwierz mi to w niczym nie pomoże tylko pogorszy sprawę. 
A gdy relacja wasza się unormuje sprawdzić na ile możesz mówić o swoich problemach jednocześnie patrząc na niego i się wspierać. Jak przyjaciele. Gdy on poczuje wsparcie od ciebie on też powinien dawać Ci tyle samo wsparcia ile ty mu oferujesz. 
Wtedy będzie idealny balans czyli złoty środek gdzie każdy będzie się czuł w tej relacji ważny po równo. 

Link to comment
Posted

Ja bym poszła nawet o krok dalej niż @acoo123 w interpretacji tego zdarzenia. Według mnie macie zupełnie inne potrzeby co do relacji i inaczej odczytujecie te same sygnały, znajdujecie się też w innej sytuacji życiowej i towarzyskiej, i dlatego pojawił się zgrzyt. Można to zobrazować w prosty sposób:

Ty: nie masz znajomych ani przyjaciół, Oskar jest jedyną bliską Ci osobą. Szukasz w swoim życiu przyjaźni, nie przelotnych znajomości, dlatego odczytujesz sympatię kolegi do Ciebie i jego (początkową) chęć do wspólnego spędzania czasu, jako pierwszy krok ku przyjaźni, nie ostatni krok w waszej znajomości. Ponieważ Twoim życiu zdarzyło się coś złego, z problemem zwróciłaś się do kogoś, kogo uważasz za przyjaciela, czyli do Oskara. Ponadto, odczytałaś jego reakcję na Twoje wyznanie ("(...)spytał jak się czuję i ogólnie się tak jakby zmartwił (...)") jako potwierdzenie, że on się o Ciebie troszczy i że jesteś dla niego kimś wyjątkowym.

On: ma dużo znajomych i nie odczuwa potrzeby zawierania przyjaźni. Zapewne nie ma w życiu większych problemów lub jeśli je ma, to nie jest typem osoby, która szuka wsparcia u przyjaciela. Jemu wystarczają znajomi i beztroskie spędzanie razem czasu. Polubił Cię, bo dobrze mu się spędzało z Tobą czas. Kiedy zwróciłaś się do niego z problemem, zareagował w sposób kulturalny i życzliwy, ale na poziomie emocjonalnym Twój problem go nie obszedł. Z jego strony relacja z Tobą była zawsze przelotną znajomością i taka miała pozostać. Nawet jeśli w pewnym momencie byłaś jego ulubioną koleżanką, wciąż byłaś tylko koleżanką. Twoją próbę przemienienia znajomości w przyjaźń odebrał jako narzucanie się - dlatego się odciął.

Wniosek? Z tej mąki chleba nie będzie. Ty chcesz przyjaźni, on - luźnej znajomości. Ty będziesz cierpieć, kiedy on się będzie odsuwał, a jego będzie drażnić Twoja próba emocjonalnego zaangażowania go w waszą znajomość. Nie wiem czy sama jesteś dobrym materiałem na przyjaciółkę, na podstawie Twojego postu nie można nic na ten temat wywnioskować, natomiast nawet jeśli jesteś, to on i tak Twojej przyjaźni nie chce. Nawet gdybyś była najbardziej oddaną przyjaciółką, on tym darem wzgardzi, bo nie tego w relacjach szuka. On szuka dobrej zabawy i beztroski, a Ty mu, z uwagi na swój stan psychiczny oraz zaangażowanie w waszą relację, nie jesteś już w stanie tego dać.

Radziłabym zdystansować się do Oskara. Być może kiedyś powrócicie do bycia na stopie koleżeńskiej, a być może nie. Wiem, że to boli, bo mu zaufałaś, ale zwyczajnie źle odczytałaś wysyłane przez niego sygnały. Niestety dla wielu ludzi czucie się dobrze w czyimś towarzystwie i wspólne spędzanie dużej ilości czasu to ostatni poziom relacji, na jaki są w stanie wejść. To nie zawsze oznacza zaproszenie do stworzenia trwalszej więzi. 

Link to comment
cinnamon_queen
Posted

Dziękuję wszystkim za odpowiedzi, wszystkie przeczytałam i przemyślałam

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

    • grzechu98
      @Gloria Ale sam w sobie już jestem alertem, jeśli wszystko zbierzemy do kupy. Jeśli nie widziałem do tej pory np spojrzeń.  Tylko nie mam gdzie poznawać młodszych, gdyż na studia nie chodzę, dzienne i zaoczne. Zauważyłem, że dużo właśnie młodszych dziewczyn mało coś od siebie daje; prowadzi tak rozmowę bym ją prowadził i ciągle dawał. Facet introwertyk ma o wiele gorzej w tych sprawach.
    • Gloria
      Moim zdaniem, mógłbyś troszeczkę popracować nad dowartościowaniem się. Na pewno posiadanie dziewczyny nie może być wyznacznikiem tego, jakim człowiekiem jesteś. Co do samego poznawania kobiet, to trzeba by po prostu udać się w miejsca, gdzie kobiety można spotkać (w zasadzie może być to jakiekolwiek miejsce). Piszesz o rówieśniczkach - być może warto zapoznać się z młodszymi dziewczynami? W końcu one także nie powinny mieć dużego doświadczenia w relacjach damsko-męskich. Często zdarza się, że kobiety szukają starszych od siebie mężczyzn.
    • Gloria
      Słabo się znam, ale jak już mam coś wybierać to może przedział 14 - 17 lat?
    • grzechu98
      Nie wiem jaki sam jestem w skali 1-10. Nigdy nikogo nie pytałem o to, ale jeśli nigdy nie widziałem zaintesowania od drugiej strony, to znaczy że jestem odpadem genetycznym. Warsztów z moich ulubionych dziedzin brak w mojej okolicy. Przeglądam grupy na Facebooku z tym. Oswoilem się wokół kobiet dzięki tej pracy i poprzedniej, gdzie 90% kadry to kobiety w różnym wieku. Dwie tylko moje rówieśniczki. Nie biorę pod uwagę z pracy, bo romansowanie itp w pracy to się źle kończy.  Facet chodzący na prostytutki, pokazuje że nie jest pożądany przez kobiety. A kobiety z tego co widzę, wola tych, co kręci się wokół kobiety. Zresztą skreślamy jest facet, co ma 25 lat i "czystą kartkę" posiada.
    • yiliyane
      I to był błąd. Po pierwsze, skoro ich nie znałeś, nie mogłeś wiedzieć, czy były wolne. Po drugie, jeśli startowałeś do dziewczyn typu supermodelka, samemu będąc przeciętnym... to też nie mogło skończyć się dobrze. Nie zrozum mnie źle, to nie tak, że przeciętny mężczyzna nie może być z piękną kobietą. Tylko musi czymś to nadrobić. A trudno jest to nadrobić, jeśli kompletnie się wcześniej nie znaliście. Bo ona widzi tylko Twoją powierzchnię i wyłącznie na tej podstawie Cię ocenia. Aplikacje randkowe też bazują wyłącznie na wyglądzie. Niczym innym nie można się tam wykazać, więc przeciętni mają znacznie trudniej. I to dotyczy obu płci. Warto to zmienić. Nie po to, by podrywać wszystkie dziewczyny jak leci i a nuż się uda, a by nauczyć się czuć swobodnie w damskim towarzystwie. Gdy się nauczysz, będzie Ci dużo łatwiej poderwać jakąś dziewczynę. Może jakieś warsztaty, kursy, wykłady byłyby dobrym pomysłem? Jako rozwijanie swoich hobby i jako poznawanie nowych ludzi. Czy Twoi znajomi nie spotykają się czasem w szerszym gronie, tj. gronie mieszanym? Może warto byłoby na takie spotkanie pójść. Po to, żeby interakcje z płcią przeciwną były dla Ciebie równie proste jak interakcje z tą samą płcią. Żadna koleżanka z pracy Ci się nie podoba? Mielibyście wspólny punkt zaczepienia. Mógłbyś którąś zaprosić np. na lunch, jeśli macie lunchowe przerwy w pracy. To stereotyp. Chociaż też zależy w jakim środowisku się obracasz. Normalna, zdrowa psychicznie, dojrzała kobieta, szukająca stałego związku będzie chciała wspierającego partnera, który umie słuchać i chce pomagać. Trudno mi to oceniać z medycznego punktu widzenia, ale z punktu widzenia kobiety mężczyzna chodzący na prostytutki jest mało ciekawą partią. Jak rozwiązać ten problem, może by Ci seksuolog doradził. Ja niestety w kwestii medycznej nic Ci nie powiem.
  • Recent Status Updates

    • Lina_Evi

      Lina_Evi

      Witam ponownie.
      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      4
    2. 2
      wolnaczeczenia
      wolnaczeczenia
      2
    3. 3
      Celt
      Celt
      2
    4. 4
      wabbit
      wabbit
      1
    5. 5
      Weronika
      Weronika
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    yiliyane
    yiliyane
    6 posts
    Kerosine
    Kerosine
    5 posts
    grzechu98
    grzechu98
    4 posts
    Celt
    Celt
    3 posts
    MightyWozz
    MightyWozz
    2 posts
    Gloria
    Gloria
    2 posts
    Olcia15273
    Olcia15273
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    24 posts
    Celt
    Celt
    17 posts
    yiliyane
    yiliyane
    13 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    480 posts
    yiliyane
    yiliyane
    440 posts
    wardrum
    wardrum
    163 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up