Jump to content

Zauroczenie


Zaczarowana03

Recommended Posts

Zaczarowana03

Cześć mam 18 lat i spotkała mnie pewna historia z którą chciałbym się podzielić i może uzyskać od kogoś jakaś radę.  Kilka miesięcy temu zapisałam się na kurs prawa jazdy, ale nigdy w życiu bym się nie spodziewał że idąc na pierwsze jazdy zakocham się w chłopaku. Razem z instruktorem czekałam na samochód którym miałam jeździć, a że nasz pojazd się spóźniał przez zatłoczone miasto , musiałam zmienić trasę i uczyłam się jeździć po prostszych drogach. I z perspektywy czasu myślenia o tym , gdyby nie te korki na mieście to nigdy bym go nie spotkała. Instruktor w samochodzie powiedział mi że odwiezie mnie pewien chłopak, bardzo miło o nim opowiadał i dało się wyczuć że jest naprawdę bardzo w porządku, ale ja dalej nie wiedziałam kim on jest i nie miałam pojęcia o co chodzi. Okazało się że ja będę go odwoziła. Wsiadł do samochodu uśmiechnął się powiedział cześć , na pierwszy rzut oka spodobał mi się z wyglądu, ale tylko tyle nic więcej nie pomyślałam. Później w samochodzie rozmawialiśmy, nie odzywałam się dużo bo skupiałam się na drodze ale było bardzo miło i tak naturalnie. Instruktor można powiedzieć trochę mnie chwalił przed nim a trochę było to dla żartów. Przepadałam dopiero gdy po wyjściu z samochodu popatrzył na mnie uśmiechnal się i przystanął na chwilę. To było jak w zwolnionym tempie. We mnie od razu coś pękło , moje serduszko zatrzepotało, nie miałam pojęcia co się dzieje , pierwszy raz coś takiego przeżyłam i doznałam. Myślałam o nim długo , ale wiedziałam że nigdy go nie spotkam. Przez przypadek trochę się o nim dowiedziałam, instalacji sam mi mówił , a jak się dowiedziałam że pytał o mnie to długo się zastanawiałam dlaczego , co we mnie takiego zapamiętał. Mógł zapytać o moją koleżankę z którą także wjechał ale nie zapytał. Miałam mętlik w głowie. Bardzo mocno mnie trzymało , zaprosiłam do do znajomych i zaakceptował, bardzo długo wahałam się ale myślę sobie przecież niczego się nie domyśli, każdego można zaprosić i powiedział instruktorowi że go zaprosiłam i jakby rozmawiał o mnie z nim na swoich jazdach. Później koleżanka widziała go w mieści się którym chodzę do szkoły. Ciągle dowiadywałam się o nim jakiś informacji prze totalny przypadek bo sama nie mialam śmiałości pytać. I tak przez 4 miesiące, teraz trochę mi lepiej bo nie widzę go i wiem ze juz nigdy nie spotkam , ale wydawał się taki naturalny , miły i normalny w swoim zachowaniu. Nie przez przypadek zwróciłam na niego uwagę. Czasami myślę że może on też o mnie myśli. Ale to są raczej złudne nadzieję. Nigdy go nie spotkam chociaż mieszka nie tak daleko mnie , kilka miejscowości za mną.  Czy ktoś mi powie co o tym myśli i doradzi coś, żebym się zastanowiła i przemyślała kolejny raz to wszystko? Dziękuję.

Link to comment

Czemu nie kujesz / kułaś żelaza póki gorące? Jak sama napisałaś mieszka względnie blisko Ciebie, masz go w znajomych na FB, między Wami jest / była chemia... co Ci szkodzi nawet po tych czterech miesiącach przynajmniej do niego napisać i niezobowiązująco zagadać? Samo nic się nie zrobi, a właściwie można powiedzieć już wystarczająco dużo zrobiło się samo - teraz pora wykazać [większą] inicjatywę. Moim zdaniem wciąż coś może z tego wyjść :wink2:

Link to comment

Tak jak przedmówczyni napisała, warto zainicjować kontakt :) Być może coś więcej z tego będzie. Może też nic z tego nie wyjść. Nie spróbujesz, nie przekonasz się :)

Link to comment
Zaczarowana03

Czyli nawet jak minęło trochę czasu i widzieliśmy się tylko raz i niezobowiązująco zapytam, nawet czy zdał to prawko, to myślicie że to będzie naturalne i w porządku. Bo nie chce żeby mnie wziął za jakąś nachalną. A z drugiej strony bardzo chciałabym mieć z nim kontakt ale cholernie boje się napisać. Boje się tego ze może nic nie odpisać, albo przyjemnie zaskoczyć i odpisze i pogadamy normalnie. Jak napisałyście/ pisałeś dopóki nie spróbuję nie przekonam się i ten argument bardzo mnie przekonuje.

Link to comment
6 godzin temu, Zaczarowana03 napisał:

Czyli nawet jak minęło trochę czasu i widzieliśmy się tylko raz i niezobowiązująco zapytam, nawet czy zdał to prawko, to myślicie że to będzie naturalne i w porządku.

Myślę, że tak biorąc pod uwagę wszystko to, co o nim napisałaś [choćby fakt, że pytał o Ciebie po Waszym spotkaniu] :wink2:

6 godzin temu, Zaczarowana03 napisał:

Jak napisałyście/ pisałeś dopóki nie spróbuję nie przekonam się i ten argument bardzo mnie przekonuje.

+1

Link to comment
Zaczarowana03
O 13.10.2021 at 14:59, Kerosine napisał:

Myślę, że tak biorąc pod uwagę wszystko to, co o nim napisałaś [choćby fakt, że pytał o Ciebie po Waszym spotkaniu] :wink2:

+1

Napisałam do niego , czuję się świetnie po tylu miesiącach opierania się i zastanawiania wreszcie to zrobiłam. Poczułam ulgę , a z rozmowy wynika że jest bardzo w porządku, z poczuciem humoru. Jestem tylko ciekawa czy sam do mnie napisze.

Link to comment

Zobaczymy :) Trzymam kciuki, daj znać jak dalej się sprawy potoczą. Świetnie, że w końcu się przełamałaś oraz przejęłaś stery swojego umysłu, nie pozwalając dłużej ukrytym w nim lękom i wątpliwościom wpływać na Twoje decyzje.

Link to comment
Zaczarowana03
12 godzin temu, Kerosine napisał:

Zobaczymy :) Trzymam kciuki, daj znać jak dalej się sprawy potoczą. Świetnie, że w końcu się przełamałaś oraz przejęłaś stery swojego umysłu, nie pozwalając dłużej ukrytym w nim lękom i wątpliwościom wpływać na Twoje decyzje.

Ja też się z tego bardzo cieszę , że w końcu się przełamałam. Chociaż nie robię sobie nadziei że do mnie napisze, to i tak niczego nie żałuję, bo było warto zrobić ten pierwszy krok. Mam już doświadczenie na przyszłość.

Link to comment
Zaczarowana03

Miałam dać znać jak potoczy się dalej moja historia. Tak więc napisałam do tego chłopaka był bardzo miły w rozmowie, taki normalny , ja to tak odebrałam, natomiast moje przyjaciółki stwierdziły że jego żarty były trochę dziwne i nie spodobały im się. Myślalam że napisze ale nie napisał widocznie nie interesuje go co u mnie i nie był we mnie zauroczony tak jak ja w nim.

No ale mimo wszystko jestem z siebie zadowolona ze przełamałam się i zrobiłam ten pierwszy krok. To musiało nastąpić bo wyleczyłam się z miłości do niego , już nawet o nim nie myślę , mam czysty umysł i czuję się świetnie. Bardzo długo to w sobie nosiłam a teraz jest mi o wiele lżej. Może kiedyś się spotkamy kto wie , ale mam nadzieję że już za niedługo ktoś pojawi się w moim życiu kto mnie pokocha a ja jego. Dziękuję za komentarze i pomoc nawet nie wiecie ile dzięki tej stronie zawdzięczam i dzięki osobom które odpisały na mój problem, Jesteście Cudowni!

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Najnowsze posty

    • Kerosine
      ... jacy są? I jacy chcielibyście, aby byli [to pytanie także do osób, które nie mają jeszcze doświadczenia zawodowego - w jaki sposób wyobrażacie sobie swojego idealnego przełożonego]? Jaki jest Wasz ogólny stosunek do relacji zwierzchności - uważacie ją za zło konieczne czy rozumiecie sens i strukturę hierarchii, dobrze się w niej odnajdując? Na ile ważne są dla Was ciepłe / "ludzkie" stosunki z szefostwem i czy uważacie, że z osobą stojącą na wyższym szczeblu firmowej / organizacyjnej drabinki można nawiązać normalną, prywatną relację nie skażoną w żaden sposób faktem sprawowania władzy przez jedną ze stron? Ja na podstawie swych dłuższych lub krótszych, bardziej oficjalnych lub mniej doświadczeń z szefami mogę powiedzieć jedno - muszą dawać mi duuużo swobody oraz tolerować pewne nieszkodliwe z punktu widzenia produktywności [a nawet pozytywnie nań wpływające] dziwactwa. Nie akceptuję również chamstwa i nie lubię [przesadnego] patrzenia na ręce. A jak wygląda to z Waszej perspektywy? PS. W temacie można również wylewać żale
    • acoo123
    • yiliyane
      Jestem za feminizmem w początkowej wersji, czyli tej dążącej do równouprawnienia. Kobiety powinny być tak samo traktowane w świetle prawa jak mężczyźni, powinny jak oni mieć dostęp do edukacji i swobodnego wyboru zawodu, a także do płacy adekwatnej do stanowiska i obowiązków, a nie uzależnionej od płci.
    • yiliyane
      Rzadko kiedy za gwałt są takie wysokie wyroki. Nawet jeżeli jest to gwałt na osobie nieletniej. Różnice między wysokością wyroków w przypadku gwałtu mężczyzny na kobiecie a kobiety na mężczyźnie mogą być spowodowane następującymi czynnikami: dorosłemu mężczyźnie łatwiej obronić się przed niechcianym kontaktem seksualnym niż kobiecie z racji siły i szybkości - przy założeniu, że mężczyzna nie jest niepełnosprawny, nie został odurzony ani nie szantażowano go/nie grożono mu w żaden sposób w trakcie obdukcji łatwiej jest znaleźć dowody na gwałt na organach płciowych żeńskich niż męskich (czy w ogóle na męskich organach płciowych widać dowód gwałtu? zakładając, że kobieta w celu zgwałcenia posłużyła się jedynie własnymi organami płciowymi, a nie jakimiś dodatkowymi urządzeniami) konsekwencje gwałtu w przypadku mężczyzn są mniejsze niż w przypadku kobiet - przyjmujemy, że konsekwencje psychiczne są takie same (nie wiem czy tak jest, nie znam badań, ale załóżmy w ten sposób), ryzyko zakażenia się chorobami przenoszonymi drogą płciową również, ale mężczyznom nie grozi ciąża przyjęto społecznie, że kobieta nie może zgwałcić mężczyzny* * - nie twierdzę, że to prawda czy że tak powinno być, taki jest jedynie pogląd większości społeczeństw Dla przytoczonego przez Ciebie przykładu warto zwrócić uwagę na pewną rzecz - prawnie to nie był gwałt, tylko tzw. inna czynność seksualna (za co są przewidziane mniejsze kary - w przeciwieństwie do kary za gwałt, czyli niechciany stosunek płciowy). Wpływ na wysokość wyroku mogła mieć też reakcja mężczyzny na zachowanie kobiety. Jeżeli "nie" nie poskutkowało, czy mężczyzna próbował się bronić? Czy gdyby próbował, czy byłby w stanie uniknąć niechcianego kontaktu seksualnego a może nie dałby rady? Wyobraźmy sobie dwie sytuacje. Kobieta chce relacji intymnej, mężczyzna nie. Przypadek 1: rozwścieczona kobieta uderza mężczyznę w głowę, w wyniku czego traci on przytomność. Kobieta gwałci nieprzytomnego mężczyznę. Przypadek 2: mężczyzna mówi "nie", ale gdy kobieta przystępuje do działania, nie broni się, nie opiera się w żaden sposób ani nie protestuje. Po zakończonym działaniu mężczyzna stwierdza, że jednak nie chciał tego stosunku i podaje kobietę do sądu. Kara w przypadku 1 powinna być dużo wyższa niż w przypadku 2. Być może to, o czym piszesz, to był przypadek 2, stąd niska kara. Nie twierdzę, że kobieta zachowała się prawidłowo - "nie" oznacza "nie", ale mężczyzna nie wykorzystał wszelkich środków, by uniknąć kontaktu seksualnego. A ponieważ sąd nie wie jak było naprawdę - czy mężczyzna chciał tego kontaktu, czy nie chciał, nie może zasądzić wyższej kary jedynie na podstawie słów oskarżyciela, musi się opierać na dowodach. Zbyt ogólny ten przykład. I brakuje konkretnych statystyk, które mogłyby poprzeć Twoje słowa. Osobiście nie wydaje mi się, żeby sądy w tym przypadku faworyzowały kobiety. Równouprawnienie to, jak napisał @Celt, równość wobec prawa. W prawie nie ma nigdzie zapisu, że dla kobiet kary za przestępstwa są niższe niż dla mężczyzn czy że w przypadku sporów cywilnych faworyzowane mają być kobiety. Co może być problemem, to to jakie statystycznie są wydawane wyroki, gdy oskarżona jest kobieta, a gdy mężczyzna. Wszystkie jednak te wyroki mieszczą się w wyznaczonych prawnie widełkach czasowych. Co można zrobić, to edukować społeczeństwo. Te zmiany już zachodzą, choć często zachodzą zbyt wolno, ale już teraz coraz częściej zdarza się, że opieka nad dzieckiem jest przyznawana ojcu czy że kobieta jest karana za gwałt.
    • Kerosine
      Życie to tylko most pomiędzy tym a tamtym światem. Głupcem jest ten, kto buduje na moście. – osobiście wolę porównanie do "dom[k]u z papieru [a wręcz z papierowych kart]", ale... Jesus, you're so goddamn right.
  • Recent Status Updates

    • Anarchist

      Anarchist

      Och, te remonty w mieście, nie widać końca :C 
      · 2 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90

      Więcej czasu potrzebne od zaraz! :/
      · 2 replies
    • NYC

      NYC  »  Martusiaaaaaa92

      Odpisałam;)
      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Z okazji dzisiejszego święta - ku przypomnieniu, że pokochanie drugiego człowieka [przynajmniej tym zdrowym rodzajem miłości] jest niemożliwe bez uprzedniego przynajmniej zaakceptowania i uszanowania samego siebie, a każdy z nas już na starcie jest kompletną całością, nie zaś czyjąkolwiek połówką 
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      Dziś tak bardziej...
      Zimowo. O.
      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Zaczarowana03
      Zaczarowana03
      3
    2. 2
      yiliyane
      yiliyane
      2
    3. 3
      Celt
      Celt
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    uczennica200
    uczennica200
    41 posts
    Kerosine
    Kerosine
    41 posts
    yiliyane
    yiliyane
    30 posts
    beata111
    beata111
    3 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    2 posts
    Anarchist
    Anarchist
    2 posts
    Tomek353
    Tomek353
    1 post
    miodzia1207
    miodzia1207
    1 post
    Zaczarowana03
    Zaczarowana03
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    yiliyane
    yiliyane
    76 posts
    Kerosine
    Kerosine
    69 posts
    uczennica200
    uczennica200
    41 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    754 posts
    yiliyane
    yiliyane
    679 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    501 posts
×
×
  • Create New...