Jump to content

Cukier naturalny jako zamiennik cukru


Anarchist

Recommended Posts

Anarchist

 

Cukier inaczej nazywany "białą śmiercią", od dawna budzi wiele kontrowersji, ponieważ z jednej strony wykorzystuje się go do wielu potraw a z drugiej negatywnie wpływa na zdrowie. Ostatnio popularnymi słodzikami zastępującymi cukier ukazały się: ksylitol, erytrol, maltitol. Czy próbowaliście kiedykolwiek tych słodzików? Co sądzicie o wprowadzeniu ich do diety? Czy potrafilibyście całkowicie zrezygnować z cukru i zastąpić go "naturalnymi" cukrami? Jak wielką wagę przywiązujecie do cukru? 

Link to post
Kerosine

Nie słodzę herbaty ani kawy rafinowanym cukrem już od wielu lat i zastępuję go słodzikiem w tabletkach / słodzonym aromatem spożywczym, zdarza mi się również kupować bezcukrowe słodycze - nie przywiązuję jednak większej wagi do pochodzenia użytych w tych wszystkich produktach zamienników sacharozy [w gruncie rzeczy mój ulubiony tabletkowy słodzik z Rossmanna bazuje na cyklaminianie i sacharynianie sodu, zaś aromaty Funky Flavors na sukralozie]. Chodzi mi w zasadzie wyłącznie o ograniczenie liczby spożywanych kalorii.

11 godzin temu, Anarchist napisał:

Ostatnio popularnymi słodzikami zastępującymi cukier ukazały się: ksylitol, erytrol, maltitol.

Stewia też zrobiła niezłą karierę :D

11 godzin temu, Anarchist napisał:

Czy próbowaliście kiedykolwiek tych słodzików?

Przez jakiś czas dosyć intensywnie wykorzystywałam erytrytol, którego wielkim [największym?] plusem jest dla mnie forma proszku - idealnie zastępuje zwykły cukier m. in. w budyniu. Nadal mam także opakowanie stewiowego słodzika w tabletkach i buteleczkę stewiowych kropelek. Wszystkie trzy wymienione przez Ciebie substancje [choć najczęściej maltitol] są poza tym wykorzystywane w bezcukrowych słodyczach, jakie od czasu do czasu zdarza mi się wrzucić do koszyka.

11 godzin temu, Anarchist napisał:

Czy potrafilibyście całkowicie zrezygnować z cukru i zastąpić go "naturalnymi" cukrami?

Tak jak napisałam na samym początku, od dłuższego czasu nie używam w ogóle białego cukru do słodzenia napojów. Zastąpienie go wyłącznie słodzikami pochodzenia naturalnego mogłoby jednak okazać się dla mnie problematyczne - są droższe niż syntetyczne i bywa że również trudniej dostępne, niektóre moje ulubione produkty bazują wyłącznie na tych drugich [aromaty Funky Flavors], ich smak nie zawsze do końca mi odpowiada [stewia], zaś intensywność słodzenia potrafi być niestety mniejsza od tradycyjnego cukru [spory minus erytrytolu].

11 godzin temu, Anarchist napisał:

Co sądzicie o wprowadzeniu ich do diety?

Jestem za, szczególnie jeśli przemawiają za tym konkretne wskazania medyczne. Niemniej...

11 godzin temu, Anarchist napisał:

Jak wielką wagę przywiązujecie do cukru?

... ograniczam jego spożycie, ale przywiązywanie zbyt dużej wagi do braku jego obecności w diecie pachnie mi ortoreksją, z której jeszcze całkowicie się nie wygrzebałam. Zdrowie fizyczne jest ważne, ale w obliczu problemów z jego psychicznym dopełnieniem schodzi na dalszy plan, a dla zachowania tego drugiego konieczne jest czasami "ubrudzenie michy". Większość słodyczy, jakimi się raczę [i z których nie zamierzam rezygnować] to mimo wszystko tradycyjne łakocie :wink2:

Link to post
yiliyane

Kiedyś musiałam stosować tylko ksylitol ze względu na hiperglikemię. Teraz na szczęście już nie muszę. Wolę zwykły cukier. Nie przywiązuję aż tak wielkiej wagi do zdrowego odżywiania. Tak naprawdę nic co jemy nie jest zdrowe, niezależnie od tego jak bardzo dietetycznie się nie odżywiamy. Jedzenie produkowane na masową skalę zawiera tyle różnego rodzaju konserwantów, polepszaczy smaku i innej chemii, że żadną siłą nie może być to zdrowe. Nie wspominając o tym, że produkty mięsne powstają ze zwierząt, które karmi się świństwem, byle by było taniej, a produkty roślinne powstają z roślin, które są opryskiwane chemią, które dostają sztuczne nawozy itd. Jak ktoś chce się naprawdę zdrowo odżywiać, powinien sam uprawiać rolę i hodować zwierzęta. Ewentualnie mieć zaufanego znajomego, o którym wiemy, że nie dodaje żadnej chemii - zarówno na etapie hodowli/uprawy, jak i później na etapie przygotowywania produktu.

Link to post
O 15.09.2021 at 15:13, yiliyane napisał:

Kiedyś musiałam stosować tylko ksylitol ze względu na hiperglikemię. Teraz na szczęście już nie muszę. Wolę zwykły cukier. Nie przywiązuję aż tak wielkiej wagi do zdrowego odżywiania. Tak naprawdę nic co jemy nie jest zdrowe, niezależnie od tego jak bardzo dietetycznie się nie odżywiamy. Jedzenie produkowane na masową skalę zawiera tyle różnego rodzaju konserwantów, polepszaczy smaku i innej chemii, że żadną siłą nie może być to zdrowe. Nie wspominając o tym, że produkty mięsne powstają ze zwierząt, które karmi się świństwem, byle by było taniej, a produkty roślinne powstają z roślin, które są opryskiwane chemią, które dostają sztuczne nawozy itd. Jak ktoś chce się naprawdę zdrowo odżywiać, powinien sam uprawiać rolę i hodować zwierzęta. Ewentualnie mieć zaufanego znajomego, o którym wiemy, że nie dodaje żadnej chemii - zarówno na etapie hodowli/uprawy, jak i później na etapie przygotowywania produktu.

 

Określenie "zdrowe" można interpretować na wiele sposobów. Nie zgodzę się z tym, że artykuły spożywcze produkowane na większą skalę zawierają szkodliwe konserwanty, wszystko zależy od danego artykułu oraz producenta, w składzie wszystko jest podane. Sam osobiście kupuję artykuły, które są pozbawione wszelkich konserwantów, natomiast zdarza się, że kupię artykuł zawierający konserwant, ale tak naprawdę czy wszystkie konserwanty są szkodliwe? Naturalne konserwanty są wręcz niezbędne, aby produkt miał dłuższy termin ważności, więc jeśli chodzi o produkty całkowicie naturalne oraz pozbawione konserwantów, to tak, takich produktów jest mało, ponieważ są trudno dostępne lub ich data ważności wynosi 1-2 dni. Co do mięsa i roślin to wszystko zależy od regulacji. Mięso od pierwotnych hodowców z certyfikatami musi być pozbawione wszelkich konserwantów oraz chemii, co za tym idzie, jego cena jest o wiele wyższa niż mięsa produkowanego na większa skalę. Stosuje się różne pestycydy, w celu eliminacji szkodników u roślin, co ma swoje wskazania, aby produkt mógł być bezpieczny w spożyciu, ale należy uwzględnić, że również są w sklepach owoce pozbawione pestycydów oraz różne płyny, które usuwają z owoców śladowe ilości pestycydów. Od kilku lat obowiązuje dyrektywa UE, która ogranicza do określonego % stosowanie pestycydów na produktach roślinnych, bo jak wiadomo "Każdy substancja jest trucizną, tylko dawka odróżnia truciznę od substancji". 

Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Najnowsze posty

    • Gloria
      Morsowania jako takiego nie uprawiałem, ale zdarzył mi się epizod, że brałem zimne prysznice. Wzięło się to z tego, że wyczytałem o prozdrowotnych właściwościach takich kąpieli. Pamiętam, że codziennie rano brałem zimny prysznic... Na początek trwało to parę chwil, a później - w miarę upływu czasu - wydłużałem stanie w zimnie. Po pewnym czasie wytrzymywałem dosyć długo (jak na moje wyobrażenie!). Podobało mi się to. Niestety, po kilkunastu dniach zaczęła dobierać się do mnie choroba. I tak po czasie pomyślałem, że chyba za często brałem te zimne (a w zasadzie to lodowate) prysznice. Myślę, że zimny prysznic raz na 2 dni albo chociaż raz w tygodniu byłby wystarczający. Mimo wszystko przyznam, że lubię po ciepłej kąpieli spłukać się na koniec zimniejszą wodą... Do samego morsowania mnie nie ciągnie, bo przeraża mnie wizja zdjęcia z siebie ubrań w zimowej porze. Pewnie wszystko by się zmieniło, gdybym trochę więcej poczytał o tym, bo nawet jakbym chciał morsować to nie wiem, jakbym miał się za to zabrać, a nie chciałbym sobie zrobić krzywdy.
    • Kerosine
      ... maila z umową o pracę >.<
    • Kerosine
      @mw2, wyznacz jeszcze następną parę i wybierz dla niej tematy 
    • Kerosine
      Dla mnie zawsze największą zaletą for była możliwość z jednej strony oderwania się od swego "realnego" ja [choćby poprzez posługiwanie się nickiem zamiast prawdziwego imienia i nazwiska czy avatarem w miejsce zdjęcia], a z drugiej poniekąd bycia z innymi, ale jednak obok nich. Następca - pożal się borze - tej formy dyskusji, czyli Facebook i jego grupy umożliwiają istotnie poczucie bliższej więzi z naszymi rozmówcami i ogólnie w większym stopniu sprzyjają nawiązywaniu / utrzymywaniu bliskich znajomości, ale dla mnie to właśnie wada, ponieważ wcale nie głębokich relacji szukam / szukałam w internetach... przynajmniej nie w takim rozumieniu, które cechuje 99,99% osób. Aby w pełni zaspokoić swe społeczne [i nie tylko] potrzeby z powodzeniem wystarcza mi samo udzielanie się na forum; dawno już zauważyłam, że przy próbie przeniesienia zawartych za jego pośrednictwem znajomości na bardziej prywatny grunt szybko tracę nimi zainteresowanie [ostatecznie m. in. na powrót zbliżają mnie one do "prawdziwego" świata...]. Zdaję sobie jednak sprawę, że ze swym szczególnym podejściem do tematu jestem niczym prawdziwy jednorożec. Fora takie jak nasze, uzupełniłabym. Tematyczne wciąż potrafią cieszyć się zaskakującą [a może wcale nie?] popularnością... niestety także i tam zaczynają się coraz bardziej wkradać FB / Messenger, Skype'y i inne koszmarki, zwłaszcza na poziomie zarządzania stroną [które przy braku zgody na korzystanie z wyżej wymienionych może okazać się wręcz niemożliwe (!)].
    • Celt
      "Clickbait" - przez pierwsze odcinki zapowiada się ciekawie, i widać wtedy, że aspiruje do miana czegoś ambitniejszego i poruszającego ważne społecznie tematy, jednak koniec końców serial rozczarowuje i marnuje swój potencjał. Zwłaszcza ostatnie trzy odcinki. Fabuła jest zawiła i przekombinowana. Wątki i postacie drugoplanowe pojawiają się i znikają, nie są rozwijane tak, jak by mogły. Np. w pewnym momencie kluczowymi postaciami wydają się być Ben Park i Roshan Amiri, jednak w pewnym momencie twórcy zdają się o nich zapominać, gdy twórcy chcą zrobić kolejny zwrot akcji - i te postacie albo znikają, albo stają się zupełnie epizodyczne i nieistotne, stają się jedynie tłem. Serial wciąga m.in. właśnie tymi zwrotami akcji. Jednak z czasem wychodzi na to, że nie mieli dopracowanego pomysłu na to, ile czasu poświęcić fabule, a ile postaciom - i wychodzą płaskie postacie o motywacjach nie wiadomo skąd, a przynajmniej niektóre z postaci. A najbardziej rozczarowuje końcówka, która jest naprawdę mocno naciągana i wydaje się być wymyślona w ostatniej chwili i nie kleić się z tym, co widzieliśmy wcześniej. Twórcy chcieli zaskoczyć widzów rozwiązaniem, które by wszystkich zaskoczyło, jednak to rozwiązanie jest fabularnie dziurawe i wręcz niewiarygodne. Nie kupuję zachowania i motywacji tego, kto okazał się być sprawcą. Twórcy chcieli złapać za ogon naprawdę wiele srok, jednak tylko w kilku przypadkach im się to udało - i to nie wystarczyło, żeby efekt końcowy był satysfakcjonujący. Ten serial mógłby być czymś więcej - mógłby być bardziej zaangażowaną opowieścią o tym, co z ludźmi robią media społecznościowe, poruszającą przy tym temat np. rasizmu czy obwiniania ofiar (w tym tzw. kultury gwałtu), czym momentami nawet wydaje się być. Jednak z czasem zrobił się z tego zbyt typowy i schematyczny kryminał i dreszczowiec w jednym. Im dalej w odcinki, tym więcej absurdów i tym bardziej naciągane to wszystko. Widać tu inspirację Davidem Fincherem, jednak bez jego talentu i polotu. Tak że w sumie, pierwsze 5 odcinków to jak dla mnie 8/10, jednak ostatni odcinek to 3/10. Szósty i siódmy to jakieś 6/10.
  • Recent Status Updates

    • Anarchist

      Anarchist

      Och, te remonty w mieście, nie widać końca :C 
      · 2 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90

      Więcej czasu potrzebne od zaraz! :/
      · 2 replies
    • NYC

      NYC  »  Martusiaaaaaa92

      Odpisałam;)
      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Z okazji dzisiejszego święta - ku przypomnieniu, że pokochanie drugiego człowieka [przynajmniej tym zdrowym rodzajem miłości] jest niemożliwe bez uprzedniego przynajmniej zaakceptowania i uszanowania samego siebie, a każdy z nas już na starcie jest kompletną całością, nie zaś czyjąkolwiek połówką 
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      Dziś tak bardziej...
      Zimowo. O.
      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Anarchist
      Anarchist
      6
    2. 2
      yiliyane
      yiliyane
      3
    3. 3
      Kerosine
      Kerosine
      2
    4. 4
      Highline
      Highline
      1
    5. 5
      mw2
      mw2
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    20 posts
    Jolkaa
    Jolkaa
    17 posts
    Anarchist
    Anarchist
    15 posts
    Monalissa
    Monalissa
    15 posts
    yiliyane
    yiliyane
    5 posts
    kacper2001
    kacper2001
    2 posts
    glowacz
    glowacz
    1 post
    mw2
    mw2
    1 post
    Celt
    Celt
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    39 posts
    Anarchist
    Anarchist
    36 posts
    yiliyane
    yiliyane
    25 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    828 posts
    yiliyane
    yiliyane
    704 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    639 posts
×
×
  • Create New...