Jump to content

Negatywne doświadczenia z nauki języków obcych


całuśna

Recommended Posts

całuśna

Hej wszystkim! 

Słuchajcie, mam pytanie: czy ktoś miał negatywne doświadczenia z nauki języków obcych? Jeśli tak, to opiszcie. Najbardziej mnie interesują wspomnienia ze szkoły podstawowej, aczkolwiek każde doświadczenie będzie super. Proszę o odpowiedzi. Potrzebne mi na studia. Dzięki z góry za odpowiedzi :D 

 

Link to post
Kerosine

Osobiście raczej nie mam zbyt wielu negatywnych doświadczeń związanych z tematem - języki obce zawsze zaliczały się do moich ulubionych przedmiotów :wink2: Najgorzej wspominam chyba wszelkie zadania związane z rozumieniem ze słuchu gdyż właśnie ono stanowiło mój najsłabszy punkt - z rozumieniem tekstu, gramatyką czy nauką słówek nie miałam nigdy większego problemu [pomijając rodzajniki naszych zachodnich sąsiadów]. Przeszkadzało mi również, iż podręczniki, z których korzystaliśmy były w całości po angielsku czy niemiecku i tym samym miały zastosowanie przede wszystkim w szkole na zajęciach [znajdowało to odwzorowanie także w ich strukturze i sposobie / zakresie prezentowanych treści] - I get the idea behind such a move, jednak samodzielną naukę w domu utrudniało to dość mocno... tym bardziej, że miałam w nim kontakt ze starymi książkami jeszcze z czasów PRL-u przeznaczonymi do przyswajania danej mowy we własnym zakresie gdzie wszelkie zagadnienia gramatyczne były bardzo ładnie wyłożone w naszym ojczystym języku. Na minus także zdecydowanie zbyt mała liczba godzin lekcyjnych w tygodniu oraz wszystkie idiotyczne pomysły, które generalnie były zmorą mojej edukacji jak np. praca w grupach.

Link to post
yiliyane

Może nie nazwałabym tego negatywnymi doświadczeniami, ale nigdy nie lubiłam dwóch typów zadań na językach obcych - rozumienia tekstu słuchanego (to była zmora szczególnie na sprawdzianach z niemieckiego, gdzie tempo wypowiedzi na taśmie było zawrotne, a do tego zakres słownictwa znacznie wykraczał poza to, co było w podręczniku) i pracy w grupach, w szczególności tej polegającej na wypowiedziach ustnych. 

O 26.05.2021 at 13:51, Kerosine napisał:

Przeszkadzało mi również, iż podręczniki, z których korzystaliśmy były w całości po angielsku czy niemiecku i tym samym miały zastosowanie przede wszystkim w szkole na zajęciach [znajdowało to odwzorowanie także w ich strukturze i sposobie / zakresie prezentowanych treści] - I get the idea behind such a move, jednak samodzielną naukę w domu utrudniało to dość mocno... (...)

+1
 

Generalnie z językami obcymi w szkole widzę dwa problemy - po pierwsze, nauka drugiego języka obcego jest rozpoczynana zbyt późno (tak, to jest różnica, czy zaczynasz uczyć się języka w wieku 6 lub 7 czy 10 lat), a po drugie szkolne sprawdziany zwykle nijak mają się do materiału zamieszczonego w podręczniku. Sprawdzian powinien sprawdzać wiedzę, którą uczeń przyswoił na zajęciach i tę, którą rozszerzył w domu o podane wcześniej zagadnienia, a nie powinien wymagać bawienia się w zgadywanie jakie jeszcze słowa/wyrażenia/konstrukcje gramatyczne mogą się pojawić.

Link to post
  • 3 weeks later...
Gloria

Jeżeli chodzi o moje negatywne doświadczenia z zakresu nauki języków obcych to związane one były z nauczycielem danego języka. Chodziło po prostu o to, że materiał - według mnie - nie był dobrze przedstawiany przez nauczyciela albo brakowało odpowiedniego doboru ćwiczeń. Myślę, że ważne jest, aby przedmiot w szkole (w szczególności dotyczy to nauki języków obcych) był prowadzony w taki sposób, żeby się chciało go samemu dalej uczyć... To znaczy, że oprócz samej nauki na pamięć, fajnie jakby pojawiły się od czasu do czasu zajęcia luźniejsze, uzupełniające. Może to być np. tłumaczenie piosenki w obcym języku albo gry i zabawy. Wszakże nauka przez zabawę jakoś najbardziej do mnie przemawiała... ;)

Link to post
  • 2 weeks later...
  • 2 months later...
Anarchist

Moje negatywne doświadczenie z nauką języka było w tym roku, gdy uczęszczałem do szkoły językowej, która była totalną pomyłką...

Obiecywali, że zajęcia będą odbywać się stacjonarnie, nie minęło 3 tyg i już przeszli na zdalne. Nauka zdalna języka obcego to kpina z języka, przynajmniej w szkole, w której uczęszczałem. Brak komunikacji, pisania jakichkolwiek listów, esejów, wypracowań itd.

Niczego praktycznie nie nauczyłem się, dlatego w tym roku będę ostrożnie dobierał sobie szkołę i gdyby znowu zdarzyłoby się zdalne nauczanie, najlepiej po prostu zrezygnować, bo to nie ma sensu, przed monitorem nie nauczysz się pisania ani mówienia w języku obcym. 

Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Najnowsze posty

    • Gloria
      Morsowania jako takiego nie uprawiałem, ale zdarzył mi się epizod, że brałem zimne prysznice. Wzięło się to z tego, że wyczytałem o prozdrowotnych właściwościach takich kąpieli. Pamiętam, że codziennie rano brałem zimny prysznic... Na początek trwało to parę chwil, a później - w miarę upływu czasu - wydłużałem stanie w zimnie. Po pewnym czasie wytrzymywałem dosyć długo (jak na moje wyobrażenie!). Podobało mi się to. Niestety, po kilkunastu dniach zaczęła dobierać się do mnie choroba. I tak po czasie pomyślałem, że chyba za często brałem te zimne (a w zasadzie to lodowate) prysznice. Myślę, że zimny prysznic raz na 2 dni albo chociaż raz w tygodniu byłby wystarczający. Mimo wszystko przyznam, że lubię po ciepłej kąpieli spłukać się na koniec zimniejszą wodą... Do samego morsowania mnie nie ciągnie, bo przeraża mnie wizja zdjęcia z siebie ubrań w zimowej porze. Pewnie wszystko by się zmieniło, gdybym trochę więcej poczytał o tym, bo nawet jakbym chciał morsować to nie wiem, jakbym miał się za to zabrać, a nie chciałbym sobie zrobić krzywdy.
    • Kerosine
      ... maila z umową o pracę >.<
    • Kerosine
      @mw2, wyznacz jeszcze następną parę i wybierz dla niej tematy 
    • Kerosine
      Dla mnie zawsze największą zaletą for była możliwość z jednej strony oderwania się od swego "realnego" ja [choćby poprzez posługiwanie się nickiem zamiast prawdziwego imienia i nazwiska czy avatarem w miejsce zdjęcia], a z drugiej poniekąd bycia z innymi, ale jednak obok nich. Następca - pożal się borze - tej formy dyskusji, czyli Facebook i jego grupy umożliwiają istotnie poczucie bliższej więzi z naszymi rozmówcami i ogólnie w większym stopniu sprzyjają nawiązywaniu / utrzymywaniu bliskich znajomości, ale dla mnie to właśnie wada, ponieważ wcale nie głębokich relacji szukam / szukałam w internetach... przynajmniej nie w takim rozumieniu, które cechuje 99,99% osób. Aby w pełni zaspokoić swe społeczne [i nie tylko] potrzeby z powodzeniem wystarcza mi samo udzielanie się na forum; dawno już zauważyłam, że przy próbie przeniesienia zawartych za jego pośrednictwem znajomości na bardziej prywatny grunt szybko tracę nimi zainteresowanie [ostatecznie m. in. na powrót zbliżają mnie one do "prawdziwego" świata...]. Zdaję sobie jednak sprawę, że ze swym szczególnym podejściem do tematu jestem niczym prawdziwy jednorożec. Fora takie jak nasze, uzupełniłabym. Tematyczne wciąż potrafią cieszyć się zaskakującą [a może wcale nie?] popularnością... niestety także i tam zaczynają się coraz bardziej wkradać FB / Messenger, Skype'y i inne koszmarki, zwłaszcza na poziomie zarządzania stroną [które przy braku zgody na korzystanie z wyżej wymienionych może okazać się wręcz niemożliwe (!)].
    • Celt
      "Clickbait" - przez pierwsze odcinki zapowiada się ciekawie, i widać wtedy, że aspiruje do miana czegoś ambitniejszego i poruszającego ważne społecznie tematy, jednak koniec końców serial rozczarowuje i marnuje swój potencjał. Zwłaszcza ostatnie trzy odcinki. Fabuła jest zawiła i przekombinowana. Wątki i postacie drugoplanowe pojawiają się i znikają, nie są rozwijane tak, jak by mogły. Np. w pewnym momencie kluczowymi postaciami wydają się być Ben Park i Roshan Amiri, jednak w pewnym momencie twórcy zdają się o nich zapominać, gdy twórcy chcą zrobić kolejny zwrot akcji - i te postacie albo znikają, albo stają się zupełnie epizodyczne i nieistotne, stają się jedynie tłem. Serial wciąga m.in. właśnie tymi zwrotami akcji. Jednak z czasem wychodzi na to, że nie mieli dopracowanego pomysłu na to, ile czasu poświęcić fabule, a ile postaciom - i wychodzą płaskie postacie o motywacjach nie wiadomo skąd, a przynajmniej niektóre z postaci. A najbardziej rozczarowuje końcówka, która jest naprawdę mocno naciągana i wydaje się być wymyślona w ostatniej chwili i nie kleić się z tym, co widzieliśmy wcześniej. Twórcy chcieli zaskoczyć widzów rozwiązaniem, które by wszystkich zaskoczyło, jednak to rozwiązanie jest fabularnie dziurawe i wręcz niewiarygodne. Nie kupuję zachowania i motywacji tego, kto okazał się być sprawcą. Twórcy chcieli złapać za ogon naprawdę wiele srok, jednak tylko w kilku przypadkach im się to udało - i to nie wystarczyło, żeby efekt końcowy był satysfakcjonujący. Ten serial mógłby być czymś więcej - mógłby być bardziej zaangażowaną opowieścią o tym, co z ludźmi robią media społecznościowe, poruszającą przy tym temat np. rasizmu czy obwiniania ofiar (w tym tzw. kultury gwałtu), czym momentami nawet wydaje się być. Jednak z czasem zrobił się z tego zbyt typowy i schematyczny kryminał i dreszczowiec w jednym. Im dalej w odcinki, tym więcej absurdów i tym bardziej naciągane to wszystko. Widać tu inspirację Davidem Fincherem, jednak bez jego talentu i polotu. Tak że w sumie, pierwsze 5 odcinków to jak dla mnie 8/10, jednak ostatni odcinek to 3/10. Szósty i siódmy to jakieś 6/10.
  • Recent Status Updates

    • Anarchist

      Anarchist

      Och, te remonty w mieście, nie widać końca :C 
      · 2 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90

      Więcej czasu potrzebne od zaraz! :/
      · 2 replies
    • NYC

      NYC  »  Martusiaaaaaa92

      Odpisałam;)
      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Z okazji dzisiejszego święta - ku przypomnieniu, że pokochanie drugiego człowieka [przynajmniej tym zdrowym rodzajem miłości] jest niemożliwe bez uprzedniego przynajmniej zaakceptowania i uszanowania samego siebie, a każdy z nas już na starcie jest kompletną całością, nie zaś czyjąkolwiek połówką 
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      Dziś tak bardziej...
      Zimowo. O.
      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Anarchist
      Anarchist
      6
    2. 2
      yiliyane
      yiliyane
      3
    3. 3
      Kerosine
      Kerosine
      2
    4. 4
      Highline
      Highline
      1
    5. 5
      mw2
      mw2
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    20 posts
    Jolkaa
    Jolkaa
    17 posts
    Anarchist
    Anarchist
    15 posts
    Monalissa
    Monalissa
    15 posts
    yiliyane
    yiliyane
    5 posts
    kacper2001
    kacper2001
    2 posts
    Xavery
    Xavery
    1 post
    Karolek998
    Karolek998
    1 post
    beata111
    beata111
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    39 posts
    Anarchist
    Anarchist
    36 posts
    yiliyane
    yiliyane
    25 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    828 posts
    yiliyane
    yiliyane
    704 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    639 posts
×
×
  • Create New...