Jump to content

Czy warto inwestować w siebie i czy należy się tego wstydzić?


całuśna

Recommended Posts

całuśna

Hej. Chciałam się z Wami czymś podzielić. Od zawsze mam coś takiego, że strasznie wstydzę się wydawać na siebie pieniądze. Po prostu mi głupio coś sobie kupić tak dla własnej przyjemności. W całym swoim życiu (mam 20 lat) kupiłam sobie 4 razy rzeczy, które były dla przyjemności. Na innych mogę wydawać, ale nie na siebie. Dostaję wtedy strasznej paniki i robię sobie wyrzuty. Może wynika to z tego, że od małego mi się nie przelewało i jestem nauczona oszczędzania. Może nawet chomikowania kasy. Oprócz tego, że nie umiem na siebie wydawać kasy to jeszcze mam wyrzuty sumienia, że inni to robią. Chociażby kosmetyk albo jakieś jedzonko. Nie umiem się przełamać. Wstydzę się, że ktoś na mnie zmarnuje kasę. Nawet jeśli to coś jest mi strasznie potrzebne albo strasznie tego czegoś chcę. Czy to normalne? No i czy coś z tym można zrobić? :sad: 

 

Link to post
Kerosine

Najważniejszą osobą w życiu każdego człowieka jest [powinien być] zawsze on sam. Inni ludzie pojawiają się w nim i znikają [doceniając to, co dla nich po drodze robimy lub nie], ale na swoje własne towarzystwo jesteśmy skazani do końca swych dni. Nasz umysł i ciało to jedyne rzeczy, które naprawdę znajdują się w naszym posiadaniu i na które w przeciwieństwie do tych należących np. do naszego partnera tak bardzo oklepany przykład, ale trudno mamy największy [choć nie całkowity!] wpływ. "Inwestowanie w siebie" - które osobiście określiłabym po prostu przejawem dobrze pojętej miłości do własnej osoby i samoakceptacji - powinno być czymś naturalnym i oczywistym, to smutne, że u Ciebie [ani prawdę mówiąc również u mnie, choć akurat problemu z wydawaniem pieniędzy na siebie nie mam...] sprawy wyglądają inaczej.

14 godzin temu, całuśna napisał:

Może wynika to z tego, że od małego mi się nie przelewało i jestem nauczona oszczędzania. Może nawet chomikowania kasy.

Moim zdaniem to jedynie powierzchowna / poboczna przyczyna, przede wszystkim masz po prostu niskie poczucie własnej wartości.

14 godzin temu, całuśna napisał:

Czy to normalne?

Nie.

14 godzin temu, całuśna napisał:

No i czy coś z tym można zrobić? :sad:

Uświadomienie sobie swojej wartości to podstawa, ale obawiam się, że musisz do tego dojść swoją własną ścieżką.

Link to post
yiliyane

Niestety tak człowiek jest skonstruowany, że to co mu do głowy wbiją za młodu, to potem zostaje z nim na całe życie - nawet jeżeli przekazywane w dzieciństwie zasady czy obraz świata były niewłaściwe lub zwyczajnie się zdezaktualizowały. Nie do końca się zgodzę z @Kerosine, że wynika to z niskiego poczucia własnej wartości. Niskie poczucie własnej wartości może się z tym łączyć, ale nie musi. Przykład? Dlaczego większość polskich babć tak chętnie przekarmia swoje wnuki i jeżeli nie są one choćby lekko zaokrąglone, to uznawane są za zbyt chude i wymagające lepszego karmienia? To wynika z doświadczeń z młodości, z czasów wojny i biedy, kiedy o jedzenie było ciężko. Kiedy taka babcia w dzieciństwie była nauczona, że jedzenie jest cenne, jest go mało i kiedy się trafia, to należy zjeść i nie wyrzucać, to podświadomie przyjęła takie podejście za jedyne słuszne i kieruje się nim nadal, mimo że sytuacja się zmieniła. To jest silniejsze od człowieka. Nie oznacza to jednak, że z nabytymi w dzieciństwie i silnie utrwalonymi przekonaniami nie da się walczyć, bo da się, jeśli człowiek sobie uświadomi, że wpadł w pułapkę własnych przekonań, tylko że zwycięstwo nie przyjdzie ani łatwo, ani szybko, a wątpliwości i tak będą się pojawiały. Kończąc już jednak tę krótką dygresję i przechodząc do meritum, uważam, @całuśna, że powinnaś do sprawy podejść w następujący sposób:

  • Po pierwsze, planować wydatki na przyjemności. Zakupy pod wpływem impulsu będą wywoływały większe poczucie winy, bo wtedy faktycznie jest większe ryzyko, że kupisz coś niepotrzebnego/niesprawdzonego/za drogiego. Dlatego zaplanuj. Podoba Ci się dany przedmiot, wiesz, że będziesz z niego korzystać? Przejrzyj jego ceny w różnych sklepach, poszukaj promocji. Porównaj jego koszt z oszczędnościami, jakie Ci pozostały po opłaceniu najważniejszych opłat. Dobrym sposobem byłoby też robienie zakupów nie tuż po wypłacie, a tuż przed nią. Dzięki temu nie będziesz musiała się obawiać, że wydane pieniądze na przyjemności będą tymi pieniędzmi, których zabraknie Ci pod koniec miesiąca na coś niezbędnego (jedzenie, lekarstwa itd.). Poczucie bezpieczeństwa zapewnia głównie poczucie kontroli, więc jeśli będziesz kontrolować swoje wydatki (a nie podchodzić do nich, że tak na oko, to Ci wystarczy), będziesz czuła się pewniej, robiąc zakupy.
  • Po drugie, traktować prezenty jako (luźną) formę wymiany. Ktoś Ci kupił prezent np. na urodziny? Odwdzięczysz się, kiedy ta osoba będzie miała swoje. Możesz też porozmawiać z rodziną/znajomymi, że czujesz się głupio, kiedy Cię tak obdarowują i poprosić, żeby upominki były drobne i tylko na szczególne okazje (np. urodziny, Wigilia). Dzięki temu nie będziesz czuła, że ktoś roztrwania pieniądze na Ciebie lub że masz wobec kogoś dług do spłacenia.
  • Po trzecie, pracować regularnie nad sobą. Jednorazowy zryw w postaci szalonych zakupów tylko pogłębi Twój problem. Idź do przodu powolnymi krokami i nie wycofuj się nawet po porażkach. Możesz sobie nawet zapisać cele do zrealizowania. Może to być w postaci postanowienia wydam w każdym miesiącu 10-20 zł na coś dla swojej przyjemności albo w postaci listy rzeczy, na które masz ochotę. Rzeczy tańsze możesz kupić zgodnie z punktem 1., natomiast przy rzeczach nieco droższych wirtualnie odkładaj pieniądze na nie. Przykładowo: masz ochotę na jakiś gadżet, który kosztuje 80 zł. Czujesz się źle z takim wydatkiem. Umieść gadżet na liście i z każdej swojej wypłaty odkładaj po 20 zł do pudełka, po czym oznacz wrzucenie pieniędzy krzyżykiem na liście. Po czterech miesiącach będziesz miała odłożone pieniądze i będziesz mogła z czystym sumieniem dokonać zakupu :) 
     

Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo wytrwałości :) 

Link to post
Kerosine
4 godziny temu, yiliyane napisał:

Nie do końca się zgodzę z @Kerosine, że wynika to z niskiego poczucia własnej wartości. Niskie poczucie własnej wartości może się z tym łączyć, ale nie musi. Przykład? Dlaczego większość polskich babć tak chętnie przekarmia swoje wnuki i jeżeli nie są one choćby lekko zaokrąglone, to uznawane są za zbyt chude i wymagające lepszego karmienia? To wynika z doświadczeń z młodości, z czasów wojny i biedy, kiedy o jedzenie było ciężko. Kiedy taka babcia w dzieciństwie była nauczona, że jedzenie jest cenne, jest go mało i kiedy się trafia, to należy zjeść i nie wyrzucać, to podświadomie przyjęła takie podejście za jedyne słuszne i kieruje się nim nadal, mimo że sytuacja się zmieniła.

Tylko że doświadczenie biedy podczas wojny różni się zasadniczo od niedostatku w czasie pokoju =) W tych pierwszych okolicznościach to coś normalnego, "usankcjonowanego zewnętrznie" i wręcz jednoczącego przedstawicieli różnych klas, w tych drugich stanowi jeden z najsilniejszych czynników wykluczających społecznie, stan zwłaszcza dla dziecka nie do końca zrozumiały i związany [choć to absurdalne] z poczuciem winy / osobistej odpowiedzialności / wstydem - a tym samym będący doskonałą pożywką dla rozwoju poczucia niskiej samooceny.

Żeby nie było, dostrzegam wpływ czysto nawykowego myślenia o wydawaniu na siebie pieniędzy u autorki tematu - z jej wypowiedzi wyziera jednak również po prostu przede wszystkim brak samoakceptacji i poczucia własnej wartości.

Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • Martusiaaaaaa92
    • Kalafior_Grozy
    • michaelowax3
  • Najnowsze posty

    • Kerosine
      Nie mam i prawie na pewno nie będę mieć w dającej się przewidzieć przyszłości. Zdobycie przeze mnie prawa jazdy nigdy* nie wydawało mi się autentycznie możliwe [umiejętność prowadzenia samochodu zawsze postrzegałam jako arcytrudną i wymagającą zbyt dużej uwagi / koordynacji na moje możliwości... jak również stresującą]; nie sądziłam także, iż kiedykolwiek będzie mnie stać na zakup i utrzymanie auta. Obecnie wydaje mi się, że mimo wszystko nie tylko dałabym radę ogarnąć temat przynajmniej samej jazdy, ale wręcz bycie kierowcą sprawiałoby mi dużą przyjemność - niestety dla odmiany nieco bardziej trafnie oceniany stan własnej głowy sprawia, że w tym momencie byłoby to przedsięwzięcie z góry skazane na porażkę. * a właściwie głównie za tak zwanego młodu, czyli w okresie życia najlepszym na podejmowanie tego typu decyzji
    • Martusiaaaaaa92
      Od ponad 6 lat nie mam. Osoba pode mną ma teraz słoneczny widok za oknem.
    • Kerosine
      Niczym Clementine Pennyfeather w znakomitym finale drugiej serii Westworld [i jednej z najlepszych srebrnoekranowych scen jakie kiedykolwiek widziałam]... a przynajmniej właśnie takie porównanie jako pierwsze przychodzi mi do głowy, bo oczywiście faktyczny stan umysłu Clem podczas pamiętnej przejażdżki jest jedną wielką zagadką.
    • Kerosine
      Niestety [2]. OPM wciąż ma w domu telefon stacjonarny.
    • yiliyane
      Przyznaję, że się nigdy w to nie angażowałam, z tego co wiem nie angażowali się też nigdy moi rodzice. Myślę jednak, że warto byłoby to zmienić. Może kiedy zostaną ogłoszone nowe propozycje, to którąś wybiorę. Z tego co sprawdziłam u mnie w mieście głosowanie jest w tym roku od maja do lipca. Tylko najpierw muszę się upewnić czy mogę zagłosować, bo nie wiem czy przez mieszkańca należy rozumieć osobę mieszkającą w danym mieście czy w nim zameldowaną.
  • Recent Status Updates

    • NYC

      NYC  »  Martusiaaaaaa92

      Odpisałam;)
      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Z okazji dzisiejszego święta - ku przypomnieniu, że pokochanie drugiego człowieka [przynajmniej tym zdrowym rodzajem miłości] jest niemożliwe bez uprzedniego przynajmniej zaakceptowania i uszanowania samego siebie, a każdy z nas już na starcie jest kompletną całością, nie zaś czyjąkolwiek połówką 
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      Dziś tak bardziej...
      Zimowo. O.
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Kerosine

      Po co Kubusiowi Puchatkowi koszulka skoro i tak latał bez gaci?
      · 1 reply
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Kalafior_Grozy

      Od 3 dni masz AWIZO do odbioru na poczcie!! :[ 
      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Gloria
      Gloria
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    7 posts
    yiliyane
    yiliyane
    5 posts
    michaelowax3
    michaelowax3
    5 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    4 posts
    dannonka
    dannonka
    4 posts
    Marko
    Marko
    4 posts
    NYC
    NYC
    2 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    39 posts
    yiliyane
    yiliyane
    37 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    13 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    1025 posts
    yiliyane
    yiliyane
    862 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    767 posts
×
×
  • Create New...