Jump to content

Ukończone liceum a możliwości znalezienia pracy, z której da się utrzymać


Pawelus

Recommended Posts

czy można znaleźć prace z której można się w miarę szybko usamodzielnić, (mieszkanie i studia)

mając skończone tylko liceum? 

Edited by Kerosine
Sprecyzowanie nazwy tematu (see edit history)
Link to comment
  • Kerosine changed the title to Ukończone liceum a możliwości znalezienia pracy, z której da się utrzymać
Kerosine

Powinno być to wykonalne - aczkolwiek może być uzależnione od takich czynników jak lokalizacja geograficzna [w wielkim mieście osobie o niskich kwalifikacjach nieporównanie łatwiej znaleźć pracę za odpowiednio wysoką stawkę, choć również koszty utrzymania są tutaj wyższe], Twoja własna obrotność czy gotowość do poświęceń / dobra kondycja i odporność organizmu. Na pewno musisz mieć wystarczająco silną motywację i przygotować się na ciężką harówkę, a wręcz balansowanie na granicy swojej wytrzymałości [i to przez kilka lat].

Link to comment
yiliyane

Znam osobę, której się udało przetrwać, zaczynając zupełnie od zera. Udało się jej, pracując po kilkanaście godzin dziennie, jakoś wyrobić na opłaty za wynajmowany pokój (mieszkała ze współlokatorami) i inne opłaty bieżące, aczkolwiek pod koniec miesiąca, mimo oszczędnego życia, zdarzało się, że nie miała pieniędzy na jedzenie. Przy czym ta sytuacja miała miejsce na kilka lat przed nastaniem pandemii, teraz będzie dużo ciężej o pracę, tym bardziej, że niektóre branże, w których młodzi ludzie często dorabiają (np. gastronomia, hotelarstwo) w ogóle nie funkcjonują. Wydaje mi się, że zawodem, który obecnie dałby Ci jakąś szansę na samodzielne życie, byłaby praca kuriera. Kurierzy zarabiają całkiem nieźle, a pandemia nie ogranicza ich pracy. Wadą jest jednak to, że pracę rozpoczyna się bardzo, bardzo wcześnie rano i trzeba mieć prawo jazdy (chyba, że zostaniesz kurierem rowerowym, ale ci zarabiają mniej). Więcej szczegółów o tej pracy możesz poczytać np. na tej stronie.

Link to comment

nie mozna edytowac postu ale chodzi o cos co np za rok bedzie mogla wykonywac nastoletnia dziewczyna czyli w wieku 17-18 lat

 

Link to comment
yiliyane

No tak, praca kuriera to raczej nie dla dziewczyny. Powiem Ci szczerze, że w takim przypadku to ciężko. Trudno powiedzieć jaka sytuacja będzie za rok. Jeżeli pandemii nie będzie i wszystko wróci do normy, będzie mogła spróbować swoich sił w np. we wspomnianej gastronomii czy hotelarstwie. W tych branżach pracuje dużo młodych dziewczyn, zarobki może nie marzenie, ale napiwki są za to. Przy ciężkiej pracy może jej się uda. Gdyby jednak pandemia z nami została, to trudno mi tu wskazać gdzie można byłoby się zaczepić, bo wiele branż nie będzie działać, a te co będą działały, będą redukować zatrudnienia.

Edit: Przypomniała mi się jeszcze jedna rzecz. Jeżeli ta dziewczyna jest zdrowa, względnie ładna i zna nie najgorszej angielski, mogłaby również pracować jako stewardessa. Ale to też jest opcja tylko na czasy bez pandemii ;) 

Link to comment
JanekOdRazu
O 4.01.2021 at 17:23, yiliyane napisał:

Znam osobę, której się udało przetrwać, zaczynając zupełnie od zera. Udało się jej, pracując po kilkanaście godzin dziennie, jakoś wyrobić na opłaty za wynajmowany pokój (mieszkała ze współlokatorami) i inne opłaty bieżące, aczkolwiek pod koniec miesiąca, mimo oszczędnego życia,

Ile ten pokój kosztował, że przy kilkunastu godzinach pracy dziennie nie wystarczało jej na jedzenie? :biggrin:

Albo pracowała za niewolniczą stawkę, albo wcale nie żyła tak oszczędnie.

Edit: @Pawelus praca w barze lub restauracji + mieszkanie ze współlokatorami i bez problemu się utrzymasz. Inne opcje też są, ale gastronomia to chyba najszybsza opcja.

Edited by JanekOdRazu (see edit history)
Link to comment
yiliyane
O 6.01.2021 at 12:56, JanekOdRazu napisał:

Ile ten pokój kosztował, że przy kilkunastu godzinach pracy dziennie nie wystarczało jej na jedzenie? :biggrin:

Albo pracowała za niewolniczą stawkę, albo wcale nie żyła tak oszczędnie.

Ta przypadłość, o której piszesz, nazywa się Warszawa ;) Jak masz do opłacenia pokój plus opłaty dodatkowe (prąd, gaz, woda, media itd.), środki czystości, chemię gospodarską, kartę miejską, możliwe, że jakieś podstawowe leki, to może potem zabraknąć pieniędzy. Sprawdziłam, że w tamtym okresie czasu stawka godzinowa wynosiła 12 zł brutto, więc przy pracy 12h x 5 dni w tygodniu wychodzi 2880 zł brutto. Użyłam magicznego kalkulatorka wynagrodzeń i 2880 zł brutto na tamten konkretny rok dało mi 2073,49 zł na rękę. Tak więc mogło tych pieniędzy zabraknąć na koniec miesiąca. Szczegółów nie znam i dopytywać nie będę, bo nie jestem z tamtą osobą blisko, więc jako wyjaśnienie musi Ci wystarczyć moje oszacowanie ;)

Link to comment
  • 7 months later...
MagdziaAndzia

w tym wieku najlepie zarobki to chyba gastro ;) przynajmniej ja tak zaczynałam i zarobki były wysokie jak na początek

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • Zielona.
    • yiliyane
    • Kerosine
  • Najnowsze posty

    • yiliyane
      Odpowiedziałam w pierwszym   Wyznaczam teraz @Vertigos i @Anarchist, a tematy to:  
    • yiliyane
      Już dawno nie byłam u lekarza państwowego. Nie chodzę za często do lekarzy, ale jak już idę, to raczej prywatnie. Prędzej człowiek umrze niż doczeka się wizyty na NFZ. Pół roku czekania na wizytę u lekarza rodzinnego, potem co najmniej półtora roku na wizytę u specjalisty. NFZ "opłaca się" tylko przy bardzo drogim leczeniu i takim, które może być odwleczone w czasie. Jeżeli jest pilna potrzeba wizyty u lekarza, zrobienia badań i postawienia diagnozy, to w naszym pięknym kraju takie są realia, że się człowiek tej wizyty państwowo nie doczeka. Powinien być państwowy, plus oczywiście możliwość otwarcia i prowadzenia prywatnych klinik i gabinetów. Całkowicie płatna służba zdrowia prowadziłaby do tego co jest w Stanach - że za byle wizytę z katarem dostajesz rachunek na tysiąc dolarów, w efekcie czego na leczenie stać tylko najbogatszych. Nie. Jak już wspomniałam, całkowicie wolny rynek w przypadku służby zdrowia spowodowałby, że większość ludzi de facto straciłaby możliwość leczenia się, bo nie byłoby ich na to stać. Teraz za wizytę u specjalisty płacisz, powiedzmy, 200 zł. To i tak dużo i wiele osób na to nie stać. Ale wyobraźmy sobie byle wizytę za 2 tysiące. Nie chcielibyśmy takiej sytuacji.
    • Kerosine
      @Gloria i @yiliyane, zapraszam  
    • yiliyane
      Nie. Nie mam takiej potrzeby. Stosuję filtry tylko na intensywne letnie słońce, a i też nie zawsze. Słońce rzadko mnie parzy. Ratują mnie włoskie geny Nie. Właściwie tylko na początku lata, kiedy skóra jest jeszcze zupełnie nieopalona po zimie, muszę uważać. W ten sposób trochę mnie przypiekło w czerwcu, kiedy byłam w termach (w Polsce) na świeżym powietrzu. Z kolei jak byłam teraz we wrześniu na Teneryfie, to w ogóle się nie smarowałam i nic mi nie było - bo skóra już się przyzwyczaiła do słońca. Opalanie się nie jest niczym złym, o ile robi się to z umiarem. Spiekanie się na raka, leżąc od rana do wieczora plackiem na plaży to zdecydowanie zły pomysł. Podobnie jak chodzenie na solarium. Ale lekka, naturalna opalenizna, która tworzy się latem, nie jest niezdrowa. Zupełnie nie wystawiając skóry na światło słoneczne blokuje się dopływ witamy D3. Kiedyś więcej się smarowałam kremami z filtrem i unikałam słońca i efektem było stężenie witaminy D3 na poziomie 7 ng/ml (gdzie norma to 31-50 ng/ml, a mój wynik uznawany jest za ciężki niedobór). Więc, jak we wszystkim, trzeba umieć znaleźć złoty środek. Może nie nazwałabym tego obawą, ale nie przepadam za efektami długiego siedzenia przed urządzeniami elektronicznymi. Najczęściej skutkuje to u mnie bólem głowy, silniejszym niż zazwyczaj.
    • yiliyane
      Nie mogłabym oddawać krwi, nawet gdybym bardzo chciała. Ze względu na problemy zdrowotne moja krew nie zostałaby przyjęta. Poza tym nie sądzę, żeby mój organizm zniósłby taki ubytek krwi. Przy krwiodawstwie pobiera się aż 450 ml krwi, co trwa 5-8 minut. Do morfologii pobiera się podobno do 5 ml krwi, a mnie już zdarzyło się raz zemdleć (spadek cukru najprawdopodobniej, spowodowany utratą krwi i byciem wiele godzin na czczo), wielokrotnie też robiło mi się słabo lub też mdliło mnie, ale poza tym obyło się bez większych konsekwencji. Tak więc w moim przypadku bycie dawcą krwi odpada.
  • Recent Status Updates

    • Anarchist

      Anarchist

      Och, te remonty w mieście, nie widać końca :C 
      · 2 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90

      Więcej czasu potrzebne od zaraz! :/
      · 2 replies
    • NYC

      NYC  »  Martusiaaaaaa92

      Odpisałam;)
      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Z okazji dzisiejszego święta - ku przypomnieniu, że pokochanie drugiego człowieka [przynajmniej tym zdrowym rodzajem miłości] jest niemożliwe bez uprzedniego przynajmniej zaakceptowania i uszanowania samego siebie, a każdy z nas już na starcie jest kompletną całością, nie zaś czyjąkolwiek połówką 
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      Dziś tak bardziej...
      Zimowo. O.
      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Anarchist
      Anarchist
      2
    2. 2
      Kerosine
      Kerosine
      2
    3. 3
      yiliyane
      yiliyane
      1
    4. 4
      mw2
      mw2
      1
    5. 5
      Gloria
      Gloria
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    9 posts
    yiliyane
    yiliyane
    6 posts
    Anarchist
    Anarchist
    2 posts
    Celt
    Celt
    1 post
    Gloria
    Gloria
    1 post
    trombalski300
    trombalski300
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    40 posts
    Anarchist
    Anarchist
    38 posts
    yiliyane
    yiliyane
    19 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    816 posts
    yiliyane
    yiliyane
    705 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    637 posts
×
×
  • Create New...