Jump to content

Szalony rok 2020.


Shady-Lane90

Recommended Posts

Shady-Lane90

Rok 2020 ma się ku końcowi (na szczęście). Rok ten już od samego początku usłany był masą negatywnych zdarzeń. Właściwie z miesiąca na miesiąc wydawać się mogło, że gorzej być już chyba nie może, po czym okazywało się, że jak najbardziej może. Pożary w Australii, eksplozja w Bejrucie, strzelanina w Wiedniu, pandemia koronawirusa na całym świecie, ale także wydarzenia takie jak wybory na Białorusi, w Polsce, trwające nadal strajki w Polsce oraz inne z reguły negatywne wydarzenia na całym świecie.

Czy tylko ja mam wrażenie, że ten rok to jakieś apogeum negatywnych zdarzeń? Jak myślicie, czy możemy liczyć, że kolejny rok przyniesie zmiany na lepsze, czy wręcz przeciwnie - będzie tylko gorzej? Jakie wg Was wydarzenia w bieżącym roku zaliczyć można do zdecydowanie najgorszych? Osobiście obawiam się, że 2020 r. zrobi nam psikusa i wszystko zakończy się tak:

spacer.png

:sweatdrop:

Link to post
michaelowax3

To naprawdę najgorszy rok jak dotąd. Nie umiem nawet już znaleźć słów jak bardzo beznadziejny biorąc pod uwagę masę złych wydarzeń i to wcale nie jest pisane na wyrost. Nigdy bym nie przewidziała tego wszystkiego. Pomyśleć, że tyle może zdarzyć się tak naprawdę w ułamek sekundy bo czymże jest parę miesięcy w obliczu lat które już przeżyliśmy i tymi co nadchodzą. 

15 godzin temu, Shady-Lane90 napisał:

Czy tylko ja mam wrażenie, że ten rok to jakieś apogeum negatywnych zdarzeń?

Nie. Tak właśnie jest. Przynajmniej dla mnie z perspektywy 25 latki. 

 

15 godzin temu, Shady-Lane90 napisał:

Jak myślicie, czy możemy liczyć, że kolejny rok przyniesie zmiany na lepsze, czy wręcz przeciwnie - będzie tylko gorzej?

Nawet nie liczę by było lepiej ale żeby chociaż mniej było negatywnych zdarzeń. Chciałabym żeby sytuacja na świecie się ustabilizowała. By epidemia stopniowo odchodziła w zapomnienie. Po prostu żeby powoli robiło się normalnie ale czy to możliwe? Nie wie tego nikt. Jedyne co mogę robić żeby zadbać o swoją kondycję psychiczną to nie gmerać w tych tematach co nie oznacza, że mnie one nie obchodzą

18 godzin temu, Shady-Lane90 napisał:

Jakie wg Was wydarzenia w bieżącym roku zaliczyć można do zdecydowanie najgorszych?

Najgorszym wydarzeniem tego roku była śmierć mojej Mamy. Niewyobrażalny żal i pustka a z drugiej strony ulga, że już nie cierpi. Niemniej jednak to wszystko co się działo jak jakiś matrix, najgorszy sen. Później szerząca się epidemia - głupie takie ale cieszyłam się, że Mama mogła mieć jeszcze normalny pogrzeb bez tych wszystkich ograniczeń. Rozstałam się z facetem którego uważałam za tego jedynego - mimo, że to była moja decyzja to było ciężkie bo to była moja pierwsza taka prawdziwa miłość. Niedawno też zmarła Babcia. Choć mija czas ciężko pogodzić się z pewnymi rzeczami ale największym strachem jest to, że nie da się chyba z tym pogodzić. Już całe życie człowiek będzie chodzić z dziurą w sercu. 

Życie jest do dupy :)

Link to post
WszyscyZginiemy
21 godzin temu, Shady-Lane90 napisał:

Czy tylko ja mam wrażenie, że ten rok to jakieś apogeum negatywnych zdarzeń?

Nie, nie tylko Ty - memy mówią same za siebie. ;)

21 godzin temu, Shady-Lane90 napisał:

Jak myślicie, czy możemy liczyć, że kolejny rok przyniesie zmiany na lepsze, czy wręcz przeciwnie - będzie tylko gorzej?

Prędzej czy później wszystko się ustabilizuje, nie będzie to z dnia na dzień 1 stycznia, aczkolwiek powoli wszystko wróci do "normy", a jeśli nie to - do wszystkiego da się przyzwyczaić. Za przyzwyczajeniem idzie zaś lepsze radzenie sobie z sytuacją w jakiej jesteśmy postawieni.

21 godzin temu, Shady-Lane90 napisał:

Jakie wg Was wydarzenia w bieżącym roku zaliczyć można do zdecydowanie najgorszych?

Ciężko stwierdzić na tą chwilę - tyle się działo i dzieję ogólnie i u mnie, że już zobojętniałam. :sweatdrop: Nieważne jakby źle się działo jestem wdzięczna, że nie jest gorzej a ja i moi najbliżsi jeszcze mamy się jako tako dobrze i żyjemy.

Link to post
Shady-Lane90
Teraz, WszyscyZginiemy napisał:

Nieważne jakby źle się działo jestem wdzięczna, że nie jest gorzej

Kochana moja... ale w tym roku ciągle było tylko gorzej.. :nie_powiem:

Link to post
WszyscyZginiemy
1 minutę temu, Shady-Lane90 napisał:

Kochana moja... ale w tym roku ciągle było tylko gorzej.. :nie_powiem:

Zawsze mogło być jeszcze gorzej. W sumie... zawsze jeszcze może być gorzej. :sweatdrop:

Link to post
Shady-Lane90
5 minut temu, WszyscyZginiemy napisał:

zawsze jeszcze może być gorzej. :sweatdrop:

Nie kracz, nie kracz!! :prosi:

Link to post

Ten rok i dla mnie był trudny. Świat zewnętrzny w chaosie, mój świat też całkiem rozwalony. Tyle że mój świat się zaczął rozsypywać na sporo wcześniej, po prostu w tym roku zbieram tego plony. Dlatego nie sugeruję się datą, raczej mam nadzieję, że powoli z tego całego gruzu zacznę, zaczniemy się odbudowywać. 

Link to post
Kalafior_Grozy

Na miniony czas (w tym wypadku rok) możemy patrzeć z różnych perspektyw. Ja osobiście nazywam to skalą "mikro" oraz "makro".

Skala "mikro" to zdarzenia, które w najbardziej bezpośredni sposób dotknęły nas samych. Czasem nie chcemy się nimi dzielić z innymi ludźmi. Są zbyt osobiste, zbyt bolesne, just name it. Podsumowując rok w skali "mikro" trudno spojrzeć na ten czas chłodnym okiem, wyzwalają się w nas emocje, często negatywne czyli smutek, lęk, gniew. Czasem przybiera to formę jakiegoś rachunku sumienia. Miewałem podobne jazdy lata temu, gdy prowadzilem kilka blogów.

Skala "makro" to wszystko, co dzieje się "na świecie". Łatwiej tu o chłodne spojrzenie niż w przypadku tych bezpośrednio nas dotykających zdarzeń. Wydaje się to oczywiste, ale czy zawsze tak jest?

 

O 28.11.2020 at 22:25, Shady-Lane90 napisał:

Czy tylko ja mam wrażenie, że ten rok to jakieś apogeum negatywnych zdarzeń?

Nie. Potwierdzi to każdy, kto nie przeleżał tego roku w śpiączce.

 

O 28.11.2020 at 22:25, Shady-Lane90 napisał:

Jak myślicie, czy możemy liczyć, że kolejny rok przyniesie zmiany na lepsze, czy wręcz przeciwnie - będzie tylko gorzej?

Negatywną cechą złych zdarzeń jest to, że zwykle miewają jeszcze gorsze konsekwencje. Nie ma chyba na świecie kraju (no może poza Turkmenistanem :D <pozdro dla kumatych> ), którego by nie dotknął Covid. Wiadomo, że musi się to odbić na szeroko pojętej gospodarce. A niestety wbrew opinii wielu "tęgich" umysłów to właśnie gospodarka (a nie równouprawnienie, liczba imigrantów na kilometr kwadratowy i homomałżeństwa) sprawia, że ludzie są bogaci i bezpieczniejsi we własnym kraju (choćby przez większe nakłady na policję czy służbę zdrowia wynikające z zysków właśnie z gospodarki).

Nie ma co ukrywać, że przyszły rok nas szarpnie po kieszeni. Zapowiadanych jest kilka nowych podatków (pracują nad tym), wzrosnąć mają ceny prądu (podczas gdy już mamy najdroższy prąd w Europie) a i inflacja zrobi swoje i wzrosną ceny m.in. żywności.

I teraz zonk. Nasze socjalistyczne państwo tak się troszczy o tych najbiedniejszych a to właśnie oni najbardziej ucierpią. Dlaczego? Dlatego, że najmniej zarabiający ludzie największy procent swoich dochodów przeznaczają właśnie na żywność. Nowych butów możesz sobie nie kupić. Nowego telewizora sobie możesz nie kupić, ale chleb, mleko, wędlinę, warzywa już kupić musisz bo musisz coś jeść. I inflacja właśnie tych ludzi dotknie najmocniej. Swoją drogą strach teraz trzymać kasę na lokatach bankowych. No chyba, że masz lokatę z ochroną kapitału, to stratny nie będziesz, no ale hej! Nie taka jest idea lokat, chociaż jak się patrzy na ich roczne oprocentowanie...

I właśnie pod tym względem uważam, że przyszły rok może być dla nas jeszcze gorszy niż ten.

Po cichu liczę, że świat skupi się na walce z Covidem i nikomu nie zechce się wywoływać jakiegoś hardkorowego konfliktu (bo umówmy się - minikonflitów mamy w tej chwili na pęczki). Wygrana Bidena w USA powinna stłumić murzyńską rewolucję, choć z czasem czarni zaczną domagać się przywilejów w zamian za poparcie w wyborach. Gdy żądania nie zostaną spełnione może się zrobić niemniejsza ruchawka niż za "trampka". Chiny, Rosja Lubią To! Martwi sytuacja na Białorusi. Tam autentycznie ludzie walczą o wolność a nie o zabitego kryminalistę (vide: USA). Swoją drogą jak to jest, że zabójstwo ćpuna i kryminalisty gdzieś za oceanem bardziej ruszyło serduszka niż jawne fałszerstwo wyborów niemal w środku Europy i tuż za naszymi granicami? Cytując klasyka: "nie wiem, choć się domyślam".

Jeśli chodzi o nasze polskie podwórko, bardzo prawdopodobnym scenariuszem wydają mi się przedterminowe wybory. Już teraz niemal otarliśmy się o rząd mniejszościowy, gdy z partii rządzącej chciało zdezerterować kilkunastu posłów a mają teraz 235 czyli taka większość "na aby aby". Tu może się zrobić ciekawie, tym brdziej, że ludzie (skądinąd słusznie) coraz bardziej dość mają obecnej władzy.

Chciałbym, aby przyzły rok dał nam odetchnąć, czego też nam wszystkim tu zgromadzonym życzę.

Można minusować. Pozwalam ;)

Link to post
Shady-Lane90
5 godzin temu, Aśika napisał:

nie sugeruję się datą, raczej mam nadzieję, że powoli z tego całego gruzu zacznę, zaczniemy się odbudowywać. 

Bardzo dobre podejście. Tego życzę zarówno Tobie jak i nam wszystkim! ♥

3 minuty temu, Kalafior_Grozy napisał:

Skala "mikro" to zdarzenia, które w najbardziej bezpośredni sposób dotknęły nas samych.

Zakładając ten temat, chciałam poruszyć także i tę sferę. Nie zrobiłam tego jednak, aby zbytnio nie ingerować w życie osobiste użytkowników. Wszystko wyszło jednak w praniu. I w sumie cieszy mnie to. Chociaż wolałabym, żeby "skala mikro" nie działa się u nikogo z nas.

6 minut temu, Kalafior_Grozy napisał:

Podsumowując rok w skali "mikro" trudno spojrzeć na ten czas chłodnym okiem, wyzwalają się w nas emocje, często negatywne czyli smutek, lęk, gniew.

Odnoszę wrażenie, że myśląc o tymże aspekcie, to ten rok ciągnie się w nieskończoność. Chyba zawsze tak jest, że sytuacje z życia prywatnego mają dla nas o wiele większe znaczenie od największych światowych tragedii - i nic w tym dziwnego, bo to NASZE tragedia. A nasze życie, to nasz cały świat.

7 minut temu, Kalafior_Grozy napisał:

Skala "makro" to wszystko, co dzieje się "na świecie". Łatwiej tu o chłodne spojrzenie niż w przypadku tych bezpośrednio nas dotykających zdarzeń.

Zdecydowanie się zgadzam. Jednak od niektórych zdarzeń "makro" nie da się odciąć, kiedy łączą się one w jakiś sposób ze skalą "mikro". W moim przypadku np. koronawirus ma ogromny wpływ na to, czy zobaczę tatę, czy też nie. Być może nie spędzę z nim świąt. I byłyby to pierwsze Święta Bożego Narodzenia, które spędziłabym bez Niego.

9 minut temu, Kalafior_Grozy napisał:

Nie ma co ukrywać, że przyszły rok nas szarpnie po kieszeni.

Polski nie. Pinokio twierdzi, że "polska gospodarka w przyszłym roku będzie na najlepszym poziomie od lat" czy jakoś tak... Nie skomentuję tego nawet.. ;D

14 minut temu, Kalafior_Grozy napisał:

podczas gdy już mamy najdroższy prąd w Europie

Na szczęście mam fotowoltaikę. Moje rachunki za prąd to około 30 zł na pół roku. Chociaż coś. Jednak co do innych rzeczy... Brak słów. Pieniądz nie ma żadnej wartości. Wszystko drożeje - samo wyjście na drobne zakupy powoduje, że człowiek dostaje szamotania pępka. Kupujesz najpotrzebniejsze rzeczy, właściwie same produkty niezbędne do życia, a zostawiasz w sklepie 2 stówy. 

17 minut temu, Kalafior_Grozy napisał:

I właśnie pod tym względem uważam, że przyszły rok może być dla nas jeszcze gorszy niż ten.

I będzie. Szykuje się wzrost cen żywności (i to potężny!). Ludzie uczciwie pracujący naprawdę traktowani są w tym państwie jak idioci, podczas gdy nierobom podnosi się zasiłki i inne świadczenia oraz zapomogi. Dodatek żywnościowy z mops podniesiono ostatnio ze 100 do 200 czy nawet 300 zł na osobę (dla tych, którzy pobierają 500+, rodzinne i inne świadczenia). Przecież to jawne śmianie się nam w twarz. 

20 minut temu, Kalafior_Grozy napisał:

Martwi sytuacja na Białorusi. Tam autentycznie ludzie walczą o wolność

Wcale im się nie dziwię. To jawne fałszerstwo wyborów to naprawdę skandal. I dziwi mnie brak jakiejkolwiek reakcji ze strony innych państw. Ale podejrzewam, że chodzi o strach przed Rosją. No cóż.. patowa sytuacja.

22 minut temu, Kalafior_Grozy napisał:

Jeśli chodzi o nasze polskie podwórko, bardzo prawdopodobnym scenariuszem wydają mi się przedterminowe wybory.

Chciałabym. Ale Jarek nie popełni tego błędu. Doskonale wie, że jeżeli dojdzie do przedterminowych wyborów, to nie uzyska w nich większości. Nie jest chyba aż tak głupi, aby sobie strzelić w kolano. No.. chyba, ze weźmie przykład z Białorusi ;)

23 minut temu, Kalafior_Grozy napisał:

Można minusować. Pozwalam ;)

Tu nie ma za co minusować.! Absolutnie!

Link to post

Heh, wygląda na to, że nadchodzący Sylwester stanie się bodajże pierwszym zapisanym w mojej pamięci podczas którego będziemy hucznie świętować przede wszystkim nie tyle powitanie nowego roku, co pożegnanie starego :rolleyes:

W mojej ocenie rok 2020 rzeczywiście był / jest szalony - to prawda. Nawet jednak w połowie nie tak bardzo jak ja. Nawet w jednej dziesiątej nie. Skutkiem czego... do [prawie] wszystkiego, co się w nim działo w Polsce i na świecie mam z perspektywy zbliżającego się pomału końca grudnia mimo wszystko większy lub mniejszy dystans - nawet do pandemii, która zresztą na dobrą sprawę była jedynym wydarzeniem, jakie dotknęło mnie zauważalnie i bezpośrednio [choć w sumie i ten wpływ należałoby określić bardziej słowem muśnięcie]. Jak bowiem słusznie zauważono

O 1.12.2020 at 23:15, Shady-Lane90 napisał:

sytuacje z życia prywatnego mają dla nas o wiele większe znaczenie od największych światowych tragedii - i nic w tym dziwnego, bo to NASZE tragedia. A nasze życie, to nasz cały świat.

Biorąc pod uwagę tak szczególnie wyraźnie charakteryzujące mnie "życie we własnym świecie" powyższe słowa mają w moim przypadku szczególne znaczenie =) A poza tym, jak śpiewała Zdzisława Sośnicka...

Co ma być, to i będzie
Tak czy owak zdarzy się

Na wiele rzeczy, które dzieją się wokół nas [ale także daleko stąd] po prostu nie mamy wpływu. Czasami dobrze jest świadomie i z własnej woli ograniczyć sobie ilość docierających informacji oraz nie przejmować się zanadto odległymi klęskami żywiołowymi [swą mentalną energię kierując bardziej na wsparcie ich ofiar czy refleksję w jaki sposób my sami możemy pozytywnie wpłynąć na kondycję naszej planety] bądź kolejnymi zamachami. W gruncie rzeczy dopiero przyszły rok pokaże czy faktycznie rozpoczął się już Armageddon :wink2:

Link to post
Shady-Lane90
Godzinę temu, Kerosine napisał:

Sylwester stanie się bodajże pierwszym zapisanym w mojej pamięci podczas którego będziemy hucznie świętować przede wszystkim nie tyle powitanie nowego roku, co pożegnanie starego :rolleyes:

Bardzo trafne spostrzeżenie. Chociaż tak sobie myślę, że mimo tego, że zmiana daty na 2021 przyniesie ulgę, to i dla wielu osób może przynieść wiele strachu na myśl o tym, co będzie dalej.

Pragnę też wszystkich ostrzec przed tym, aby absolutnie nie śpiewać w tym roku piosenki Last Chtistmas, bo jeszcze okaże się prorocza ;D

Godzinę temu, Kerosine napisał:

Na wiele rzeczy, które dzieją się wokół nas [ale także daleko stąd] po prostu nie mamy wpływu. Czasami dobrze jest świadomie i z własnej woli ograniczyć sobie ilość docierających informacji oraz nie przejmować się zanadto odległymi klęskami żywiołowymi

Problemem w dzisiejszych czasach wydaje się być np. istnienie Internetu. Dostęp do niego ma właściwie każdy i mimo tego, że nie słuchamy radio, nie oglądamy telewizji itp., to i tak napotykamy informacje o tym co się dzieje właśnie w Internecie. 

 

Link to post
17 godzin temu, Shady-Lane90 napisał:

Problemem w dzisiejszych czasach wydaje się być np. istnienie Internetu. Dostęp do niego ma właściwie każdy i mimo tego, że nie słuchamy radio, nie oglądamy telewizji itp., to i tak napotykamy informacje o tym co się dzieje właśnie w Internecie.

Częściowo owszem, choć to zapewne w dużej mierze kwestia tego, w jakim stopniu jesteśmy uwikłani w globalną sieć / jak bardzo intensywne jest nasze wirtualne życie towarzyskie [toczące się przede wszystkim na portalach społecznościowych]. Z mojego punktu widzenia wciąż mamy spore pole do manewru jeśli chodzi o strony, na jakie wchodzimy / obserwujemy oraz ustawiane przez siebie filtry :)

17 godzin temu, Shady-Lane90 napisał:

Chociaż tak sobie myślę, że mimo tego, że zmiana daty na 2021 przyniesie ulgę, to i dla wielu osób może przynieść wiele strachu na myśl o tym, co będzie dalej.

Będzie dobrze, [prawie] Wielka Opozycja Marsa już za nami, na Ziemię powróci [względny] spokój :cool:

PS.

17 godzin temu, Shady-Lane90 napisał:

Pragnę też wszystkich ostrzec przed tym, aby absolutnie nie śpiewać w tym roku piosenki Last Chtistmas, bo jeszcze okaże się prorocza ;D

Nieodparcie przychodzi mi w tym miejscu na myśl [tak jeszcze nawiązując do mojej refleksji na temat Sylwestra] utwór, którego prawie na pewno nikt nie puści tego roku w radiu :D

 

Link to post
Shady-Lane90
5 godzin temu, Kerosine napisał:

Nieodparcie przychodzi mi w tym miejscu na myśl [tak jeszcze nawiązując do mojej refleksji na temat Sylwestra] utwór, którego prawie na pewno nikt nie puści tego roku w radiu :D

Śmiechłam srogo, zrobiłaś mi dzień! ;D

Link to post

1 stycznia nic się nie zmieni poza datą, a 2021 covidowo nie zapowiada się wcale jakoś lepiej. Natomiast ekonomicznie może dopiero zacząć się piekło. 

Niemniej nie był to jakoś specjalnie zły rok. 

O 28.11.2020 at 22:25, Shady-Lane90 napisał:

ale także wydarzenia takie jak wybory na Białorusi, w Polsce, trwające nadal strajki w Polsce

Postrzegam je jako pozytywne zdarzenia. Inna sprawa to kwestia ich stłumienia, oraz powody wystąpienia. 

Z innych pozytywnych kwestii to choćby przebijanie się prawdziwego wizerunku Bestii z Wadowic do mediów. Postępujący upadek autorytetu kościoła, dla którego kończy się powoli okres nietykalności.  

Trendy dotyczące terroryzmu nadal spadkowe. 

Prywatnie rok też mocno in plus. Nie licząc może tych wszystkich koncertów na które nie poszedłem, bo odwołali. 

 

Link to post
Shady-Lane90
1 minutę temu, Wulf napisał:

Z innych pozytywnych kwestii to choćby przebijanie się prawdziwego wizerunku Bestii z Wadowic do mediów. Postępujący upadek autorytetu kościoła, dla którego kończy się powoli okres nietykalności. 

Też uważam to za jeden z pozytywnych aspektów tego roku. W końcu coś ruszyło. 

Link to post
  • 4 weeks later...
yiliyane
O 28.11.2020 at 22:25, Shady-Lane90 napisał:

Czy tylko ja mam wrażenie, że ten rok to jakieś apogeum negatywnych zdarzeń?

Od końca II wojny światowej nie było żadnych zdarzeń, które odcisnęłyby piętno na życiu wszystkich ludzi na świecie. Pandemia wpłynęła na nasze życia, nawet jeżeli przebrnęliśmy przez 2020r. bez uszczerbku na zdrowiu, straty bliskich bądź pogorszenia sytuacji materialnej. Liczby jednak mówią same za siebie - w zeszłym już roku umarło więcej ludzi niż którymkolwiek innym powojennym roku. COVID-19 już stał się największą światową tragedią od końca II wojny światowej, a przecież jeszcze nie powiedział swojego ostatniego słowa. Do tego doszły inne tragedie i niepokoje (groźba wojny USA-Iran, zestrzelenie ukraińskiego samolotu, australijskie pożary, eksplozja w Bejrucie, rozruchy w USA) i dostaliśmy najgorszy rok w naszych dotąd spokojnych życiach.

O 28.11.2020 at 22:25, Shady-Lane90 napisał:

Jak myślicie, czy możemy liczyć, że kolejny rok przyniesie zmiany na lepsze, czy wręcz przeciwnie - będzie tylko gorzej?

Myślę, że 2021r. będzie rokiem nadziei. Nie będzie szybkiego i spektakularnego sukcesu, będzie wiele trudności na naszej drodze, ale nadzieja nieśmiało pojawia się na horyzoncie - i tego będzie trzeba się trzymać.

O 28.11.2020 at 22:25, Shady-Lane90 napisał:

Jakie wg Was wydarzenia w bieżącym roku zaliczyć można do zdecydowanie najgorszych?

Z punktu widzenia świata, oczywiście, że pandemia. Wszystko inne było wydarzeniami lokalnymi, dotyczącymi góra kilku krajów. W moim osobistym życiu również "zwyciężyła" pandemia, a właściwie jej konsekwencje. W prawdzie cała moja rodzina przeżyła 2020r. i nikt z nas nie zachorował, ale ojciec, jedyny żywiciel rodziny, nie miał pracy przez cały rok (i nie ma nadal), więc finanse się posypały. Do tego koronawirus zepsuł mi najdłuższe wakacje w życiu - musiałam przerwać swoją marcową podróż i już więcej za granicę nie wyjechałam, a zła sytuacja epidemiologiczna w kraju sprawiła, że przez ostatnie dziewięć miesięcy siedzieliśmy wszyscy zamknięci w czterech ścianach, odcięci od świata zewnętrznego. W zeszłym roku przeżyłam też chwile grozy, kiedy mój kot uciekł z ogródka, bo furtka była niedomknięta. Wtedy naprawdę myślałam, że mój świat się zawalił. Jedyny plus był taki, że kicia się odnalazła jeszcze tego samego dnia, po kilku godzinach. Ale co przeżyłam, to przeżyłam i nie chcę tego przeżyć nigdy więcej. Rok 2020 pożegnałam bez żalu. Nie było w nim nic, do czego warto byłoby wracać.

Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Najnowsze posty

    • Martusiaaaaaa92
      Nie stopi się?
    • yiliyane
      Zrobione: link. Odpowiedz w temacie założonym nie dawniej niż dwa lata temu.
    • yiliyane
      Gdyby Konfederacja wygrała wojnę, niewolnictwo w USA utrzymałoby się dłużej. Ile? Nie sądzę, żeby więcej niż 20-30 lat. Stany Zjednoczone nie były pierwszym krajem, które zniosły niewolnictwo. Pierwsze zakazy handlu niewolnikami zaczęły pojawiać się już pod koniec XVIII wieku, a w pierwszej połowie XIX wieku niewolnictwo zostało całkowicie zakazane w koloniach brytyjskich i francuskich. Zwycięscy Konfederaci przeciągnęliby legalność niewolnictwa w Stanach, ale nie na tyle, by naszło ono na XX wiek. Przemiany społeczne zaczęły się dokonywać dużo wcześniej i nawet zwycięstwo w wojnie nie pozwoliłoby Konfederatom na przeciąganie starego stylu życia w nieskończoność - tym bardziej, że inne państwa zaczęłyby na USA naciskać w tej kwestii. Co by się w takim razie zmieniło, gdyby Konfederacja zwyciężyła i niewolnictwo utrzymało się dłużej? Na pewno byłyby obecnie większe napięcia społeczne na linii ludność biała-ludność czarna. Jeżeli dochodzi do brutalnych protestów Afroamerykanów powodowanych przez niewolnictwo, które zakończyło się 156 lat temu - co oznacza, że od ostatniego niewolnika minęło sześć pokoleń - to wyobraźmy sobie co by było, gdyby niewolnictwo zakończyło się później. Wówczas obecnie jeszcze żyliby ludzie, którzy znaliby ludzi - własnych dziadków - którzy byli niewolnikami. Pamięć o minionych dniach byłaby znacznie żywsza, zatem niepokoje społeczne byłby większe niż obecnie.
    • Aśika
      Spadł śnieg! Udało mi się pójść na spacer w wirujących płatkach śniegu, a nawet ulepić mini bałwana.
    • Aśika
      Smętnie. 
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Kerosine

      Myślę, że ten podcast też Cię zainteresuje.
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Kerosine

      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      Dziś tak bardziej...
       
      · 1 reply
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      Dziś tak poniedziałkowo, choć podobno czwartek
      · 1 reply
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      KARATE PUMO LEPSZE NIŻ SUMO!!
      STRASZLIWE CIOSY, ŁAMIĄ SIĘ NOSY!!
      · 3 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      michaelowax3
      michaelowax3
      4
    2. 2
      yiliyane
      yiliyane
      4
    3. 3
      Kalafior_Grozy
      Kalafior_Grozy
      3
    4. 4
      Kerosine
      Kerosine
      3
    5. 5
      Shady-Lane90
      Shady-Lane90
      2
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    17 posts
    yiliyane
    yiliyane
    14 posts
    michaelowax3
    michaelowax3
    8 posts
    WszyscyZginiemy
    WszyscyZginiemy
    7 posts
    Highline
    Highline
    6 posts
    Kalafior_Grozy
    Kalafior_Grozy
    6 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    5 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    5 posts
    Vertigos
    Vertigos
    5 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    yiliyane
    yiliyane
    120 posts
    Kerosine
    Kerosine
    102 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    78 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    1049 posts
    yiliyane
    yiliyane
    920 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    844 posts
×
×
  • Create New...