Jump to content

Zakon, kapłaństwo, życie konsekrowane


NYC

Recommended Posts

Każdy z nas spotkał osobę w celibacie, zakonnice, księdza...

Co myślicie o tym, gdy ktoś podejmuje decyzję, by iść na księdza, zakonnicę, osobę konsekrowaną (taka osoba może żyć jak każdy inny świecki tylko bez małżonka lub żyć w jakimś instytucie życia konsekrowanego z innymi osobami konsekrowanymi)?

Jak byście zareagowali, gdyby ktoś z Waszych bliskich wybrał taka drogę?

Macie w wśród znajomych, rodziny takie osoby? Jak tak, jakie macie z nimi relacje?

Załóżmy że Ty wybierasz taka drogę - jak mogliby zareagować Twoi bliscy? 

Ja osobiście podziwiam osoby, które decydują się na wybór życia konsekrowanego, że mają odwagę przejść przez formacje seminaryjna/zakonną i zweryfikować, czy to jest ich droga, że podejmują się tego, żeby wstaoic do seminarium/zakonu i zobaczyć jak to jest być osoba konsekrowaną i na podstawie przezycia tam konkretnego czasu podjąć decyzję. Obecne czasy nie są łatwe, nie wszyscy angażują się w życie Kosciola i nie każdy z otoczenia podziela czyjąś wiarę, pojawiają się różne skandale z udziałem duchownych, młody człowiek może mieć wątpliwości, bo życie może zaoferować karierę, co powiedzą bliscy - to wszystko wpływa na decyzję i uważam, że jak ktoś decyduje się na ryzyko wystąpienia do zakonu/seminarium to serio musial w sobie stoczyć jakąś walkę i mieć odwagę zaryzykować mimo wszystko. Gdyby ktoś mi bliski wybrał taka drogę, to cieszylabym się tak samo, jak gdyby powiedzial, że jest w związku, bo przecież ma wybór, to jest jego decyzja. Zależałoby mi jedynie, by był tam szczęśliwy i spełniony i starałabym się wspierać te osobę w tej decyzji, w razie krzywdy/ braku odwagi rezygnacji nie nalegała bym, aby ciągnął formacje i dobrze przemyślał decyzję o ślubach wieczystych/święceniach, żeby potem nie żałował. Pewnie najtrudniej byłoby mi zaakceptować decyzję bliskiej osoby o wstąpieniu do zgromadzenia klauzurowego, ponieważ wiązałoby się to z mniejszą częstotliwością kontaktów. W moim otoczeniu osoby konsekrowane to: wujek zakonnik, w rodzinie sąsiadów zakonnica i kilku kolegów kleryków oraz ksieza poznani podczas mojej działalności we wspólnocie oraz siostry zakonne z wolontariatu i różnych rekolekcji. Z każdą z tych osób mam dobre relacje i mogę z tymi osobami porozmawiać na różne tematy swobodnie bez kosciolkowych manier. Gdybym to, ja miała wstapic do zakonu, to podejrzewam, że rodzina byłaby (delikatnie to ujmując) w szoku, a część znajomych by mnie w tym wsparło.

Link to post

Miałem kiedyś kumpla w liceum, który zaskoczył wszystkich pójściem do seminarium. Zaskoczył, gdyż jakoś nie dawał wcześniej po sobie poznać, że chce iść.

Do słowa "konsekrowane" mam od pół roku uraz, kiedy po rozpoczęciu pandemii biskupi masowo twierdzili, że nikt się nie zarazi w kościele i trzeba chodzić, bo "ręce księdza są konsekrowane". Ale jakoś realia zwyczajowo odstawały od wypowiedzi biskupów, bo co chwila pojawiała się w mediach informacja o zakażeniu kolejnego księdza, ludzi na mszy, itd. Nie zauważyłem, aby którykolwiek biskup przeprosił ludzi za wciskanie tych bredni i za narażanie zdrowia i życia niejednokrotnie starszych osób. No ale tak już przecież mamy od setek lat, liczy się kasa kościoła, zdrowie czy życie ludzi to są przy tym sprawy pomijalne.

Starając się zawsze rozumieć postępowanie osób, które niekoniecznie pokrywa się z moją wizją świata, to w dzisiejszych czasach droga życiowa typu będę księdzem budzi daleko idące wątpliwości przy tej skali ujawnionej w ostatnim czasie pedofilii w kościele, przy tej skali ujawnionych finansowych delikatnie nazywając nadużyć, itd. Zresztą ilość tzw. powołań od lat ciągle spada i jest to proces nieuchronny, więc pewnie nie będzie mi dane spotkać kogoś, kto wybiera się być księdzem.

Link to post
WszyscyZginiemy
O 21.11.2020 at 18:41, NYC napisał:

Co myślicie o tym, gdy ktoś podejmuje decyzję, by iść na księdza, zakonnicę, osobę konsekrowaną (taka osoba może żyć jak każdy inny świecki tylko bez małżonka lub żyć w jakimś instytucie życia konsekrowanego z innymi osobami konsekrowanymi)?

Nic - to ich decyzja, po co ja mam się rozdrabniać nad nią?

O 21.11.2020 at 18:41, NYC napisał:

Jak byście zareagowali, gdyby ktoś z Waszych bliskich wybrał taka drogę?

Byłabym w szoku bo jedna połowa najbliższych jest niewierząca, a druga to Świadkowie Jehowy a oni na razie zakonów nie prowadzą.

O 21.11.2020 at 18:41, NYC napisał:

Macie w wśród znajomych, rodziny takie osoby? Jak tak, jakie macie z nimi relacje?

Z powyższego powodu nikogo takiego nie mam. Gdybym jednak miała, to na moje relacje z nimi nie miałaby wpływu droga życiowa jaką obrali, a to jakimi są ludźmi.

O 21.11.2020 at 18:41, NYC napisał:

Załóżmy że Ty wybierasz taka drogę - jak mogliby zareagować Twoi bliscy? 

Szok, z tego samego powodu co w przypadku odpowiedzi na pierwsze pytanie. Jestem przypadkiem beznadziejnej ateistki niezdolnej do uwierzenia w cokolwiek... nawet przestałam wierzyć w duszę. :sweatdrop:

Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • Marian78
  • Najnowsze posty

    • Wulf
      Tak i nie.  W przypadku kotki tak. Nazywa się "Myszka", więc i kwestia zdrobnienia jest już załatwiona.  Inna sprawa, że początkowo - na skutek błędu weterynarza - nazywała się Loki.  W przypadku kocura (Lucyfer), to nijak się nie sprawdza. Przeważnie wychodzi "Rudy", albo "Ej".   To akurat całkiem normalne.
    • Shady-Lane90
      @Martusiaaaaaa92, kochana moja, bardzo Ci dziękuję za nominację. Odpowiedziałam w temacie numer 1 (chociaż sama z siebie nigdy nie udzieliłabym w nim odpowiedzi!). ;* Ze swojej strony zapraszam do zabawy @Kalafior_Grozy.  Wybrałam dla Ciebie poniższe tematy lub/i  
    • Shady-Lane90
      Ktoś swego czasu nauczył mnie odbierać cechy mojego wyglądu, które uznawałam za wady, jako zalety. Wymienię teraz trzy rzeczy, które w sobie polubiłam dzięki tej osobie: - kolor oczu - mam zielone oczy, należę więc do wąskiego grona społeczeństwa, które może się takowym kolorem pochwalić; - pełne usta; - dołki w policzkach - pojawiają się, kiedy się uśmiecham. Lubię także swoje dłonie i migdałowaty kształt paznokci. Dodam jeszcze głos. Chociaż wiem, że nie jest to cecha wyglądu. Przez wiele lat nie lubiłam swojego głosu, ale usłyszałam na jego temat tyle komplementów, że moja niechęć do niego przerodziła się w sympatię. 
    • Martusiaaaaaa92
      @michaelowax3, dziękuję za odbicie piłeczki do mnie Nominuję @Shady-Lane90.  
    • Martusiaaaaaa92
      Tak, zaczyna mi się wtedy plątać mowa i pocę się. Podobno też (podobno, bo przeglądanie się w lustrze to ostatnia rzecz o jakiej wtedy myślę) robię się czerwona na twarzy.
  • Recent Status Updates

  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      4
    2. 2
      Kalafior_Grozy
      Kalafior_Grozy
      3
    3. 3
      Shady-Lane90
      Shady-Lane90
      2
    4. 4
      Kerosine
      Kerosine
      2
    5. 5
      Joachim
      Joachim
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    21 posts
    yiliyane
    yiliyane
    14 posts
    Kalafior_Grozy
    Kalafior_Grozy
    8 posts
    Wulf
    Wulf
    6 posts
    Ylx
    Ylx
    6 posts
    WszyscyZginiemy
    WszyscyZginiemy
    5 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    5 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    5 posts
    Marian78
    Marian78
    4 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    yiliyane
    yiliyane
    121 posts
    Kerosine
    Kerosine
    104 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    91 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    1045 posts
    yiliyane
    yiliyane
    918 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    842 posts
×
×
  • Create New...