Jump to content

Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji i Strajk Kobiet


yiliyane

Recommended Posts

...czyli nieco o tym, co obecnie dzieje się w Polsce. Wpierw jednak chciałabym, byście przeczytali źródłowe dane dotyczące dotychczasowego prawa aborcyjnego w Polsce, orzeczenia TK i postulatów Strajku Kobiet, byście mogli odnieść się do faktów, a nie do przekazów medialnych, które często są stronnicze i lubujące się w skrajnych i sensacyjnych wiadomościach.
 

Kompromis aborcyjny (przepisy obowiązujące dotychczas)

Ustawa z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży:
Art. 4a. 1 Przerwanie ciąży może być dokonane wyłącznie przez lekarza, w przypadku gdy:
1) ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej,
2) badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu,
3) zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.
2. W przypadkach określonych w ust. 1 pkt 2 przerwanie ciąży jest dopuszczalne do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej; w przypadku określonym w ust. 1 pkt 3 lub 4, jeżeli od początku ciąży nie upłynęło więcej niż 12 tygodni.


Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego

Trybunał Konstytucyjny (...) orzeka:
Art. 4a ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (Dz. U. Nr 17, poz. 78, z 1995 r. Nr 66, poz. 334, z 1996 r. Nr 139, poz. 646, z 1997 r. Nr 141, poz. 943 i Nr 157, poz. 1040, z 1999 r. Nr 5, poz. 32 oraz z 2001 r. Nr 154, poz. 1792) jest niezgodny z art. 38 w związku z art. 30 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

 

Postulaty Strajku Kobiet 

image.thumb.png.e98e6a4f3359a4845c509ec214abd4cd.png

 

Co sądzicie o orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego (nie o samej aborcji, bo od tego jest wątek Aborcja), ale o konkretnym przypadku z aborcją związanym? Jak myślicie, co rządzący chcieli osiągnąć wprowadzając kontrowersyjny przepis w środku pandemii? Co sądzicie o postulatach Strajku Kobiet, zgadzacie się z nimi czy nie - i w jakim zakresie? Jak oceniacie zachowanie strajkujących i kontrmanifestantów? Bierzecie udział w manifestacjach/kontrmanifestacjach czy popieracie/nie popieracie strajku zdalnie, z domu?

Zapraszam do (spokojnej i kulturalnej) dyskusji na ten kontrowersyjny temat. Swoje poglądy zamieszczę w późniejszym czasie w osobnym poście, by nie rozciągać postu tytułowego.

Link to post
Shady-Lane90

Jeżeli chodzi o orzeczenie TK, to jest ono typowym zagraniem politycznym. Osoby mające głowę na karku doskonale wiedzą, że skład teraźniejszego TK jest wysoce... kontrowersyjny. Julia Przyłębska pochodzi z moich okolic (o zgrozo) i zasiada w Trybunale wyłącznie dzięki dość bliskim kontaktom z rządzącą obecnie władzą. Wstydem jest, że ma jedynie tytuł magistra prawa, a egzamin sędziowski zdała z oceną dostateczną. Dwukrotnie także zrzekała się pełnienia funkcji sędziego. Czy dla takich osób powinno być miejsce w TK? Nie. Tak samo, jak Prokuratorem Generalnym nie powinna być osoba wyłącznie z tytułem magistra.

Pełnienie funkcji Prezesa TK czy Prezesa SN powierzone powinno być osobie z ogromnym dorobkiem naukowym, którym raczej pani, o której mowa, nie może się pochwalić. Wysoce kontrowersyjnym jest więc wydany wyrok TK z ubiegłego tygodnia. To także nie czas, aby zajmować się sprawami aborcji, kiedy to kraj pogrąża się w coraz większym kryzysie i są ważniejsze problemy w państwie. Być może władza nie spodziewała się, że protesty będą miały miejsce aż na taką skalę, bo ludzie wystraszą się wirusa, a być może chodziło im właśnie o to, aby przykryć tym przepychane nocami ustawy takie jak ta, wprowadzająca przymus poddawania się szczepieniu.

Kompromis aborcyjny osiągnięty w 1993 r. był dobrym rozwiązaniem. Teraz, na życzenie jakiejś tam grupy osób, pod przewodnictwem idiotki, która chyba mści się za to, ze sama ma niepełnosprawne dziecko, cofamy się wiele lat, stając się czarną dziurą na mapie Europy. Przez dekady nikt nie wzruszał wypracowanego kompromisu i było względnie dobrze. Teraz doszło do sytuacji, że fanatyk religijny szczuje protestujące kobiety, walczące o swoje prawa faszystami, których wzywa do wojny polsko - polskiej, w imię obrony kościoła (sic as hell!). 

Osobiście wyrok upolitycznionego TK, wydany pod rozkaz partii rządzącej i kościoła uważam za nieporozumienie i błąd, który nigdy nie powinien mieć miejsca. 

Link to post

Samo orzeczenie to tylko konsekwencja strasznego procesu, który od pięciu lat ma miejsce. Jedna z wielu konsekwencji. Jak to się stało, że w kraju który 25 lat się szybko rozwijał, pensje ludzi w tym czasie wzrosły kilkadziesiąt razy, wzrosło poczucie bezpieczeństwa, powstawały nowe szpitale, autostrady, staliśmy się krajem z którego można być dumnym i wystarczyło rzucić idiotyczne hasło, że "Polska jest w ruinie" a co trzeci Polak w to uwierzył głosując na tych, którzy to mieli "naprawić"? Jak po tych pięciu latach wszystko wygląda, jak strasznie łamane jest prawo i Konstytucja, każdy inteligentny człowiek widzi.

Oczywiście całym sercem jestem za kobietami które protestują, których interes kościoła naciskającego na takie rozwiązanie pozbawił poczucia bezpieczeństwa, nie pierwszy raz zresztą, bo historia pokazuje, że z jakichś dziwnych powodów interes kościoła w zderzeniu z interesem ludzi zawsze wygrywa. Brutalnie mówiąc, znowu dla interesów grupki facetów w sukienkach zostaliśmy zrobieni w wała. I tu ponowię pytanie - jak to się stało?

Nieprawnie wybrany Trybunał, obsadzony ludźmi, których jedyną cechą jest lojalność do oderwanego od życia trzęsącego się staruszka, tworzy fikcyjne prawo na zamówienie instytucji nie działającej w interesie Polski, to przecież brzmi jak scenariusz kiepskiego filmu.

Jak dramatycznie szybko niszczymy demokrację w kraju, który ją przez 25 lat z takim mozołem budował, a o której marzył przez kilkadziesiąt lat za czasów komuny.

Na to co się dzieje po tym "wyroku" Trybunału patrzę pewnie trochę szerzej niż wielu ludzi, widzę jak bardzo grupa ludzi chce, żebyśmy się oderwali od cywilizacji demokratycznej i stali się autorytarnie rządzoną republiką. Może to spowoduje, że ci ludzie, którzy omamieni socjalnym przekupstwem w stylu 500+, ludzie, którzy uwierzyli w idiotyczne "wstawanie z kolan" wreszcie pukną się w głowę, że jak ten chory proces się nie zatrzyma, to nie będzie skąd brać kasy na socjal dla nich, a na kolanach to już zostaną bez możliwości wstania.

Link to post
michaelowax3

Powiem tylko tyle, że trzymam się z dala od polityki i lepiej mi się żyje. Ale gdy tylko słyszę albo czytam polityczne brednie to łapię się za głowę. Mam wtedy jedną jedyną myśl : w Polsce to już nigdy nie będzie normalnie. Dziękuję za uwagę. 

Link to post
O 30.10.2020 at 17:58, yiliyane napisał:

Wpierw jednak chciałabym, byście przeczytali źródłowe dane dotyczące dotychczasowego prawa aborcyjnego w Polsce, orzeczenia TK i postulatów Strajku Kobiet, byście mogli odnieść się do faktów, a nie do przekazów medialnych, które często są stronnicze i lubujące się w skrajnych i sensacyjnych wiadomościach.

A zarazem piszesz o "kompromisie aborcyjnym" i "trybunale konstytucyjnym", co już samo w sobie jest deklaracją postawy skrajnej. 

Obraz może zawierać: tekst „NAKAZ WYBÓR ZAKAZ Wybór nie jest skrajnością "nowy kompromis" "stary kompromis"”

Nie ma i nie było żadnego "kompromisu aborcyjnego", a jedynie dyktat w postaci zakazu aborcji z 3 wyjątkami. 
Społeczeństwa jakoś nikt nie pytał, a kościół wymusił na postsolidarnościowych politykach ową ustawę. 
Niedługo później zresztą ja zliberalizowano...tzn. zrobiono by to, ale TK miał inne zdanie. 

Co sądzicie o orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego 

Przede wszystkim nie uważam iż jest to Trybunał Konstytucyjny, więc i nie uważam tego za orzeczenie.
Owe wątpliwości co to legitymizacji tego tworu są zresztą znane. 
Oczywiście oceniając wedle skutków (tzn. jeśli to opublikują to będzie jakiś czas działać), to jest ono jak najbardziej szkodliwe. Nasze prawo w tym zakresie już, i tak było barbarzyńskie (nie mówiąc o jego stosowaniu). Sprawa tylko się pogarsza.

I szczerze mówiąc tego typu spraw nie powinien rozstrzygać Trybunał, tylko jak już to referendum, lub ewentualnie Sejm. Choć może po prostu nie powinno być żadnej ustawy  antyaborcyjnej,

Co PiS/rząd chciał osiągnąć?
Prawdopodobnie chodziło po prostu o władzę w obozie Zjednoczonej Prawicy. Najpierw były problemy z Ziobrą który wszedł w łaski Rydzyka, i zaczął grę "my jesteśmy jedyną prawdziwą prawicą" (z tego pewnie się wzięła całe wzmożenie w temacie LGBT przy okazji wyborów). Niby kapitulacja była szybka, ale jednak nie bezwarunkowa, no i naciski kościelno-medialne coraz większe. 
Była jeszcze 5 dla zwierząt (uwalona zresztą) która zachwiała rządem, i większością parlamentarną.
Tyle, że Kaczyński tym razem nie docenił reakcji społecznej. 

Co sądzicie o postulatach Strajku Kobiet, zgadzacie się z nimi czy nie - i w jakim zakresie? 

W zasadzie zgadzam się ze wszystkimi, i wspieram protest. 
Nie podoba mi się jedynie owa "Rada Konsultacyjna". 
Postulatem powinno być jeszcze całkowite wykreślenie owej ustawy. 

O 2.11.2020 at 10:37, Markiz napisał:

Samo orzeczenie to tylko konsekwencja strasznego procesu, który od pięciu lat ma miejsce. Jedna z wielu konsekwencji. Jak to się stało, że w kraju który 25 lat się szybko rozwijał, pensje ludzi w tym czasie wzrosły kilkadziesiąt razy, wzrosło poczucie bezpieczeństwa, powstawały nowe szpitale, autostrady


Ten proces to dobre 23 lata trwa. Wtedy to Trybunał Konstytucyjny pod przywództwem niejakiego profesora Zolla uwalił ustawę zezwalającą na aborcję z powodów społecznych. Wtedy na dobre zaczęło się robienie ku*wy ze słownika - czemu wyżej wspomniany przewodził - i robienie z płodu (albo i zygoty) dziecka.
Później w 2015 roku było orzeczenie TK pod wodzą Rzeplińskiego potwierdzający możliwość wykręcania się klauzulą sumienia w kwestii aborcji. 
Nie mówiąc już o tym, że temat aborcji w obie strony wraca w każdej kadencji przynajmniej raz.

Co do tego rozwoju, to nie 25 lat, tylko 15.  Bo od początku III RP do momentu wejścia do UE (2004 rok) w Polsce stale rósł poziom, ale bezrobocia i ubóstwa. 
Od 1995 roku średnia płaca nominalna wzrosła siedmiokrotnie (7 razy). Nominalna, a nie realna. 
Do tego wzrosły nierówności, więc podejrzewam, że dynamika dominanty wynagrodzeń przez większość tego okresu była jeszcze biedniejsza.

Co do Polski w ruinie, to jak zawsze wszystko zależy. Zależy gdzie i na co patrzeć. 
Osobną kwestią jest to, że PiS jest zbyt podobny do Platformy by cokolwiek zmienić, tam gdzie przydałaby się "Polska w budowie"  

Link to post
7 godzin temu, Wulf napisał:

Co do tego rozwoju, to nie 25 lat, tylko 15.  Bo od początku III RP do momentu wejścia do UE (2004 rok) w Polsce stale rósł poziom, ale bezrobocia i ubóstwa. 

Poważnie? To ja odsyłam do danych statystycznych, a nie do odczuć własnych. Przypominam, to akurat z pamięci, że w 1990 roku inflacja wynosiła 585%. Rocznie oczywiście. 10 lat później to już tylko około 10%. Nie licząc oczywiście spraw trudno mierzalnych liczbami jak powstawanie demokracji i instytucji demokratycznych na tak naprawdę gruzach postsocjalistycznego państwa.

Link to post
Martusiaaaaaa92

Jestem temu wyrokowi przeciwna i popieram protesty przeciw niemu. Nawet w Londynie pod ambasadą Polski były protesty. Sama jestem matką i mimo trudnej sytuacji, w jakiej byłam przy dwóch pierwszy ciążach nie zdecydowałam się na aborcję. Ale nie mam prawa, a tym bardziej żaden polityk i żaden sędzia nie ma prawa mówić kobiecie, co ma robić w sytuacji, w której badania prenatalne wykażą ciężkie uszkodzenie płodu skutkujące trwałą i ciężką niepełnosprawnością czy rychłą śmiercią. To powinien być wybór każdej kobiety, którą los postawi w takiej sytuacji!

Link to post
7 godzin temu, Markiz napisał:

Poważnie? To ja odsyłam do danych statystycznych, a nie do odczuć własnych. Przypominam, to akurat z pamięci, że w 1990 roku inflacja wynosiła 585%. Rocznie oczywiście. 10 lat później to już tylko około 10%. Nie licząc oczywiście spraw trudno mierzalnych liczbami jak powstawanie demokracji i instytucji demokratycznych na tak naprawdę gruzach postsocjalistycznego państwa.

Poważnie. 
Bezrobocie:
https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/rynek-pracy/bezrobocie-rejestrowane/stopa-bezrobocia-rejestrowanego-w-latach-1990-2020,4,1.html
Ubóstwo:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ubóstwo_w_Polsce#/media/Plik:MinimumEgzystencjiWPolsce.svg

Ty mówisz o inflacji 585%, ale już nie dodajesz że w tym samym roku średnia płaca nominalna wzrosła o 500%. 
Tak więc wzrost cen realnych to jakieś 17-18%.
https://www.zus.pl/baza-wiedzy/skladki-wskazniki-odsetki/wskazniki/przecietne-wynagrodzenie-w-latach

Swoją drogą dobrze, że przypomniałeś, że po 10 latach ta inflacja była nadal dwucyfrowa. To najlepszy argument na to jak wielką porażkę poniósł Balcerowicz, który miast zdusić inflację, zadusił gospodarkę. 
 

Link to post

No to albo nie przyjrzałeś się zawartości stron które zasugerowałeś sam albo nie do końca rozumiesz zapisane tam liczby.
Może konkretnie więc z tej strony ostaniej o przeciętnym wynagrodzeniu.

Rok 1990 - to płaca 1 029 637 zł starych, czyli przeliczając na nowe to 129 zł (przelicznik denominacyjny ustanowiony kilka lat później to 1:10 000)
Rok 2000 - to płaca 1923,81 zł.

Czyli jakby nie patrzeć, to ok. piętnaście razy więcej, a nawet biorąc pod uwagę inflację to co najmniej zauważalny wzrost. Nawet więc przy złych chęciach trudno stwierdzić, że nic się nie poprawiało.

Przed rokiem 90 z racji na istnienie uroczego systemu socjalistycznego nie istniało coś takiego jak bezrobocie czy ubóstwo. Wszyscy dostawali tą swoją płacę w przedziale 15-20 USD czyli na dzisiejsze jakieś 70zł/miesiąc pensji.
Oczywistym procesem urynkowienia gospodarki jest powstanie bezrobocia, to norma i element motywacyjny do rozwoju.
Natomiast Balcerowicz nie miał zdusić inflacji, to był cel n-to rzędny, ale reanimować upadłą gospodarkę socjalistyczną i doprowadzić do powstania wolnego rynku. A dzięki temu, że to zrobił, mieliśmy szansę na wejście do UE i nie zostaliśmy w sytuacji takiej jak dzisiaj ma Ukraina czy Białoruś i to oni do nas przyjeżdżają do pracy, a nie my do nich.
Natomiast świat jest jak to zwykle bywa pełen ludzi, którzy po czasie twierdzą, że coś można było zrobić inaczej i lepiej.
Nie chcę tu jednak wchodzić w jakieś dysputy, odsyłając jednak do literatury ekonomicznej tak jak staram się nie wchodzić w dyskusje kiedy ktoś czasami twierdzi, że "nie ma to jak było za komuny". 

Link to post
1 godzinę temu, Markiz napisał:

Rok 1990 - to płaca 1 029 637 zł starych, czyli przeliczając na nowe to 129 zł (przelicznik denominacyjny ustanowiony kilka lat później to 1:10 000)
Rok 2000 - to płaca 1923,81 zł.

Moje wyliczenia dotyczyły okresu 1995-2019. Bo to ostatnie 25 lat (no dobra 24), i chciałem uniknąć kwestii związanej z denominacją. Choćby z tego powodu że możemy uznać, że gdyby sobie przeliczać tak jak ty to robisz, to zaraz dojdziemy do wniosku że Polacy obecnie zarabiają kilka tysięcy razy więcej niż w 1980 roku gdzie zarabiali 60 groszy miesięcznie, a lata 1988-1990 to czas gwałtownego wzrostu płac, i dobrobytu. 
 

1 godzinę temu, Markiz napisał:

Czyli jakby nie patrzeć, to ok. piętnaście razy więcej, a nawet biorąc pod uwagę inflację to co najmniej zauważalny wzrost

No właśnie po korekcie o inflację, wychodzi właśnie spadek realnych wynagrodzeń w pierwszej dekadzie III RP, na co zwracałem uwagę w poprzednich postach. 

1 godzinę temu, Markiz napisał:

Przed rokiem 90 z racji na istnienie uroczego systemu socjalistycznego nie istniało coś takiego jak bezrobocie czy ubóstwo. Wszyscy dostawali tą swoją płacę w przedziale 15-20 USD czyli na dzisiejsze jakieś 70zł/miesiąc pensji.

Sam powinieneś w tym momencie dostrzec absurd argumentu z płacy nominalnej.
Te 70 zł to nie są żadne "dzisiejsze", jak coś wtedy kosztowało 70 zł to dzisiaj powinno być to ponad 6 tys złotych. 
Oczywiście licząc wedle inflacji, co jest bezsensowne, ale nie aż tak jak twierdzenie, że ludzie wtedy zarabiali dzisiejsze 70 zł ;]
 

1 godzinę temu, Markiz napisał:

Oczywistym procesem urynkowienia gospodarki jest powstanie bezrobocia, to norma i element motywacyjny do rozwoju.

To zdanie to taka demagogia, że nawet nie chce mi się tego komentować. 
 

1 godzinę temu, Markiz napisał:

Natomiast Balcerowicz nie miał zdusić inflacji, to był cel n-to rzędny, ale reanimować upadłą gospodarkę socjalistyczną i doprowadzić do powstania wolnego rynku. A dzięki temu, że to zrobił, mieliśmy szansę na wejście do UE i nie zostaliśmy w sytuacji takiej jak dzisiaj ma Ukraina czy Białoruś i to oni do nas przyjeżdżają do pracy, a nie my do nich.

Z faktami mijasz się teraz celowo? Przecież każdy wie, że kwestia inflacji (o której poziomie sam zresztą przypominałeś), oraz zrównoważenie budżetu państwa były nadrzędnymi celami tego planu. xD
Nie ma też żadnego sensu mówienie o planie w kontekście wejścia do UE, choćby dlatego że wiele państw powstałych po rozpadzie ZSRR bez takich pomysłów do niej weszło. Zresztą takie pomysły integracji z Zachodem zaczęły się pojawiać po wprowadzeniu planu. 
Porównywał bym raczej do krajów które otwarły się na finansowanie z zachodu. 
 

1 godzinę temu, Markiz napisał:

Natomiast świat jest jak to zwykle bywa pełen ludzi, którzy po czasie twierdzą, że coś można było zrobić inaczej i lepiej.

Po prawdzie to mówiono to i wtedy. Zresztą drogi którą poszliśmy jeśli idzie o transformację to nikt się nie spodziewał. Pomijając już, że ten model zdążył się już nie sprawdzić w innych krajach. 

Nigdzie nie napisałem nic typu "nie ma to jak za komuny" - choć doceniam pewne aspekty i okresy - co nie zmienia faktu, że pierwsze 10-15lat III RP to była klęska. Oraz, że rozwój w neoliberalnym stylu dał typowe neoliberalne efekty. Tzn. że gospodarka skoncentrowała się w dużych ośrodkach, orając mniejsze. Że jest sporo miejsc w Polsce w których bezrobocie sięga 30%, a w połowie domostw nie ma łazienek. 
Więc zataczając wielkie koło, stąd się bierze "Polska w ruinie", i ona wcale nie zniknęła, po prostu nie widać jej w mediach zbyt często.

Żeby było ono jeszcze większe, to spekuluje się że liczne wystąpienia związane ze Strajkiem Kobiet w mniejszych miejscowościach biorą się z tego, że jest to postulat...socjalny. 

 

Link to post

Gdy zaczęła się sprawa "piątki dla zwierząt", to wtedy Rydzyk nie tylko się temu sprzeciwił, ale i zaczął mocniej naciskać na Kaczyńskiego, żeby zaostrzył prawo aborcyjne - takie samo stanowisko zajął Ziobro i jego ekipa. Więc Kaczyński polecił Przyłębskiej (notabene pochodzącej z mojego miasta, niestety) i jej atrapie trybunału, żeby wydała "wyrok" o niezgodności obowiązującej od 1993 z konstytucją z 1997. Gdy "trybunał" Przyłębskiej wydał ten "wyrok", to wtedy PiS zyskał większą niż przedtem wdzięczność episkopatu jako "obrońca życia". Jednocześnie po raz kolejny pokazał swoje oderwanie od rzeczywistości i nieliczenie się ze stanowiskiem większości społeczeństwa.

Gdy w 1993 ZChN zaostrzył prawo aborcyjne, to zebrano 1,7 mln podpisów o referendum w tej kwestii - jednak te podpisy trafiły wówczas do kosza. Cóż, polska klasa polityczna od dość dawna ma bardziej klerykalne nastawienie niż większość społeczeństwa. Choć w sumie to jestem pewien, że gdyby Karol Wojtyła ani żaden inny Polak nie został papieżem, to Polacy zlaicyzowaliby się znacznie wcześniej i szybciej. Przed 1978 byli raczej "letnimi" katolikami, zbliżonymi np. do Austriaków.

Oczywiście Kaczyński i PiS traktuje kwestię aborcji instrumentalnie. Przed 2016 był za utrzymaniem tzw. kompromisu aborcyjnego, a później zmienił zdanie wskutek ściślejszego niż przedtem sojuszu z polskim KK. Ale w 2016 wycofał się wskutek protestów. Zobaczymy, czy tym razem się wycofa.

Protesty jak najbardziej popieram, tak jak poparłbym złagodzenie prawa aborcyjnego z 1993. Jednak nie podoba mi się Rada Konsultacyjna i to, że twarzą tych protestów usiłuje stać się Marta Lempart, która wysunęła takie postulaty, że chyba myli nasz kraj z Holandią. Nie ma szans, żeby te postulaty zyskały poparcie większości Polaków. A przynajmniej nie w najbliższym czasie. Oczywiście zdarzające się przypadki zakłócania mszy i mazania napisów na kościołach i kapliczkach też mi się nie podobają. Tym bardziej że dają propagandowe paliwo tym, którzy usiłują twierdzić, że owe akty wandalizmu i "świętokradztwa" są nieodzownym składnikiem tych protestów. Natomiast nie mam nic przeciwko wykrzykiwaniu wulgaryzmów - one tylko oddają nastroje protestujących i świadczą o autentyczności wykrzykiwanych haseł.

O 30.10.2020 at 18:15, Shady-Lane90 napisał:

Wstydem jest, że ma jedynie tytuł magistra prawa, a egzamin sędziowski zdała z oceną dostateczną. Dwukrotnie także zrzekała się pełnienia funkcji sędziego. Czy dla takich osób powinno być miejsce w TK? Nie. Tak samo, jak Prokuratorem Generalnym nie powinna być osoba wyłącznie z tytułem magistra.

To też jest jasne.

O 30.10.2020 at 18:15, Shady-Lane90 napisał:

Teraz, na życzenie jakiejś tam grupy osób, pod przewodnictwem idiotki, która chyba mści się za to, ze sama ma niepełnosprawne dziecko, cofamy się wiele lat

Nie przeceniałbym tak wpływu Kai Godek, choć oczywiście ona nie posiadała się z radości na wieść o tym "wyroku" trybunału Przyłębskiej. Tutaj większy wpływ miał Rydzyk. A także biskupi. Fanatycy tacy jak Godek, Dzierżawski czy pracownicy Ordo Iuris mogą sobie gadać różne rzeczy i żądać różnych rzeczy, jednak nie są wpływową ani potężną siłą jak episkopat Polski czy dyrektor wpływowych mediów.

BTW: z Radiem Maryja jest też związana m.in. Wanda Półtawska (autorka "Deklaracji wiary lekarzy katolickich" z 2014), która też z wielką radością przyjęła "wyrok" TK Przyłębskiej. I która została odznaczona przez Dudę Orderem Orła Białego chyba tylko za bycie przyjaciółką Jana Pawła II i może też za bycie więźniarką niemieckiego obozu.

O 30.10.2020 at 18:15, Shady-Lane90 napisał:

Przez dekady nikt nie wzruszał wypracowanego kompromisu i było względnie dobrze

Sugestie zaostrzenia prawa aborcyjnego padają od co najmniej kilkunastu lat, m.in. ze strony Marka Jurka, ówczesnego marszałka Sejmu, który właśnie z tego powodu w 2007 wziął rozwód z PiS-em i poszedł własną drogą. Później, w 2011, inicjatorem ustawy antyaborcyjnej stał się wspomniany wyżej Mariusz Dzierżawski, założyciel Fundacji Pro - tej od furgonetek z szokującymi i kłamliwymi homofobicznymi hasłami.

Zresztą już od 1937 aktywną kampanię antyaborcyjną, kontynuowaną również w PRL, prowadził pedagog Walenty Majdański (brat arcybiskupa Kazimierza Majdańskiego, który w III RP stał się orędownikiem Radia Maryja i zaprosił do Polski Opus Dei). Obok księdza Mariana Pirożyńskiego (zresztą redemptorysty) to właśnie Majdański był w tamtym okresie symbolem katolickiego obskurantyzmu.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Walenty_Majdański

Więc żądanie zakazu aborcji wcale nie jest takim nowym pomysłem. Pomijając już to, że przed 1932 aborcja była niemal całkowicie zakazana, i nie karano jej praktycznie tylko w sytuacji, gdy trzeba było ratować życie matki. W 1932 wprowadzono prawo, zgodnie z którym aborcja była dopuszczalna z powodu ścisłych wskazań medycznych i gdy ciąża była wynikiem przestępstwa - i na tle ówczesnego świata, w tym Europy, było to bardzo łagodne prawo.

O 7.11.2020 at 23:42, michaelowax3 napisał:

Mam wtedy jedną jedyną myśl : w Polsce to już nigdy nie będzie normalnie.

W Irlandii ok. 30 lat temu też wydawało się, że w Irlandii już nigdy nie będzie normalnie. Jednak od tego czasu nastąpiły tam gigantyczne zmiany. Irlandczycy przestali uważać, że księża zawsze mają rację i że rozwody są niedopuszczalne oraz że homoseksualizm jest zboczeniem, którego nie należy tolerować, a aborcja powinna pozostać zakazana. A zaczęli przypominać inne zachodnie społeczeństwa. Choć byli jeszcze większym katolickim betonem niż kiedykolwiek Polacy. Podobnie było z Hiszpanami, którzy kiedyś uwielbiali Franco (nie licząc intelektualistów i ogólnie inteligenckich środowisk).

Link to post
Shady-Lane90
4 godziny temu, Celt napisał:

Sugestie zaostrzenia prawa aborcyjnego

Sugestia zmiany prawa to nie to samo co jego zmiana. Proszę nie mylić określeń. 

 

Link to post

Czas dolać oliwy do ognia dorzucić swoje trzy grosze.

O 8.11.2020 at 02:52, Wulf napisał:

A zarazem piszesz o "kompromisie aborcyjnym" i "trybunale konstytucyjnym", co już samo w sobie jest deklaracją postawy skrajnej. 

Nie zgodzę się. "Kompromis aborcyjny" jest potoczną nazwą ustawy z 1993r., nie wymyśliłam tego określenia. Jakoś musiałam to nazwać, więc przyjęłam takie nazewnictwo, jakie było powszechnie stosowane wobec tej ustawy. Co do Trybunału Konstytucyjnego, to jest to oficjalna nazwa tej instytucji. To, co ona sobą teraz reprezentuje to już zupełnie inna para kaloszy, ale jaką ma nazwę, taką zastosowałam.

O 7.11.2020 at 23:42, michaelowax3 napisał:

Powiem tylko tyle, że trzymam się z dala od polityki i lepiej mi się żyje. 

Też nie cierpię polityki, ale to, że my się nie interesujemy polityką, nie sprawi, że polityka nie interesuje się nami. Bo ona się nami interesuje i to o wiele bardziej niż najwięksi pasjonaci interesują się nią. Polityka wchodzi z buciorami praktycznie w każdy aspekt naszego życia. Niezależnie od tego jaka (ani czyja) nie byłaby to polityka, ona ingeruje w nasze życia. Co jest ważne, to to, żeby ta ingerencja nie godziła w dobro zarówno człowieka jako jednostki, jak i całego społeczeństwa. Bo wyzbyć się tej ingerencji nie da.

O 8.11.2020 at 02:52, Wulf napisał:

Obraz może zawierać: tekst „NAKAZ WYBÓR ZAKAZ Wybór nie jest skrajnością "nowy kompromis" "stary kompromis"”

Nie ma i nie było żadnego "kompromisu aborcyjnego", a jedynie dyktat w postaci zakazu aborcji z 3 wyjątkami. 
Społeczeństwa jakoś nikt nie pytał, a kościół wymusił na postsolidarnościowych politykach ową ustawę. 
Niedługo później zresztą ja zliberalizowano...tzn. zrobiono by to, ale TK miał inne zdanie. 

Z tekstem się zgodzę, natomiast nie z rysunkiem. Rysunek przedstawiłabym raczej tak:

image.thumb.png.bd8e9ff72e3af48f6da80e3e470b060f.png


Gdzie przez wolny wybór rozumiem brak jakichkolwiek ograniczeń dotyczących aborcji, tj. kobieta ma możliwość podjęcia decyzji o aborcji w dowolnych okolicznościach i w dowolnym momencie ciąży.


A odpowiadając już konkretnie na własne pytania... (:rolleyes:)

Co sądzicie o orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego (...)?

Pomijając, ujmijmy to delikatnie, samą jakość (o konstytucyjności nie wspomnę) Trybunału Konstytucyjnego, a skupiając się jedynie na treści orzeczenia, jestem mu w stu procentach przeciwna. Powodów jest kilka:

  • nie sztuką jest dać życie, sztuką jest dać dobre życie - moje oklepane już powiedzenie jest tu cały czas aktualne
  • człowiek powinien kierować się humanitaryzmem, a humanitaryzm nie oznacza powoływania do życia/utrzymywania przy życiu każdego istnienia, tylko ograniczanie cierpienia istot żywych (w myśl, że najwyższą wartością nie jest samo życie, a życie w jak największym stopniu wolne od cierpienia)
  • uczucia religijne nawet większości obywateli danego państwa nie powinny decydować o stanowionym prawie
  • sztuczne utrzymywanie przy życiu istnień od urodzenia skazanych na przedwczesną śmierć lub na wieloletnią wegetację, i nie rokujących w żaden sposób, nie tylko jest nieludzkie i wobec chorego, i wobec jego opiekuna, ale też, z punktu widzenia państwa, stanowi wyłącznie obciążenie całego systemu

Jak myślicie, co rządzący chcieli osiągnąć wprowadzając kontrowersyjny przepis w środku pandemii?

Już chciałam napisać o braku wyczucia Jarosława K., natomiast po przeczytaniu wpisu @Celt zaczęłam dostrzegać drugie dno w tej historii...

7 godzin temu, Celt napisał:

Gdy zaczęła się sprawa "piątki dla zwierząt", to wtedy Rydzyk nie tylko się temu sprzeciwił, ale i zaczął mocniej naciskać na Kaczyńskiego, żeby zaostrzył prawo aborcyjne - takie samo stanowisko zajął Ziobro i jego ekipa. Więc Kaczyński polecił Przyłębskiej (notabene pochodzącej z mojego miasta, niestety) i jej atrapie trybunału, żeby wydała "wyrok" o niezgodności obowiązującej od 1993 z konstytucją z 1997. Gdy "trybunał" Przyłębskiej wydał ten "wyrok", to wtedy PiS zyskał większą niż przedtem wdzięczność episkopatu jako "obrońca życia".

Dochodzimy zatem do źródła problemu, czyli ojca Tadeusza R. A mianowicie, skąd pochodzą jego rozległe wpływy? Dla kogo pracuje? Nikt mi nie powie, że ojciec R. zbudował swoją potęgę na emeryturach staruszek.

Co sądzicie o postulatach Strajku Kobiet, zgadzacie się z nimi czy nie - i w jakim zakresie?

Zasadniczo się zgadzam, chociaż nie ze wszystkim (plus do niektórych punktów mam wątpliwości).

  • Żądamy dostępu do nowoczesnej bezpłatnej antykoncepcji i zabiegów sterylizacji -> wykreśliłabym słowo "bezpłatne"; jeżeli już coś miałoby państwo zapewniać z podatków, to podstawową antykoncepcję, a sterylizację tylko w przypadku przestępców seksualnych
  • Żądamy dofinansowania in vitro -> nie zgadzam się, nie widzę powodu, by dofinansowywać in vitro - to już jest zachcianka pary, nie podstawowe i niezbywalne prawo człowieka; in vitro powinno być legalne i powszechnie dostępne, zgadzam się, ale za opłatą
  • Żądamy zabezpieczenia emerytalnego nieodpłatnej pracy kobiet -> nie zgadzam się, emerytura powinna być związana z przepracowanymi latami w pracy zawodowej; wyjątkiem powinny być matki dzieci niepełnosprawnych (i niesamodzielnych), ponieważ one nie mają żadnej realnej szansy na podjęcie pracy zawodowej przy opiece 24/7 nad niepełnosprawnym dzieckiem
  • Żądamy Polski, w której prawa człowieka są dla wszystkich, w tym kobiet, osób LGBTQIA+, z niepełnosprawnościami, mniejszości narodowych, etnicznych i religijnych, seniorów, osób o trudnej sytuacji ekonomicznej -> tu trudno powiedzieć co poeta miał na myśli; na pewno jestem za tym, żeby surowo był egzekwowany zakaz stosowania przemocy wobec kogokolwiek, natomiast jestem przeciwna nadawaniu przywilejów - vide związki partnerskie/małżeństwa homoseksualne, czy wpuszczania muzułmańskich uchodźców do Polski

Jak oceniacie zachowanie strajkujących i kontrmanifestantów?

Protestujący zaliczyli "wpadkę" w postaci malowania kościołów, jednakowoż część z nich naprawiła wyrządzone szkody; większość protestuje pokojowo, nie używa przemocy, dba też o noszenie maseczek - co jest na plus. Z kolei kontrmanifestanci zaliczyli rozjeżdżanie ludzi samochodami (to powinno być karane jak próba zabójstwa!), pobicia, rzucanie w ludzi petardami, cegłami itp., co jest w moim odczuciu miliony razy gorsze od niszczenia fasad budynków. Zaznaczam jednak, że na akty wandalizmu również nie ma z mojej strony przyzwolenia i uważam, że powinny być karane. Tyle że kaliber wykroczeń strajkujących a ich przeciwników jest zupełnie inny. Z jednej strony mamy pojedyncze akty wandalizmu, a z drugiej strony uszkodzenia ciała, zakończone nawet szpitalem. Nie ma porównania między tymi dwoma rodzajami czynów.

Bierzecie udział w manifestacjach/kontrmanifestacjach czy popieracie/nie popieracie strajku zdalnie, z domu?

Nie biorę udziału w manifestacji ze względu na panującą epidemię oraz ze względu na ryzyko dostania w mordę czy bycia rozjechanym przez samochód przez obrońców "tradycyjnych wartości" (...w postaci przemocy wobec słabszych). Strajk popieram myślowo i poprzez niegłosowanie na partie dążące do ściślejszego związania Polski z Kościołem Katolickim i wyznawanymi przez niego zasadami (nie tymi w postaci "nie zabijaj" czy "nie kradnij", a tymi w postaci "kobieta ma być posłuszna mężczyźnie", "przemoc domowa to nie przemoc" itp.).

Link to post
3 minuty temu, yiliyane napisał:

źródła problemu, czyli ojca Tadeusza R. A mianowicie, skąd pochodzą jego rozległe wpływy? Dla kogo pracuje? Nikt mi nie powie, że ojciec R. zbudował swoją potęgę na emeryturach staruszek.

To też ciekawa i niewyjaśniona kwestia - od 1987 do 1991 Rydzyk mieszkał w Niemczech i tak naprawdę nie wiadomo dokładnie, co on tam robił. Wiadomo za to, że wrócił stamtąd z dużą sumą pieniędzy - wystarczającą do założenia własnej stacji radiowej. Bo założył Radio Maryja w tym samym roku, w którym wrócił do Polski. Przypomina się tu film "Imperium ojca Rydzyka" z 2002.

Link to post
michaelowax3
4 minuty temu, yiliyane napisał:

Polityka wchodzi z buciorami praktycznie w każdy aspekt naszego życia.

Bez wątpienia fakt. Ale czy właśnie nie lepiej mniej interesować się polityką aby spokojniej spać? Jak ktoś nas wkurza to przecież nie chodzimy z nim codziennie na kawę a unikać się staramy. Czyli może jest to jakieś rozwiązanie. 

 

Link to post
5 minut temu, Celt napisał:

To też ciekawa i niewyjaśniona kwestia - od 1987 do 1991 Rydzyk mieszkał w Niemczech i tak naprawdę nie wiadomo dokładnie, co on tam robił. Wiadomo za to, że wrócił stamtąd z dużą sumą pieniędzy - wystarczającą do założenia własnej stacji radiowej. Bo założył Radio Maryja w tym samym roku, w którym wrócił do Polski. Przypomina się tu film "Imperium ojca Rydzyka" z 2002.

Tak tylko nieśmiało dorzucę, że Radio Maryja ma swoje nadajniki na Uralu... ;)

6 minut temu, michaelowax3 napisał:

Bez wątpienia fakt. Ale czy właśnie nie lepiej mniej interesować się polityką aby spokojniej spać? Jak ktoś nas wkurza to przecież nie chodzimy z nim codziennie na kawę a unikać się staramy. Czyli może jest to jakieś rozwiązanie. 

Różnica jest taka, że osoba, która nas wkurza nie ma takiego wpływu na nasze życie. Możemy jej uniknąć. A przed polityką się nie schowamy. Też próbowałam i na wybory w 2015r. nie poszłam. Jednak po dobrej zmianie jaka zapanowała w naszym kraju żadnych następnych wyborów już nie przegapiłam ;) 

Link to post
Shady-Lane90
1 minutę temu, yiliyane napisał:

A przed polityką się nie schowamy.

Trafna uwaga. Od siebie dodam, że właśnie przez podejście "nic mnie to nie interesuje", "jeden głos niczego nie zmieni" sytuacja w kraju jest, jaka jest. 

Link to post
44 minut temu, yiliyane napisał:

Żądamy dofinansowania in vitro -> nie zgadzam się, nie widzę powodu, by dofinansowywać in vitro - to już jest zachcianka pary, nie podstawowe i niezbywalne prawo człowieka; in vitro powinno być legalne i powszechnie dostępne, zgadzam się, ale za opłatą

Państwo jako takie ma interes w poziomie dzietności. To samo państwo wrzuca, i tak pieniądze na walkę z niepłodnością, tyle że za obecnej władzy wybiera pomysły z pogranicza znachorstwa zamiast uznanej medycznej procedury. 
Niepłodność należy traktować jak każdą inną chorobę leczoną w ramach służby zdrowia. Stawianie bariery finansowej jest z kolei poważnym ograniczeniem dostępu do procedury medycznej, głownie dla niezamożnej większości. 

 

49 minut temu, yiliyane napisał:

Żądamy Polski, w której prawa człowieka są dla wszystkich, w tym kobiet, osób LGBTQIA+, z niepełnosprawnościami, mniejszości narodowych, etnicznych i religijnych, seniorów, osób o trudnej sytuacji ekonomicznej -> tu trudno powiedzieć co poeta miał na myśli; na pewno jestem za tym, żeby surowo był egzekwowany zakaz stosowania przemocy wobec kogokolwiek, natomiast jestem przeciwna nadawaniu przywilejów - vide związki partnerskie/małżeństwa homoseksualne, czy wpuszczania muzułmańskich uchodźców do Polski

Jak to co? Między innymi równość małżeńską. Danie możliwości zawierania związków partnerskich, czy też małżeństw osobom nie jest nadaniem przywileju, jest zakończeniem dyskryminacji. 
Strach pytać czemu tak podkreśliłaś "muzułmańskich", i to w momencie gdy kwestia imigrantów w ogóle nie jest na tapecie. 

 

55 minut temu, yiliyane napisał:

Protestujący zaliczyli "wpadkę" w postaci malowania kościołów,

Wpadkę? Uderzenie w kościół to akurat był jeden z lepszych momentów. W końcu zaczęło im głowach kiełkować, że "nie ich władza na świecie". Oczywiście powtarzanie tego w dalszej fazie było by bezcelowe. 
No i zabawnie było patrzeć jak - chyba - arcybiskup Polak zaczynał tłumaczenia, że to przecież nie oni, że kościół nie miał z tym nic wspólnego. Oczywiście jak tylko Jarek - przysłał eskortę to gadka wróciła na stare butne tory. 
Niemniej dobrze się stało. 


Co do rysunku, to wiesz...jeśli uświadomić sobie, że legalne aborcje stanowiły mniej niż 1% wszystkich aborcji w Polsce. Do tego nie dość, że wyjątki są bardzo wąskie, to na dodatek nawet i je niełatwo wyegzekwować. 
 



 

Godzinę temu, yiliyane napisał:

Dochodzimy zatem do źródła problemu, czyli ojca Tadeusza R. A mianowicie, skąd pochodzą jego rozległe wpływy? Dla kogo pracuje? Nikt mi nie powie, że ojciec R. zbudował swoją potęgę na emeryturach staruszek.

Kimś kto przez wiele lat był uznawany za kogoś kto ma media i może dostarczyć milion głosów (obecnie pewnie mniej). 
Zasadniczo nie trzeba więcej. 

Niemniej jeśli już szukać namawiaczy to wprost bym wskazał episkopat, bez udawania że Rydzyk to taka czarna owieczka na którą można zwalić całe zło tej instytucji. 


 

Link to post
1 godzinę temu, Vertigos napisał:

A ja nie widzę powodu dla którego para, która miesiąc w miesiąc płaci składki na ubezpieczenie, podatki i 1000 innych opłat nie miałaby być wspierana przez państwo. Zwłaszcza w sytuacji gdy liczba obywateli ów państwa spada na łeb na szyję. Taka Polska powinna więc jak najbardziej spełniać tego typu "zachcianki" (patrzcie no, potomstwa się im zachciało, roszczeniowe milenialsy)

Idąc tą drogą, państwo powinno dofinansowywać jedzenie, ubrania, mieszkania czy wszystkie leki, bo obywatele płacą składki i podatki. Jeżeli iść w dofinansowania, byłabym za dofinansowaniem większej ilości lekarstw, które są drogie, a które ratują zdrowie i/lub życie.

Link to post
Shady-Lane90

Tak się wtrącę... Chociaż odbiegliśmy bardzo od tematu, no ale cóż. 

@yiliyane in vitro to dla wielu par naprawdę jedyny sposób, aby doczekać się upragnionego potomstwa. Dlaczego państwo nie miałoby w tym pomóc? Moim zdaniem - niech będzie niesiona pomoc w spełnieniu tej "zachcianki", jak to nazwałaś, przy jednoczesnym pozostawieniu utrzymania potomka na barkach rodziców. Pragnę bowiem zauważyć, że jest spora część społeczeństwa w naszym kraju, której "zachcianki" utrzymujemy my - bo to z naszych podatków wypłacane jest co miesiąc świadczenie 500+ na każde dziecko. Czy to nie większy wydatek, niźli jednorazowe dofinansowanie? Par chcących skorzystać z in vitro nie ma także tak wielu, jak teraźniejszych beneficjentów "bombelkowego". 

Link to post
  • 2 months later...
yiliyane

Czas niestety odświeżyć temat. Wczoraj opublikowano w Dzienniku Ustaw orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego zakazującego aborcji z powodów embriopatologicznych. 

Tak wygląda mapka pokazująca dostęp do aborcji w różnych krajach:

1920px-Abortion_Laws.svg.png

     Legalna na życzenie 
     Legalna w przypadku zagrożenia życia, zdrowia fizycznego lub psychicznego matki, gwałtu, wad płodu lub trudności socjoekonomicznych
     Legalna w przypadku zagrożenia życia, zdrowia fizycznego lub psychicznego matki, gwałtu lub wad płodu
     Legalna w przypadku zagrożenia życia, zdrowia fizycznego lub psychicznego matki lub wad płodu 
     Legalna w przypadku zagrożenia życia, zdrowia fizycznego lub psychicznego matki lub gwałtu
     Legalna w przypadku zagrożenia życia, zdrowia fizycznego lub psychicznego matki
     Nielegalna z wyjątkiem zagrożenia życia matki
     Nielegalna bez względu na okoliczności
     Brak informacji


Jesteśmy w doborowym towarzystwie ;) 

Link to post
Kalafior_Grozy

Zaczynają się protesty. Pisowscy socjaliści będą mieli na co zrzucać wzrost liczby zakażeń i na pewno nam obostrzeń nie zdejmą 14 lutego.

Link to post
yiliyane

To wszystko ma na celu odwrócenie uwagi społeczeństwa od fatalnego zarządzania akcją szczepień. Podejrzewam, że po tym jak część dzieci wróciła do szkół, jak zaraz otworzą galerie handlowe, a do tego będą protesty (nie tylko związane ze strajkiem kobiet, ale też ze strajkami bankrutujących przedsiębiorców) zakażenia raz dwa poszybują i w marcu wrócimy do lockdownu. Politycy tak na prawdę w d... mają aborcję, bo a) większość z nich nie jest kobietami w wieku rozrodczym, b) nawet jeśli są i dotknęłoby ich coś takiego, to i tak by sobie aborcję załatwili. Po prostu musi być jakiś temat zastępczy odwracający uwagę społeczeństwa.

Link to post
  • 3 weeks later...
O 28.01.2021 at 17:48, yiliyane napisał:

To wszystko ma na celu odwrócenie uwagi społeczeństwa od fatalnego zarządzania akcją szczepień

Tak szczerze to mocno w to wątpię. Zapowiedź nowej wojny aborcyjnej kapitalistyczna prawica dała nam już we wrześniu, gdy nie było nawet specjalnie żadnych większych obostrzeń, nie mówiąc już o kwestii szczepień. 
To wszystko jest kwestią dynamiki wewnątrz obozu Zjednoczonej Prawicy, i pokazy kto tu jest prawdziwą prawicą i zasługuje na przychylność kościoła.

 

O 28.01.2021 at 17:48, yiliyane napisał:

Politycy tak na prawdę w d... mają aborcję, bo a) większość z nich nie jest kobietami w wieku rozrodczym, b) nawet jeśli są i dotknęłoby ich coś takiego, to i tak by sobie aborcję załatwili. Po prostu musi być jakiś temat zastępczy odwracający uwagę społeczeństwa.

Był sobie taki polityk  Karol W. ps. Jan Paweł Drugi, który obejmując swój urząd był starym dziadem, na dodatek przynajmniej w teorii żyjącym w celibacie, podobnie jak zdecydowana większość jego podwładnych. Tymczasem całe jego rządy w zasadzie kręciły się w około tematów "dupy". I upierdalał każdego kto miał inne zdanie w tych kwestiach niż on. 
Obecnie zresztą, np. PO grozi rozłam z uwagi na to że spora część jej członków chce utrzymania zakazu aborcji.
 
I nie jest i nigdy nie był temat zastępczy, wielkość tych strajków powinna już dawno wszystkim uświadomić. 
 

Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Najnowsze posty

    • całuśna
      Hej. Chciałam się z Wami czymś podzielić. Od zawsze mam coś takiego, że strasznie wstydzę się wydawać na siebie pieniądze. Po prostu mi głupio coś sobie kupić tak dla własnej przyjemności. W całym swoim życiu (mam 20 lat) kupiłam sobie 4 razy rzeczy, które były dla przyjemności. Na innych mogę wydawać, ale nie na siebie. Dostaję wtedy strasznej paniki i robię sobie wyrzuty. Może wynika to z tego, że od małego mi się nie przelewało i jestem nauczona oszczędzania. Może nawet chomikowania kasy. Oprócz tego, że nie umiem na siebie wydawać kasy to jeszcze mam wyrzuty sumienia, że inni to robią. Chociażby kosmetyk albo jakieś jedzonko. Nie umiem się przełamać. Wstydzę się, że ktoś na mnie zmarnuje kasę. Nawet jeśli to coś jest mi strasznie potrzebne albo strasznie tego czegoś chcę. Czy to normalne? No i czy coś z tym można zrobić?    
    • Kerosine
      Dwa znakomite i inspirujące [bo oczywiście nie trzeba realizować każdego zamieszczonego nań przepisu w 100% i jak najbardziej można jedynie podpatrzyć jego nadrzędny zamysł czy odwrotnie - niuanse ] blogi... pierwszy z nich jest nawet zatytułowany zupełnie tak samo jak niniejszy wątek: https://zdrowe-odzywianie-przepisy.blogspot.com/ https://healthy-food-and-other-things.blogspot.com/
    • JanekOdRazu
      Ani to ładne, ani sensowne. Skrajny masochizm połączony z nienawiścią do samego siebie if you ask me
    • yiliyane
      Sobota wieczór, a na forum przez cały dzień tylko cztery nowe posty, napisane wyłącznie przez dwie osoby (w dodatku moderatorów). Smutne, że tak aktywność spadła  
    • yiliyane
      Skaryfikacje to nic innego jak cięcie się (a właściwie poddanie się cięciu) i tworzenie sobie blizn. Przejrzałam dość zdjęć z grafiki Google, by stwierdzić, że nawet najpiękniejszy wzór wycięty na ciele wygląda po prostu źle. Posunę się nawet do stwierdzenia, że znacznie lepiej wygląda zwykła blizna, np. po operacji czy wypadku, niż blizny ułożone w jakieś wzory. Entuzjastką tatuaży też nie jestem, szczególnie jeśli pokryta nimi jest większość skóry, ale mimo wszystko wyglądają lepiej niż to.
  • Recent Status Updates

    • Kerosine

      Kerosine

      Z okazji dzisiejszego święta - ku przypomnieniu, że pokochanie drugiego człowieka [przynajmniej tym zdrowym rodzajem miłości] jest niemożliwe bez uprzedniego przynajmniej zaakceptowania i uszanowania samego siebie, a każdy z nas już na starcie jest kompletną całością, nie zaś czyjąkolwiek połówką 
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      Dziś tak bardziej...
      Zimowo. O.
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Kerosine

      Po co Kubusiowi Puchatkowi koszulka skoro i tak latał bez gaci?
      · 1 reply
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Kalafior_Grozy

      Od 3 dni masz AWIZO do odbioru na poczcie!! :[ 
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      środa dzień mleka i mioda
      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      4
    2. 2
      Kerosine
      Kerosine
      1
    3. 3
      Shady-Lane90
      Shady-Lane90
      1
    4. 4
      NYC
      NYC
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    15 posts
    yiliyane
    yiliyane
    11 posts
    WszyscyZginiemy
    WszyscyZginiemy
    3 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    2 posts
    NYC
    NYC
    2 posts
    michaelowax3
    michaelowax3
    2 posts
    całuśna
    całuśna
    1 post
    Kaco123
    Kaco123
    1 post
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    yiliyane
    yiliyane
    87 posts
    Kerosine
    Kerosine
    74 posts
    Kalafior_Grozy
    Kalafior_Grozy
    22 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    1063 posts
    yiliyane
    yiliyane
    902 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    816 posts
×
×
  • Create New...