Hapingo

Matka chora na patologiczne zbieractwo

Recommended Posts

Cześć,

jestem pełnoletni. Chciałbym zaczerpnąć Waszej rady odnośnie problemu, z którym nie mogę sobie poradzić. Moja matka, od kilku lat kupuje mnóstwo przedmiotów, które nie są jej do niczego potrzebne - ma tyle ubrań, że nie mieszczą się w szafach (mimo że ma kilka dużych szaf na własny użytek). Sterty ubrań leżą bez żadnego ładu na fotelach, krzesłach a nawet na desce do prasowania. Matka ma w swoich pokojach mnóstwo plastikowych rupieci, które są po prostu kupione i odstawione, np. kilkanaście stojących zegarków wrzuconych między tony porcelany, patelni, kolorowych poduszek, świeczek, długopisów i dziwnych ozdób, których nawet nie potrafię nazwać. Są miejsca, w których ten bałagan sięga prawie sufitu.

Matka nie ma męża od kilkunastu lat (rozwód). Przez długi czas była bezrobotna. Żyła z pożyczonych pieniędzy i socjali dla bezrobotnych. Zamiast oszczędzać (o co rodzina ją upominała) jeździła na zakupy i kupowała nowe przedmioty. Teraz ma pracę, ale nadal kolekcjonuje rupiecie a bałagan rośnie z każdym miesiącem i wygląda to patologicznie. Właściwie każdy fragment domu, do którego matka ma ciągły dostęp jest zagracony. Np. pod prysznicem, zamiast jednego płynu do kąpieli, jest ustawionych obecnie 12 (liczyłem). Wszystkie są oczywiście pootwierane. Wygląda to bardzo niechlujnie.

Próbowałem namówić matkę na leczenie, ale ona nie widzi u siebie problemu. Na wszelkie sugestie, że powinna pozbyć się rupieci, reaguje agresją. Nie wolno nic jej wyrzucić, ponieważ jest to "jej własność" i "wszystko jest jej potrzebne". Próbowałem tyle razy, że nie mam już siły.

Ale nie to mnie najbardziej boli. Z powodu wstydu nie zapraszam wcale kolegów do domu, mimo że bardzo bym chciał. Chcę wypadać jak najlepiej w oczach ludzi, których znam. Boję się, że gdyby zobaczyli patologiczny bałagan, panujący w dużej części domu, mogliby mieć o mnie złe zdanie. Matka sprawia, że nie mam tylu znajomych, ilu bym chciał, bo nie mogę ich do siebie zaprosić z powodu wstydu.

Proszę o pomoc.

 

Share this post


Link to post

Absolutnie Ciebie rozumiem.

Objawy matki które opisujesz to wręcz podręcznikowy opis choroby, która czasami się u ludzi zdarza. Rozumiem też, że chcesz z tym coś zrobić, sam bym pewnie na Twoim miejscu tego chciał. Tu problem jest taki, że mówienie komuś w takim stanie, że to nienormalne zawsze wywoła u niej agresję, sprzeciw i złość. Co więcej, jeśli młoda osoba jest tą, która dorosłej coś chce powiedzieć o jej błędach, to te sprzeciwy tylko wzmacnia. 

Tu mam dwie sugestie. Jeśli masz kogoś w rodzinie dorosłego (wujek, ciocia, itp.) z kim mógłbyś o tym pogadać i poprosić o pomoc, zrób to. Do takiej osoby łatwiej dotrzeć, kiedy się dla niej jest jakimś partnerem lub autorytetem. Jeśli nikogo takiego nie masz, poszukaj w necie czy jest gdzieś w okolicy jakiś doświadczony psycholog i idź do niego z tym problemem. On/ona na pewno miała z takimi sprawami do czynienia i ma cały bagaż doświadczenia więc dokładnie powie co w tym konkretnym przypadku masz zrobić. Jestem pewien, że w ten sposób się uda zakończyć ten obłęd.

Share this post


Link to post

Dziękuję Ci za zrozumienie. To dla mnie ważne. Rzeczywiście może powinienem poradzić się doświadczonego psychologa. Przynajmniej nie będę sam z problemem.

Nie wiem w ogóle, czy istnieją jakieś przypadki wyleczenia z patologicznego zbieractwa. Z tego co czytam, to sukces w dużej mierze zależy od determinacji osoby chorej. Niestety moja matka to ostatnia osoba, na której mogę polegać w sprawach systematyczności i wytrwałości w dążeniu do celu. 

Najbardziej szkoda mi w tym wszystkim mnie. Rówieśnicy mają (w większości) normalnych rodziców, którzy dbają o porządek i o pieniądze, żeby było z czego utrzymać dom. Ja się muszę o wszystko prosić, bo matka nie ma nad sobą samokontroli. Wiele młodych osób nawet nie potrafi sobie wyobrazić, że można mieć tego typu problem i nie docenia tego, co ma. Chciałbym móc normalnie zaprosić kolegów, spędzać z nimi czas bez obawy o spalenie się ze wstydu :( Tak bardzo tęsknię do normalności.

Share this post


Link to post
5 minut temu, Hapingo napisał:

Niestety moja matka to ostatnia osoba, na której mogę polegać w sprawach systematyczności i wytrwałości w dążeniu do celu. 

Teraz może tak, ale po wsparciu psychologicznym to się może zdecydowanie zmienić. Po to jest.

6 minut temu, Hapingo napisał:

Tak bardzo tęsknię do normalności.

Spokojnie, wiara przenosi góry. Dasz radę. Będziesz miał wsparcie doświadczonego psychologa, który na pewno nie raz miał z czymś takim do czynienia i wie jak sobie z tym radzić. Potrzebujesz po prostu wsparcia doświadczonej osoby. Będzie dobrze :) 

Share this post


Link to post

Syllogomania to zaburzenie psychiczne, które zdecydowanie należy leczyć. W przypadku Twojej mamy zdecydowanie potrzebna będzie interwencja specjalisty, który pomoże jej zrozumieć, że ma ona problem. Osoby uzależnione stosują metodę wyparcia, nie widzą u siebie problemu. Często to właśnie specjalista jest jedynie w stanie uświadomić osobę uzależnioną, że  "coś jest na rzeczy". Tak więc - porozmawiaj spokojnie z mamą. Mam nadzieję, że uda się Tobie namówić ją na wizytę u terapeuty. Powodzenia :) 

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    • Filip
    • Shady-Lane90
    • michaelowax3
    • keeoth
    • Markiz
    • dannonka
    • pastelki
    • Martusiaaaaaa92
    • teo611
    • yiliyane
    • WszyscyZginiemy
  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

  • Posts

    • michaelowax3
      Wasze osiągnięcia w sporcie ?
      Mam trochę pucharów za pierwsze miejsca w amatorskich maratonach rowerowych. Najwięcej 90 km podczas maratonu przejechane w trzy godziny mniej więcej.
    • Shady-Lane90
      Prawda czy fałsz?
      Prawda. Jestem zimnolubna, toteż w moim pokoju przez cały rok są otwarte oba okna. Problem jest, kiedy na dachu zalega śnieg (mam okna dachowe) - wówczas ciężko je otworzyć. Temperatura, w jakiej czuję się najlepiej, to 16 stopni. Staram się więc właśnie taką utrzymywać we własnym pokoju. Obgryzasz paznokcie.
    • Shady-Lane90
      Gry karciane
      Jestem debilem, jeśli chodzi o gry karciane. Za dzieciaka dużo grałam z wujkiem w "wojnę". I przez wiele lat była to jedyna gra karciana, w jaką potrafiłam grać (poza układaniem pasjansa oczywiście) ;D   Z biegiem lat nauczyłam się także grać w makao. I to byłoby na tyle, jeśli chodzi o moje zdolności w gry karciane. Chętnie nauczyłabym się jeszcze czegoś, ale myślę, że mogłabym mieć problem z tym, że przegrywam, więc wolę nie ryzykować ;D 
    • Shady-Lane90
      Jaka muzyka teraz u Ciebie leci?
      Nostalgicznie. Kochałam ten numer, kiedy byłam gówniarą. 
    • Shady-Lane90
      Ile macie najbliższych osób?
      Nie prowadzę listy, na którą wpisuję bliskie mi osoby. Jest ich kilka. Oczywiście przede wszystkim są to rodzice. Jeżeli chodzi o bliskich, niespokrewnionych, to myślę, że do grupy takich naprawdę bliskich mi osób zaliczyć mogę około 5.