Anonimowa jestem

Praktyki zawodowe - niezadowolenie ze sposobu traktowania odbywającego je ucznia

Recommended Posts

Cześć,   jestem nowa .   Mam  pytanie czyli jak traktować praktykanta. Jestem już  drugi rok na praktykach i mam 16 lat.   Dwie panie, traktują mnie jak śmiecia, psa i wszystko to najgorsze, czyli "czemu to wolno robisz, czemu tego nie zrobiłaś, musisz się starać" itp. Już kolejny raz się popłakałam na tych praktykach,  szefa mam wrednego . Powiem jeszcze, że w drugiej klasie uczeń powinien uczyć się zawodu a nie sprzątać po każdym lub iść po żarcie  czy coś. Jak  jest inny,  starszy  praktykant  to jemu aż słodzą a ja ta najgorsza. Ostatnio był mój szef, powiedział że MAJĄ MNIE BRAĆ DO TOWARU I DO FAKTUR,  bym zaczęła  się uczyć, jedyny jest tam taki Pan, który jest dla mnie bardzo miły i zawsze mnie chwali ale że ma wolne to jest mi ciężko.   Proszę, powiedzcie mi co mam robić w tej sytuacji! Gdybym poszła do szefa to bym jeszcze opierdziel dostała :)

Edited by Kerosine
Sprecyzowanie nazwy tematu

Share this post


Link to post

Cześć. Czy możesz zmienić miejsce wykonywania praktyk?

Share this post


Link to post
20 godzin temu, Anonimowa jestem napisał:

Proszę, powiedzcie mi co mam robić w tej sytuacji! Gdybym poszła do szefa to bym jeszcze opierdziel dostała :)

A kto nadzoruje praktyki ze strony szkoły? Osobiście właśnie do tej osoby / osób bym się zgłosiła.

Share this post


Link to post

Nie wiem jak to działa u Was w województwie ale u mnie w kujawskim, z tego co mi wiadomo, musisz mieć ciągłość praktyk zawodowych. Myślę, że wszędzie jest to załatwiane za pośrednictwem Cechu Rzemiosł, nie? Nieważne czy tak, czy u Was instytucja nazywa się może jakoś inaczej, podejdź do Cechu i porozmawiaj tam z Paniami sekretarkami, wytłumacz sytuację.

Na Twoim miejscu bardziej kładłam bym nacisk na to, że mimo że to już Twój drugi rok nie dostałaś jeszcze możliwości udziału w zajęciach w miejscu pracy bardziej związanych z zawodem, a bardzo Ci zależy aby je wykonywać i dobrze wyuczyć się zawodu. Delikatnie porusz również kwestie niefajnego traktowania. W Cechu powinni mieć listę firm, salonów, osób prywatnych, które biorą uczniów na praktyki, spytaj się czy ktoś może nie potrzebowałby jeszcze osoby na praktyki i czy byś mogła prosić o kontakt  do tej osoby. Potem chyba od właściciela zależy czy Cię przyjmie czy nie. Jeśli tak, po prostu złóż wypowiedzenie za porozumieniem stron, i upewnij się że nową umowę z innym salonem podpiszesz z datą taką żeby mieć tą ciągłość zatrudnienia/praktyk.

Zaznaczam, że nie jestem pewna czy dokładnie tak to działa, bo raz sama byłam w liceum, dwa nie wiem czy w innych województwach nie działa to inaczej, ale jestem przekonana, że jeżeli tylko pójdziesz z rodzicem do Cechu tam Ci wszystko wytłumaczą, co i jak.

Share this post


Link to post
O 23.09.2020 at 12:59, Gloria napisał:

Cześć. Czy możesz zmienić miejsce wykonywania praktyk?

Mogę, ale  jestem osobą która dojeżdża, to średnio biorą takich co ja, bo godziny się nie zgadzają  i sapy o to są.

 

O 23.09.2020 at 13:49, Kerosine napisał:

A kto nadzoruje praktyki ze strony szkoły? Osobiście właśnie do tej osoby / osób bym się zgłosiła.

Jest kierownik szkolenia praktycznego, ale czy ona coś z tym zrobi, to naprawdę nie wiem.

O 23.09.2020 at 16:05, WszyscyZginiemy napisał:

Nie wiem jak to działa u Was w województwie ale u mnie w kujawskim, z tego co mi wiadomo, musisz mieć ciągłość praktyk zawodowych. Myślę, że wszędzie jest to załatwiane za pośrednictwem Cechu Rzemiosł, nie? Nieważne czy tak, czy u Was instytucja nazywa się może jakoś inaczej, podejdź do Cechu i porozmawiaj tam z Paniami sekretarkami, wytłumacz sytuację.

Na Twoim miejscu bardziej kładłam bym nacisk na to, że mimo że to już Twój drugi rok nie dostałaś jeszcze możliwości udziału w zajęciach w miejscu pracy bardziej związanych z zawodem, a bardzo Ci zależy aby je wykonywać i dobrze wyuczyć się zawodu. Delikatnie porusz również kwestie niefajnego traktowania. W Cechu powinni mieć listę firm, salonów, osób prywatnych, które biorą uczniów na praktyki, spytaj się czy ktoś może nie potrzebowałby jeszcze osoby na praktyki i czy byś mogła prosić o kontakt  do tej osoby. Potem chyba od właściciela zależy czy Cię przyjmie czy nie. Jeśli tak, po prostu złóż wypowiedzenie za porozumieniem stron, i upewnij się że nową umowę z innym salonem podpiszesz z datą taką żeby mieć tą ciągłość zatrudnienia/praktyk.

Zaznaczam, że nie jestem pewna czy dokładnie tak to działa, bo raz sama byłam w liceum, dwa nie wiem czy w innych województwach nie działa to inaczej, ale jestem przekonana, że jeżeli tylko pójdziesz z rodzicem do Cechu tam Ci wszystko wytłumaczą, co i jak.

Jestem osobą zamkniętą, nie rozmawiam tam z nikim bo się boję. Jeśli bym im coś takiego powiedziała,  że chcę lepsze traktowanie i lepszą nauke, to wyśmiałyby  mnie na środku sklepu i powiedziałyby coś w stylu "twoim zadaniem jest narazie sprzątać, bo nic nie umiesz" podkreślam, że jak rok temu przyszłam do tego sklepu to był praktykant w drugiej klasie, on  robił wszystko, towar, faktury i nawet się uczył na kasie stać. 

 

O 22.09.2020 at 17:37, Anonimowa jestem napisał:

Cześć,   jestem nowa .   Mam  pytanie czyli jak traktować praktykanta. Jestem już  drugi rok na praktykach i mam 16 lat.   Dwie panie, traktują mnie jak śmiecia, psa i wszystko to najgorsze, czyli "czemu to wolno robisz, czemu tego nie zrobiłaś, musisz się starać" itp. Już kolejny raz się popłakałam na tych praktykach,  szefa mam wrednego . Powiem jeszcze, że w drugiej klasie uczeń powinien uczyć się zawodu a nie sprzątać po każdym lub iść po żarcie  czy coś. Jak  jest inny,  starszy  praktykant  to jemu aż słodzą a ja ta najgorsza. Ostatnio był mój szef, powiedział że MAJĄ MNIE BRAĆ DO TOWARU I DO FAKTUR,  bym zaczęła  się uczyć, jedyny jest tam taki Pan, który jest dla mnie bardzo miły i zawsze mnie chwali ale że ma wolne to jest mi ciężko.   Proszę, powiedzcie mi co mam robić w tej sytuacji! Gdybym poszła do szefa to bym jeszcze opierdziel dostała :)

Moja rodzina dobrze wie jak oni mnie tam traktują, wiedzą, że jestem twarda do takich rzeczy, moja ciocia która zna się na takich rzeczach powiedziała, że kiedyś tam przyjedzie i zrobi porządek, ale nie chcę by ona miała problemy, dlatego zostawię sobie to sama, każą mi się nie dawać ale od kiedy zaczęłam chodzić na praktyki, to miałam stany depresyjne i to mnie strasznie złamało i jest mi coraz ciężej i nie potrafię się już bronić. Obiecałam sobie, że daje im jeszcze miesiąc i jeśli tak dalej pójdzie to zawiadomię kogo trzeba. W mojej szkole jest zasada taka, że w firmie musi mieć chociaż jedna osoba zdana kurs pedagogiczny (chyba tak to się nazywało) i w firmie w której mam praktykę tylko jedna osoba ma ten kurs i to w innym sklepie. Doszła również pracownica która po mnie najbardziej jeździ i patrzy zawsze na mnie krzywo. W pierwszy dzień praktyk zawsze przychodzi trzecioklasista, jest on ode mnie starszy o dwa lata i szczerze, ona do niego podbija i traktuję go jak księcia, dodam też, że ona ma 29 lat a on 18. Jeśli chodzi o zmianę miejsca praktyk, jest to możliwe ale jestem osobą, która dojeżdża 40 km do szkoły i na praktyki, więc takich jak ja nie chcą za bardzo przyjmować, a poza tym, bardzo boję się zmiany tego, bo jestem osobą strachliwą i nie chciałabym przeżywać tego szoku ponownie. Dam im miesiąc, nie będę nic o tym mówić im. Niektórzy radzą mi nagrywać to co mi robią z psychiką, ale że mam zakaz używania telefonu to jedynie mogę go mieć w kieszeni a dźwięk z tego by był słaby ale będę próbować.

Share this post


Link to post

Napisałaś "Jest kierownik szkolenia praktycznego, ale czy ona coś z tym zrobi, to naprawdę nie wiem." - skoro nie sprawdzisz, to nie będziesz wiedzieć, prawda?

Niestety tak bywa, że ludzie zakompleksieni jak te panie o których piszesz, rozładowują się na słabszych, których mają pod ręką. Czyli w tym wypadku Ciebie.

Pamiętaj, walcz o siebie i nigdy się nie poddawaj!!! 

Idź do tej kierowniczki szkolenia praktycznego i wręcz zażądaj, aby coś z tym zrobiła. To Twoje prawo, a jej obowiązek, za to bierze pieniądze. Nie możesz płakać nie za swoje winy. Nie bądź bezradna, ona MUSI Ci pomóc.

Pamiętaj też, że takie osoby jak te panie czy wredny szef kiedy widzą, że ich ofiara się nie broni, stają się coraz bardziej napastliwi. Trzeba to przerwać, szkoda Twoich nerwów i łez.

Idź do tej kierownik, a potem napisz tu jak poszło, powodzenia :)

 

 

Share this post


Link to post
3 godziny temu, Markiz napisał:

Napisałaś "Jest kierownik szkolenia praktycznego, ale czy ona coś z tym zrobi, to naprawdę nie wiem." - skoro nie sprawdzisz, to nie będziesz wiedzieć, prawda?

Niestety tak bywa, że ludzie zakompleksieni jak te panie o których piszesz, rozładowują się na słabszych, których mają pod ręką. Czyli w tym wypadku Ciebie.

Pamiętaj, walcz o siebie i nigdy się nie poddawaj!!! 

Idź do tej kierowniczki szkolenia praktycznego i wręcz zażądaj, aby coś z tym zrobiła. To Twoje prawo, a jej obowiązek, za to bierze pieniądze. Nie możesz płakać nie za swoje winy. Nie bądź bezradna, ona MUSI Ci pomóc.

Pamiętaj też, że takie osoby jak te panie czy wredny szef kiedy widzą, że ich ofiara się nie broni, stają się coraz bardziej napastliwi. Trzeba to przerwać, szkoda Twoich nerwów i łez.

Idź do tej kierownik, a potem napisz tu jak poszło, powodzenia :)

 

 

A mam pytanie, czy właśnie takie zachowanie pracownic mozna zaliczyć do mobbingu? 

 

Share this post


Link to post

Absolutnie tak. Mobbing w skrócie, to szeroko rozumiane nękanie. Tu z tego co piszesz, dokładnie takie jest. Możesz to powiedzieć tej kierownik i oczekiwać, aby sie tym skutecznie zajęła.

Ale absolutnie nie odpuszczaj. Z faktu, że jesteś młoda nie wynika, że inni mogą Ci wchodzić na głowę.

Share this post


Link to post
22 godzin temu, Markiz napisał:

Absolutnie tak. Mobbing w skrócie, to szeroko rozumiane nękanie. Tu z tego co piszesz, dokładnie takie jest. Możesz to powiedzieć tej kierownik i oczekiwać, aby sie tym skutecznie zajęła.

Ale absolutnie nie odpuszczaj. Z faktu, że jesteś młoda nie wynika, że inni mogą Ci wchodzić na głowę.

 

Muszę czekać aż do czwartku,  ale też mam wielkiego stresa na myśl o tym, że to co oni mi robią jest normalne i kierowniczka nic z tym nie zrobi a w pracy będę mieć problemy...

Share this post


Link to post

Ależ odwrotnie. Jak niczego nie zrobisz, to będziesz miała wchodzenie na głowę bardziej i bardziej. Będzie totalny "przypał" ;)

Atakowanie młodszych/słabszych NIE JEST NORMALNE. To chore i głupie.

Walcz o siebie, nie poddawaj się nigdy! Musisz się tego podejścia nauczyć. Pomyśl, że to kolejna nauka życia młodej kobiety. Może trochę trudna na początku, ale potem to już będzie łatwiej ze wszystkim.

I koniecznie daj znać jak poszło.

Share this post


Link to post
22 godzin temu, Markiz napisał:

Ależ odwrotnie. Jak niczego nie zrobisz, to będziesz miała wchodzenie na głowę bardziej i bardziej. Będzie totalny "przypał" ;)

Atakowanie młodszych/słabszych NIE JEST NORMALNE. To chore i głupie.

Walcz o siebie, nie poddawaj się nigdy! Musisz się tego podejścia nauczyć. Pomyśl, że to kolejna nauka życia młodej kobiety. Może trochę trudna na początku, ale potem to już będzie łatwiej ze wszystkim.

I koniecznie daj znać jak poszło.

Rozmawiałam dziś z moją mamą i szczerze wkurzyła się jeszcze bardziej, i powiedziała,że tam przyjedzie i zrobi porządek. Mam nadzieje, że ta rozmowa będzie  skuteczna. Dziś był ten Pan, który jest miły, no i kazał mi zrobić z nim zamówienie, dał mi kartkę i musiałam brać rzeczy które są napisane tam, zrobiłam to i  później on mi pomógł, oczywiście nie obeszło się bez chamskich tekstów tych panienek, aż w końcu  ktoś poruszył temat mobbingu   bo ta jedna paniusia podniosła na mnie głos, ale nie jakoś mocno ale jednak no i ten Pan powiedział  "Niech Pani nie krzyczy na te dziecko, czego ono winne."   i zaczęli się śmiać bo niby oni  tacy mili i normalni, aż w końcu mnie zapytali czy wiem co to jest mobbing a ja, że tak to zapytali co to a ja: "No to jest nękanie pracownika" to się zaśmiali i powiedzieli "niekoniecznie bo może robić to  np. mama lub ktoś"  również zapytali skąd wiem co to znaczy czy mi to w szkole mówili , a ja, że tak, tak. Moja mama już traci nadzieje do nich i w przyszłym tygodniu ich odwiedzi i porozmawia :)

Share this post


Link to post

Mama zachowała się w porządku, mam nadzieję, że to coś da. Ale wrócę do sugestii-może ona najpierw porozmawia z tą kierowniczką?

Wiesz, chodzi o to, aby po rozmowie nie było spokojnie przez tydzień, a potem znowu ta jazda, ale żeby to się raz na zawsze skończyło.

Share this post


Link to post
1 godzinę temu, Markiz napisał:

Mama zachowała się w porządku, mam nadzieję, że to coś da. Ale wrócę do sugestii-może ona najpierw porozmawia z tą kierowniczką?

Wiesz, chodzi o to, aby po rozmowie nie było spokojnie przez tydzień, a potem znowu ta jazda, ale żeby to się raz na zawsze skończyło.

Myślę, że to coś da. Dziś jej opowiadałam o tamtym i tym tygodniu co one mi zrobily, wczoraj bylo spokojnie a dziś... Przyjechali panowie naprawić kibel bo zepsuli no i syf taki zrobili, że ręce opadły i jedna pani powiedziała do mnie "mnie to nie interesuje i dziś masz to posprzątać bo to twój obowiązek" i mama się ostro wkurzyła anajgorsze jest to, że ja przez te praktyki się zalamalam i nie potrafię się bronić i jakoś odmówić bo się boję. Teraz mam więcej pomocy i czuję, że już serio to się skończy po rozmowach 

Share this post


Link to post

Skończy, spokojnie :)

A swoją drogą dostałaś jakiś regulamin, listę obowiązków czy coś takiego?

Share this post


Link to post
21 godzin temu, Markiz napisał:

Skończy, spokojnie :)

A swoją drogą dostałaś jakiś regulamin, listę obowiązków czy coś takiego?

dostałam, ale to było dośc grube i miałam tylko jeden dzień na przeanalizowanie tego i nie pamiętam już, bo to było rok temu :/

Share this post


Link to post

Ja wiem, że trudno czytać takie rzeczy, ale tak ogólnie powinnaś to jakoś ogarnąć. I chociażby zobaczyć czy do obowiązków należy to sprzątanie.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Similar Content

    • andziatharme
      By andziatharme
      Cześć
      Mam problem a więc tak jechałam z kolegą samochodem podwiózł mnie do domu i zostawiłam czapkę za 250zl.Pisalam czy mi ją przywiezie to ciągle się wymiguje że nie ma czasu że jest za zajęty albo w pracy nie odbiera na moj numer telefonu tylko jak dziwnie z innego to odbwira. Pisze że ja ma i jak znajdzie chwilkę to się odezwie czkam juz miesiąc i dalej nie jak sie nie odezwę pierwsza to nie napisze mogłabym odpuścić ale najgorsze to nie jest moja czapka i ścigają mnie za nią a on jest tego swiadony proszę pomóżcie co mam zrobić i napisać żeby się przestraszył i oddał. 
    • AdorableMe
      By AdorableMe
      Witam, mam 17 lat i chodzę do klasy drugiej liceum. W gimnazjum zawsze pałałam ogromną miłością do biologii i oczywiste było dla mnie, że pójdę w szkole średniej na bio-chem. Nie interesowało mnie, co będę po tym robić. Po prostu poszłam za głosem serca. W te wakacje jednak coś mnie poruszyło i zaczęłam wybiegać myślami w daleką przyszłość. Wyobraziłam sobie siebie w roli lekarza i aż mną wzdrygnęło. Na sam widok krwi robi mi się słabo, a co dopiero mówić o decydowaniu o ludzkim życiu lub zdrowiu... Wskoczyłam więc szybko do internetu i zaczęłam się rozglądać za innymi zawodami możliwymi do zdobycia po moim kierunku i wtedy zdałam sobie sprawę, że żaden z nich nie był tak naprawdę dla mnie. W drugiej klasie przeniosłam się więc na mat-geo.
      Kim chcę zostać w przyszłości, wciąż jednak nie wiem. Jestem słabo rozeznana w zawodach, nie wiem jak teoria z internetu ma się w praktyce. Wiem, że nie podejmiecie za mnie decyzji, ale może byście mnie choć jakoś nakierunkowali, podpowiedzieli co się bardziej opłaca, na co zwrócić uwagę... Może znacie jakieś fajne zawody nad którymi mogłabym się zastanowić...
      Mam wiele zainteresowań: rysuję, śpiewam, gram na instrumentach, tworzę teledyski, piszę wiersze i opowiadania. Nie mam problemu z występowaniem publicznym - potrafię zapanować nad stresem. Jestem osobą bardzo opanowaną, mówię niewiele i wolę pracować w pojedynkę (choć praca w dobrej ekipie również nie jest przeszkodą). Moją mocną stroną są przede wszystkim języki obce - potrafię się ich bardzo szybko uczyć. Z przedmiotów, które lubię, jest także polski i matematyka, aczkolwiek z innych wcale nie idzie mi gorzej. Mam wysokie ambicje i w sprawach ważnych zawsze daje z siebie wszystko. Niestety jestem jednak dość niezorganizowana i nie mam podejścia do dzieci. Mam także skłonności do perfekcjonizmu.
      Serce mówi mi "idź na filologię" albo "zostań artystką - będziesz malować obrazy". Rozum jednak stanowczo zaprzecza i mówi "po co ci filologia? Możesz uczyć się języków sama. A artystką to ty sobie możesz być, ale przy frytkownicy w McDonaldzie. Informatyka to jest zawód przyszłości!".
      To mnie przytłacza. Znając konkretny cel, mogłabym skupić się na dążeniu do jego realizacji, a tak, nie wiem nawet czy to co robię ma jakikolwiek sens. Chciałabym mieć w końcu do czego dążyć... Jakieś rady?
    • Alexandraa
      By Alexandraa
      Pomóżcie mi ze znaczeniem drogi krzyżowej, muszę to mieć na jutro, nigdzie nie mogę tego znaleźć.
    • Asiula020
      By Asiula020
      Witajcie,
      może od razu przejdę do rzeczy. Z moim chłopakiem w czerwcu miną nam 4 lata związku. Rok temu w maju po maturze postanowiliśmy pojechać do pracy w UK. Miesiąc później on mnie zapytał czy nie chciałabym tu z nim wrócić we wrześniu spróbować życia na obczyźnie. Zgodziłam się. Mieliśmy wtedy prace, życie za granicą było dla mnie czymś nowym i nie myślałam wtedy jak to będzie jak nie będzie pracy. Ja nie pracuję od paru miesięcy, mój chłopak od stycznia. Teraz od paru dni zastanawiam się nad powrotem do kraju. Myślę nad tym żeby pójść dalej się uczyć w kierunku jakiegoś zawodu. I również tęsknie za rodziną. Mój angielski nie jest dobry, ciężko mi zrozumieć czasem jak ktoś do mnie mówi. Dlatego myślę nad powrotem i dokształceniem się. Mój chłopak nie chce wyjeżdżać. On chcę spróbować jeszcze życia za granicą. Ja nie czuję się tu dobrze. Co z tego, że mamy znajomych, na których możemy liczyć, jak ja tęsknie za tymi w kraju. A rozmowy telefoniczne wcale nie pomagają w tej rozłące. Mówi, że jak wyjadę to dla niego taki związek nie ma sensu. Jednak uszanuję moją decyzję.
      Zastanawiam się co zrobić.. Zostać w UK, chwytać się prac dorywczych (czego nie bardzo chcę, wolałabym mieć coś "stałego") i od września uczyć się angielskiego w szkole, czy może wrócić do rodziny, nauczyć się zawodu oraz języka jednocześnie przekreślać związek (ja bym chciała spróbować na odległość, on wyklucza przez swoje wcześniejsze związki)?
    • RandomZInternetu
      By RandomZInternetu
      Hejo Mam wielki problem i nie wiem jak mam się zachować, ale zanim powiem o co dokładniej chodzi to mam kilka słów prologu by chociaż trochę bardziej zrozumieć sutuacje. Mam 15, prawie 16 lat, od września chodzę do technikum, w maju tego roku poznałem Zuzię, lat 13, dużo spędzałem z nią czasu, i bardzo lubiłem to robić. Czułem coś do niej, byłem w niej bardzo zakochany, ale ona miała chłopaka (Kacpra, mój znajomy), więc nie próbowałem nic bardziej, bo wiedziałem że to nie wyjdzie i będzie bez przyszłości. Traktowała mnie jak BFF, zwierzała mi się ze wszystkiego. Oni zerwali ze sobą w wakacje, ona była bardzo zrozpaczona, ja starałem się ją pocieszać jak tylko potrafię. Naprawdę bardzo dużo o niej myślałem. Mógłbym o tym się dużo więcej rozpisać, ale ten wątek jest o czymś innym.   Przez ostatni miesiąc, dwa, lekko straciliśmy kontakt, ona już mnie nie traktowała jako przyjaciela tak jak kiedyś (Zrobiła coś bardzo niefajnego w stosunku do mnie, ale nie ma teraz sensu mówić co), aż do pewnego momentu, kilka dni temu. Zaczęła ze mną znowu pisać 'po przyjacielsku', zachowywała się tak jak kiedyś gdy się spotykaliśmy, i ogólnie było (nadal jest) fajnie. Powinienem dodać, że mniej więcej od połowy września ma nowego chłopaka, którego jeszcze nigdy nie poznałem. Na początku pomiędzy nimi się układało, ale od paru tygodni z tego co mi mówi to on traktuje ją jak szmate (bardzo obraża, mówi niemiłe rzeczy o niej, poniża ją itp.), a ona przez niego płacze, ale nie potrafi tego zrozumieć że on się nią bawi i najprawdopodobniej nie traktuje jej na poważnie. Słyszałem trochę info o tym jej nowym chłopaku, i każda z nich mówi że oni do siebie nie pasują. Nawet Zuzi tata (Z którym swoją drogą mam całkiem dobry kontakt) uważa, że ona z nim nie powinna być. Ja zresztą też tak uważam. Raz do niej napisałem tak lekko co o tym ich związku myślę, ale jednak niecałkiem bo nie chciałem jej jeszcze bardziej zasmucić. Jeszcze na nikim nigdy mi tak nie zależało jak na Zuzi, traktuję ją jako bardzo bliską mi osobę, chcę być przy niej i chcę by miała jak najlepiej. Staram się z nią spotykać z nią codziennie chociaż na 15 minut (ale nie zawsze jej mama jej pozwala (jej rodzice są po rozwodzie)).  Chciałbym jej powiedzieć to co myślę o tym ich związku i zaproponować jakąś zmianę, albo nawet i by z nim zerwała. Ale problem jest w tym że niebardzo wiem jak to zrobić tak, by nie przyjęła tego źle i by wzięła to co powiedziałem na poważnie. Nie chciałbym też być dla niej za ostry, bo znam ją i wiem że ona potrafi ze wszystkiego być smutna (od maja do sierpnia łapała nawet za żyletki i się cięła, niestety nie wiem jak jest teraz bo nie mam o tym żadnych informacji, a staram się z nią o tym nie gadać).    Ma kto jakieś porady, pomysły, jak mniej więcej zacząć rozmowę o tym temacie i co mam konkretnie powiedzieć tak, aby zrozumiała to co mam na myśli? Z góry dziękuje za poświęcony mi czas i za udzielone odpowiedzi
  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

  • Posts

    • Celt
      Nielubiani Polacy
      O nielubianych polskich politykach już tu kiedyś pisałem. W sumie, szkoda byłoby się powtarzać. Mógłbym tam dodać jeszcze ileś nazwisk, ale taka wyliczanka byłaby raczej nudna i monotonna. Jeśli chodzi o osoby publiczne, które obecnie mają coś do powiedzenia i są cytowane, a ich opinie przytaczane przez media, bo część ludzi uważa ich za autorytety, nawet jeśli autorzy są już dawno na emeryturze, to na pewno do nielubianych należałoby zaliczyć księży i biskupów popierających PiS i zaostrzen
    • Hapingo
      Matka chora na patologiczne zbieractwo
      Gloria, chyba spaliłbym się ze wstydu, gdybym miał komuś tłumaczyć, na co jest chora moja matka. Myślę, że taki kolega bardzo źle by to odebrał i nie zrozumiał tego. Sam przez lata żyłem w nieświadomości, myślałem że matka po prostu ma "bałagan". Dopiero z czasem zaczęło do mnie docierać, jak bardzo stan ten jest odległy od społecznej normy, może dlatego, że bałagan z czasem zauważalnie się powiększył. Myślę, że osoba, która całe życie żyje w mniej-więcej posprzątanym domu, nie zaakceptował
    • yiliyane
      Plany na dziś.
      Robię notatki z zajęć z aeromechaniki wiropłatów, a potem pomogę tacie wgrać dokumenty do systemu, by jego firma mogła dostać dofinansowanie z UE.
    • Markiz
      Plany na dziś.
      To faktycznie blisko do ZZ Top :D
    • Kalafior_Grozy
      Plany na dziś.
      Robię obchód po mojej muzycznej kolekcji. Jestem przy literce "C", więc już prawie kończę