yiliyane

Podrywanie zajętego/zajętej

Recommended Posts

Co sądzicie o podrywaniu kogoś, kto jest już w związku? Rozpatrzmy najpierw cztery warianty "zajętości":

1) związek obiektu Twoich westchnień trwa krócej niż rok
2) związek obiektu Twoich westchnień trwa już kilka lat
3) obiekt Twoich westchnień jest zaręczony/-a
4) obiekt Twoich westchnień jest żonaty/zamężna

Co sądzicie o podrywaniu chłopaka/dziewczyny w powyższych sytuacjach? Zakładając, że macie pełną świadomość, że on(a) nie jest singlem. Czy uważacie, że jeśli obiekt Waszych westchnień jest już w związku, to należy odpuścić sobie/poczekać aż ten związek zostanie zakończony czy wręcz przeciwnie, uważacie, że trzeba próbować swoich sił niezależnie od okoliczności? A może do jakiegoś momentu podrywanie zajętego/zajętej jest dla Was jeszcze do przyjęcia, a dopiero później już nie? Jeśli tak, to gdzie przebiega Wasza granica?

Zapraszam do dyskusji :)

Share this post


Link to post

Wszystko jest kwestią poziomu rozwoju moralnego danej jednostki oraz jej determinacji w dążeniu do obranego celu [ale także stopnia, w jakim w ogóle pragnie go osiągnąć]. Dla mnie osobiście temat związków jest abstrakcją porównywalną z posiadaniem dzieci i czymś naprawdę ogromnie trudnym do wyobrażenia, bazując jednak na doświadczeniach w innych dziedzinach mogę powiedzieć, że sam fakt bycia przez mój obiekt westchnień zajętym prawdopodobnie jedynie mniej lub bardziej by mnie zniechęcił, ale nie stanowiłby raczej "obiektywnej" czy "absolutnej" przeszkody [na pewno nie w sensie moralnym - bardziej patrząc na konkretną relację pod kątem oceny swych szans i widząc, że wspomniany obiekt jest autentycznie zakochany w swoim partnerze / partnerce albo przeciwnie, między nimi nie dzieje się najlepiej i uczucie na dobrą sprawę już wygasło]. Odnośnie znaczenia poszczególnych etapów związku, jego długości i stopnia sformalizowania... cóż, rozwód potrafi być naprawdę przyprawiającym o ból głowy przeżyciem, dlatego im więcej takich potencjalnych niedogodności po drodze, tym gorętsze musiałoby być moje pragnienie zdobycia konkretnej osoby :laugh:

No, ale jak już napisałam - z mojej perspektywy to wyłącznie akademickie rozważania.

Share this post


Link to post
15 godzin temu, yiliyane napisał:

Co sądzicie o podrywaniu chłopaka/dziewczyny w powyższych sytuacjach? Zakładając, że macie pełną świadomość, że on(a) nie jest singlem.

Jedyną akceptowalną dla mnie sytuacją, gdzie ja bym albo ktoś inny podrywał osobę zajętą to gdy nie wie, że owa osoba jest zajęta, a wówczas po dowiedzeniu się o tym fakcie powinna natychmiast zaprzestać i upewnić się, że nie doprowadziła do tego że druga osoba poczuła się niezręcznie,jeśli tak to też przeprosić. Sytuacja, którą przytoczyłaś, że ktoś wie a i tak próbuję jest nieakceptowalna.

16 godzin temu, yiliyane napisał:

Czy uważacie, że jeśli obiekt Waszych westchnień jest już w związku, to należy odpuścić sobie/poczekać aż ten związek zostanie zakończony czy wręcz przeciwnie, uważacie, że trzeba próbować swoich sił niezależnie od okoliczności?

Nie odpuszczać, jeśli to tylko związek, jeśli obiekt westchnień jest zaręczony albo po ślubie, lepiej chyba odpuścić. Z podrywem poczekać do czasu aż związek danej osoby się zakończy, ale nie widzę nic przeciwko aby wyznać swoje uczucia tej osobie gdy ta jest jeszcze w związku.

Share this post


Link to post
21 godzin temu, yiliyane napisał:

1) związek obiektu Twoich westchnień trwa krócej niż rok

Nie

21 godzin temu, yiliyane napisał:

2) związek obiektu Twoich westchnień trwa już kilka lat

Nie

21 godzin temu, yiliyane napisał:

3) obiekt Twoich westchnień jest zaręczony/-a

Nie

21 godzin temu, yiliyane napisał:

4) obiekt Twoich westchnień jest żonaty/zamężna

Nie

:)

Share this post


Link to post

W każdym z tych wariantów sama zawsze unikałam zajętych chłopaków. Ucinałam rozmowę ilekroć podrywał mnie zajęty chłopak. Kiedyś po drugiej randce okazało się, że jest zajęty - zakończyłam tę znajomość, bo poczułam się oszukana przez niego. W gimnazjum na dyskotece szkolnej poprosił mnie do tańca kolega, o którym wiedziałam, że jest zajęty - zatańczyłam z nim uznając to za niewinny koleżeński taniec. Jego dziewczyna była tak zazdrosna, że chciała mnie pobić. Na szczęście koleżanki z klasy stanęły w mej obronie i odwaliła się od mnie. Uważam jednak, że nie powinno się podrywać zajętych nie z obaw przed pobiciem przez żonę/męża/dziewczynę/chłopaka, a po prostu dlatego, żeby nie sprawiać przykrości innej osobie.

Choć i tak większa wina przy zdradzie leży po stronie osoby zdradzającej. Do dziewczyny, która odbiła mi byłego, miałam mniejszy żal niż do niego samego. Jej nawet w pewnym sensie współczułam. A kiedy to ja zdradziłam innego byłego, czułam się winna i nie zrzucałam winy na chłopaka, który mnie zajętą uwiódł.

Share this post


Link to post

Mnie w ogóle nie interesują zajęte osoby. Jeżeli dowiaduję się, że dziewczyna jest zajęta to przestaję się nią interesować w kontekście miłosnym i pozostaje dla mnie koleżanką / znajomą. 

  • + 1

Share this post


Link to post

Generalnie to niegodziwe, bez względu na tytułowe "warianty", które moim zdaniem są nieistotne, a jedyne co dają, to pole do racjonalizacji własnej  niegodziwości.

Z drugiej strony, tak głębiej się nad tym zastanawiając, to może i dobrze, że takie coś istnieje, przynajmniej ludzie mają wreszcie pretekst do wyzwolenia. Bo ile można żyć z kimś, po to żeby był, z półśrodkiem, wiedząc, że stać na coś lepszego, ale godząc się na to bo nie ma na horyzoncie lepszej perspektywy? Pragmatyczne przeczekanie i kopnięcie w dupę, czyż to nie taką narrację się teraz forsuje w psychologicznym ujęciu relacji międzyludzkich, budowaniu własnej wartości? Jesteś najważniejszy, ty i twoje zainteresowania, pasje i ten twój zaje*bisty samo(niedo)rozwój, a wszyscy którymi się otaczasz mają być dodatkiem do twojego niesamowitego życia. Uwielbiam gdy na jednej stronie piszą o podmiotowości życia ludzkiego i szacunku do niego, by na następnej go uprzedmiotowić w imię jakiegoś patologicznego, postępowego egocentryzmu.

 

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    • Kalafior_Grozy
  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

  • Posts

    • yiliyane
      Wychowanie chłopców a dziewczynek
      Jak sądzicie, czy wychowanie dziecka powinno być uzależnione od jego płci? Czy gdybyście mieli syna i córkę, wychowalibyście ich tak samo czy może jednak byłyby pewne różnice? Jeżeli macie rodzeństwo przeciwnej płci, czy widzicie różnicę w sposobie w jaki rodzice wychowali Ciebie, a w jaki Twoje rodzeństwo?  Aby doprecyzować nieco temat, zadam Wam kilka pytań nakierowujących: Czy będąc rodzicem chłopca i dziewczynki... 1. uczył(a)byś innych umiejętności syna, a innych córkę, czy o
    • yiliyane
      Meteopatia
      Jestem meteopatką. Zmiany pogody bardzo wpływają na moje samopoczucie, czego przykładem jest chociażby dzień dzisiejszy. Wczoraj, przedwczoraj itd., kiedy była ładna pogoda, ciepło, słonecznie, czułam się dobrze. A dziś, ni stąd ni zowąd, budzę się z bólem głowy, który nie chce przejść, czuję się jakbym przepłakała całą noc zamiast spać, nie mogę się skoncentrować. Coś koszmarnego. Nie mam pojęcia na zmianę którego czynnika jestem tak wrażliwa, ale generalnie jest tak, że jak pogoda się p
    • Kerosine
      Meteopatia
      ... czyli temat poświęcony [nad]wrażliwości na pogodę - aktualny szczególnie w kontekście obecnej, rozpoczętej oficjalnie przed paroma dniami pory roku (; W jakim stopniu dotykają Was zmiany aury oraz kaprysy zarówno polskiego [czyli m. in. przejściowego], jak i od pewnego czasu globalnie ocieplonego klimatu - jedynie symbolicznym, przeciętnym czy autentycznie możecie powiedzieć o sobie "jestem meteopat[k]ą"? Na wahania których czynników atmosferycznych jesteście szczególnie podatni - ciśni
    • Anonimowa jestem
      Praktyki zawodowe - niezadowolenie ze sposobu traktowania odbywającego je ucznia
      Mogę, ale  jestem osobą która dojeżdża, to średnio biorą takich co ja, bo godziny się nie zgadzają  i sapy o to są.   Jest kierownik szkolenia praktycznego, ale czy ona coś z tym zrobi, to naprawdę nie wiem. Jestem osobą zamkniętą, nie rozmawiam tam z nikim bo się boję. Jeśli bym im coś takiego powiedziała,  że chcę lepsze traktowanie i lepszą nauke, to wyśmiałyby  mnie na środku sklepu i powiedziałyby coś w stylu "twoim zadaniem jest narazie sprzątać, bo nic nie umiesz" podkr
    • Pawelas
      Mam 16 lat i jestem uzależniona od masturbacji...
      Dorastasz więc tak jest, przejdzie lekko z wiekiem