japko43

skąd mam wiedzieć czy mu się podobam?

Recommended Posts

jest pewien chłopak, który od około roku bardzo mi się podoba. Nie chodzimy razem do klasy, ciężko zagadać w jakikolwiek sposób. Chyba nie odważę się zagaić rozmowy pierwsza, póki nie będę miała pewności. Moje pytanie - jak zachowuje się chłopak, któremu podoba się dziewczyna? Chodzi mi o ruchy, mimikę. Często łapiemy kontakt wzrokowy, ale nie wiem czy po prostu nie wyczuł że mi się podoba i teraz się nabija. Czasem przechodząc nie spojrzy wcale. Kiedyś widziałam jak mnie obserwował. Raz. Nie uciekł wzrokiem gdy zauważyłam. A to może i infantylny i głupi przykład, ale ostatnio zaobserwował mnie na instagramie, żeby po ok. dwóch tygodniach odobserwować. Nie wiem, cholernie mi się podoba ale boję się zrobić jakikolwiek krok w jego stronę. Wcześniej nikt mi się nie podobał, mam 17 lat i raczej miałam gdzieś takie rzeczy. Także jestem nieco zagubiona. Pomożecie?:)

Share this post


Link to post

Nie rozmawiacie ze sobą i jeżeli dobrze zrozumiałam, to nigdy nie rozmawialiście. Wasz jedyny kontakt to mijanie się na korytarzu od czasu do czasu. Na podstawie tych kilku sekund, bo tyle trwa wasz kontakt, niczego nie wywnioskujesz. Raz przejdzie obok i na Ciebie nie spojrzy, drugi raz przejdzie i spojrzy, trzecim razem znowu ominie Cię wzrokiem - i tak w kółko. Ba, nawet gdyby się uśmiechnął, to by nic jeszcze nie znaczyło. Uśmiech+spojrzenie może oznaczać koleżeńską sympatię, może oznaczać zainteresowanie romantyczne, a może oznaczać "co ona się tak na mnie gapi? to zabawne". Co możesz zrobić? Możesz czekać na cud, tj. może on Cię zauważył, spodobałaś mu się i za jakiś czas sam do Ciebie zagada, albo możesz wziąć sprawy w swoje ręce. Najbezpieczniej byłoby dotrzeć do niego przez wspólnych znajomych. Bądź na spotkaniu koleżeńskim, w trakcie którego będzie on i będą wasi wspólni znajomi. W ten sposób nie wyjdziesz na zadurzoną desperatkę, a wasza znajomość powoli nabierze rozpędu. Zacznij od tego, żeby się z nim zakolegować, spędzać czas w gronie znajomych, w którym będzie i on. Tak bezpiecznie wybadasz czy mu się podobasz, będziesz po jakimś czasie mogła też mu zacząć dawać subtelne znaki, że i on wpadł Ci w oko. A co będzie potem, to się dopiero zobaczy. Na tym etapie, na jakim jest wasza "relacja" (czyli zupełny brak relacji, bo tak naprawdę się nie znacie i nawet nie wiadomo czy on zdaje sobie do końca sprawę z Twojego istnienia) nie sposób przewidzieć, czy jak poznacie się bliżej, to coś między wami zaiskrzy.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Similar Content

    • KtośMiły
      By KtośMiły
      Martyna - moja dawna "przyjaciółka", która odkąd pamiętam zawsze szukała okazji by mi dokuczyć. Głównym powodem było to, że lepiej się od niej uczyłam. Czuła się przy mnie gorsza, dlatego jej zazdrość niejednokrotnie dawała mi się we znaki. Czasem bywała w porządku i naprawdę ją lubiłam, lecz przez jej uciążliwe docinki i obgadywanie mnie za plecami, coraz bardziej traciła w moich oczach. Mimo wszystko jednak dalej utrzymywałam z nią kontakt, bo ani ja, ani ona, nie miałyśmy poza sobą w klasie nikogo wystarczająco bliskiego. Tak więc męczyłam się z nią przez kilka ładnych lat, póki nie obraziła się na mnie za jakąś błahostkę. Sądzę, że po prostu wykorzystała nadażającą się okazję, by zerwać ze mną znajomość. Było mi to w sumie na rękę. Wcale po niej nie płakałam.
      Teraz, gdy jesteśmy w różnych liceach, w ogóle jej nie widuję (jest w internacie). Dzisiaj jednak, zajrzałam z ciekawości na jej profil na fb. Zauważyłam, że przez rok nauki zdobyła w nowej szkole mnóstwo przyjaciół. Na jej osi czasu jest ponad sto życzeń urodzinowych, z czego około połowa to zwariowane zdjęcia z jakimiś zupełnie nieznanymi mi ludzmi... Już w gimnazjum lubili ją niemal wszyscy. Wyjątkiem byłam chyba tylko ja.
      Nie mogę pojąć, jak tylu ludzi może dażyć ją taką sympatią. Martyna lubi się wywyższać, gardzi "gorszymi", uważa się za nie wiadomo kogo i nie omieszka wyśmiewać innych za plecami. I żeby było jasne, obserwowałam to nie tylko wobec siebie, ale także wobec innych - ludzi, którzy ją tak bardzo lubią. Czy oni wszyscy są tak ślepi, by tego nie zauważać?
      Ja jestem zupełnym przeciwieństwem Martyny. Zawsze chętnie pomagam, nie wywyższam się. Potrafię słuchać i wczuć się w drugiego człowieka. Tyle tylko, że ja jestem sama. Ludzie w klasie się do mnie nie odzywają, a na mojej osi czasu jest zaledwie kilkanaście życzeń i to złożonych mi chyba jedynie z litości. Zastanawia mnie, dlaczego tak jest? Czemu ktoś tak fałszywy jest bardziej lubiany ode mnie?
      Okej, może jestem nieśmiała, dość poważna... Nie mam odwagi by do kogoś podejść i zagadać. Ale miałam raz taką sytuację, w której pewna dziewczyna sama do mnie podeszła, proponując wspólne siedzenie w autobusie. Zaskoczyła mnie, bo normalnie nigdy nie rozmawiałyśmy. W miarę nawiązywania znajomości okazało się, że od dawna chciała mnie poznać. Stwierdziła, że jestem bardzo tajemnicza i szalenie ciekawa. Aktualnie jesteśmy w stałym kontakcie i bardzo się lubimy. Mamy ze sobą wiele wspólnego.
      Inni jednak się mnie jakby boją, czują respekt. Czy aby zdobyć ich sympatię, muszę stać się krnąbrna i szalona? To naprawdę jedyny sposób, by zwrócić na siebie ich uwagę? To niedorzeczne. Nie chcę się zmieniać. Lubię siebie.
    • Janek99
      By Janek99
      Hej, mam 18 lat i pewnego rodzaju problem. W opisie tego wątku jest napisane że wszystkie tematy są brane na poważnie, mam taką nadzieję bo na innych forach ludzie albo się śmiali albo wyzywali :/ Chodzi o to że mam wrażenie że coś jest ze mną nie tak. W liceum poznałem fajną dziewczynę. Spoko, podoba mi się, ale nie tylko ona. W między czasie umawialiśmy się z kumplami na różne wyjazdy a ja odczuwam jakby podobał mi się kolega, tak jak ta dziewczyna ze szkoły. To dziwne i trochę mnie to niepokoi :/ Pierwsze "objawy" homoseksualizmu miałem już w gimnazjum czyli w wieku 15 mnie więcej lat ale zlałem to bo miałem dziewczynę i było dobrze. Jednak teraz z biegiem czasu zaczyna się to nasilać. Wiem że może to być biseksualizm, ale co do tego nie jestem pewien bo w tym momencie mam wrażenie że ciągnie mnie bardziej w tę drugą stronę. Wiem że to głupie i nie powinienem się tego bać albo wypierać ale prawda jest taka że się boję... Nie chciałbym aby ktoś się z tego śmiał czy coś, ale chcę poznać waszą opinię czy znacie kogoś takiego (ja nikomu jeszcze tego nie mówiłem), jak sobie z tym poradzić, jakieś rady wskazówki może psycholog, seksuolog. 

      Liczę na pozytywny odzew.
      Dzięki!
    • nonstop
      By nonstop
      cześć,
      Mam pytanie odnośnie karm dla kociaków. Niedawno pojawił się u mnie mały kocurek. To jest mój pierwszy koci pupil i niestety mam pewnie braki jeśli chodzi o wiedzę na ten temat. Kotek ma 4 miesiące. Nie wiem, jaką karmę mam mu kupować, chciałbym coś zdrowego, ale i w umiarkowanej cenie. Czym Wy karmicie swoje kocurki?
    • MantraKing
      By MantraKing
      Cześć!

      Tak jak w temacie zastanawiam się nad wyborem odzieży na siłownię. Myślałem nad klasyczną koszulką z bawełny oraz spodenkami, ale trafiłem na poradnik - Rashguard, koszulka termoaktywna czy T-shirt? I stąd moje pytanie czy miał ktoś do czynienia z Rashguardami? Jak sprawują się na siłowni i czy łatwo o nie dbać (pranie, prasowanie, trwałość)? 
    • Maggie
      By Maggie
      Osobowość dyssocjalna to zaburzenie osobowości, które dotyczy około 3% społeczeństwa. Czym charakteryzuje się osobowość antyspołeczna?
      Lekceważeniem uczuć innych, silną postawą nieodpowiedzialności, ignorowaniem norm i reguł społecznych, niezdolnością do przeżywania poczucia winy, wstydu, skruchy i korzystania z doświadczeń;  niemożnością utrzymania trwałych związków, niską tolerancją na frustracje i brakiem akceptacji porażek czy odmowy ze strony innych, obwinianiem innych za własne postępowanie, skrajnym racjonalizowaniem własnych zachowań, podwyższonym progiem pobudzenia, niezdolnością do przeżywania lęku i empatycznego współczucia, zachowaniami agresywnymi i impulsywnymi, wykorzystywaniem relacji społecznych dla realizacji osobistych celów – wszystko, co służy psychopacie, jest dobre; związki są wykalkulowane na osiąganie zysków; ubogim życiem psychicznym, kompensowanym przez postawę narcystyczną i przewrażliwieniem na wszelkie sygnały niedocenienia przez otoczenie, nałogowym kłamaniem i manipulowaniem innymi ludźmi, łamaniem prawa (kradzieże, akty przemocy, okrucieństwo, agresja słowna i fizyczna, bójki, rozboje, nadużywanie alkoholu itp.), bezosobowym stosunkiem do aktywności seksualnej, instrumentalnym traktowaniem partnera – ważne jest tylko zaspokojenie własnych potrzeb seksualnych, chęcią kontrolowania życia innych ludzi, niezdolnością planowania i przewidywania konsekwencji swoich zachowań, nieumiejętnością odraczania przyjemności, utrwalonymi zachowaniami aspołecznymi, podejmowanymi bez wyraźnej motywacji, skłonnością do irytacji i drażliwości, brakiem troski o bezpieczeństwo swoje i innych, autodestruktywnym wzorcem życia.
      Mam w rodzinie osobę, która najprawdopodobniej  posiada  osobowość dyssocjalną.  Jest to osoba z mojej najbliższej rodziny.  Zupełnie nie potrafimy sobie  z nią  poradzić, próbowaliśmy już wszystkiego  łącznie  z  konsekwencjami  prawnymi.  
      Moje pytanie,  czy  ktoś z  Was miał może do czynienia z    taką osobę  i zna jakąś metodę na postępowanie  z nią? Czy istnieją jakiekolwiek  szanse  na  zmianę postępowania takiej osoby ?
      W internecie zapoznałam się już z dostępnymi artykułami, jeśli chodzi o lekarzy specjalistów sami nie potrafią określić, co  byłoby  najlepszą metodą, dlatego wolałabym  przeczytać  opinię kogoś,  kto może  posiada własne doświadczenie.
  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

  • Posts

    • yiliyane
      Wychowanie chłopców a dziewczynek
      Jak sądzicie, czy wychowanie dziecka powinno być uzależnione od jego płci? Czy gdybyście mieli syna i córkę, wychowalibyście ich tak samo czy może jednak byłyby pewne różnice? Jeżeli macie rodzeństwo przeciwnej płci, czy widzicie różnicę w sposobie w jaki rodzice wychowali Ciebie, a w jaki Twoje rodzeństwo?  Aby doprecyzować nieco temat, zadam Wam kilka pytań nakierowujących: Czy będąc rodzicem chłopca i dziewczynki... 1. uczył(a)byś innych umiejętności syna, a innych córkę, czy o
    • yiliyane
      Meteopatia
      Jestem meteopatką. Zmiany pogody bardzo wpływają na moje samopoczucie, czego przykładem jest chociażby dzień dzisiejszy. Wczoraj, przedwczoraj itd., kiedy była ładna pogoda, ciepło, słonecznie, czułam się dobrze. A dziś, ni stąd ni zowąd, budzę się z bólem głowy, który nie chce przejść, czuję się jakbym przepłakała całą noc zamiast spać, nie mogę się skoncentrować. Coś koszmarnego. Nie mam pojęcia na zmianę którego czynnika jestem tak wrażliwa, ale generalnie jest tak, że jak pogoda się p
    • Kerosine
      Meteopatia
      ... czyli temat poświęcony [nad]wrażliwości na pogodę - aktualny szczególnie w kontekście obecnej, rozpoczętej oficjalnie przed paroma dniami pory roku (; W jakim stopniu dotykają Was zmiany aury oraz kaprysy zarówno polskiego [czyli m. in. przejściowego], jak i od pewnego czasu globalnie ocieplonego klimatu - jedynie symbolicznym, przeciętnym czy autentycznie możecie powiedzieć o sobie "jestem meteopat[k]ą"? Na wahania których czynników atmosferycznych jesteście szczególnie podatni - ciśni
    • Anonimowa jestem
      Praktyki zawodowe - niezadowolenie ze sposobu traktowania odbywającego je ucznia
      Mogę, ale  jestem osobą która dojeżdża, to średnio biorą takich co ja, bo godziny się nie zgadzają  i sapy o to są.   Jest kierownik szkolenia praktycznego, ale czy ona coś z tym zrobi, to naprawdę nie wiem. Jestem osobą zamkniętą, nie rozmawiam tam z nikim bo się boję. Jeśli bym im coś takiego powiedziała,  że chcę lepsze traktowanie i lepszą nauke, to wyśmiałyby  mnie na środku sklepu i powiedziałyby coś w stylu "twoim zadaniem jest narazie sprzątać, bo nic nie umiesz" podkr
    • Pawelas
      Mam 16 lat i jestem uzależniona od masturbacji...
      Dorastasz więc tak jest, przejdzie lekko z wiekiem