Kerosine

Terminologia naukowa / zawodowa z przymrużeniem oka ;)

Recommended Posts

Jak wiadomo, język używany na co dzień przez badaczy oraz fachowy żargon lekarzy bądź prawników bywają nie tylko trudne do zrozumienia dla przeciętnego śmiertelnika, ale słyną wręcz ze swej sztywności, poważnego brzmienia i stwarzania na osobach nie mających z nimi większej styczności odpychającego wrażenia. O ile trudno zaprzeczyć, że z ogólnego punktu widzenia tak właśnie sprawy się mają, to jednak nawet te specyficzne rodzaje mowy zawierają kwiatki pozwalające przynajmniej częściowo ocieplić ich wizerunek i właśnie im chciałam poświęcić niniejszy temat :D Jakie terminy naukowe / branżowe bądź nazwy własne związane z daną dziedziną [zarówno współczesne, jak historyczne] wywołują na Waszej twarzy uśmiech?

Ode mnie na początek wspomniana już w tym poście kosmiczna Kiełbasa, czyli galaktyka karłowata, której zderzenie z Drogą Mleczną ok. 10 mld lat temu i wchłonięcie przezeń wywarło prawdopodobnie największy wpływ na obecny kształt naszej gwiezdnej wyspy [a wciąż istniejące pozostałości której krążą wokół jądra po orbitach przypominających ponoć właśnie kiełbasę] oraz promieniowanie nadfiołkowe - dawna nazwa ultrafioletu ^^

Share this post


Link to post

Na ten moment do głowy przychodzą mi tylko anglicyzmy (zapożyczenia z j. angielskiego) używane w korporacjach, czyli np. "dedlajn" (deadline). I też pamiętam, że na uczelni robiliśmy "kejsy" (case), czyli zadania do rozwiązania. :P 

  • + 1

Share this post


Link to post
4 godziny temu, Gloria napisał:

Na ten moment do głowy przychodzą mi tylko anglicyzmy (zapożyczenia z j. angielskiego) używane w korporacjach, czyli np. "dedlajn" (deadline). I też pamiętam, że na uczelni robiliśmy "kejsy" (case), czyli zadania do rozwiązania. :P 

Fakt, anglicyzmy i ponglish ogólnie mogłyby zapewne bez problemu stanowić co najmniej połowę wszystkich słówek / zwrotów możliwych do przytoczenia w niniejszym temacie - nie tylko dedlajny i kejsy, ale także czelendże, brify, apruwale, fokusowanie się i wiele innych dość egzotycznie brzmiących przynajmniej na początku spolszczeń [znacznie obszerniejszy słownik korpomowy tutaj]. To powszechne zjawisko zauważalne nie tylko zresztą w korporacjach, ale również świecie nauki i technologii [nie żeby było w tym coś dziwnego biorąc pod uwagę międzynarodowe środowisko, jakie stanowi obecnie standard pracy naukowców i inżynierów], chociaż muszę przyznać, że napotykając jego przejawy nie wiem często czy bardziej śmiać się czy płakać.

  • + 1

Share this post


Link to post

Muszę przyznać, że ten temat zapowiada się naprawdę ciekawie! 

Chętnie przybliżę Wam rzecz, z której na studiach prawniczych śmiałam się ze znajomymi najbardziej (co rozumieją głównie prawnicy, a reszty to nie śmieszy ;P). Niestety trudno w języku prawnym czy prawniczym szukać jakichś górnolotnych wyrażeń, które na twarz przywoływałyby uśmiech. Bardziej wchodzą tu w grę skojarzenia. 

Takim moim pierwszym skojarzeniem jest otoczka (utworzona przeze mnie i koleżankę) słowa "nasciturus". Jest to termin, z którym pierwszy raz spotkałam się na II roku studiów na wykładzie z prawa rzymskiego. Dosłownie oznacza on poczęte, ale nienarodzone dziecko. Pierwotnie nie miałam z tym żadnych skojarzeń. Wszystko zmieniło się na III roku, kiedy to na prawie rodzinnym dowiedzieliśmy się, że w Chinach jada się zupę... z ludzkich płodów.

Chyba wszyscy znamy drogie restauracje, w menu których znaleźć można wyszukane nazwy dań. Tak więc - idąc takim tokiem myślenia wymyśliłyśmy sobie z koleżanką piękną nazwę na wspomnianą wyżej chińską zupę - ZUPA Z NASCITURUSA. Do dzisiaj używam tego sformułowania i przyznam szczerze - nie zapowiada się, abym miała z tego zrezygnować. 

Z prawa rodzinnego pamiętam także pewną rymowankę, która pozwoliła nam zapamiętać prostą zasadę. Mianowicie - "dla mężatki nie ma wpadki, ojcem dziecka jest mąż matki" ;D 

Podoba mi się także określenie nieletniego - nielat. Tak więc w swojej pracy nie mam "postępowania w sprawie nieletniego", ale "sprawę nielata" - jak to określa sędzina, z którą pracuję. 

Z innej beczki - najpiękniejsze słowo, wywodzące się z języka prawnego, to zdecydowanie "subintabulat". A mój ulubiony art. z Kodeksu Cywilnego to magiczny art. 182, traktujący o roju pszczół ♥  

  • + 1

Share this post


Link to post

Populacja adolescentów - czyli po prostu młodzieży - to dla mnie osobiście modelowy przykład określenia tak bardzo fachowego i napuszonego poważnego, że aż wywołującego u odbiorcy zgoła odwrotny efekt pod postacią pojawiającego się na twarzy mimowolnie uśmiechu [tudzież chęci zrobienia facepalma]. Bardzo często spotykane w publikacjach naukowych / podręcznikach akademickich z dziedziny psychiatrii [choć pewnie również psychologii i pokrewnych]. 

Różniczkowanie - tutaj z kolei absolutnie ujmuje mnie kontrast pomiędzy zdrobniałą i dziecinnie brzmiącą nazwą zdającą się wręcz sugerować błahość / łatwość opanowania skrywającego się pod nią działania a faktem stanowienia przezeń jednej z budzących prawdziwy popłoch wśród humanistów operacji wyższej matematyki. Ot, taka sobie... różniczka.

Share this post


Link to post
6 godzin temu, Kerosine napisał:

Różniczkowanie - tutaj z kolei absolutnie ujmuje mnie kontrast pomiędzy zdrobniałą i dziecinnie brzmiącą nazwą zdającą się wręcz sugerować błahość / łatwość opanowania skrywającego się pod nią działania a faktem stanowienia przezeń jednej z budzących prawdziwy popłoch wśród humanistów operacji wyższej matematyki. Ot, taka sobie... różniczka.

Jest takie fajne powiedzenie, że różniczka to wyniczek odejmowanka ;) A tak naprawdę to jest to po prostu operacja odwrotna do całkowania.

 math GIF

  • + 1

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    • Kalafior_Grozy
  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

  • Posts

    • yiliyane
      Wychowanie chłopców a dziewczynek
      Jak sądzicie, czy wychowanie dziecka powinno być uzależnione od jego płci? Czy gdybyście mieli syna i córkę, wychowalibyście ich tak samo czy może jednak byłyby pewne różnice? Jeżeli macie rodzeństwo przeciwnej płci, czy widzicie różnicę w sposobie w jaki rodzice wychowali Ciebie, a w jaki Twoje rodzeństwo?  Aby doprecyzować nieco temat, zadam Wam kilka pytań nakierowujących: Czy będąc rodzicem chłopca i dziewczynki... 1. uczył(a)byś innych umiejętności syna, a innych córkę, czy o
    • yiliyane
      Meteopatia
      Jestem meteopatką. Zmiany pogody bardzo wpływają na moje samopoczucie, czego przykładem jest chociażby dzień dzisiejszy. Wczoraj, przedwczoraj itd., kiedy była ładna pogoda, ciepło, słonecznie, czułam się dobrze. A dziś, ni stąd ni zowąd, budzę się z bólem głowy, który nie chce przejść, czuję się jakbym przepłakała całą noc zamiast spać, nie mogę się skoncentrować. Coś koszmarnego. Nie mam pojęcia na zmianę którego czynnika jestem tak wrażliwa, ale generalnie jest tak, że jak pogoda się p
    • Kerosine
      Meteopatia
      ... czyli temat poświęcony [nad]wrażliwości na pogodę - aktualny szczególnie w kontekście obecnej, rozpoczętej oficjalnie przed paroma dniami pory roku (; W jakim stopniu dotykają Was zmiany aury oraz kaprysy zarówno polskiego [czyli m. in. przejściowego], jak i od pewnego czasu globalnie ocieplonego klimatu - jedynie symbolicznym, przeciętnym czy autentycznie możecie powiedzieć o sobie "jestem meteopat[k]ą"? Na wahania których czynników atmosferycznych jesteście szczególnie podatni - ciśni
    • Anonimowa jestem
      Praktyki zawodowe - niezadowolenie ze sposobu traktowania odbywającego je ucznia
      Mogę, ale  jestem osobą która dojeżdża, to średnio biorą takich co ja, bo godziny się nie zgadzają  i sapy o to są.   Jest kierownik szkolenia praktycznego, ale czy ona coś z tym zrobi, to naprawdę nie wiem. Jestem osobą zamkniętą, nie rozmawiam tam z nikim bo się boję. Jeśli bym im coś takiego powiedziała,  że chcę lepsze traktowanie i lepszą nauke, to wyśmiałyby  mnie na środku sklepu i powiedziałyby coś w stylu "twoim zadaniem jest narazie sprzątać, bo nic nie umiesz" podkr
    • Pawelas
      Mam 16 lat i jestem uzależniona od masturbacji...
      Dorastasz więc tak jest, przejdzie lekko z wiekiem