Jump to content

Depresja


Kerosine

Recommended Posts

Posted

Mamy już na forum co najmniej dwa "duże" tematy poświęcone depresji, jednak pierwszy z nich ma charakter czysto informacyjny i jest zamknięty dla dyskusji, drugi zaś koncentruje się przede wszystkim na epidemiologii tej choroby wśród młodzieży - ja natomiast chciałabym po prostu stworzyć przestrzeń dla nieograniczonego w żaden sposób wiekiem dzielenia się [niekoniecznie tylko] własnymi doświadczeniami i refleksjami odnośnie tej jednej z największych plag cywilizacyjnych naszych czasów.

Cierpicie [być może od dawna] na depresję bądź zdarzył Wam się w przeszłości co najmniej jeden jej epizod? Jeśli nie Wy, być może Wasi bliscy? Jak wygląda Wasza historia zmagań z nią i jakie ogólnie macie na jej temat przemyślenia?

Jeśli o mnie chodzi zaburzenia depresyjne [w mniej lub bardziej oczywistej / łagodnej formie] towarzyszą mi właściwie od zawsze - już bowiem w dzieciństwie, czyli okresie życia, który uważam za wolny od jakichkolwiek problemów i traum byłam w najlepszym przypadku podszyta melancholią [jeśli zaś prawdą jest przeczytana w pewnym wywiadzie z tzw. autorytetem informacja o możliwości zdiagnozowania depresji nawet u dwulatków, mam podstawy by uznać swą przynależność właśnie do tej nielicznej grupy wybrańców za całkiem prawdopodobną]. Depresja w moim przypadku nie jest również chorobą izolowaną, lecz współistnieje z wieloma innymi nabytymi na przestrzeni lat zaburzeniami, które modyfikują nieco [bardzo] jej typowy obraz dodając / intensyfikując pewne objawy oraz "zmieniając wektor" innych [zaburzenia snu owszem, ale bezsenność? nie wiem o czym mowa] - co niestety przekłada się również na efektywność leczenia.

Moje osobiste doświadczenie depresji odbieram jednak [pomimo tego, co można być może sądzić na podstawie ostatniego zdania poprzedniego akapitu] bardzo naturalnie. Fakt, że towarzyszy mi ona pod różną postacią odkąd pamiętam sprawia, że po prostu nie znam obrazu świata innego niż ten przesłonięty przynajmniej delikatną mgiełką melancholii i wzbogacony o filozoficzne przemyślenia, a już na pewno mam problem z uznaniem tej choroby za "intruza" w swoim organizmie - co dodatkowo potęguje fakt, że jej zaostrzona forma została wywołana w dzieciństwie autentyczną traumą i zdecydowanie nie jest czymś, co wzięło się [pozornie] znikąd. Spotykana często w mediach narracja ukazująca depresję jako przypadłość dotykającą ludzi uprzednio doskonale szczęśliwych i świetnie funkcjonujących na wszystkich płaszczyznach jest z mojej własnej perspektywy kompletnie obca i niezrozumiała. Depresja to po prostu część mnie; wynikająca bezpośrednio z uwarunkowań biologicznych [nie tylko melancholijnego usposobienia, ale także naturalnie znacznie większej wrażliwości na różnego rodzaju bodźce czy mało efektywnych mechanizmów kontroli emocji], konkretnych życiowych doświadczeń oraz - mimo wszystko nie umiem odmówić temu argumentowi racji bytu - racjonalnej oceny rzeczywistości [także jednak zdolności postrzegania jej w pewnym szczególnym i niedostępnym innym wymiarze].

A jak wygląda[ło] to u Was lub u osób z Waszego otoczenia?

Link to comment
Martusiaaaaaa92
Posted

Mój były przez 2 lata po rozstaniu leczył się na depresję wywołaną rozstaniem. Na początku kontaktował się ze mną, dzwonił, pisał, informował o swym stanie, wszystko po to, bym miała poczucie winy. Po jakichś 3 miesiącach chyba zrozumiał, że dla jego dobra lepiej będzie odciąć się. Leczenie pomogło mu, brał leki SSRI i po 2 latach się wyleczył, pomogła mu też w tym nowa miłość. Wiem, bo po latach odnowiliśmy koleżeński kontakt (na pewno nie doszłoby do tego, gdyby się nie wyleczył, bo nadal miałby żal do mnie za swą chorobę).

Link to comment
Posted

Ostatnio miałem dosyć mocne stany depresyjne, a mianowicie objawiało się to tym, że bardzo bolała mnie głowa i nic mi się nie chciało, nic mnie nie cieszyło itd... Próbowałem sobie wyobrazić coś, co mogłoby mnie uszczęśliwić, to nic takiego nie znalazłem. O tyle dobrze, że ostatnio po takim złym dniu, kolejny dzień był dobry. Nie wiem, skąd taka zmiana. Wygląda na to, jakby to było niezależne ode mnie - to znaczy nie mam wpływu na swój stan. Sam nie wiem. Raz jest dobrze, raz bardziej depresyjnie. Powoli nabieram pewnego dystansu. 

@Kerosine I ta depresja trwa przez cały czas czy są może wahania - raz jest lepiej, raz gorzej? 

 

Link to comment
Posted
8 godzin temu, Gloria napisał:

@Kerosine I ta depresja trwa przez cały czas czy są może wahania - raz jest lepiej, raz gorzej?

Trwa przez cały czas, jest swego rodzaju "tłem mojego życia" [jak również pozostałych zaburzeń] - aczkolwiek mniejsze lub większe fluktuacje tego stanu oczywiście się zdarzają i ogromny wpływ na ich występowanie ma chociażby pogoda za oknem, aktualna konfiguracja rozmaitych wydarzeń i okoliczności w moim najbliższym otoczeniu oraz stan reszty psychiki. Całkowita utrata zdolności odczuwania radości i przyjemności na szczęście jednak mnie nie dotyczy, co nawiasem mówiąc jest / może przynajmniej w pewnym stopniu stanowić kolejny przejaw wpływu zwłaszcza jednej z kilku towarzyszących mi dodatkowo psychicznych aberracji [bądź pewnego szczególnego rodzaju samej depresji].

8 godzin temu, Gloria napisał:

Ostatnio miałem dosyć mocne stany depresyjne, a mianowicie objawiało się to tym, że bardzo bolała mnie głowa i nic mi się nie chciało, nic mnie nie cieszyło itd... Próbowałem sobie wyobrazić coś, co mogłoby mnie uszczęśliwić, to nic takiego nie znalazłem. O tyle dobrze, że ostatnio po takim złym dniu, kolejny dzień był dobry. Nie wiem, skąd taka zmiana. Wygląda na to, jakby to było niezależne ode mnie - to znaczy nie mam wpływu na swój stan. Sam nie wiem. Raz jest dobrze, raz bardziej depresyjnie. Powoli nabieram pewnego dystansu.

Od dawna to trwa? Być może zbliżający się / trwający przełom pór roku ma na to wpływ... organizm wyczuwa pewne zmiany zanim jeszcze świadomość je [w pełni] zarejestruje.

Z drugiej strony, jeśli wspomniane okresy ograniczają się zaledwie do jednego-dwóch bądź maksymalnie kilku dni być może bardziej adekwatnym terminem na ich określenie byłaby mimo wszystko "chandra".

Link to comment
Shady-Lane90
Posted
O 23.08.2020 at 12:05, Kerosine napisał:

Cierpicie [być może od dawna] na depresję bądź zdarzył Wam się w przeszłości co najmniej jeden jej epizod? Jeśli nie Wy, być może Wasi bliscy? Jak wygląda Wasza historia zmagań z nią i jakie ogólnie macie na jej temat przemyślenia?

Cierpię na dystymię, którą zdiagnozowano u mnie dokładnie 8 lat temu. Od tego też momentu przyjmuję leki psychotropowe. Jak zaznaczył lekarz diagnozujący - nie da się dokładnie określić momentu, w którym zachorowałam, z racji przeżyć w dzieciństwie, które były podłożem mojej przewlekłej depresji. 

Moje zmagania z tą chorobą przyrównać można do sinusoidy. Bywa, że depresja usuwa się w cień, jednak nie znam dnia, ani godziny, kiedy z impetem wkroczy do mojego życia. Niestety spotykam się z opiniami (jakże krzywdzącymi), że tak naprawdę nie mam depresji, bo przecież "ciągle się śmieję". To błędne myślenie ludzi, niemających pojęcia czymże jest ta jakże paskudna choroba. 

Najbardziej właśnie boli mnie to, że społeczeństwo nie zdaje sobie sprawy jak postępować z osobami cierpiącymi na depresję. Wielokrotnie słyszy się, ze osoby zmagające się z tym schorzeniem mają "wyjść do ludzi", "przestać się przejmować, bo inni mają gorzej" czy też "przestać wyolbrzymiać". To tak jednak nie działa.

Kluczowym aspektem w walce z depresją jest zdecydowanie terapia u terapeuty, który to nam będzie odpowiadał, a także wsparcie farmakologiczne. Mojej depresji towarzyszą niestety także stany lękowe i ataki paniki, które potrafią bardzo namieszać w życiu.

Życzyłabym sobie oraz innym chorym, abyśmy spotykali na swojej drodze osoby wyrozumiałe, które nie będą krytykować i oceniać, a czasem - jeśli mają powiedzieć coś, czego nie powinny - zamkną mordę i wytrzymają w milczeniu dla swojego i naszego dobra. 

Link to comment
  • 2 weeks later...
WszyscyZginiemy
Posted

Ciężko stwierdzić kiedy miał u mnie miejsce pierwszy epizod depresyjny. W przedszkolu? Podstawówce? Gimnazjum? Na pewno już w przedszkolu trafiłam pierwszy raz do psychologa przy okazji rozwodu rodziców, który bardzo źle znosiłam i wyznania o molestowaniu, w które mi nie uwierzono(psycholog powiedział, że to mój dziecięcy wymysł) więc mój koszmar kontynuował się jeszcze w klasach 1-3. I chyba wtedy jakoś się zaczęło. Dużo kolejnych mniej lub bardziej nieprzyjemnych rzeczy się działo. Trafiałam co do innych psychologów i psychiatrów, ale u żadnego nie zostawałam na dłużej niż parę wizyt. A odkąd skończyłam 16/17 lat do epizodów depresji doszły stany lękowe, ataki paniki w nocy i mój tik nerwowy.

Niedawno mój stan psychiczny znacznie się pogorszył ale szczęście w nieszczęściu trafiłam na dobrego psychologa, który tym razem uwierzył mojej historii. Wyznałam najbliższej rodzinie, że byłam molestowana i przez kogo, więc już nie muszę regularnie widywać mojego oprawcy, a co najważniejsze moi bliscy uwierzyli mi. Czego bardzo potrzebowałam przez te wszystkie lata.

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Najnowsze posty

    • Celt
      Jak dla mnie, najbardziej wkurzające cechy kobiet to: nieszczerość, brak empatii, obrażanie się o byle co i milczenie lub owijanie w bawełnę zamiast mówienia wprost o co chodzi - połączone ze skazywaniem drugiej osoby na domysły, co owa druga osoba zrobiła źle (według kobiety). Wkurzających cech ludzi ogólnie jest znacznie więcej. Jednak brak empatii razi, przynajmniej mnie, szczególnie u kobiet, zaś obrażanie się o byle co i silna niechęć do mówienia wprost, o co chodzi, to rzeczy, które spotykam wyłącznie u kobiet - i doprowadzają mnie wtedy do szewskiej pasji. To szczególny rodzaj nieszczerości, wyjątkowo rażący.
    • Celt
      Zależy, co właściwie ma oznaczać zwrot "wspólna depilacja". Depilacja których części ciała (nóg, pach, miejsc intymnych), i czy chodzi o wspólne pójście do kosmetyczki z zamiarem wspólnego wydepilowania się przez Was, czy o wzajemną depilację Ciebie i dziewczyny. I czy mowa o depilacji sensu stricto, czyli woskowaniu lub podobnym zabiegu, czy o usuwaniu owłosienia w inny sposób, np. poprzez golenie. Ogólnie to IMHO lepiej zostawić depilację kosmetyczce, chyba że samemu/samą ma się kompetencje w tej kwestii. A jeśli chodzi o wzajemne golenie miejsc intymnych, to na pewno zależy od wprawy obojga - choć w sumie, nie miałbym nic przeciwko temu. Jednak sam raczej bym tego nie zasugerował - po prostu, byłbym otwarty na taką propozycję, gdyby wyszła od drugiej strony.
    • Celt
      Elektryczną maszynką. Choć ogólnie, nie lubię się golić.
    • Doradca
      Chciałem się tylko przywitać, cześć wszystkim!  
    • Tatiana876
      Osobiście chciałabym zostać skremowana tradycyjny pogrzeb to relikt przeszłości
  • Recent Status Updates

    • Lina_Evi

      Lina_Evi

      Witam ponownie.
      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Martusiaaaaaa92
      Martusiaaaaaa92
      2
    2. 2
      Gloria
      Gloria
      2
    3. 3
      xxxhunnybunnyxxx
      xxxhunnybunnyxxx
      1
    4. 4
      CoolKiidOfDeath
      CoolKiidOfDeath
      1
    5. 5
      Kalafior_Grozy
      Kalafior_Grozy
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Celt
    Celt
    10 posts
    yiliyane
    yiliyane
    9 posts
    Kreciolek16
    Kreciolek16
    8 posts
    Kerosine
    Kerosine
    4 posts
    Gloria
    Gloria
    3 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    2 posts
    grzechu98
    grzechu98
    1 post
    GabrielkaNoska
    GabrielkaNoska
    1 post
    Kalafior_Grozy
    Kalafior_Grozy
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Celt
    Celt
    27 posts
    Kerosine
    Kerosine
    18 posts
    yiliyane
    yiliyane
    17 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    479 posts
    yiliyane
    yiliyane
    445 posts
    wardrum
    wardrum
    163 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up