Oliwka 800

Związek ze sporo starszym i wykazującym oznaki toksyczności chłopakiem - brak aprobaty ze strony rodziców

Recommended Posts

Witajcie 

Mam ostatnio zagwostkę bo spotkałam się z pewną sytuacją. Koleżanka ( obecnie 14 lat ) w wakacje rok temu poznała takiego chłopaka ( obecnie 18 lat ) . No i widać od razu było, że coś tam wisiało przy nich w powietrzu. Podobali się sobie nawzajem. Potem przechodzili przez jakieś tam różne historie. Ostatecznie w styczniu tego roku związali się po cichu. Ich rodzice nie wiedzieli o niczym od nich. W sensie rozmawiali ze sobą na kamerkach to rodzice jego to jej coś zagadali itd. Jakieś żarciki itp. Domyślali się może, może nie. Koleżanka z nim czasami może i się pokłóciła. Głównie o to, że nie spotykali się często ( raz na miesiąc średnio, czasami z dłuższymi przerwami ) ze względu na to, że wiadomo dziewczyna jest 14 latką i zna swoich rodziców, u których jest najpierw kończ szkołę a potem dopiero związki. Dziewczyna też nie chciała zbędnych plotek ściągać itd. On tego nie rozumiał. Koniec końców w czerwcu pokłócili się na kamerce. Traf chciał, że mama dziewczyny słyszała jego krzyki, przeklony. Ogółem ten chłopak jest dobry, ale nerwowy, wydaje się lekko toksyczny ( winę każdą zrzuca na nią, mówi, że ma słabych znajomych itd, że podporządkowuje się rodzicom itd ). Wracając, mama dziewczyny dała mu solidne manto itd. No i ogółem chyli się to ku końcowi. Wydaje mi się, że oboje tego nie chcą, ale rodzice dziewczyny nie mają do niego zaufania żeby wypuścić córkę sam na sam. Co sądzicie o tym wszystkim? Opisałam mniej więcej tą historię. Ja jestem przyjaciółką wspomnianej dziewczyny

Edited by Kerosine
Sprecyzowanie nazwy tematu

Share this post


Link to post

Myślę, że rodzice dziewczyny mają w tym przypadku rację. Różnica czterech lat jest znacząca w tym przedziale wiekowym, ostatecznie można by jednak przymknąć na nią oko gdyby nie wspomniana przez Ciebie "lekka toksyczność" oraz wyraźnie zaznaczający się egocentryzm i niedojrzałość owego chłopaka [mimo, że to on jest w tym związku sporo starszy].

2 godziny temu, Oliwka 800 napisał:

On tego nie rozumiał.

A powinien, 14 lat [13 w chwili gdy ich wspólna historia dopiero się zaczynała] to naprawdę niewiele i słusznie można oczekiwać, że priorytetem w tym wieku powinny być inne sprawy czy że związek, jakby nie patrzeć, prawie-dziecka z prawie-dorosłym [przynajmniej formalnie] będzie budził kontrowersje.

Odpuść [dziewczyna niech odpuści ;) ]. Tym bardziej...

2 godziny temu, Oliwka 800 napisał:

Potem przechodzili przez jakieś tam różne historie.

2 godziny temu, Oliwka 800 napisał:

Koleżanka z nim czasami może i się pokłóciła.

... jeśli wcześniej pojawiały się jeszcze jakieś niesnaski i problemy.

Edited by Kerosine

Share this post


Link to post

Zgadzam się z @Kerosine. To już nawet nie chodzi o to, że 14-latka powinna siedzieć z nosem w książkach zamiast randkować, a o to, że jej wybranek jest dużo starszy (związek (...) prawie-dziecka z prawie-dorosłym jak to określiła koleżanka wyżej) i skoncentrowany wyłącznie na własnych potrzebach. Z relacji z osobą bezkrytyczną wobec siebie i manipulującą innymi nic dobrego nie wyjdzie. Nie powiem Ci po tak krótkim opisie czy on ma złe intencje wobec niej (tj. czy z rozmysłem chce wykorzystać nieletnią) czy po prostu nie myśli o nikim innym jak o sobie i o swoich bieżących zachciankach, i nawet się nie zastanawia co robi. Tak czy inaczej, nie jest to dobra partia dla Twojej koleżanki. Ani w ogóle dla kogokolwiek, jeśli mam być szczera.

Share this post


Link to post
18 godzin temu, Oliwka 800 napisał:

[...] chłopak jest dobry, ale nerwowy, wydaje się lekko toksyczny ( winę każdą zrzuca na nią, mówi, że ma słabych znajomych itd, że podporządkowuje się rodzicom itd ).

Chyba nie o to chodzi, by buntować się rodzicom w takim wieku. Zgadzam się z przedmówczyniami, mama dziewczyny może mieć rację, jeżeli chodzi o reagowania na wybuchy gniewu u chłopaka. Jeżeli chłopak zaczyna krzyczeć i obwiniać wszystkich wkoło tylko nie siebie, to nie zbyt dobrze to o nim świadczy. Też pytanie, o co się kłócą, bo jeżeli związek ma polegać na ciągłych kłótniach to raczej nie przetrwa długo (tym bardziej jeżeli w kłótnie angażowane są postronne osoby).

  • + 1

Share this post


Link to post

Kłócili się cały czas o spotkania, o jakieś przykrości sprawiane sobie nawzajem ( rzadko, drobnostki ) 

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Similar Content

    • qwerty002
      By qwerty002
      Witam,   kilka lat temu moja  najlepsza   przyjaciółka   wyjechała daleko za granicę,  raz na rok się spotykamy .  Przy jednej rozmowie wyznałem jej miłość i ona ją odwzajemniła, natomiast widziałem, że ona czuje się trochę niepewnie i przez kilka dni nie odpisywała, dlatego napisałem że lepiej będzie  jak narazie poczekamy z tym jak skończymy szkołę i będziemy mogli sami już decydować, poparła mnie. Teraz piszemy ze sobą co jakiś czas, ale boję się że uczucie po jakimś czasie    pryśnie, za około tydzień przyjeżdża    do mnie    na kilka dni    i nie wiem co mam robić, jak się zachowywać. Proszę o porade
    • twojastara669
      By twojastara669
      hej jestem dziewczyną ale pisze tutaj bo potrzebuje opinii mężczyzn a nie kobiet w tej sprawie.
      Jestem ogólnie zażenowana że musze o tym pisac ale to nie daje mi spokoju.ytałam o to przyjaciółki,ale iadomo z perspetywy mężczyzn wygląda to inaczej a kolegów pytac nie będę bo jestem zażenowana nawet tym że piszę to tutaj anonimowo.
      Mam 162cm,długie włosy,wielkie cycki i niebieskie oczy.Podobno wedlug was ideał,
      mam powodzenie zarówno u facetów jak i  u bab,jak idę ulicą to każdy się za mną ogląda.Ale jak przychodzi do pisania na jakiś portalach to albo nie pisze nikt,albo piszą już tak obrzydliwi faceci (sory ale musze to dosadnie zobraxować) że nawet u przysłowiowego paszteta nie mieliby szans.Wiem z ogólnej opinii (np. koledzy) że jestem uważana za piękną,nie jestem też jakąś niunia co chodzi ciagle na paznokcie i cały dzien siedzi na instagamie,studiuje,mam różne pasje.Faceci w moim typie nie zwracają na mnie uwagi,zerkanie nie zaliczymy do zwracaia uwagi.Piszą do mnie serio tacy,że nawet bym na ulicy ie spojrzała na przykład seby albo jacyś po prostu widac że są to OPY ze wsi.O co chodzi?Co robię nie tak?
    • OnaK26
      By OnaK26
      Witajcie. 
      Mam taki problem. Jestem sama od 4 lat i wychowuję dziecko. Kilka miesięcy temu poznałam faceta. Postanowiliśmy się lepiej poznać i spotykamy się do dziś, no w zasadzie jesteśmy już razem. Problem w tym że od początku nie było,, tego czegoś '' i chyba nadal nie ma, ani z jego strony ani z mojej. On twierdzi że uczucie przyjdzie z czasem, ale czy faktycznie tak będzie jeśli od początku go nie ma? Oboje jesteśmy po przejściach i chyba trudno nam zaufać tej drugiej osobie, otworzyć się i zaangażować. W sumie tak racjonalnie myśląc, to zawsze kiedy odrazu miałam te motylki w brzuchu to potem te relacje szybko się kończyły, były nietrwałe i pelne rozczarowań. Tutaj jest zupełnie inaczej, i nie wiem czy się tym martwić czy z tego cieszyć. W sumie to nie jest chyba do końca tak że nic nie czujemy... Bo tesknimy za sobą, cały czas rozmawiamy, myślimy o sobie... Ale Boję się też że on może jest ze mną z rozsądku, albo tylko dlatego, że nie chce być sam. On jest skrypty i nie lubi rozmawiać o uczuciach, a ja nie chcę też zbytnio na niego naciskać. Ale sam kiedyś powiedział że jemu długo zajmuje żeby się zaangażować i zakochać więc trudno go,, usidlić'' . Nie powiem, bo przedstawil mnie rodzicom (a to chyba trochę znaczy jak na faceta), coś wspomina czasami o wspólnych planach na przyszłość, ale czasami trudno mi go tak na prawdę rozgryźć, i to jakie ma intencje. On jest taki powsciagliwy, nie potrafi mówić o uczuciach, w łóżku też minimum czułości. Taki jest chłodny czasami co też nie do końca mi odpowiada. Nie wiem co mam zrobić. Dać sobie spokój czy poczekać i dać sobie i jemu czas. Jak wy to widzicie z boku?, Poradźcie coś. 
    • Pingwiniasta42811
      By Pingwiniasta42811
      Cześć,
      Od czego by tu zacząć. Zacznę od tego że od prawie trzech lat jestem w związku. Ostatnio mało czasu spędzamy razem. A jak już spędzamy to jest on rutyną. Nie twierdzę że to coś złego, ale brakuje mi zainteresowania że strony innych chłopaków. Nie to że lubię ich w sobie rozkochiwać, a potem rzucać, tylko chciałabym żeby ktoś częściej mówił mi miłe rzeczy. 
      Niedawno poznałam jednego chłopaka. Zrobił on na mnie naprawdę dobre pierwsze wrażenie. Po prostu dech mi zaparło. Zauroczył mnie jego uśmiech i w ogóle to że się mną zainteresował. Mam tak niską samoocenę, że mnie to naprawdę zaskoczyło. 
      Spotkaliśmy się trzy  razy i te chwile były naprawdę cudowne. Nie myślałam o problemach i mogłam być sobą bo mnie nie oceniał. 
      Od przyjaciółki dowiedziałam się że mu się podobam mimo że wie że mam chłopaka. Spotkałam się z nim i mu powiedziałam że o wszystkim wiem i że bardzo go lubię, ale nie mogę z nim być ponieważ mam chłopaka i nawet gdybyśmy byli razem to on zaniedługo się wyprowadza i prawie w ogóle byśmy się nie spotykali. 
      Powiedziałam że naprawdę bardzo go lubię i że mi na nim zależy. Wylałam już morze łez. Nie chciałam go zranić. Cholernie źle się z tym czuję. Uwielbiam spędzać z nim czas, bo mogę być w pełni sobą, to nie znaczy że przy swoim chłopaku nie mogę, ale to zupełnie co innego. Oni są totalnie różni i zależy mi na ich obu.
      Nie wiem co myśleć. Czy można kochać dwie osoby równocześnie? 
       
    • Panda mała
      By Panda mała
      A więc mój problem dotyczy lęku jaki odczuwam będąc z moim chłopakiem. Nie jesteśmy razem jakoś bardzo długo, układa się dobrze ale ciągle z tyłu głowy mam myśl że może pojawi się inna, lepsza i on mnie zostawi lub zdradzi. Z poprzednim chłopakiem tez było tak dobrze a rozstanie z nim długo i mocno przeżywałam. Mój aktualny chłopak jest młodszy o rok odemnie i dziś wyznał mi ze boi się ze będzie ze mną tak samo jak z jego poprzednimi dziewczynami tzn nie dłużej niż 3 miesiące. Dodał też ze nie chce żebyśmy się rozstali tylko byli ze sobą jak najdłużej ale boję się bardzo. Mieszkamy od siebie jakieś 30km i widujemy co kilka dni. Jestem też dosyć zazdrosna on zresztą też ale boję się że to wszystko jest "na pokaz" z jego strony. Nie chce mu mówić o moich wszystkich obawach bo wiem ze może go to zranić, wie oczywiście ze boje się ze mnie zostawi a stety niestety nie potrafię tak łatwo wyzbyć się uczuć do kogos. Naprawdę mam mętlik w głowie bo zależy mi na nim i chciałabym żeby to trwało i trwało a przynajmniej nie myśleć o tym ze może pojawić się inna... Może ktoś z was mial podobna sytuacje lub po prostu ma pomysł jak mogłabym sobie z tym poradzić będę bardzo wdzięczna za wszystkie odpowiedzi na temat
  • Who's Online (See full list)

    • Kalafior_Grozy
    • Kerosine
    • yiliyane
    • Shady-Lane90
    • Damiano_13
    • Martusiaaaaaa92
    • Olga_00
    • alegoria
    • dannonka
  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Lato w mieście lesie, wakacje pod sosną.
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Zobaczyć świat w ziarenku piasku,
      Niebiosa w jednym kwiecie z lasu.
      W ściśniętej dłoni zamknąć bezmiar,
      W godzinie – nieskończoność czasu.
      ["how the universe ends is how it begins"]
      · 0 replies
  • Posts

    • Kalafior_Grozy
      Komercyjne święta
      W wielu miejscach (nie tylko na Naszym Forum) wypowiadałem się w dość szyderczy sposób o komercji w okresie świątecznym. Lecz każdy kij ma dwa końce (chyba, że jest procą). Lecz z perspektywy kogoś, kto sprzedaje wszelkiej maści atrybuty "jakże niezbędne" do świętowania te dni są niemal zbawieniem, bo przynoszą większe zyski i ilośc hajsu w portfelu skokowo rośnie. Świat jest skonstruowany tak a nie inaczej. Za darmo się nawet w ryj nie dostanie. I czy tego chcemy czy nie, święta były, są i
    • Olga_00
      Czy wyglądam ma swój wiek?
      Wiem, że to dziwne. Ale gdy miałam 12 lat mamy mojej koleżanka powiedziała, że ze względu na wzrost wyglądam na 14-15 lat, a siostra wtedy gadała, że na 16 lat wyglądam. W wieku 12-13 lat nie kojarzę żeby ktoś dziecko mi mówił tylko proszę pani. Jak byłam gim brali mnie za lo, jak zaczynałam lo czy gim to myśleli że kończę lo lub gim, pod koniec lo brali mnie za studentkę. W wieku 11-16 lat brali mnie za 2-3 lata starsza rzadziej za rok starsza bądź 4 lata starsza. W wieku 14 lat jakiś gościu po
    • Shady-Lane90
      Wzywam Cię do odpowiedzi!
      Dziękuję Ci @Kerosine za wybór świetnych tematów! Udzieliłam odpowiedzi w obu Z mojej strony nominacja leci do @Kalafior_Grozy. Mój drogi braciszku, proszę o odpowiedź w którymś z poniższych tematów.    
    • Shady-Lane90
      Życie po sąsiedzku.
      W swoim prawie 30-letnim życiu mieszkałam w różnych miejscach. Przez pierwsze kilka lat w domu jednorodzinnym z babcią. Przez kolejne naście - w bloku. W wieku 17 lat zamieszkałam w domu jednorodzinnym, który powstał dzięki samozaparciu i heroicznej pracy mojego taty. W międzyczasie jednak wyprowadzałam się kilkukrotnie - a to na studia, a to do "miłości mojego życia". Na studiach również mieszkałam w domu jednorodzinnym. W Legnicy dzieliłam z lubym małą kawalerkę i przyznam szczerze - trafiał m
    • WszyscyZginiemy
      Zazdroszczę innym...
      Wiary, że coś jeszcze jest po śmierci.