Jump to content

Pierwsza praca


Kerosine

Recommended Posts

Posted

... czyli temat poniekąd w dużej mierze sentymentalny ;) Gdzie i kiedy stawialiście swoje pierwsze kroki na polu zawodowym? Czy była to od razu "poważna", pełnoetatowa posada czy zaledwie wakacyjna wprawka o charakterze dorywczym? Co stanowiło Waszą główną motywację przy jej podjęciu - przede wszystkim chęć / potrzeba zarobienia pieniędzy [związana być może z usamodzielnieniem się] czy bardziej chodziło jednak o zdobycie doświadczenia? W jaki sposób wpłynęła na Waszą późniejszą karierę i jakie konkretnie pozytywne / negatywne doświadczenia z niej wynieśliście? Wspominacie ją dobrze czy wolelibyście o niej zapomnieć? A może nadal ją wykonujecie lub wprost przeciwnie, śmiało moglibyście startować w wyzwaniu My First Seven Jobs? (;

Do osób, które podjęcie po raz pierwszy zatrudnienia mają jeszcze przed sobą: jak sobie je wyobrażacie / planujecie? Czy zamierzacie odkładać ten, jakby nie było, jeden z najważniejszych etapów wejścia w dorosłość najdłużej jak się da czy wręcz przeciwnie, pragniecie możliwie najwcześniej rozpocząć zbieranie zawodowych doświadczeń [lub usamodzielnić się]? W jaki sposób przygotowujecie się do tego wydarzenia? Jakie są Wasze nadzieje i oczekiwania, a czego się obawiacie?

***

Moja pierwsza praca polegała na montażu telewizorów. Wspominam ją z sentymentem; miałam szczęście i trafiłam do zakładu / na dział całkiem dobrze przystosowany do moich specyficznych potrzeb [aczkolwiek nie była to instytucja pracy chronionej], co zaowocowało pozostaniem przeze mnie w tym miejscu łącznie przez kilka lat. Początków jako osoba kompletnie zielona zarówno w temacie samej pracy, jak i jej specyficznego rodzaju jakim jest zajęcie fizyczne [zwłaszcza w fabryce] mimo wszystko nie wspominam najlepiej, ostatecznie jednak przystosowałam się i na swój sposób polubiłam ten sposób zarabiania pieniędzy. Wyniosłam stamtąd wiele nawyków i umiejętności przydatnych także w codziennym życiu [związanych głównie z koniecznością jak najsprawniejszego wykonania swojego zadania w jak najkrótszym czasie] oraz zdecydowanie lepiej rozwinięte zdolności manualne :D 

A jak wyglądało [lub sądzicie / planujecie / macie nadzieję, że będzie wyglądać] to u Was?

Link to comment
WszyscyZginiemy
Posted
2 godziny temu, Kerosine napisał:

Gdzie i kiedy stawialiście swoje pierwsze kroki na polu zawodowym?

W kinowej kawiarni. Była to praca weekendowa, jak dało się to też w piątki po szkole, bo byłam wówczas w 3 liceum. Popracowałam tam przez całe pierwsze półrocze ale przed feriami musiałam zrezygnować z powodu ryzyka nieklasyfikacji z jednego przedmiotu i zbliżającej się matury. 

2 godziny temu, Kerosine napisał:

W jaki sposób wpłynęła na Waszą późniejszą karierę i jakie konkretnie pozytywne / negatywne doświadczenia z niej wynieśliście? Wspominacie ją dobrze czy wolelibyście o niej zapomnieć?

Nie czuję aby wpłynęła jakoś szczególnie ona na moją późniejszą "karierę zawodową", ale przynajmniej nie wyszłam z liceum bez niczego co bym mogła wpisać w cv, to jakiś plus. 

Bardzo dobrze jednak wspominam pracę tam, nawet trochę za nią tęsknie.

W kinie zatrudniano jedynie osoby o statusie studenta, więc pracowało się w młodym energicznym zespole. Grafiki ustalane były super elastycznie. Weekendy zwykle były bardzo zajęte i pracowało się jak w ukropie, ale dodało mi to pewności siebie, że radzę sobie nawet w tak napiętych warunkach. Tworzenie deserów pozwalało mi czasem trochę dać upust mojej artystycznej stronie, potem nawet próbowałam sił rysując na kawie. Za co zdarzało się zbierać komplementy, a czasem niektórzy nawet robili zdjęcia moim dziełom, co było bardzo miłe.

Z negatywnych doświadczeń... co mogę powiedzieć, klienci jak to ludzie bywają różni.

Link to comment
Posted

Nie pracowałam jeszcze. Byłam jedynie na obowiązkowych miesięcznych praktykach, na które skierowała mnie uczelnia, ale nie otrzymałam żadnej zapłaty za to. Kolejne takie praktyki, choć krótsze, bo dwutygodniowe, będę musiała odbyć w przyszłym roku, o ile studia II stopnia wystartują - bo tego jeszcze nie wiadomo. Do pracy planuję pójść po ukończeniu studiów. Co prawda w tym roku próbowałam znaleźć zatrudnienie po tym jak ojciec przestał pracować, ale nie odpowiedziano na moje CV. Teraz czekam aż ojciec wróci do pracy, jeżeli dobrze pójdzie, za miesiąc już otrzyma pierwsze zlecenie, a ja zacznę na poważnie szukać pracy dopiero jak skończę studia. Przyznaję, że odwlekam ten moment, bo mimo że mam w sumie pozytywne wspomnienia z praktyk, praca nieco mnie przeraża. A właściwie nie sama praca, co dorosłe życie. I brak wakacji. To chyba najbardziej mnie demotywuje.

Link to comment
Shady-Lane90
Posted

Moją pierwszą posadą (nie licząc prac dorywczych, które podejmowałam w trakcie nauki na pierwszym kierunku studiów) była posada w jakże znienawidzonej, państwowej instytucji - ZUSie ;D Pracowałam w wydziale zajmującym się świadczeniami emerytalnymi i rentowymi - początkowo jako referent, a następnie jako referent prawny. Dosyć dobrze wspominam ten czas - mimo ogromnego natłoku obowiązków była bowiem stała umowa o pracę, dobre wynagrodzenie, cudowne towarzystwo. Ostatecznie jednak, tak jak planowałam od zawsze, zajęłam się pracą typowo prawno-kryminologiczną. 

Link to comment
Posted

Mam tu w zasadzie dwie odpowiedzi:

  • pierwsza praca
  • pierwsza, oficjalna praca

Pierwsza praca wyglądała tak, że od 15 roku życia dorabiałem sobie w sklepie na swoim osiedlu. 
Generalnie zaczęło się od tego, że właściciel (znajomy rodziców) musiał gdzieś jechać i nie miał kto zostać, więc się z braku laku zaoferowałem. No i tak potem było, gdy wyjeżdżał na urlop, albo gdy po prostu potrzebował kogoś to szedłem, siedziałem parę godzin i pieniążki wpadły ;d

Sama praca prosta, ludzie głównie przychodzili po 5 rzeczy: alkohol, fajki, gazety, chleb, bilety.

 Śmiesznie było gdy ktoś starszy ode mnie ze szkoły przychodził po fajki a ja mówiłem, że nie mogę mu sprzedać (ja lat 15, ktoś 17). Ale nikt się nie obrażał, zwłaszcza że na osiedlu było kilka punktów, gdzie można było takie rzeczy kupić bez dowodu.
Standardowo na dzień dobry słyszałem "oo to dzisiaj za tatę jesteś"; już nawet nie chciało mi się tego prostować i potakiwałem. Przez to spora część osiedla myślała, że jestem synem właściciela sklepu a nie mojego faktycznego ojca. 

Dobijały mnie natomiast small talki z osobami 60+ a z drugiej strony, że byłem tam sam i nie było do kogo się odezwać.
No i minusem było, że w godzinach gdy wszyscy byli w pracy (tak mniej więcej 9-14) nic się nie działo i strasznie czas się dłużył. 

 

Natomiast moją pierwszą, oficjalną pracą była praca w magazynie. Generalnie zajmowałem się odbiorem / wydaniem transportu i sensowym poukładaniem tego na regałach. Kto nie musiał z ciężarówki wyjąć rozwalających się palet starym paleciakiem ten życio nie zno.

Ogólnie pracę (a bardziej ten okres) wspominam dobrze, miałem naprawdę fajną ekipę, z którą nadal utrzymuję kontakt mimo, że minęło parę lat. Praca sama w sobie ciężka nie była, jasne czasem trzeba było się spocić wrzucając kilkadziesiąt pudeł na półki albo wyjmując je i trzeba było się śpieszyć bo transport musiał wyjechać o ustalonej porze (a czasem był z tym problem bo nie mogliśmy czegoś znaleźć) ale ogólnie jakoś mega ciężko nie było.

Jak się człowiek spiął to połowę czasu mógł sobie przesiedzieć między regałami (brak kamer) i tylko od czasu do czasu nasłuchiwało się czy kierownik nie idzie. Czasem zabierałem sobie notatki żeby pouczyć się na zajęcia, co mi się jednak rzadko udawało bo zawsze przyszedł ktoś żeby sobie pogadać.

Najbardziej w tej pracy podobały mi się kryzysy. Serio, gdy trzeba było wszystko jakoś sensowie rozmieścić zanim poszło na odpowiednie lokalizacje (to był mały magazyn więc gdy przyszły jednego dnia 3 transporty to byliśmy w dupie). Albo gdy robiliśmy tam przemeblowanie i trzeba było pozmieniać lokalizacje tak, żeby nic się nie pogubiło w systemie (co oczywiście się stało). Wolałem jednak pracować głową a nie samymi mięśniami.

Przepracowałem tam 9 miesięcy i odszedłem bo niby źle nie było ale wiedziałem, że się tam marnuję. Nie widziałem tam jakieś szansy na rozwój. No i kwestia wynagrodzenia (jak tak sobie teraz pomyślę to nie wiem jak się potrafiłem za taką kwotę sam utrzymać).


 

Link to comment
  • 1 month later...
Kalafior_Grozy
Posted

Pierwsze prace jakie w życiu wykonywałem miały miejsce w Trójmieście w rodzinnych biznesach w branży spożywczej. U jednego wujka pracowałem jako pomocnik na dość dużym straganie na bazarze (mieszkańcy Gdańska pewnie kojarzą bazar na Zaspie na tzw. "pasie startowym"). U innych pracowałem jako "nosiciel" towarów na giełdzie na przedmieściach Gdyni a konkretnie w dzielnicy Dąbrowa, do tej pracy (na nocne zmiany) dojeżdżałem codziennie z Gdańska.

Byłem wtedy jeszcze uczniem i prace te wykonywałem w wakacje (pochodzę z woj. Świętokrzyskiego), więc śmiało mogę powiedzieć, że przez kilka lat nie miałem normalnych wakacji. Wiele przez to straciłem, ale finansowo na pewno zyskałem, choć dziwnie jest mieszkać całe lato 2 km od morza i ani razu go nie zobaczyć ;)

 

Link to comment
  • 11 months later...
MagdziaAndzia
Posted

w wieku 14 lat w tytoniu, później hostessa i gastro ;)

Link to comment
  • 2 weeks later...
Posted

 

Moją pierwszą pracę podjąłem podczas 1 roku studiów w pizzerii jako kucharz, gdzie przygotowywałem pizzę i inne potrawy dla gości. 

O 17.07.2020 at 13:30, Kerosine napisał:

Co stanowiło Waszą główną motywację przy jej podjęciu

Pieniądze w głównej mierze, ponieważ wtedy chciałem bardzo zrobić sobie kolejny tatuaż. 

O 17.07.2020 at 13:30, Kerosine napisał:

W jaki sposób wpłynęła na Waszą późniejszą karierę i jakie konkretnie pozytywne / negatywne doświadczenia z niej wynieśliście? Wspominacie ją dobrze czy wolelibyście o niej zapomnieć?

Nie wspominam jej dobrze, atmosfera była fatalna między współpracownikami, jedynie kierownictwo było w miarę w porządku względem pracowników. 

Link to comment
Posted

jako hostessa, później call center ;)

Link to comment
  • 9 months later...
intodecay00
Posted
O 17.07.2020 at 13:30, Kerosine napisał:

wprost przeciwnie, śmiało moglibyście startować w wyzwaniu My First Seven Jobs?

Nie mógłbym startować w tym wyzwaniu dlatego, że wciąż pracuje w mojej pierwszej pracy.

Do tej pory pamiętam jak trudno w ogóle było pogodzić się z myślą, że muszę stawić czoła obcym ludziom i tą pracę znaleźć. Miałem wtedy ogromne wsparcie i bez niego prawdopodobnie wciąż utrzymywałbym nieporadność życiową jaką utrzymywałem wtedy. Tydzień temu minęło mi 6 lat w tej pracy i prawdę mówiąc wciąż czasem się zastanawiam co tam robię. To miała być praca na maksymalnie 3 miesiące. Przewijając szybciutko do dzisiejszego dnia od tamtej pory mimo wszystko wiele się nauczyłem. Zdobyłem sporo doświadczenia i sam fakt, że mam z tą pracą relacje love/hate pasuje do mojej osobowości bardzo dobrze. Wykorzystuję tam jedne ze swoich najlepszych cech, które gdzie indziej byłyby zwyczajnie irytujące dla innych ludzi. Oczywiście względem tego wszystkiego, mimo tego samego stanowiska od tylu lat, mam poczucie bycia "ważnym". Jest to otoczenie, do którego się przyzwyczaiłem, a każda zmiana w tym obszarze wiąże się u mnie ze sporym wysiłkiem psychicznym.

Mimo to podjąłem decyzje i od początku roku poluję na pracę w tej samej dziedzinie, żeby jakoś to doświadczenie wykorzystać, ale na wyższym stanowisku i o wiele lepiej płatną, zwłaszcza teraz kiedy tak na prawdę to dorosłe życie dopiero się u mnie rozwija, a czasy mamy nieciekawe.

Link to comment
Pizzaro
Posted

Pierwsza praca to niezapomniany Reserved i inwentaryzacje przed pójściem na studia. Taka w miarę poważna praca. Czego człowiek nie zrobi dla pieniędzy :D ale miło wspominam, bardziej doświadczona kadra się śmiała, że przychodzę w całości ubrany w rzeczach z Reserved. 

Ale taka poważna i dłuższa pierwsza praca to w dziale technicznym korpo z IT na studiach. Bardzo miło wspominam, pierwszy stały i w miarę dobry dochód. Jakichś wcześniejszych kancelarii nie liczę, bo za darmo człowiek siedział.

Czy te prace jakoś wpłynęły na moje późniejsze podejście? Raczej nie. Po prostu cenne doświadczenie życiowe i tyle, ale bez większego znaczenia. 

Link to comment
Cranche
Posted

Moja pierwsza praca to sprzedawca w sklepie Nike, którą zaczęłam zaraz po maturze. Zarabiałam 8 zł na godzinę, a po wypłacie czułam się jak arabski szejk :D Czy czegoś mnie ta praca nauczyła? Czegoś na pewno, bo każde doświadczenie w życiu jest jakąś nauką. Wydaje mi się, że, dzięki ciągłemu kontaktowi z ludźmi, stałam się bardziej otwarta. Może nawet zmniejszyła moją nieśmiałość o jakieś zawrotne 5%. 
Na pewno nieodzowną zaletą tej pracy był brak stresu i uniform pracowniczy za stówkę, dzięki czemu nazbierałam pokaźną kolekcję odzieży podomowej i butów do biegania, w których nie biegam. 

Link to comment
Kerosine
Posted
O 17.07.2020 at 13:30, Kerosine napisał:

Wyniosłam stamtąd wiele nawyków i umiejętności przydatnych także w codziennym życiu [związanych głównie z koniecznością jak najsprawniejszego wykonania swojego zadania w jak najkrótszym czasie] oraz zdecydowanie lepiej rozwinięte zdolności manualne :D

Ja tylko chciałam dorzucić do swojej oryginalnej wypowiedzi z postu rozpoczynającego wątek, że z punktu widzenia teraźniejszości jestem niesłychanie wdzięczna, że pracowałam właśnie tam gdzie pracowałam i robiąc to, a nie co innego - bardzo, bardzo wątpię, abym poradziła sobie w obecnej pracy [wykonywanej zresztą dosłownie rzut beretem od mojego "macierzystego" zakładu] nie mając wcześniej doświadczenia ani w pracy fizycznej jako takiej, ani konkretnie w montażu elektroniki. Naprawdę ogromnie przydają mi się na co dzień wspomniane w cytacie umiejętności i nawyki.

Link to comment
Nieprzenikniona
Posted

Moja pierwszą pracą był staż w Urzędzie Miasta, złożyłam podanie o zorganizowanie stażu w Urzędzie pracy, bo nigdy czegoś takiego nie zalatwiałam i wydawało mi się, że to najlepsza droga do odbycia stażu. Nie wskazałam jednak komórki organizacyjnej, więc zostałam skierowana do działu bez widoków na przedłużenie stażu, ale akurat zgrało mi się to z moją sytuacją rodzinną, byłam potrzebna w domu. Staż trwał 3 miesiące, widziałam pewne błędy, które popełniali urzędnicy i jak poczułam się pewnie, to po jakimś czasie zaczęłam dawać wskazówki jak to można poprawić. Przede wszystkim niektórzy wdawali się w dyskusje z petentami, którzy wykorzystywali to. Przez to tracił szary obywatel, który uczciwie chciał podejść do tematu. Zwróciłam więc uwagę, żeby bardziej wyczuwali z kim mają do czynienia. Nie popierali roszczeniowej postawy. Staż wspominam dobrze, chętnie bym go kontynuowała, lecz nie miałam możliwości a od października tamtego roku  w którym zakończyłam staż, zapisałam się na studia. Skończyłam je z dobrymi wynikami i obecnie pracuję a mój staż dobija do 5 lat. ^^ czyli mogę już otrzymać emeryturę 500 zł, gdyby mi przeliczyli. 

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

    • yiliyane
      Nie, to problem, który jest w niej. Ona nie boi się seksu przez Ciebie. Oczywiście to wpływa na waszą relację, ale myślę, że ona najpierw powinna przejść przez terapię indywidualną, a dla par ewentualnie później - zależnie od tego co powie jej terapeuta i jakie będą efekty terapii.
    • Kerosine
      ... mnie m. in. dostać się w końcu do mecenasa [choć zapomniałam wziąć dla niego czekoladę, ech, musi poczekać do przyszłego tygodnia] oraz wysiać czekający już na to od nieprzyzwoicie długiego czasu jęczmień dla kotów [mam tylko nadzieję, że poprawnie zastosowałam się do instrukcji na opakowaniu i nie zalałam nasion zbyt dużą ilością wody ].
    • Kerosine
      ... żeby lato trwało wiecznie. Nawet jeśli oznaczałoby to konieczność pogodzenia się z nieodłącznie towarzyszącymi mu burzami.
    • Kerosine
      @Nieprzenikniona, zapraszam Cię do wzięcia udziału w naszej zabawie w zastępstwie @patolove [zapomniałam, że wyjechała spędzać wakacje bodajże przez miesiąc na Bawarii ]. Oto moje propozycje tematów dla Ciebie:
    • Kerosine
      Oj tak, to zdecydowanie jeden z najczęstszych [wręcz "ulubionych"] przypadków naruszania przeze mnie prawa  Jestem królową czerwonego światła [i przeprawiania się przez asfaltowe rzeki w, ekhem, nieoznakowanych miejscach], jednak póki co mam na koncie tylko jeden mandat z tego tytułu [wlepiony, muszę przyznać, w głównej mierze przez moją własną głupotę / nieuwagę i zlekceważenie mocy wystawienniczej straży miejskiej]. Natomiast całym sercem jestem za zmianą przepisów i pójście przez nas w ślady Anglików.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      4
    2. 2
      Kerosine
      Kerosine
      4
    3. 3
      rotting_humanoid
      rotting_humanoid
      2
    4. 4
      Nieprzenikniona
      Nieprzenikniona
      2
    5. 5
      Gloria
      Gloria
      2
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    18 posts
    yiliyane
    yiliyane
    14 posts
    Nieprzenikniona
    Nieprzenikniona
    13 posts
    wardrum
    wardrum
    7 posts
    intodecay00
    intodecay00
    6 posts
    Love20
    Love20
    5 posts
    Cranche
    Cranche
    4 posts
    types
    types
    4 posts
    Gloria
    Gloria
    2 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    68 posts
    yiliyane
    yiliyane
    62 posts
    patolove
    patolove
    51 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    477 posts
    yiliyane
    yiliyane
    456 posts
    wardrum
    wardrum
    159 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up