piotrekkurek2004

Dziwne i zabawne sytuacje w szatni

Recommended Posts

Były takie sytuacje, szczególnie w gimnazjum ;) Raz pomogliśmy koledze zamknąć się w dużej szafie i szybko przybiegł wychowawca z pomocą, aby go uwolnić :biggrin:

O 14.07.2020 at 13:15, piotrekkurek2004 napisał:

Ja tak haha

Podziel się tymi historiami ;) 

  • + 1

Share this post


Link to post
O 16.07.2020 at 10:03, Gloria napisał:

Były takie sytuacje, szczególnie w gimnazjum ;) Raz pomogliśmy koledze zamknąć się w dużej szafie i szybko przybiegł wychowawca z pomocą, aby go uwolnić :biggrin:

Podziel się tymi historiami ;) 

Ja miałem taką historię.
Było to grudniu w tym roku (1 klasa liceum). Zaczynamy się przebierać była to długa przerwa (20 min.) więc się nie spieszyliśmy i lataliśmy po szatni w samych bokserkach (jakby co to jesteśmy wszyscy hetero). Drzwi zamknęliśmy na klucz i eki paliliśmy i gadaliśmy o naszych dziewczynach. Wszyscy tak na mnie dziwnie patrzyli i się śmiali pod nosem. Ja nie wiedziałem o co im chodzi. Przerwa się skończyła szybko się ubraliśmy i wbiegliśmy na salę. Był kosz a to nasz ulubiony sport haha. Wtedy było wszystko ok i nikt nic nie gadał. Jak się przebieraliśmy po lekcji to też tak dziwnie patrzyli. Mieliśmy odwołaną lekcję, która była po wf więc mieliśmy siedzieć w szatni bo na sali były już dwie klasy. Byliśmy zadowoleni bo mieliśmy czas na palenie. W końcu nie wytrzymałem i zapytałem ich na ch*ja się tak gapią a oni że na ch*ja i pokazali na moje gacie. Spoglądam a tam penis mi wystaje z nogawki bo była podwinięta. To co było potem mnie zszokowalo ... Podeszli do mnie wszyscy poklepali po ramieniu i powiedzieli ... „sory stary, że na początku się z ciebie śmialiśmy że niby masz małego. Teraz widzimy że jednak tak nie jest." Od tego czasu jesteśmy super zgraną ekipą.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Similar Content

    • KtośMiły
      By KtośMiły
      Martyna - moja dawna "przyjaciółka", która odkąd pamiętam zawsze szukała okazji by mi dokuczyć. Głównym powodem było to, że lepiej się od niej uczyłam. Czuła się przy mnie gorsza, dlatego jej zazdrość niejednokrotnie dawała mi się we znaki. Czasem bywała w porządku i naprawdę ją lubiłam, lecz przez jej uciążliwe docinki i obgadywanie mnie za plecami, coraz bardziej traciła w moich oczach. Mimo wszystko jednak dalej utrzymywałam z nią kontakt, bo ani ja, ani ona, nie miałyśmy poza sobą w klasie nikogo wystarczająco bliskiego. Tak więc męczyłam się z nią przez kilka ładnych lat, póki nie obraziła się na mnie za jakąś błahostkę. Sądzę, że po prostu wykorzystała nadażającą się okazję, by zerwać ze mną znajomość. Było mi to w sumie na rękę. Wcale po niej nie płakałam.
      Teraz, gdy jesteśmy w różnych liceach, w ogóle jej nie widuję (jest w internacie). Dzisiaj jednak, zajrzałam z ciekawości na jej profil na fb. Zauważyłam, że przez rok nauki zdobyła w nowej szkole mnóstwo przyjaciół. Na jej osi czasu jest ponad sto życzeń urodzinowych, z czego około połowa to zwariowane zdjęcia z jakimiś zupełnie nieznanymi mi ludzmi... Już w gimnazjum lubili ją niemal wszyscy. Wyjątkiem byłam chyba tylko ja.
      Nie mogę pojąć, jak tylu ludzi może dażyć ją taką sympatią. Martyna lubi się wywyższać, gardzi "gorszymi", uważa się za nie wiadomo kogo i nie omieszka wyśmiewać innych za plecami. I żeby było jasne, obserwowałam to nie tylko wobec siebie, ale także wobec innych - ludzi, którzy ją tak bardzo lubią. Czy oni wszyscy są tak ślepi, by tego nie zauważać?
      Ja jestem zupełnym przeciwieństwem Martyny. Zawsze chętnie pomagam, nie wywyższam się. Potrafię słuchać i wczuć się w drugiego człowieka. Tyle tylko, że ja jestem sama. Ludzie w klasie się do mnie nie odzywają, a na mojej osi czasu jest zaledwie kilkanaście życzeń i to złożonych mi chyba jedynie z litości. Zastanawia mnie, dlaczego tak jest? Czemu ktoś tak fałszywy jest bardziej lubiany ode mnie?
      Okej, może jestem nieśmiała, dość poważna... Nie mam odwagi by do kogoś podejść i zagadać. Ale miałam raz taką sytuację, w której pewna dziewczyna sama do mnie podeszła, proponując wspólne siedzenie w autobusie. Zaskoczyła mnie, bo normalnie nigdy nie rozmawiałyśmy. W miarę nawiązywania znajomości okazało się, że od dawna chciała mnie poznać. Stwierdziła, że jestem bardzo tajemnicza i szalenie ciekawa. Aktualnie jesteśmy w stałym kontakcie i bardzo się lubimy. Mamy ze sobą wiele wspólnego.
      Inni jednak się mnie jakby boją, czują respekt. Czy aby zdobyć ich sympatię, muszę stać się krnąbrna i szalona? To naprawdę jedyny sposób, by zwrócić na siebie ich uwagę? To niedorzeczne. Nie chcę się zmieniać. Lubię siebie.
    • hada
      By hada
      Ostatnio na basenie w szatni spotkała mnie bardzo nieprzyjemna sytuacja. Wracam z prysznica i idę do szatni przebrać się. Jak pewnie każdy kojarzy są prawie wszędzie teraz takie zamykane z dwóch stron "boksy" gdzie się można przebrać bez ryzyka ze ktoś ci wparuje. No i jak zwykle idę z plecakiem z ubraniami i z ręcznikiem na biodrach. Wchodzę do przebieralni, od razu ściągam ręcznik i wieszam na wieszaku a tu się okazało ze jakaś głupia cipa się zapomniała zamknąć i się też przebiera... Całkiem ładna, nie powiem  . Stanąłem jak wryty bo była całkiem nago i ja z resztą tez, już miałem przeprosić i wyjść a tu nagle ona pisk i dostałem strzała między nogi... Szybko wzięła swoje rzeczy i pobiegła gdzieś. A ja przez 5 minut dochodziłem do siebie...Dostałem w życiu parę razy po jajach np od mojej byłej ale nigdy nie tak mocno... Jądra to mnie na drugi dzień bolały jeszcze...Ja rozumiem ze mogła się trochę dziwnie przestraszyć ale żeby od razu w jajka mnie kopać?! Jeszcze jak tak leżałem na tej ziemi dwie jakieś inne dziewczyny przechodziły i się śmiały do siebie... Faktycznie widok leżącego, nagiego faceta trzymającego się za krocze... Wstyd jak cholera...  Juz raczej nigdy na ten basen nie pójdę. Miał ktoś kiedyś taką sytuację?! Przecież gdybym tą szmatę dorwał to bym zabił chyba... 
  • Who's Online (See full list)

    • Shady-Lane90
    • yiliyane
    • Olga_00
    • Kerosine
    • alegoria
    • dannonka
    • Anarchist
  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Lato w mieście lesie, wakacje pod sosną.
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Zobaczyć świat w ziarenku piasku,
      Niebiosa w jednym kwiecie z lasu.
      W ściśniętej dłoni zamknąć bezmiar,
      W godzinie – nieskończoność czasu.
      ["how the universe ends is how it begins"]
      · 0 replies
  • Posts

    • Olga_00
      Czy wyglądam ma swój wiek?
      Wiem, że to dziwne. Ale gdy miałam 12 lat mamy mojej koleżanka powiedziała, że ze względu na wzrost wyglądam na 14-15 lat, a siostra wtedy gadała, że na 16 lat wyglądam. W wieku 12-13 lat nie kojarzę żeby ktoś dziecko mi mówił tylko proszę pani. Jak byłam gim brali mnie za lo, jak zaczynałam lo czy gim to myśleli że kończę lo lub gim, pod koniec lo brali mnie za studentkę. W wieku 11-16 lat brali mnie za 2-3 lata starsza rzadziej za rok starsza bądź 4 lata starsza. W wieku 14 lat jakiś gościu po
    • Shady-Lane90
      Wzywam Cię do odpowiedzi!
      Dziękuję Ci @Kerosine za wybór świetnych tematów! Udzieliłam odpowiedzi w obu Z mojej strony nominacja leci do @Kalafior_Grozy. Mój drogi braciszku, proszę o odpowiedź w którymś z poniższych tematów.    
    • Shady-Lane90
      Życie po sąsiedzku.
      W swoim prawie 30-letnim życiu mieszkałam w różnych miejscach. Przez pierwsze kilka lat w domu jednorodzinnym z babcią. Przez kolejne naście - w bloku. W wieku 17 lat zamieszkałam w domu jednorodzinnym, który powstał dzięki samozaparciu i heroicznej pracy mojego taty. W międzyczasie jednak wyprowadzałam się kilkukrotnie - a to na studia, a to do "miłości mojego życia". Na studiach również mieszkałam w domu jednorodzinnym. W Legnicy dzieliłam z lubym małą kawalerkę i przyznam szczerze - trafiał m
    • WszyscyZginiemy
      Zazdroszczę innym...
      Wiary, że coś jeszcze jest po śmierci.
    • Kerosine
      Ludzie emitujący negatywną energię
      Moim zdaniem to kwestia tego, że [wielkie] miasto - ze swym ciągłym pędem, hałasem, zanieczyszczeniem i oddzieleniem od natury - ogólnie stanowi niesprzyjające człowiekowi środowisko. Weekendowa czy letnia poprawa sytuacji jest oczywiście zauważalna, jednak prawdziwą różnicę widać i czuć dopiero po przeniesieniu się w rejony położone daleko od centrum, na rubieża miejskiego molocha lub wręcz do strefy suburban. Osobiście jak najbardziej mogę powiedzieć, że przeprowadzka x lat temu w bardziej ruc