Gloria

Niechęć do niektórych ludzi po pierwszym spojrzeniu

Recommended Posts

Czy mieliście kiedyś tak, że patrzycie kogoś i od razu z tą osobą kojarzą się wam negatywne odczucia? W sensie takim, że już w myślach wyobrażacie sobie, że coś niedobrego jest związane z tą osobą, emanuje od niej negatywna energia. Może też sposób zachowania takiego człowieka wpływa na nasz odbiór jego osoby?

Wiem, że regułą jest, żeby nie oceniać człowieka po okładce, ale mimo to myślę, że każdemu z nas zdarza się od czasu do czasu (a może nawet częściej!) ocenić kogoś tylko po samym wyglądzie i/lub po sposobie zachowania się. Ktoś może zachowywać się podejrzanie, sprawiać wrażenie nieuprzejmego i teraz zasadnicze pytanie jest takie: czy to co odbieramy przy tzw. pierwszym wrażeniu pokrywa się z rzeczywistością? 

Czy mieliście też tak, że z niektórymi ludźmi chcecie się od razu zapoznać, porozmawiać (coś was do nich ciągnie), a inni ludzie was odpychają (wasz umysł komunikuje, że coś z tymi ludźmi "nie gra")?

Kiedyś miałem tak, że w zasadzie do wszystkich ludzi byłem negatywnie nastawiony. Oznaczało to, że z góry zakładałem, że mają nieczyste intencje w stosunku do mnie. Myślę, że to nie było właściwe podejście, ponieważ wiele razy okazywało się,  że myliłem się. Teraz to się zmieniło, natomiast nadal zdarza mi się, że co do niektórych osób z góry czuję niechęć. Podświadomie czuję, że te osoby mają swego rodzaju pogardę w stosunku do mnie, do otoczenia, nie liczą się z innymi, są egoistyczni. Odnoszę wrażenie, że się wywyższają, czują się lepsi od innych. Wiem, że to może być zupełnie mylne założenie, ale z drugiej strony bardzo krzywdzące jest, jeżeli wyobrażenia pokrywają się z rzeczywistością. Zdaje sobie sprawę, że to nie ludzie sprawiają, że źle się czuje w takiej sytuacji, ale po prostu chodzi o moje oczekiwania w odniesieniu do stosunków międzyludzkich. Mam pewne oczekiwania, a niektórzy nie spełniają tych oczekiwań. Nie potrafię zrozumieć pewnych zachowań. Dlaczego niektórzy zamiast pozytywnie się do nas odnosić, traktują nas jak powietrze? Może to trochę zahacza o pojęcie "ego", ale chciałbym popatrzyć na to z obiektywnej strony. I również nasuwa się pytanie: co ja tym ludziom zrobiłem, że mają taki stosunek do mnie? Z drugiej strony, nie każdego trzeba lubić, nie z każdym trzeba być przyjacielem.

Przypominam sobie, że kiedyś w pewnej książce przeczytałem, że w życiu spotyka się 2 typy ludzi: jedni to są ludzie, z którymi nawiązujemy bliższe relacje, natomiast drugi typ ludzi, to nauczyciele. Spotkania z nimi uczą nas pewnych nowych rzeczy. Uczymy się, jak się zachowywać, jak postępować w danej sytuacji itd. Jak się do tego odnosicie?

Zapraszam do dyskusji.

Pozdrowienia!

Share this post


Link to post
O 24.06.2020 at 10:12, Gloria napisał:

Przypominam sobie, że kiedyś w pewnej książce przeczytałem, że w życiu spotyka się 2 typy ludzi: jedni to są ludzie, z którymi nawiązujemy bliższe relacje, natomiast drugi typ ludzi, to nauczyciele. Spotkania z nimi uczą nas pewnych nowych rzeczy. Uczymy się, jak się zachowywać, jak postępować w danej sytuacji itd. Jak się do tego odnosicie?

Myślę, że to bardzo ładny i pokrzepiający cytat... potrafiący nadać sens pewnym życiowym spotkaniom =)

Jeśli o mnie chodzi niechęć od pierwszego spojrzenia odczuwam głównie gdy dana osoba:

  • przypomina mi swym wyglądem i sposobem zachowania inną lub inne, z którą / którymi mam złe wspomnienia [najdobitniejszy przykład: odruchowo skreślam całą konkretną grupę młodych ludzi wywołującą u mnie skojarzenia z oprawcami ze szkoły];
  • wpasowuje się w / w cechami w jakiś negatywny, a zarazem głęboko zakorzeniony we mnie stereotyp;
  • jej cielesna powłoka po prostu z samej natury sprawia, że trudno odnieść pozytywne pierwsze wrażenie [ludzie bardzo otyli, brzydcy, niedostatecznie dbający o higienę]

oraz kiedy

  • instynktownie czuję, że nie nadajemy na wystarczająco wspólnych falach [najczęściej jednostki biegunowo różne ode mnie pod wieloma względami].

Przy czym, oczywiście, poleganie na swoich odczuciach szczególnie w pierwszych trzech przypadkach potrafi być bardzo krzywdzące i zupełnie rozmijać się z prawdą.

O 24.06.2020 at 10:12, Gloria napisał:

Kiedyś miałem tak, że w zasadzie do wszystkich ludzi byłem negatywnie nastawiony. Oznaczało to, że z góry zakładałem, że mają nieczyste intencje w stosunku do mnie. Myślę, że to nie było właściwe podejście, ponieważ wiele razy okazywało się,  że myliłem się.

Ja tak mam cały czas, przy czym jest to zupełnie niezależne ode mnie i automatyczne [niestety słabo poddające się również tzw. logicznej perswazji - chociaż wkładam naprawdę wiele wysiłku w korygowanie tego typu myśli]. Chciałabym, aby było to coś, nad czym można skutecznie pracować =)

O 24.06.2020 at 10:12, Gloria napisał:

Teraz to się zmieniło, natomiast nadal zdarza mi się, że co do niektórych osób z góry czuję niechęć. Podświadomie czuję, że te osoby mają swego rodzaju pogardę w stosunku do mnie, do otoczenia, nie liczą się z innymi, są egoistyczni. Odnoszę wrażenie, że się wywyższają, czują się lepsi od innych. Wiem, że to może być zupełnie mylne założenie, ale z drugiej strony bardzo krzywdzące jest, jeżeli wyobrażenia pokrywają się z rzeczywistością.

Krzywdzące, to prawda, być może jednak zarazem w takich przypadkach daje o sobie znać po prostu intuicja - część osób faktycznie bowiem niestety taka właśnie jest.

O 24.06.2020 at 10:12, Gloria napisał:

Nie potrafię zrozumieć pewnych zachowań. Dlaczego niektórzy zamiast pozytywnie się do nas odnosić, traktują nas jak powietrze?

Czasem znacznie gorsze niż traktowanie nas jak powietrze może być dostrzeżenie naszej obecności... :}

Do jakiej [jakich] konkretnie sytuacji się odnosisz, jeśli mogę spytać?

Znów, odwołując się do swojego przykładu - często źródłem braku pozytywnego nastawienia do drugiej osoby jest u mnie lęk przed nią bądź po prostu brak ochoty do wchodzenia z kimkolwiek w jakiekolwiek interakcje [pragnienie zachowania świętego spokoju]. Myślę, że warto tutaj zwrócić uwagę na fakt, iż zwłaszcza osoby nieśmiałe i zamknięte w sobie [o fobii społecznej nie wspominając] mają skłonność do bycia odbieranymi jako antypatyczne i wywyższające się na skutek wprowadzającej w błąd mowy ciała.

O 24.06.2020 at 10:12, Gloria napisał:

I również nasuwa się pytanie: co ja tym ludziom zrobiłem, że mają taki stosunek do mnie?

Problem zawsze leży w nich samych, to raczej kwestia tego, co zrobiono im, że są tacy a nie inni. Chociaż wiem, że "na gorąco" i znajdując się pod wpływem emocji wywołanych zachowaniem takiej osoby ciężko to sobie przetłumaczyć.

Edited by Kerosine

Share this post


Link to post

Mam raczej pozytywne nastawienie do ludzi, a do tego niskie oczekiwania, więc rzadko odczuwam jakieś silne negatywne pierwsze wrażenie. Nawet ignorowanie mnie jakoś specjalnie nie rusza, bo jestem do niego w miarę przyzwyczajona. Wyjątkiem są sytuacje, gdy ktoś po prostu cały sobą zachowuje się w sposób, którym gardzę lub którego się boję, ale też wtedy antypatia jest uzasadniona.

Generalnie niezbyt mi przeszkadza fakt, że takie zjawisko istnieje. Mózgi mają swoje skróty i nie możemy ich kompletnie zwalczyć, pozbyć się wszystkich odruchów. Najlepiej pewnie po prostu nie dawać się ponieść fali niechęci i zachować swoje wrażenia dla siebie, aż do wyrobienia sobie uczciwszego osądu danej osoby. Tak żeby potem ewentualnie nie żałować. :P

Share this post


Link to post

Dzięki za odpowiedzi!

O 25.06.2020 at 11:46, Kerosine napisał:

Do jakiej [jakich] konkretnie sytuacji się odnosisz, jeśli mogę spytać?

Odnoszę się do sytuacji następującej: przychodzę na siłownię, wchodzę do szatni i mówię "cześć", aby przywitać się ze wszystkimi, którzy są w środku. Czasami zdarza się, że ktoś rozmawia, popatrzy na mnie (myśli, czy mnie zna?) i dalej kontynuuje rozmowę, ignorując mnie. Też zdarza się, że mówię "część", a nie ma w ogóle reakcji. Co prawda teraz już się mniej tym przejmuję, ale ciągle czasami pozostaje jakiś niesmak... ;) Tym bardziej, że chodzę już tam jakiś czas i często widuję te same osoby. Inna sprawa to chyba to, czy "nadajemy na tych samych falach".

Inna sytuacja: wybrałem się swego czasu do pewnego lokalu i tam na wejściu siedziały znudzone dziewczyny i w ogóle nie przejmowały się, że chciałem wejść (wyglądały, jakby siedziały tam za karę). Odniosłem wrażenie, że jedna z dziewczyn wielką łaskę zrobiła, że ze mną porozmawiała (choć w sumie nie pamiętam, czy w ogóle coś powiedziała) - chodziło o możliwość wejścia do lokalu. W tym przypadku oczekiwałbym pozytywnego nastawienia od dziewczyn w kontekście przywitania, rozmowy itp. Wiem, że w hotelach to jest praktykowane: osoby na recepcji są pomocne, uśmiechnięte (pomijam to, czy jest to szczery uśmiech) i generalnie nastawione pozytywnie w stosunku do klienta.

Wracając jeszcze do tej siłowni, to często zdarza mi się, że zachowanie niektórych osób wydaje mi się być zbyt pretensjonalne... W sensie prężenia muskułów, podziwiania własnego ciała (czy nawet eksponowania ciała!), bardziej jakoś cenię osoby skromne... Niemniej staram się być pozytywnie nastawiony do kontaktu i zawsze próbuję nawiązać relację, chociaż właśnie są osoby, które wyjątkowo mnie odpychają... no i tutaj pozostaje mi zaakceptowanie faktu, że po prostu są takie osoby i obserwuje ich zachowanie (starając się przy tym nie poświęcać im znacznej uwagi).

O 25.06.2020 at 11:46, Kerosine napisał:

Myślę, że warto tutaj zwrócić uwagę na fakt, iż zwłaszcza osoby nieśmiałe i zamknięte w sobie [o fobii społecznej nie wspominając] mają skłonność do bycia odbieranymi jako antypatyczne i wywyższające się na skutek wprowadzającej w błąd mowy ciała.

Tak, mogę się z tym zgodzić, chociaż rzadko kogoś takiego spotykam... (albo mi się tak wydaje?)

O 25.06.2020 at 11:46, Kerosine napisał:
  • instynktownie czuję, że nie nadajemy na wystarczająco wspólnych falach [najczęściej jednostki biegunowo różne ode mnie pod wieloma względami].

Mogłabyś to rozwinąć? Jak to wyczuwasz? Myślę, że mam coś podobnego (myślę, że chodzi o sposób bycia, komunikowania się, postrzegania rzeczywistości itp.)

Share this post


Link to post
12 godzin temu, Gloria napisał:
O 25.06.2020 at 11:46, Kerosine napisał:
  • instynktownie czuję, że nie nadajemy na wystarczająco wspólnych falach [najczęściej jednostki biegunowo różne ode mnie pod wieloma względami].

Mogłabyś to rozwinąć? Jak to wyczuwasz? Myślę, że mam coś podobnego (myślę, że chodzi o sposób bycia, komunikowania się, postrzegania rzeczywistości itp.)

To jest coś, co zachodzi zupełnie automatycznie i w mgnieniu oka, opiera się natomiast w dużej mierze - jak sądzę - na rejestracji przez ludzki mózg znacznie większej ilości danych [w gruncie rzeczy prawdopodobnie całego ich kompletu] na temat rzeczywistości niż sobie uświadamiamy. Te dane są jednak odbierane głównie przez podświadomość, stąd nie zawsze łatwo wychwycić bądź racjonalnie wytłumaczyć źródło np. właśnie negatywnego pierwszego wrażenia na temat konkretnej osoby. Myślę, że kluczem do zrozumienia tego mechanizmu jest uświadomienie sobie faktu, że ludzki umysł nie jest wcale monolitem, a świadome ja to tylko jedna ze składowych naszej osoby [wcale niekoniecznie najbardziej rozumna]; zapewne również osoby o naturalnie większej wrażliwości / zdolności dostrzegania szczegółów oraz posiadające lepszy kontakt z pierwotną stroną swojej natury i instynktami będą tutaj uprzywilejowane.

Pewne rzeczy są zresztą oczywiste nawet dla świadomej cząstki mnie - widząc głośnego, przebojowego i "zamaszystego" w obyciu ekstrawertyka nie muszę zbytnio kminić nad faktem, dlaczego mnie irytuje ^^

12 godzin temu, Gloria napisał:

Odnoszę się do sytuacji następującej: przychodzę na siłownię, wchodzę do szatni i mówię "cześć", aby przywitać się ze wszystkimi, którzy są w środku. Czasami zdarza się, że ktoś rozmawia, popatrzy na mnie (myśli, czy mnie zna?) i dalej kontynuuje rozmowę, ignorując mnie. Też zdarza się, że mówię "część", a nie ma w ogóle reakcji. Co prawda teraz już się mniej tym przejmuję, ale ciągle czasami pozostaje jakiś niesmak... ;) Tym bardziej, że chodzę już tam jakiś czas i często widuję te same osoby.

Czy rozmawiasz z tymi osobami / próbujesz się nieco bardziej z nimi integrować czy znacie się jedynie z widzenia i Wasze relacje polegają jedynie na mówieniu [bądź niemówieniu] sobie "cześć"? Przy tej pierwszej opcji możliwe, że odbierają Twoje przywitanie jako próbę wtargnięcia do ich własnego wewnętrznego kręgu - przy czym tak, zdaję sobie sprawę, że mówimy jedynie o uprzejmościach. Fakt faktem również, alienacja jest dalece posunięta szczególnie w tego typu miejscach [gdzie na stosunkowo dużej przestrzeni spotyka się wiele przypadkowych i w gruncie rzeczy słabo znanych nawet po upływie dłuższego czasu osób].

12 godzin temu, Gloria napisał:

Wracając jeszcze do tej siłowni, to często zdarza mi się, że zachowanie niektórych osób wydaje mi się być zbyt pretensjonalne... W sensie prężenia muskułów, podziwiania własnego ciała (czy nawet eksponowania ciała!)

Dla takich zachowań siłownia z pewnością również stanowi szczególnie żyzną glebę ^^ Ogólnie cały ruch fitspo w miarę swego rozwoju przesiąknął dość mocno seksem, to nawet ciekawe zjawisko.

12 godzin temu, Gloria napisał:

Inna sytuacja: wybrałem się swego czasu do pewnego lokalu i tam na wejściu siedziały znudzone dziewczyny i w ogóle nie przejmowały się, że chciałem wejść (wyglądały, jakby siedziały tam za karę). Odniosłem wrażenie, że jedna z dziewczyn wielką łaskę zrobiła, że ze mną porozmawiała (choć w sumie nie pamiętam, czy w ogóle coś powiedziała) - chodziło o możliwość wejścia do lokalu. W tym przypadku oczekiwałbym pozytywnego nastawienia od dziewczyn w kontekście przywitania, rozmowy itp. Wiem, że w hotelach to jest praktykowane: osoby na recepcji są pomocne, uśmiechnięte (pomijam to, czy jest to szczery uśmiech) i generalnie nastawione pozytywnie w stosunku do klienta.

Źle dobrane na konkretne stanowisko osoby?

Ogólnie tego typu sytuacji nie da się uniknąć - zawsze będzie ktoś, kto nam nie przypasuje i kogo zachowanie nas urazi [nawet mimowolnie]. Tak jak piszesz, pozostaje akceptacja tego faktu i nauka dystansu do świata.

Edited by Kerosine
  • + 1

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now