Jump to content

Jak sobie radzić z uzależnieniami?


Gloria

Recommended Posts

Posted

Cześć!

Myślę, że to jest temat zawsze na czasie - każdy z nas ma jakieś uzależnienie. W tym temacie chciałbym, abyśmy wymienili się swoimi spostrzeżeniami uzależnień oraz tego, jak sobie z nimi radzić. Czy łatwo jest wyjść z uzależnienia? Co nam pomogło w tym procesie? Czy jest takie uzależnienie, które cały czas nam towarzyszy? Co sprawia, że się uzależniamy?

Motywacja do zmiany - Jeżeli chodzi o mnie, to byłem i wydaje mi się, że wciąż jestem uzależniony od różnych rzeczy. Na szczęście nie są to używki, bardziej swego rodzaju uzależnienia od pewnych zachowań. Na szczęście udało mi się (tak myślę!) wyjść z pewnego nałogu... kluczem w moim przypadku była motywacja do zmiany (spowodowana przygnębiającą sytuacją). Też moim zdaniem bardzo ważne jest, aby w ogóle uzmysłowić sobie, że jesteśmy uzależnieni od czegoś. Myślę, że bardzo często w ogóle nie zdajemy sobie sprawy, że coś nas uzależniło - po prostu to robimy i nie zdajemy sobie sprawy z motywacji, jakie nami kierują. Jeżeli już dojdziemy do tego etapu i chcemy zmiany, pozostaje wtedy wychodzenie z uzależnienia...

Edukacja - Dla mnie pomocna okazała się edukacja, a mianowicie czytanie wszelkich artykułów, informacji na temat konkretnego uzależnienia. Chodzi przede wszystkim o skutki negatywne, jak to wpływa na naszą świadomość, nasze samopoczucie, czy po prostu nasz czas. Również bardzo ważne były historie osób, które wyszły z nałogu i opis życia "po" (pozytywne zmiany itd.) Sądzę, że zaopatrzeni w wiedzę jesteśmy bardziej odporni na powrót do złych nawyków. Możemy trzymać się tych informacji i dążyć do określonego sobie celu. Też uważam, że pomocne są tzw. grupy wsparcia, czyli kontakt z osobami, które także wychodzą z nałogu albo już są po całym procesie.

Objawy odstawienia - Nierozerwalnie związanymi z uzależnieniami są withdrawal symptoms, czyli objawy odstawienia (zespół abstynencyjny). Występują niedługo po ostawieniu naszego uzależnienia (z reguły po kilku dniach do paru tygodni). Towarzyszyć nam może wtedy m.in. lęk, niepokój, depresja. Nasz mózg domaga się dawnych bodźców, ale ich nie otrzymuje i wprowadza nas w stan depresji. Jeżeli w tym momencie powrócimy do dawnych nawyków, to zostaniemy "nagrodzeni" poprzez poprawę naszego samopoczucia, ale w dłuższej perspektywie jest to po prostu błędne koło (stajemy się po prostu znowu uzależnieni). Warto brać pod uwagę, że objawy odstawienia mogą występować nawet bardzo długo od odstawienia. Wszystko zależy od tego jak bardzo byliśmy uzależnieni. Jeżeli ktoś był uzależniony przez 20 lat to nie naprawi wszystkiego przez 1 miesiąc. Warto też wspomnieć o terminie Post-Acute-Withdrawal Syndrome, czyli są to objawy występujące po etapie odstawienia. Mogą nam towarzyszyć jeszcze przez długi czas i pojawiać się nieregularnie (np. przez 1 tydzień czujemy się super, a na następny 1 tydzień depresja).

Powroty - Myślę, że bardzo trudno jest rzucić nałóg z dnia na dzień i bardzo często będzie się zdarzać, że będziemy wracać do uzależnień. Co warto z tego wynieść? Nie można się poddawać. To że wróciliśmy do uzależnienia nie oznacza, że wszystko przepadło. Jesteśmy bogatsi o doświadczenie. Wydaje mi się, że ważna jest determinacja oraz czerpanie satysfakcji z tego, że udało nam się wytrzymać X czasu bez nałogu. Jest to powód do dumy (nawet jeżeli ktokolwiek uważa inaczej!). Uświadamiamy sobie, że stać nas na wiele i - jeżeli tylko wystarczająco chcemy - możemy osiągnąć to, co sobie zaplanowaliśmy.

Co jest uzależnieniem? - Na pewno warto też określić, jak definiujemy uzależnienie. Kiedy to będzie uzależnienie, a kiedy nie? Jeżeli coś nam sprawia przyjemność to już jest to złe? Czy może jeżeli jest tego w nadmiarze? Czy może chodzi o relację skutków pozytywnych do negatywnych? Co o tym myślicie?

Jakie macie sposoby na radzenie sobie z uzależnieniami? Czy są takie uzależnienie, które ciągną się z wami przez całe życie?

Na koniec historia mojej koleżanki, która od dawna pali. Jakiś czas temu, nagle (z dnia na dzień) rzuciła nałóg. Byłem bardzo zaskoczony jej decyzją, tym bardziej, że wcześniej zarzekała się, że nie będzie odmawiać sobie przyjemności z palenia. O ile dobrze zrozumiałem, jej decyzja o wyjściu z nałogu była podyktowana wynikiem testu medycznego, w którym wykryto u niej guzki tarczycy. Jak wiadomo, palenie negatywnie wpływa na funkcjonowanie tarczycy. Pytałem się o jej samopoczucie, czy nie ma złego humoru itp. Mówiła, że nie, czuje się normalnie i nie ma chęci zapalić. Co się okazało później, po około miesiącu: wróciła do palenia. Argumentowała to tym,  że za dużo myśli, a po paleniu po prostu miała lepszy humor. Nie chciała już nic słyszeć o tym jakie palenie jest złe. Wydaje mi się, że zabrakło jej determinacji... albo nie wiedziała, czym zapełnić lukę po paleniu?

Link to comment
Posted
9 godzin temu, Gloria napisał:

każdy z nas ma jakieś uzależnienie

Hmm... no nie wiem ;) Osobiście byłabym skłonna przypuszczać raczej, że każdy ma jakiś nawyk [przyzwyczajenie], natomiast od nawyku do pełnokrwistego nałogu mimo wszystko jest jeszcze kawałek drogi.

9 godzin temu, Gloria napisał:

Czy łatwo jest wyjść z uzależnienia?

To zależy od stopnia jego zaawansowania.

9 godzin temu, Gloria napisał:

Co nam pomogło w tym procesie? Czy jest takie uzależnienie, które cały czas nam towarzyszy?

Niestety jestem wciąż na etapie dojrzewania do podjęcia decyzji definitywnego zabrania się za swoje największe uzależnienia. To długi [bardzo długi] i trudny proces, ale wierzę, że tylko jeśli pozwolę mu dobiec końca we własnym tempie i wybrzmieć towarzyszącym mu emocjom będę w stanie ogarnąć odwyk jak trzeba, bez oglądania się wstecz i momentów zawahania, za to ze stuprocentową pewnością. Główne problemy to w zasadzie brak jakiejkolwiek realnej i długofalowej alternatywy dla uzależnienia, sama jego siła oraz sposób, w jaki splata się z pozostałymi zaburzeniami.

9 godzin temu, Gloria napisał:

Co sprawia, że się uzależniamy?

Czysta chemia mózgu - wyrzut pewnych substancji w momencie zażycia pierwszej dawki naszego "narkotyku" [oraz później kolejnych], tworzenie nowych ścieżek neuronalnych [którymi później już nasze myśli i zachowania podążają niczym wyżłobionymi najgłębiej koleinami], odbywanie się tego wszystkiego na poziomie gadziego umysłu... nie wiem na ile pomocna / zrozumiała / interesująca okaże się lektura poniższych wpisów, jednak Ania Gruszczyńska bardzo ładnie to wszystko tłumaczy na przykładzie bulimii i BED - uzależnienia od jedzenia :)

Link to comment
Posted
32 minut temu, Kerosine napisał:

jestem wciąż na etapie dojrzewania do podjęcia decyzji definitywnego zabrania się za swoje największe uzależnienia

Jaki sobie termin określiłaś na podjęcie decyzji?

33 minut temu, Kerosine napisał:

Czysta chemia mózgu - wyrzut pewnych substancji [...]

Tak, zgadzam się. Warto poruszyć także ten temat.

Nie będę się zbytnio rozwodził, ponieważ nie jestem specem w tej dziedzinie, ale jeżeli ktoś jest zainteresowany to niech poszuka informacji na temat dopaminy, układu dopaminergicznego, układ nagrody czy receptorów D2 dopaminy. U osób uzależnionych receptory D2 stają się mniej wrażliwe, więc potrzebne jest coraz więcej dopaminy, żeby czuć się dobrze. Dzięki neuroplastyczności mózgu możliwe jest odbudowanie połączeń nerwowych. Czy można w 100% wrócić do stanu sprzed uzależnienia? Nie wiem, ale jest to bardzo prawdopodobne.

Na zdjęciu mózg osoby normalnej oraz uzależnionej od używek (zwróćcie uwagę na zmniejszenie receptorów D2 i ogólną zmianę mózgu):

coc.jpg

Źródło: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/books/NBK424849/figure/ch2.f8/

Link to comment
Posted
22 godzin temu, Gloria napisał:
23 godzin temu, Kerosine napisał:

jestem wciąż na etapie dojrzewania do podjęcia decyzji definitywnego zabrania się za swoje największe uzależnienia

Jaki sobie termin określiłaś na podjęcie decyzji?

Tę informację wolałabym zachować w tajemnicy =) Nie chcę odczuwać jakiejkolwiek presji w tym temacie, sama data jest zresztą stosunkowo płynna i uzależniona od wielu czynników.

22 godzin temu, Gloria napisał:

Nie będę się zbytnio rozwodził, ponieważ nie jestem specem w tej dziedzinie, ale jeżeli ktoś jest zainteresowany to niech poszuka informacji na temat dopaminy, układu dopaminergicznego, układ nagrody czy receptorów D2 dopaminy.

Tak! O to mi właśnie chodziło i dokładnie tego po całym wczorajszym dniu już nie zdołałam napisać ^^

Link to comment
Posted

Kiedyś myślałam, że jestem mocno uzależniona od papierosów. Jednak udało mi się rzucić z dnia na dzień.

Po jednej imprezie, na której dość dużo paliłam stwierdziłam że czas rzucić. Co mnie do tego doprowadziło?  Zauważyłam, że "wyjście na szluga" to moja ucieczka od ciężkich sytuacji. Oczywiście i na tej imprezie się takowa wydarzyła.

Czy ciągnęło mnie potem do papierosów i szukałam zastępstwa dla tego nawyku? Nie zauważyłam, raczej nie. Zamiast tego pracowałam nad sobą, nauczyłam się żyć spokojniej, bez dramy, a co za tym idzie bez ucieczki w używki i inne nawyki/nałogi. 

Dodam, że nie palę już prawie półtora roku, a paliłam (czasem mniej lub więcej) jakoś z 5-6 lat.

Cieszę się, że udało mi się uświadomić parę rzeczy - np. to, że dana czynność staje się naszym nałogiem tylko jeśli sami na to pozwolimy. 

A co do nałogów czy może bardziej trafnego nazywania ich nawykami, to polecam książkę Siła Nawyków (Charles Duhigg), przeczytałam już po rzuceniu palenia, ale książka może być pomocna dla innych.

 

Link to comment
Posted

@Kerosine My tu wszyscy swoi... ;) 

@Maggie Fajnie, że udało Ci się rzucić palenie z dnia na dzień. Jeżeli mogę spytać, jak często paliłaś? Czy miałaś jakieś dziwne objawy po odstawieniu (w sensie np. gorszy humor)? W jaki sposób zaczęłaś pracować nad sobą i jak nauczyłaś się żyć spokojniej? Wiele osób nie jest w stanie przejść takiej metamorfozy i po prostu wpada w sidła uzależnień.

Link to comment
Posted

Nie mam jakiś specjalnie odkrywczych spostrzeżeń w tym temacie, bo na szczęście nie miałam okazji być uzależniona od żadnej substancji, no, może poza cukrem, ale to głównie w ramach ironicznej autodiagnozy. Także wszelkie wnioski opieram na uzależnieniu od samookaleczania, które zapewne koniec końców mechanizm ma ten sam.

No i wynikło mi z niego, że najlepiej nie zabierać się za walkę z uzależnieniem, gdy ma się zamieszanie w życiu (co innego, gdy to zamieszanie bezpośrednio z niego wynika). Łatwiej próbować, gdy ma się zwyczajnie coś innego na czym można się na chwilę oprzeć - bo tak, wewnętrzna motywacja jest niezwykle ważna, wręcz kluczowa, ale takie rzeczy warto rozgrywać jednak trochę bezpieczniej. No i stabilność w życiu ogranicza ilość pokus wspierania się. Wiadomo, taka nie trwa wiecznie, ale nie ma co się rzucać od razu na głęboką wodę.

Też zauważyłam, że gdy ludzie coś porzucają, to mogą nabrać do tego bardzo ostrego stosunku. Na przykład koleżanka opowiadała mi, że odkąd jej ojciec rzucił fajki, to szczerze nie znosi, gdy ktoś pali u niego w mieszkaniu, czy nawet w pobliżu. Zapewne kwestia wzbraniania się przed powrotem do szkodliwego nawyku. Wydaje mi się, że można sobie na coś takiego pozwolić, dopóki nie wpada się w jakąś nienawistną skrajność.

Link to comment
Posted
19 godzin temu, Gloria napisał:

@Kerosine My tu wszyscy swoi... ;) 

Czasami właśnie to bywa problemem... =)

19 godzin temu, Sibethesto napisał:

Nie mam jakiś specjalnie odkrywczych spostrzeżeń w tym temacie, bo na szczęście nie miałam okazji być uzależniona od żadnej substancji, no, może poza cukrem, ale to głównie w ramach ironicznej autodiagnozy.

Uzależnienia psychiczne [emocjonalne] to bardzo istotny - choć niestety chyba wciąż zbyt często bagatelizowany - procent wszystkich uzależnień. W moim przypadku żaden z kilku posiadanych przeze mnie nałogów nie stanowi typowej zależności od fizycznej substancji [chociaż zdaję sobie sprawę, że wiele osób nie zgodzi się z tym stwierdzeniem :laugh: ].

19 godzin temu, Sibethesto napisał:

Także wszelkie wnioski opieram na uzależnieniu od samookaleczania, które zapewne koniec końców mechanizm ma ten sam.

Łap niezwykle ciekawy i wartościowy wpis uzupełniający wiedzę o tym mechanizmie [znów, na przykładzie zaburzeń odżywiania, jednak dotyczący tak naprawdę ogółu zachowań autodestrukcyjnych - a więc również pozostałych uzależnień]:

https://wilczoglodna.pl/z-milosci-do-siebie/

19 godzin temu, Sibethesto napisał:

No i wynikło mi z niego, że najlepiej nie zabierać się za walkę z uzależnieniem, gdy ma się zamieszanie w życiu (co innego, gdy to zamieszanie bezpośrednio z niego wynika). Łatwiej próbować, gdy ma się zwyczajnie coś innego na czym można się na chwilę oprzeć - bo tak, wewnętrzna motywacja jest niezwykle ważna, wręcz kluczowa, ale takie rzeczy warto rozgrywać jednak trochę bezpieczniej. No i stabilność w życiu ogranicza ilość pokus wspierania się. Wiadomo, taka nie trwa wiecznie, ale nie ma co się rzucać od razu na głęboką wodę.

Zgadzam się jak najbardziej :happy:

21 godzin temu, Maggie napisał:

Kiedyś myślałam, że jestem mocno uzależniona od papierosów. Jednak udało mi się rzucić z dnia na dzień.

Wbrew pozorom jedno nie przeczy drugiemu - to jest jednak kwestia właśnie tego, o czym wspominałam: podjęcia z pełnym przekonaniem Decyzji przez duże D. Być może również palenie papierosów rzeczywiście było dla Ciebie jedynie nawykiem, podczas gdy wielu innych palaczy fizycznie uzależnionych jest od nikotyny.

Link to comment
Posted

 

19 godzin temu, Gloria napisał:

 

@Maggie Fajnie, że udało Ci się rzucić palenie z dnia na dzień. Jeżeli mogę spytać, jak często paliłaś? 

Paliłam dość często. Bywało, że w czasie parogodzinnej imprezy wypałam paczkę, a tak na codzień to szły z dwie paczki tygodniowo, może trzy..

19 godzin temu, Gloria napisał:

 

Czy miałaś jakieś dziwne objawy po odstawieniu (w sensie np. gorszy humor)?

W sumie nie wydaje mi się, żebym miała gorszy humor. Rzucenie palenia było na mojej liście rzeczy do zrobienia przed 25 rokiem życia i bardzo chciałam rzucić ten nałóg w zapomnienie, starałam się o tym nie myśleć. 

19 godzin temu, Gloria napisał:

 

W jaki sposób zaczęłaś pracować nad sobą i jak nauczyłaś się żyć spokojniej? Wiele osób nie jest w stanie przejść takiej metamorfozy i po prostu wpada w sidła uzależnień.

Wiem, to zabrzmi najbanalniej na świecie, ale do zmiany zmotywował mnie nowy związek, miłość. Mimo, że mój chłopak sam palił, chciałam zmienić się na lepsze w wielu sferach, a najłatwiej jest wprowadzić jedną zmianę by za nią szły następne. Gdy czułam się szczęśliwa przestało mnie ciągnąć do rzeczy, które mnie niszczyły. Alkoholu też już prawie nie pije, a przed poznaniem Lubego wpadałam w wiry imprez. Do tego znalazłam zainteresowania, które wzbogaciły moje wnętrze. Zaczęłam wyszywać, częściej rysować, wróciłam do czytania. Ciekawsze i zdrowe nawyki pozwoliły mi wyprzeć te złe. No i przede wszystkim przestałam się tyle przejmować rzeczami na, które nie mam wpływu, to też bardzo pomogło. A w tym wszystkim mój chłopak mnie bardzo wspiera.

W skrócie - moim zdaniem recepta na spokojne życie bez niezdrowych nałogów to poszukanie sobie nowych i lepszych, dzielenie się swoimi pomysłami z osobami, które będą nas wspierać, nie rozkminianie dlaczego życie jest takie a nie inne. To serio pomaga.

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

    • grzechu98
      @Gloria Ale sam w sobie już jestem alertem, jeśli wszystko zbierzemy do kupy. Jeśli nie widziałem do tej pory np spojrzeń.  Tylko nie mam gdzie poznawać młodszych, gdyż na studia nie chodzę, dzienne i zaoczne. Zauważyłem, że dużo właśnie młodszych dziewczyn mało coś od siebie daje; prowadzi tak rozmowę bym ją prowadził i ciągle dawał. Facet introwertyk ma o wiele gorzej w tych sprawach.
    • Gloria
      Moim zdaniem, mógłbyś troszeczkę popracować nad dowartościowaniem się. Na pewno posiadanie dziewczyny nie może być wyznacznikiem tego, jakim człowiekiem jesteś. Co do samego poznawania kobiet, to trzeba by po prostu udać się w miejsca, gdzie kobiety można spotkać (w zasadzie może być to jakiekolwiek miejsce). Piszesz o rówieśniczkach - być może warto zapoznać się z młodszymi dziewczynami? W końcu one także nie powinny mieć dużego doświadczenia w relacjach damsko-męskich. Często zdarza się, że kobiety szukają starszych od siebie mężczyzn.
    • Gloria
      Słabo się znam, ale jak już mam coś wybierać to może przedział 14 - 17 lat?
    • grzechu98
      Nie wiem jaki sam jestem w skali 1-10. Nigdy nikogo nie pytałem o to, ale jeśli nigdy nie widziałem zaintesowania od drugiej strony, to znaczy że jestem odpadem genetycznym. Warsztów z moich ulubionych dziedzin brak w mojej okolicy. Przeglądam grupy na Facebooku z tym. Oswoilem się wokół kobiet dzięki tej pracy i poprzedniej, gdzie 90% kadry to kobiety w różnym wieku. Dwie tylko moje rówieśniczki. Nie biorę pod uwagę z pracy, bo romansowanie itp w pracy to się źle kończy.  Facet chodzący na prostytutki, pokazuje że nie jest pożądany przez kobiety. A kobiety z tego co widzę, wola tych, co kręci się wokół kobiety. Zresztą skreślamy jest facet, co ma 25 lat i "czystą kartkę" posiada.
    • yiliyane
      I to był błąd. Po pierwsze, skoro ich nie znałeś, nie mogłeś wiedzieć, czy były wolne. Po drugie, jeśli startowałeś do dziewczyn typu supermodelka, samemu będąc przeciętnym... to też nie mogło skończyć się dobrze. Nie zrozum mnie źle, to nie tak, że przeciętny mężczyzna nie może być z piękną kobietą. Tylko musi czymś to nadrobić. A trudno jest to nadrobić, jeśli kompletnie się wcześniej nie znaliście. Bo ona widzi tylko Twoją powierzchnię i wyłącznie na tej podstawie Cię ocenia. Aplikacje randkowe też bazują wyłącznie na wyglądzie. Niczym innym nie można się tam wykazać, więc przeciętni mają znacznie trudniej. I to dotyczy obu płci. Warto to zmienić. Nie po to, by podrywać wszystkie dziewczyny jak leci i a nuż się uda, a by nauczyć się czuć swobodnie w damskim towarzystwie. Gdy się nauczysz, będzie Ci dużo łatwiej poderwać jakąś dziewczynę. Może jakieś warsztaty, kursy, wykłady byłyby dobrym pomysłem? Jako rozwijanie swoich hobby i jako poznawanie nowych ludzi. Czy Twoi znajomi nie spotykają się czasem w szerszym gronie, tj. gronie mieszanym? Może warto byłoby na takie spotkanie pójść. Po to, żeby interakcje z płcią przeciwną były dla Ciebie równie proste jak interakcje z tą samą płcią. Żadna koleżanka z pracy Ci się nie podoba? Mielibyście wspólny punkt zaczepienia. Mógłbyś którąś zaprosić np. na lunch, jeśli macie lunchowe przerwy w pracy. To stereotyp. Chociaż też zależy w jakim środowisku się obracasz. Normalna, zdrowa psychicznie, dojrzała kobieta, szukająca stałego związku będzie chciała wspierającego partnera, który umie słuchać i chce pomagać. Trudno mi to oceniać z medycznego punktu widzenia, ale z punktu widzenia kobiety mężczyzna chodzący na prostytutki jest mało ciekawą partią. Jak rozwiązać ten problem, może by Ci seksuolog doradził. Ja niestety w kwestii medycznej nic Ci nie powiem.
  • Recent Status Updates

    • Lina_Evi

      Lina_Evi

      Witam ponownie.
      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      4
    2. 2
      wolnaczeczenia
      wolnaczeczenia
      2
    3. 3
      Celt
      Celt
      2
    4. 4
      wabbit
      wabbit
      1
    5. 5
      Weronika
      Weronika
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    yiliyane
    yiliyane
    6 posts
    Kerosine
    Kerosine
    5 posts
    grzechu98
    grzechu98
    4 posts
    Celt
    Celt
    3 posts
    MightyWozz
    MightyWozz
    2 posts
    Gloria
    Gloria
    2 posts
    Olcia15273
    Olcia15273
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    24 posts
    Celt
    Celt
    17 posts
    yiliyane
    yiliyane
    13 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    480 posts
    yiliyane
    yiliyane
    440 posts
    wardrum
    wardrum
    163 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up