Kerosine

Comfort food

Recommended Posts

... czyli "jedzenie na pocieszenie": dania [zwykle tradycyjne, przygotowywane w domu i związane z nader przyjemnymi dziecięcymi wspomnieniami] bądź produkty, które mają dla nas szczególne, sentymentalne znaczenie oraz po które lubimy sięgać w chwilach napięcia, stresu i emocjonalnego kryzysu. Przeważnie wysokokaloryczne i o dużej zawartości węglowodanów / tłuszczu / soli [także proste w przyrządzeniu], uruchamiają w mózgu układ nagrody i zapewniają natychmiastowe - choć krótkotrwałe - doznanie wyraźnej przyjemności, błogości i uspokojenia, co może mieć jednak negatywne skutki w przypadku zbyt częstego wyboru akurat tej metody radzenia sobie z negatywnymi emocjami [zwłaszcza u kobiet wiąże się nierzadko dodatkowo z poczuciem winy wywołanym obawą przed przybraniem na wadze]. Typowymi przykładami tego typu potraw w polskiej kuchni są rosół [wspólny zresztą dla wielu innych krajów świata], kotlet schabowy z purée ziemniaczanym i zasmażaną kapustą, placki ziemniaczane polane gęstą śmietaną i posypane cukrem czy czekolada / lody.

Jak często [lub... czy w ogóle ;) ] sięgacie po comfort food? Co konkretnie je dla Was stanowi? Łagodząc w ten sposób doraźnie różnorakie napięcia i zwalczając stres pozostajecie w zgodzie ze sobą czy macie jednak wyrzuty sumienia? Wreszcie, pytanie związane z ostatnim: co myślicie na temat samego jedzenia emocjonalnego - czy jest nam faktycznie potrzebne [choćby dla zachowania zdrowia psychicznego]? A może otwiera jedynie bramę do piekła niezdrowych nawyków, zaburzeń i chorób, pożywienie winno zaś stanowić wyłącznie paliwo dla organizmu?

Zapraszam do dyskusji =)

Share this post


Link to post

Mój organizm działa zupełnie na odwrót. Kiedy się stresuję, nie mogę jeść. Do tego stopnia, że nie jestem w stanie nawet przełknąć słodyczy, które normalnie bardzo lubię. Tak więc nie sięgam po comfort food. Owszem, lubię wyróżnione tu specjały, ale nie służą mi za poprawiacze nastroju. A w każdym razie nie czuję, żeby nawet po zjedzeniu mojego ulubionego dania czy przysmaku mój nastrój w jakikolwiek sposób się zmieniał.

2 godziny temu, Kerosine napisał:

(....) co myślicie na temat samego jedzenia emocjonalnego - czy jest nam faktycznie potrzebne [choćby dla zachowania zdrowia psychicznego]?

Wręcz przeciwnie. Zajadanie emocji czy poprawianie sobie nastroju przy pomocy jedzenia jest szkodliwe - nie tylko dla zdrowia fizycznego, ale dla psychicznego również. Później dochodzi do takiej sytuacji, że człowiek nie może się powstrzymać od jedzenia, tylko "czyści" wszystkie produkty spożywcze, jakie staną mu na drodze. Mam taki jeden przykład w domu, który w trakcie mojej nieobecności zjadł moje zapasy słodyczy (schowane w moim pokoju), "bo się stresował" :P 

Share this post


Link to post
20 godzin temu, Kerosine napisał:

lubimy sięgać w chwilach napięcia, stresu i emocjonalnego kryzysu

Nope. Ja właśnie wtedy nic nie jem

20 godzin temu, Kerosine napisał:

Typowymi przykładami tego typu potraw w polskiej kuchni są rosół

Comfort food na kaca ;d

20 godzin temu, Kerosine napisał:

sięgacie po comfort food? Co konkretnie je dla Was stanowi?

U mnie jedynie występuje czasem zjawisko jedzenia z nudów, ale i z tym się ogarnąłem.

Share this post


Link to post
20 godzin temu, yiliyane napisał:

Mój organizm działa zupełnie na odwrót. Kiedy się stresuję, nie mogę jeść. Do tego stopnia, że nie jestem w stanie nawet przełknąć słodyczy, które normalnie bardzo lubię.

2 godziny temu, Vertigos napisał:
22 godzin temu, Kerosine napisał:

lubimy sięgać w chwilach napięcia, stresu i emocjonalnego kryzysu

Nope. Ja właśnie wtedy nic nie jem

U mnie ten mechanizm włącza się dopiero przy ostrym, zwykle stosunkowo krótkotrwałym stresie - o natężeniu powiedzmy powyżej 7 w skali od 1 do 10. Przy codziennym napięciu, które jest znacznie słabsze [zakres mniej więcej 3-5], ale za to towarzyszy mi bez przerwy comfort food spełnia swoją rolę ^^

20 godzin temu, yiliyane napisał:
22 godzin temu, Kerosine napisał:

(....) co myślicie na temat samego jedzenia emocjonalnego - czy jest nam faktycznie potrzebne [choćby dla zachowania zdrowia psychicznego]?

Wręcz przeciwnie. Zajadanie emocji czy poprawianie sobie nastroju przy pomocy jedzenia jest szkodliwe - nie tylko dla zdrowia fizycznego, ale dla psychicznego również. Później dochodzi do takiej sytuacji, że człowiek nie może się powstrzymać od jedzenia, tylko "czyści" wszystkie produkty spożywcze, jakie staną mu na drodze. Mam taki jeden przykład w domu, który w trakcie mojej nieobecności zjadł moje zapasy słodyczy (schowane w moim pokoju), "bo się stresował" :P 

Tak jeszcze tylko doprecyzuję - poprawianie sobie nastroju jedzeniem nie zawsze musi przybierać formę pełnowymiarowego posiedzenia nad tabliczką czekolady, wiaderkiem lodów czy pizzą [zwykle poza głównymi posiłkami]. Może to być również ugotowanie sobie tradycyjnego, polskiego obiadu w miejsce jadanego na co dzień super zdrowego jedzenia czy coś tak drobnego jak banan w charakterze przekąski [przykład mojego własnego jedzeniowego pocieszyciela :happy:].

Osobiście nie wyobrażam sobie rezygnacji z comfort foodu - mam do niego zbyt silny emocjonalnie stosunek. Poza tym nie znoszę ograniczeń i na dłuższą metę nie byłabym w stanie zaakceptować wykluczenia z jadłospisu jakichkolwiek potraw / produktów.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now