Avocados

Przeprowadzka w klasie maturalnej

Recommended Posts

Witam, chciałabym się doradzić mimo że wiem jak zdania mogą być podzielone i namieszać mi w głowie ale chciałabym to z siebie wyrzucić

Moim problemem jest dom rodzinny w którym „mieszkam”, zacznijmy od tego że w mojej rodzinie problemy są już od paru lat, tata mieszka za granicą po rozwodzie z mamą, ja mieszkałam z mamą u dziadków oraz bratem, brat skończył szkole i pracuje, ja chodzę do liceum mundurowego, mama aktualnie mieszka ze swoim partnerem a ja zostałam sama z dziadkami, nie ważne jak do tego wszystkiego doszło, moja sytuacja rodzinna jest bardzo skompilowana, dziadkowie męczą mnie psychicznie i mamę odkąd pamietam, 

w maju robiłam sobie pokój razem z tatą bo wcześniej go nie miałam a w tym roku zbliżała mi się osiemnastka, 3 klasa maturalna wiec musiałam mieć jakiś kąt dla siebie, cieszyłam się z tego pokoju, miałam wkoncu swój wymarzony pokój, jednak problemy w domu przygaszały mnie i dołowały, na wakacjach sobie pracowałam dorabiałam, to tez nie było łatwe ponieważ ciężko miałam z transportem wracałam późno do domu wykończona nie miałam żadnego wsparcia, dziadkowie wtedy dali mi spokój bo „coś robiłam”, wtedy tez w połowie wakacji spotkałam się z chłopakiem z którym pisałam wcześniej pół roku a znamy sie ponad trzy, zaiskrzyło i zakochaliśmy się w sobie, aktualnie jesteśmy razem 8 miesiący, 

zaczela się szkoła 

ostatni 3 rok klasa maturalna , na początku szło dobrze, oceny i wszystko 

jednak problemy w domu zaczęły narastać, ja ponieważ z chłopakiem dzieli nas ponad 200 km a sytuacja w rodzinie u mnie jest trudna, co tydzień dwa zaczęłam na weekendy jeździć do niego, to mnie bardzo cieszyło i zawsze cieszy gdy tam jadę, niestety odbiło się to na sytuacji w domu, dziadkowie zaczęli się czepiać wyzywać mnie i jeszcze bardziej niszczyć psychicznie, zaczęło się opuszczanie w nauce, mama wyprowadziła się do partnera, zostałam tam sama, wszystko zaczęło mnie dołować przybijać, zaczęłam nie mieć ochoty w ogóle żyć, chłopak zaproponował mi przeprowadzkę i przeniesienie się do niego od nowego semestru, jego rodzicie się zgodzili powiedzieli ze mi pomogą, jest tam wolny pokój, z szkołą zaczęłam załatwiać, powiedzieli ze przyjmą mnie ponieważ tam jest tez liceum mundurowe, jednak musiałabym troszkę pozaliczać z mundurowych bo ich system jest nieco inny, i wiadomo nowa szkoła klasa, jednak znam się z kolega z którym chodziłabym do klasy jak i pare osób w tej szkole i chłopaka oczywiście, w domu już nie chce zostawać bo nie wytrzymam tego, aktualnie jestem na pare dni u mamy a w domu jestem już spakowana do wyprowadzki, mam obawy ale czy moje zdrowie psychiczne jest warte tego żebym nie robiła sobie problemu ze szkołą ? Deklaracje ostateczna do matury mogę złożyć do lutego wiec to nie problem, oceny mam w miarę dobre, 

mialabym spokój blisko wsparcie chłopaka i raczej odetchnęła bym z ulga i mogła się wkoncu skupić na maturze bo aktualnie od dwóch miesięcy żyje tylko w stresie odnoście tej sytuacji w domu 

dodam jeszcze ze szkole u siebie i klasie tez nie mam za kolorowo co tez się na mnie odbija i zaczęłam tracić ochotę na chodzenie do niej przez to

chcialabym poznać wasze opinie 

  • + 1

Share this post


Link to post
3 godziny temu, Avocados napisał:

(...) ja mieszkałam z mamą u dziadków oraz bratem, brat skończył szkole i pracuje, ja chodzę do liceum mundurowego, mama aktualnie mieszka ze swoim partnerem a ja zostałam sama z dziadkami (...)

Gdzie w tej chwili mieszka Twój brat? Z Twojej wypowiedzi wynika, że brat już się wyprowadził od dziadków, nie moglibyście zatem zamieszkać razem?

3 godziny temu, Avocados napisał:

(...) dziadkowie męczą mnie psychicznie i mamę odkąd pamietam

Tzn. co konkretnie robią? To jest dość istotne, żeby móc zrozumieć jak poważny jest problem i jak można mu zaradzić.

3 godziny temu, Avocados napisał:

w maju robiłam sobie pokój razem z tatą bo wcześniej go nie miałam a w tym roku zbliżała mi się osiemnastka, 3 klasa maturalna wiec musiałam mieć jakiś kąt dla siebie, cieszyłam się z tego pokoju, miałam wkoncu swój wymarzony pokój (...)

Gdzie jest ten pokój? W domu dziadków czy w domu Twojego taty za granicą?

3 godziny temu, Avocados napisał:

(...) mama wyprowadziła się do partnera, zostałam tam sama (...)

Dlaczego mama nie wzięła Cię ze sobą, wiedząc jaka jest sytuacja w domu dziadków? Podobny zarzut idzie również w stronę Twojego taty. Rozumiem, wyprowadził się za granicę, ale to jeszcze nie jest przeszkoda, żeby wziąć ze sobą swoją córkę. Będę brutalna, ale wygląda na to, że rodzice po rozwodzie zaczęli zrzucać na drugą stronę odpowiedzialność za swoje dziecko i w efekcie żadne z nich tak naprawdę nie poczuwa się do odpowiedzialności, żeby się Tobą zająć. Krótko mówiąc, oboje się na Ciebie wypięli. Nasuwa się też pytanie co z dziadkami ze strony taty. Bo rozumiem, że mieszkasz z dziadkami od strony mamy. A co z rodzicami taty? Jeśli żyją i są dostatecznie zdrowi, czy nie mogliby Cię przygarnąć? Kto w ogóle Cię utrzymuje? Czy Twoi rodzice płacą na Ciebie alimenty lub wspierają Cię finansowo nieoficjalnymi kanałami, czy utrzymanie Ciebie przypadło w całości Twoim dziadkom ze strony mamy?

3 godziny temu, Avocados napisał:

(...) chłopak zaproponował mi przeprowadzkę i przeniesienie się do niego od nowego semestru, jego rodzicie się zgodzili powiedzieli ze mi pomogą, jest tam wolny pokój (...)

Z jednej strony to wygląda na bardzo szlachetny gest, a z drugiej... w takiej sytuacji zawsze powinna zapalić się czerwona lampka. Musisz wiedzieć, że nawet jeśli rodzina Twojego chłopaka Cię przygarnie, nie będą Cię utrzymywać. Dadzą Ci dach nad głową nie tylko za pomoc w domowych obowiązkach, ale również za pokrycie kosztów Twojego utrzymania. Będziesz musiała, nawet jeśli nie od razu, ale prędzej czy później, pokrywać 1/4 kosztów, jakie ponosi ich gospodarstwo domowe. Kolejna sprawa - nie będziesz mogła wiecznie nadużywać ich gościnności. To nie będzie Twój nowy dom. Może pozwolą Ci pomieszkać u siebie do matury, ale nie liczyłabym na dłuższy pobyt. Zresztą byłoby to bardzo niezręczne i wręcz niegrzeczne, gdybyś usiłowała ten pobyt przeciągać dłużej. Idąc dalej - a co, jeśli między Tobą i chłopakiem coś się popsuje i zerwiecie? Wtedy jego rodzina nie będzie przymykała oka na dodatkowego lokatora w swoim domu. Nie mając żadnego prawnego obowiązku trzymać Cię pod swoim dachem, po prostu wystawią Twoje walizki za drzwi. I co wtedy? Wyprowadzając się od dziadków, spalisz za sobą mosty. Dokąd pójdziesz?

3 godziny temu, Avocados napisał:

dodam jeszcze ze szkole u siebie i klasie tez nie mam za kolorowo co tez się na mnie odbija i zaczęłam tracić ochotę na chodzenie do niej przez to

Tzn.? Co się dzieje w Twojej szkole? Skąd pewność, że w nowej, gdzie klasa będzie od dawna zgrana, będzie Ci lepiej?

 

Podsumowując: uważam, że nie powinnaś wyprowadzać się do chłopaka. To nie jest najlepsze rozwiązanie. Jeśli nikt z Twojej rodziny nie chce Cię przyjąć, postawiłabym na wyprowadzkę na stancję, do bursy albo akademika. Uzyskasz spokój, a jednocześnie nie będziesz zależna od innych. Problemem, jak zawsze, będą pieniądze, ale dorabianie w weekendy i przyciśnięcie rodziców, żeby wypłacali Ci odpowiedniej wysokości kieszonkowe (dopóki się uczysz, mają obowiązek Cię utrzymywać! jeżeli będą się wykręcać, zagroź, że pozwiesz ich o alimenty), powinno pozwolić Ci przeżyć. Będziesz żyła biednie, ale przynajmniej spokojnie. Dokończ swoją szkołę, zdaj maturę i idź do pracy na pełen etat. Kiedy odłożysz nieco pieniędzy, będziesz mogła kontynuować edukację (jeżeli chcesz iść na studia). Z chłopakiem się spotykaj, możesz nawet wpadać do niego na weekendy, jeśli jego rodzice nie mają nic przeciwko, ale nie uzależniaj swojego bytu od nich. To zbyt niepewna karta, żeby na nią postawić - nawet, jeżeli teraz Ci się wydaje, że znalazłaś swojego księcia i jesteś dla niego całym światem.

  • + 2

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    • Kerosine
    • Celt
    • yiliyane
  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Filip

      Trzymam magiczne kciuki! Serduchem jestem z Tobą Fifi! Pamiętaj, że jak coś, to ściągamy odszkodowanie! ;D 
      · 9 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      "Żyję w kraju, w którym wszyscy chcą mnie zrobić w ch*ja. Za moją kasę."
      · 4 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 9 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Chińska klątwa brzmi: "Obyś żył w ciekawych czasach.".
      I my faktycznie żyjemy w ciekawych czasach.
      · 3 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      let the bodies hit the floor, let the bodies hit the floor, let the bodies hit the floor...
      · 0 replies
  • Posts

    • Shady-Lane90
      Książka, którą aktualnie czytasz
      W przerwach między pracą a ... pracą.
    • Martusiaaaaaa92
      Francuska muzyka
    • Celt
      Najgorszy zawód świata.
      @Kalafior_Grozy: Wbrew pozorom, policjant nie należy do najniebezpieczniejszych ani najbardziej nieprzyjemnych zawodów. Już znacznie bardziej niebezpieczny jest zawód listonosza, głównie z powodu częstości przypadków pogryzienia przez psy. A ludzie, którym wręcza się korespondencję, też potrafią być bardzo niemili i nieprzyjemni. Podobnie zresztą jak ludzie, do których dzwonią telemarketerzy. Spróbuj mnie więc przekonać, że istnieje gorszy zawód niż telemarketer.  To jest dopiero zawód wyczerpuj
    • Bloody.
      Zdrada czy nie
      @Borys Beta płaci alfa szmaci.  Mieszkacie razem? Jak wyglądają Wasze finanse?   Zdrowa reakcja kobiety, która jest w związku i kocha swojego mężczyznę byłaby taka, że nie pozwoliłaby sobie na takie traktowanie.    Głupota.  Zastanów się czy chcesz do końca życia być odpowiedzialnym za kogoś psychicznie chorego, zastanów się czy taka osoba da Ci normalne życie, stabilizację, miłość, dzieci itd. 
    • Kerosine
      Zdrada czy nie
      Nie sądzę, by można było mówić w tym przypadku o zdradzie - gesty, na które pozwoliła Twoja dziewczyna [choć mogące budzić uzasadniony niepokój] są mimo wszystko wciąż zbyt niewinne jak na słowo tak wielkiego kalibru. Zważ, iż sama powiedziała "nie" gdy rzeczy zaczynały przybierać naprawdę gorętszy obrót oraz, że ogólnie wyznała Ci całą sprawę [fakt, w ataku paniki, ale jednak]. Uznanie jej za niewierną byłoby moim zdaniem sporym nadużyciem. Oczywiście, że tak. Natomiast...  ... os