yiliyane

Wigilia w towarzystwie samotnej osoby

Ugościł(a)byś przy swoim wigilijnym stole samotną osobę?  

3 members have voted

  1. 1. Ugościł(a)byś przy swoim wigilijnym stole samotną osobę?

    • Tak
      2
    • Nie
      0
    • Nie wiem
      1


Recommended Posts

Tradycją wigilijną jest zostawienie pustego miejsca przy stole dla zbłąkanego wędrowca. To, jak w praktyce wyglądałoby przyjęcie pod swój dach zupełnie obcej osoby, to już zupełnie inna kwestia. Chcę tu jednak poruszyć nieco inny temat.

Wyobraźcie sobie, że na kilka, kilkanaście dni przed świętami zgłasza się do Was ktoś, kogo znacie zaledwie z widzenia. Może być to bardzo daleki krewny, sąsiad lub dawny znajomy ze szkoły. W każdym razie ktoś, kogo kojarzycie tyle o ile, ale z kim nie utrzymujecie bliższych kontaktów. Osoba ta nie posiada rodziny i ma w perspektywie spędzenie świąt samotnie. Pyta, czy mogłaby dołączyć do Ciebie i Twojej rodziny. Nie chce jednak żerować na Tobie i proponuje swoją pomoc w przygotowaniu świąt, a także oferuje, że pod choinką zostawi drobny upominek dla każdego z domowników. Krótko mówiąc, nie jest to żaden stereotypowy pan Mietek spod monopolowego, który z prysznica korzystał ostatnio dwadzieścia lat temu i liczy, że na cudzej Wigilii naje się i napije (!) za darmo, tylko zwykły, średniozamożny, ale samotny człowiek. Jaka byłaby Wasza reakcja? Ugościlibyście na święta taką osobę? Dlaczego tak/nie? A gdybyście to Wy byli w takiej sytuacji, że nie macie z jakichś względów rodziny (nie wnikajmy głębiej w przyczyny), wolelibyście spędzić święta samotnie czy spróbowalibyście przyłączyć się do swoich dalekich krewnych, sąsiadów lub dawnych znajomych?

  • + 2

Share this post


Link to post
17 minut temu, yiliyane napisał:

Jaka byłaby Wasza reakcja? Ugościlibyście na święta taką osobę? Dlaczego tak/nie? A gdybyście to Wy byli w takiej sytuacji, że nie macie z jakichś względów rodziny (nie wnikajmy głębiej w przyczyny), wolelibyście spędzić święta samotnie czy spróbowalibyście przyłączyć się do swoich dalekich krewnych, sąsiadów lub dawnych znajomych?

Trudno jest mi postawić się w takiej sytuacji. Na pewno musiałbym to przemyśleć, natomiast wydaje mi się, że możliwe, iż bym się zgodził. Tyle, że z drugiej strony, ta osoba (moim zdaniem) nie czułaby się jakoś bardzo komfortowo wśród (jakby nie było) prawie obcych łudzi. Gdybym to ja był w tego typu sytuacji to raczej wolałbym spędzić święta samotnie. Mimo tego, że byłyby to nieco smutne święta, to jednak nie czułbym dyskomfortu związanego z tym, że się do kogoś "wprosiłem". Możliwe jednak, że jeśli miałbym dobre relacje z sąsiadami to być może zaryzykowałbym zapytaniem o możliwość takiego ugoszczenia mnie, przy jednoczesnym zaoferowaniu pomocy podczas przygotowań. 

Bardzo ciekawy temat swoją drogą. ;)

Share this post


Link to post

Trudny temat, z którym jednak miałam w zeszłym roku styczność - gościliśmy u siebie byłą koleżankę mojej mamy z kursu, na który obie swego czasu uczęszczały i która jak się później okazało mieszka niedaleko nas. Nie było źle [przynajmniej tak mi się wydaje...], wieczór z całą pewnością uratował jednak fakt, iż jest ona w pierwszej kolejności znajomą mojej rodzicielki oraz reprezentantką pokolenia mimo wszystko starszego niż moje - mogła zatem bez problemu znaleźć wspólne tematy do rozmowy z pozostałymi dwoma członkami mojej rodziny. Ze mnie na wszelkiego rodzaju spotkaniach z obcymi [zaprzyjaźnionymi sąsiadami, znajomymi mamy itd.] przeważnie nie ma większego pożytku - kiedy tylko mogę spędzam je w swoim pokoju, a "starszyzna" gawędzi i raczy się jedzeniem w salonie.

Mimo całego stresu i dyskomfortu, jaki towarzyszył mi podczas ubiegłorocznej Wigilii - potęgowanego jeszcze przez fakt, że znajdowałam się wtedy w wyjątkowo fatalnym stanie psychicznym - rozważamy jednak ponowne zaproszenie I. na nadchodzącą wieczerzę [całkiem możliwe zresztą, że... sama się wprosi :D]. Jakkolwiek z mojego punktu widzenia jest osobą obcą lubię ją, ona sama wydaje się mieć zresztą także większą niż skłonna jestem otwarcie przyznać świadomość mojej odmienności i nie przeszkadza jej - przynajmniej nie aż tak - moja "dzikość" [sama zresztą należy do ludzi niestandardowych, choć w inny sposób].

Na ugoszczenie osoby, którą znam / znamy tylko z widzenia, a z którą poza tym moja rodzina nie utrzymuje bezpośredniego kontaktu chyba nie wyraziłabym zgody.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Filip

      Trzymam magiczne kciuki! Serduchem jestem z Tobą Fifi! Pamiętaj, że jak coś, to ściągamy odszkodowanie! ;D 
      · 9 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      "Żyję w kraju, w którym wszyscy chcą mnie zrobić w ch*ja. Za moją kasę."
      · 4 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 9 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Chińska klątwa brzmi: "Obyś żył w ciekawych czasach.".
      I my faktycznie żyjemy w ciekawych czasach.
      · 3 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      let the bodies hit the floor, let the bodies hit the floor, let the bodies hit the floor...
      · 0 replies
  • Posts

    • daga3ka
      Czego się boisz?
      tak na prawdę sama nie wiem czego się boję. Jeśli człowiek pogodzi się z swoim życiem to niewiele rzeczy jest go w stanie "wystraszyć". No może boję się o własną latorośl. Tak to jest chyba jedyne o co się boję na tą chwilę.
    • daga3ka
      Wasz ostatni zakup.
      no więc właśnie z racji tego, że mam bzika na punkcie handamedów wszelakich kupiłam mega, odjazdowy obraz z diamencików do samodzielnego "montażu"  jest piękny i jaka satysfakcja po wyklejeniu całego
    • daga3ka
      samopoczucie zimą
      Delikatny spadek formy w pochmurne dni, ale mimo wszystko w miarę na jednym pozytywny poziomie. W końcu życie wbrew wszystkiemu jest piękne.
    • daga3ka
      Jak się czujesz?
      rewelacyjnie, bardzo pozytywnie, zresztą jak przez większość czasu. A  poza tym jestem prawie zrelaksowana  oaza spokoju i tego typu historie.
    • daga3ka
      O czym teraz myślisz?
      ile jeszcze pracy przede mną i kiedy ja to zrobię, skoro dzień ma tylko 24 godziny. Ale ja nie dam rady ?? jasne, że dam bo kto jak nie ja. :)