Jump to content

Wigilia w towarzystwie samotnej osoby


yiliyane

Ugościł(a)byś przy swoim wigilijnym stole samotną osobę?  

4 members have voted

  1. 1. Ugościł(a)byś przy swoim wigilijnym stole samotną osobę?

    • Tak
      3
    • Nie
      0
    • Nie wiem
      1


Recommended Posts

Posted

Tradycją wigilijną jest zostawienie pustego miejsca przy stole dla zbłąkanego wędrowca. To, jak w praktyce wyglądałoby przyjęcie pod swój dach zupełnie obcej osoby, to już zupełnie inna kwestia. Chcę tu jednak poruszyć nieco inny temat.

Wyobraźcie sobie, że na kilka, kilkanaście dni przed świętami zgłasza się do Was ktoś, kogo znacie zaledwie z widzenia. Może być to bardzo daleki krewny, sąsiad lub dawny znajomy ze szkoły. W każdym razie ktoś, kogo kojarzycie tyle o ile, ale z kim nie utrzymujecie bliższych kontaktów. Osoba ta nie posiada rodziny i ma w perspektywie spędzenie świąt samotnie. Pyta, czy mogłaby dołączyć do Ciebie i Twojej rodziny. Nie chce jednak żerować na Tobie i proponuje swoją pomoc w przygotowaniu świąt, a także oferuje, że pod choinką zostawi drobny upominek dla każdego z domowników. Krótko mówiąc, nie jest to żaden stereotypowy pan Mietek spod monopolowego, który z prysznica korzystał ostatnio dwadzieścia lat temu i liczy, że na cudzej Wigilii naje się i napije (!) za darmo, tylko zwykły, średniozamożny, ale samotny człowiek. Jaka byłaby Wasza reakcja? Ugościlibyście na święta taką osobę? Dlaczego tak/nie? A gdybyście to Wy byli w takiej sytuacji, że nie macie z jakichś względów rodziny (nie wnikajmy głębiej w przyczyny), wolelibyście spędzić święta samotnie czy spróbowalibyście przyłączyć się do swoich dalekich krewnych, sąsiadów lub dawnych znajomych?

Link to comment
Posted
17 minut temu, yiliyane napisał:

Jaka byłaby Wasza reakcja? Ugościlibyście na święta taką osobę? Dlaczego tak/nie? A gdybyście to Wy byli w takiej sytuacji, że nie macie z jakichś względów rodziny (nie wnikajmy głębiej w przyczyny), wolelibyście spędzić święta samotnie czy spróbowalibyście przyłączyć się do swoich dalekich krewnych, sąsiadów lub dawnych znajomych?

Trudno jest mi postawić się w takiej sytuacji. Na pewno musiałbym to przemyśleć, natomiast wydaje mi się, że możliwe, iż bym się zgodził. Tyle, że z drugiej strony, ta osoba (moim zdaniem) nie czułaby się jakoś bardzo komfortowo wśród (jakby nie było) prawie obcych łudzi. Gdybym to ja był w tego typu sytuacji to raczej wolałbym spędzić święta samotnie. Mimo tego, że byłyby to nieco smutne święta, to jednak nie czułbym dyskomfortu związanego z tym, że się do kogoś "wprosiłem". Możliwe jednak, że jeśli miałbym dobre relacje z sąsiadami to być może zaryzykowałbym zapytaniem o możliwość takiego ugoszczenia mnie, przy jednoczesnym zaoferowaniu pomocy podczas przygotowań. 

Bardzo ciekawy temat swoją drogą. ;)

Link to comment
Posted

Trudny temat, z którym jednak miałam w zeszłym roku styczność - gościliśmy u siebie byłą koleżankę mojej mamy z kursu, na który obie swego czasu uczęszczały i która jak się później okazało mieszka niedaleko nas. Nie było źle [przynajmniej tak mi się wydaje...], wieczór z całą pewnością uratował jednak fakt, iż jest ona w pierwszej kolejności znajomą mojej rodzicielki oraz reprezentantką pokolenia mimo wszystko starszego niż moje - mogła zatem bez problemu znaleźć wspólne tematy do rozmowy z pozostałymi dwoma członkami mojej rodziny. Ze mnie na wszelkiego rodzaju spotkaniach z obcymi [zaprzyjaźnionymi sąsiadami, znajomymi mamy itd.] przeważnie nie ma większego pożytku - kiedy tylko mogę spędzam je w swoim pokoju, a "starszyzna" gawędzi i raczy się jedzeniem w salonie.

Mimo całego stresu i dyskomfortu, jaki towarzyszył mi podczas ubiegłorocznej Wigilii - potęgowanego jeszcze przez fakt, że znajdowałam się wtedy w wyjątkowo fatalnym stanie psychicznym - rozważamy jednak ponowne zaproszenie I. na nadchodzącą wieczerzę [całkiem możliwe zresztą, że... sama się wprosi :D]. Jakkolwiek z mojego punktu widzenia jest osobą obcą lubię ją, ona sama wydaje się mieć zresztą także większą niż skłonna jestem otwarcie przyznać świadomość mojej odmienności i nie przeszkadza jej - przynajmniej nie aż tak - moja "dzikość" [sama zresztą należy do ludzi niestandardowych, choć w inny sposób].

Na ugoszczenie osoby, którą znam / znamy tylko z widzenia, a z którą poza tym moja rodzina nie utrzymuje bezpośredniego kontaktu chyba nie wyraziłabym zgody.

Link to comment
  • 2 weeks later...
Posted

Ja bym ugościł. Mimo że święta z rodziną, to jednak w tym czasie jestem bardzo samotny i świetnie bym zrozumiał tego człowieka.

Link to comment
  • 11 months later...
Posted

Możliwe, że ja mogłabym taką osobę ugościć zwłaszcza biorąc pod uwagę zaoferowanie pomocy. Ale o upominkach z jej strony nie ma mowy :P W każdym razie nie wiem jednak co na to Pan domu który na myśl, że ktoś ma przyjść dostaje małpiego rozumu. 

Link to comment
  • 1 year later...
Posted
Cytuj

Wyobraźcie sobie, że na kilka, kilkanaście dni przed świętami zgłasza się do Was ktoś, kogo znacie zaledwie z widzenia. Może być to bardzo daleki krewny, sąsiad lub dawny znajomy ze szkoły. W każdym razie ktoś, kogo kojarzycie tyle o ile, ale z kim nie utrzymujecie bliższych kontaktów. Osoba ta nie posiada rodziny i ma w perspektywie spędzenie świąt samotnie. Pyta, czy mogłaby dołączyć do Ciebie i Twojej rodziny. Nie chce jednak żerować na Tobie i proponuje swoją pomoc w przygotowaniu świąt, a także oferuje, że pod choinką zostawi drobny upominek dla każdego z domowników. Krótko mówiąc, nie jest to żaden stereotypowy pan Mietek spod monopolowego, który z prysznica korzystał ostatnio dwadzieścia lat temu i liczy, że na cudzej Wigilii naje się i napije (!) za darmo, tylko zwykły, średniozamożny, ale samotny człowiek. Jaka byłaby Wasza reakcja? Ugościlibyście na święta taką osobę? Dlaczego tak/nie?

Tak ugościłbym w zupełności czemu nie? A dlaczego? Z dobroci serca też poniekąd. Każdy potrzebuje odrobiny dobra w swoim życiu. A wydaje mi się że jeśli komuś zaoferujemy odrobinę dobra swojego to ta osoba może niekoniecznie nam się odwdzięczy ale komuś innemu przekaże swoje odrobinę dobra. Wiadomo jest ryzyko takie że ta osoba może coś ewentualnie podwędzić z domu itd. Ale czy tak nie robimy w życiu międzyludzkim? My ludzie potrafimy dzielić się z osobami nowo poznanymi swoimi problemami sekretami a potem możemy za nie zapłacić bo ta osoba na początku relacji była według nas świetna a potem się na tym przejechaliśmy. Poniekąd wpuszczamy taką osobę do swojego domu prywatnego niematerialnego. Ze wieloma rzeczami wiąże się spore ryzyko. Jednak czasami trzeba być ostrożnym albo zaufać. Dwie rzeczy nie dają samych zalet jest to bardzo sytuacyjne. Jednak ja wolę czasami spojrzeć komuś w oczy głęboko nie zwracając na minę i dowiedzieć się jakie ma zamiary.

Cytuj

A gdybyście to Wy byli w takiej sytuacji, że nie macie z jakichś względów rodziny (nie wnikajmy głębiej w przyczyny), wolelibyście spędzić święta samotnie czy spróbowalibyście przyłączyć się do swoich dalekich krewnych, sąsiadów lub dawnych znajomych?

To ciężki temat dla mnie i wiele razy o nim myślałem. Jednakże doszedłem do wniosku że bez zaproszenia nie ma opcji żebym ja sam wychodził z inicjatywą. Te osoby bądź osoba musi mnie chcieć musi wyrazić swoje prywatne pozwolenie. Ja nienawidzę się narzucać komuś. Wiadomo prywatne pozwolenie dostanę nawet pytając się. Ale jest takie coś w nas ludziach że boimy się czasem dostać odpowiedzi "Nie". Zwłaszcza jak na czymś nam bardzo zależy. To jest dosyć takie smutne ale jednak. Ja bym jednak nie narzucał się pierwszy i spędził je samotnie jakby nie było źle... 

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Najnowsze posty

    • Tatiana876
      Osobiście chciałabym zostać skremowana tradycyjny pogrzeb to relikt przeszłości
    • majorka
      Szczerze mówiąc nie zwalałabym tego kompletnie na wygląd. Widziałam wielu nieatrakcyjnych mężczyzn (jak i nieatrakcyjne kobiety), które były w związkach. Myślę, że to jest bardziej może kwestia tego, że możesz wyglądać przeciętnie + te introwertyczne cechy. Faktycznie, mężczyzna który słucha, uśmiecha się i raczej nigdy wprost nie zainsynuuje, że byłby zainteresowany (zgaduję, że nie jesteś też bezpośrednią osobą) jest dość łatwy do wrzucenia do friendzona. Ale niekoniecznie chodzi o sam wygląd. Druga kwestia - pomysł z prostytutką - nie powiedziałabym, że był taki głupi. Sama uprawiałam seks nieco później niż wszyscy i do pewnego stopnia z własnego doświadczenia wiem, jaka byłam zestresowana na myśl, co ta osoba o mnie pomyśli, kiedy dowie się, że mam tyle lat, ile mam i nie mam żadnego doświadczenia. Czy mnie nie zostawi po prostu, bo jestem jakimś dziwakiem czy coś w ten deseń. Więc to, że masz już jakieś doświadczenie, na pewno odejmie ci stresu przy wchodzeniu w przyszłą relację. A tym, co twoja przyszła dziewczyna może pomyśleć na ten temat, że pierwsze doświadczenia miałeś z prostytutką bym się nie martwiła, bo nie musisz jej właściwie nic mówić. Twoja sprawa prywatna. A gdyby ta dziewczyna pytała o twoje przeszłe związki, a nie chciałbyś powiedzieć, że nikogo nie miałeś, to na dobrą sprawę też nie musisz. Możesz wtedy powiedzieć, że nie chcesz o tym rozmawiać albo że w sumie nikogo na poważnie jeszcze nie miałeś.  Jak najbardziej zgadzam się z wcześniejszym komentarzem - raczej, patrząc na jakąś dziewczynę, powinieneś się skupić na zaprzyjaźnieniu się z nią, a niekoniecznie od razu podejść do niej jak do obiektu zainteresowania. Najlepiej postaraj zaprzyjaźniać się po prostu z dziewczynami, postaw sobie za cel poznanie i zaprzyjaźnienie się z, nie wiem, czteroma dziewczynami. Może trzema, pięcioma, jak dasz radę. Tylko zaprzyjaźnieniu się. To powinno trochę odjąć stresu i te rozmowy raczej będą luźniejsze i bardziej naturalne z twojej strony, a na pewno bardziej przekonujące dla nich. I po jakimś czasie, po może kilku miesiącach, podejrzewam, będziecie ze sobą na tyle blisko, że 1) istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że będziesz się czuł z nią tak komfortowo, że sam może zaczniesz mimowolnie swobodnie okazywać jakieś zainteresowanie, 2) ona po prostu przejmie pałeczkę.  Sytuacje, w których się zapoznajesz i od razu gadacie a potem jesteście razem, mam wrażenie działają raczej u tych spontanicznych, ekstrawertycznych osób. Dla introwertyka chyba bardziej skuteczny sposób to - na początku przyjaźń, a potem (i też nie od razu, mówię, kilka miesięcy może zejść) dopiero zaczynasz wchodzić w jakiejś bardziej romantyczne rzeczy. Też co do introwertyzmu - może spróbuj właśnie znaleźć nie tyle przez warsztaty, ale jakieś, hm, nie wiem fora, albo właśnie przez tą stronę czy tam grupę, którą obserwujesz na Facebooku kogoś poznać? Ludzi można poznawać przez internet niekoniecznie tylko przez Tindera, ale właśnie jakieś wspólne grupy zainteresowań. I chyba one są bardziej skuteczne, bo na start masz coś wspólnego z tą osobą. Mam nadzieję, że chociaż coś pomogłam  
    • Shady-Lane90
      Przed chwilą odebrałam Dodę od weterynarza. Moje psie maleństwo przeszło dzisiaj zabieg i teraz powoli dochodzi do siebie. Łzy jednak cisną się do oczu, kiedy patrzę na to, jak cierpi. We wrześniu zaś, psią miłość mojego życia również czeka zabieg w anestezji. Labo - Bubka to moje oczko w głowie, a z racji jej wieku boję się co może się wydarzyć. Guz jednak musi zostać usunięty. Od jutra zaczynam dwutygodniowy urlop. Nie zmienia to jednak faktu, że będę pracować w domu. Ach ten pracoholizm ♥
    • yiliyane
      @Kreciolek16, cieszę się, że mogłam pomóc  
    • Gloria
      To znaczy najpierw wypadałoby, żebyś się sam sobie podobał, a wtedy oceny innych osób zejdą na drugi plan. Nie będą aż tak istotne.
  • Recent Status Updates

    • Lina_Evi

      Lina_Evi

      Witam ponownie.
      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Gloria
      Gloria
      2
    2. 2
      xxxhunnybunnyxxx
      xxxhunnybunnyxxx
      1
    3. 3
      CoolKiidOfDeath
      CoolKiidOfDeath
      1
    4. 4
      Kalafior_Grozy
      Kalafior_Grozy
      1
    5. 5
      Kreciolek16
      Kreciolek16
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    yiliyane
    yiliyane
    9 posts
    Kreciolek16
    Kreciolek16
    8 posts
    Celt
    Celt
    7 posts
    Kerosine
    Kerosine
    4 posts
    Gloria
    Gloria
    3 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    2 posts
    Neosha
    Neosha
    1 post
    grzechu98
    grzechu98
    1 post
    GabrielkaNoska
    GabrielkaNoska
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Celt
    Celt
    24 posts
    Kerosine
    Kerosine
    19 posts
    yiliyane
    yiliyane
    17 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    481 posts
    yiliyane
    yiliyane
    447 posts
    wardrum
    wardrum
    163 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up