• Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

smutnyziomek

Dziewczyna która leci na kase :(

Recommended Posts

Mam pewien problem. Mam 18 lat i jestem 6 mięsięcy ze swoją dziewczyną, wiem że to niewiele ale zawsze szukałem dziewczyny która żywiłaby do mnie ogromną miłość i którą mógłbym też kochać całym sercem i oddać się jak Romeo Julii. Od pewnego czasu mam podejrzenie że moja dziewczyna może lecieć na pieniądze "moje" a raczej moich rodziców. Poznaliśmy się w liceum do którego razem chodzimy, ona wcześniej chodziła z bardzo bogatymi chłopakami i z jednym celebrytą. Jak kiedyś dostałem pieniądze na swoje urodziny to od razu pytała się na jaką randke z nią wydam te pieniądze i ogólnie strasznie próbuje ingerować w to jak wydaje swoje pieniądze, jest zazdrosna o inne osoby że mają lepszy telefon niż ona, ostatnio chciałem sobie kupić markową kurtkę a ona na to zareagowała w stylu "nie musisz mieć markowej kurtki" bo ona też takiej nie ma i mam wrażenie że zazdrości a zawsze dokładałem wszelkich starań żeby sie nie czuła gorsza niż nikt. Ostatnio dostałem od rodziców na 18 samochód i aż oniemiałem a ona była obok i tak jakoś byłą zmieszana i nawet sie nie uśmiechała :(  Boli ją fakt że po rozstaniu się jej ojca z jej matką ona wydaje pieniądze na swojego konkubenta a nie na nią. Ogólnie zawsze była mało zainteresowana tym co mówię i przeważnie mówiła o sobie a ja wtedy słuchałem co miała do powiedzenia bo ją bardzo kocham. Wiem o niej wszystko... dosłownie bo bardzo dużo o sobie mówi. W każdym razie wracając do tematu proszę o pomoc bo nie wiem czy to jej "uczucie" nie jest fałszywe :(

Mogę jeszcze dodać że często mówi mi kocham Cię ale ja tego za bardzo nie widze... oraz to że jej koleżanki były strasznymi k... na pieniądze i kradły w sklepach i ruch... sie po klubach i dlatego próbowałem wyciągnąć ją z tej toksycznej doliny i pomóc jej w znalezieniu prawdziwych znajomych, często mi jest jej bardzo szkoda przez to i chce żeby myślała tylko o pozytywach :(

 

Share this post


Link to post

@smutnyziomek Każda kobieta leci na hajs. Bez wyjątków. Widziałeś kiedyś, żeby jakaś umawiała się z bezrobotnym/ bez perspektyw/ nie majętnym gościem?

Kobieta ma zakodowane w mózgu, że to mężczyzna ma przynosić zasoby- pieniążki i im więcej tym lepszy samiec. Chodzi o przetrwanie i już. Tylko szkoda, że Twoja panna wymaga tego od Ciebie skoro Ty jeszcze się uczysz itd. Nie za szybko na miłość? 

Jak myślisz, mogłaby Cię zostawić dla starszego z większą ilością pieniędzy? Takie są kobiety. Kobiety są pragmatyczne w relacjach, mężczyźni w biznesie. Tak to działa. 

Czemu jej rodzice się rozwiedli i czemu jej mama udane pieniądze na konkubenta? 

  • - 1
  • + 1

Share this post


Link to post
2 godziny temu, Bloody. napisał:

Każda kobieta leci na hajs. Bez wyjątków. Widziałeś kiedyś, żeby jakaś umawiała się z bezrobotnym/ bez perspektyw/ nie majętnym gościem?

Wypraszam sobie :) Tu właśnie 'widzisz' kobietę która umawiała się z facetem który wcale groszem nie śmierdział.

@smutnyziomek My Ci nie możemy powiedzieć czy ona faktycznie Cię kocha i czy jest z Tobą a nie z pieniędzmi.. Powiem tyle, że musisz z nią poważnie porozmawiać i powiedzieć co czujesz. Czemu cholera teraz tak właśnie jest, że zamiast porozmawiać z drugą połówką piszę się posta na forum. Why. Ten świat jest poebany... Musisz to jakoś sobie ułożyć i spróbować delikatnie pogadać. Bo dlaczego nie? Przecież jeśli Cię naprawdę kocha ta rozmowa może w sumie zmienić coś a jeśli nie to przekonasz się jak jest. Chyba, że wolisz być z nią nadal i męczyć się ze swoimi myślami i podejrzeniami...

Widać, że dobry z Ciebie chłopak i wrażliwy - więc nie daj się. Dbaj o swoje dobre samopoczucie! :)

Powiedz co postanowiłeś.

  • + 1

Share this post


Link to post

@michaelowax3 Możesz się oburzać ale natury nie oszukasz. Finanse partnera albo jego możliwości są obrotne dla kobiety. Dla niej może akurat tym groszem „śmierdział”. :)

 

  • - 1
  • + 1

Share this post


Link to post
O 21.11.2019 at 22:57, smutnyziomek napisał:

W każdym razie wracając do tematu proszę o pomoc bo nie wiem czy to jej "uczucie" nie jest fałszywe :(

Myślę, że sam już sobie odpowiedziałeś na to pytanie. Moim zdaniem nie ma sensu ciągnąć związku, jeśli drugiej stronie zależy na Twoim majątku. Za wyznaniem miłości, powinny iść czyny.  A jeśli Cię kocha, to czy podpisałaby intercyzę w przyszłości? 

O 22.11.2019 at 08:45, Bloody. napisał:

Każda kobieta leci na hajs. Bez wyjątków. Widziałeś kiedyś, żeby jakaś umawiała się z bezrobotnym/ bez perspektyw/ nie majętnym gościem?

Nie zgadzam się. Nie każda. Nie ma co stosować takich uogólnień. Nie chodzi tutaj o związek z osobą bezrobotną, ale o niezależność finansową obu stron. 

  • + 1

Share this post


Link to post

Przecież to logiczne, że żadna kobieta się z tym nie zgodzi ale jakby się tak zastanowić na co kobiety zwracają uwagę przy wyborze partnera to wnioski są jasne. Oczywiście zasoby nie są jedynym kryterium ale są istotne. Zasoby czy tez predyspozycje, rokowanie mężczyzny. Itp. 

Share this post


Link to post
32 minut temu, Bloody. napisał:

Przecież to logiczne, że żadna kobieta się z tym nie zgodzi

Ja się z tym zgadzam =)

33 minut temu, Bloody. napisał:

Oczywiście zasoby nie są jedynym kryterium ale są istotne. Zasoby czy tez predyspozycje, rokowanie mężczyzny. Itp. 

Samiec ma po prostu dawać partnerce poczucie bezpieczeństwa oraz gwarancję, że w razie czego nie zostanie z ewentualnym potomstwem na lodzie - tak właśnie to wygląda w najbardziej ogólnym zarysie z ewolucyjnego punktu widzenia [my zaś, niezależnie od wszelkich humanistycznych osiągnięć na drodze osobniczego  czy zbiorowego rozwoju, jesteśmy zawsze w pierwszej kolejności zwierzętami]. Czynnik finansowy - albo, co być może będzie lepszym określeniem, zaradności życiowej - nie w każdym przypadku musi od razu wybijać się na pierwszy plan, z pewnością jednak da o sobie znać na odpowiednio zaawansowanym etapie związku gdy przyjdzie do podjęcia decyzji czy istotnie chcemy trwale związać ze sobą swoje losy lub założyć rodzinę. Pieniądze mają zwyczajnie zbyt duży wpływ na bezpieczeństwo bytu jednostki na tym najlepszym ze światów.

Odnośnie problemu autora wątku - @smutnyziomek, obawiam się, że status majątkowy istotnie może odgrywać dla Twojej dziewczyny kluczową rolę, aczkolwiek...

O 21.11.2019 at 22:57, smutnyziomek napisał:

zawsze szukałem dziewczyny która żywiłaby do mnie ogromną miłość i którą mógłbym też kochać całym sercem i oddać się jak Romeo Julii

... zbytni idealizm w relacjach po Twojej stronie to również coś, nad czym powinieneś moim zdaniem popracować.

  • + 1

Share this post


Link to post
O 22.11.2019 at 08:45, Bloody. napisał:

Każda kobieta leci na hajs. Bez wyjątków. Widziałeś kiedyś, żeby jakaś umawiała się z bezrobotnym/ bez perspektyw/ nie majętnym gościem?Kobieta ma zakodowane w mózgu, że to mężczyzna ma przynosić zasoby- pieniążki i im więcej tym lepszy samiec. Chodzi o przetrwanie i już.

Te dwa zdania muszę skomentować. Szczerze to ja widziałem same związki kobiet z osobami niemajętnymi. Znam kobietę, która ma dziecko z gościem, który pracował za wynajem pokoju z kuchnia i jadł na obiad makaron z keczupem i majonezem. Masz rację z tym przetrwaniem, ale nie zawsze przetrwa ten co ma więcej w kieszeni np. co z tego, że masz dużo kasy jeśli jesteś nudnym i najpewniej wychowasz rodzeństwo na równie nudnych ludzi o ile wcześniej twoja kobieta nie popełni samobójstwa z nudów. 
P.S. Współczuję Ci tego świata w którym wszystkie kobiety lecą na hajs. Pewnie wszystkie te kobiety to blondynki w czerwonych sukienkach.

Share this post


Link to post

@BiałyKruk Ja współczuje Tobie klapek na oczach. Równie ważne jak zasoby są też emocje dla kobiet, albo tamci w ocenie kobiety mieli dobre predyspozycje by zaopiekować się nią i jej dziećmi? Istotna kwestia jaki to był związek, czy były dzieci jak tak to czyje można gdybać ale kobieta kocha za emocje. 

Nie piszę tego jako obelga ale jako fakt, tak nas ukształtowała natura. Kobiety są pragmatyczne w relacjach, a mężczyźni w biznesie. 

  • - 1
  • + 1

Share this post


Link to post
19 godzin temu, Bloody. napisał:

Ja współczuje Tobie klapek na oczach. Równie ważne jak zasoby są też emocje dla kobiet, albo tamci w ocenie kobiety mieli dobre predyspozycje by zaopiekować się nią i jej dziećmi? Istotna kwestia jaki to był związek, czy były dzieci jak tak to czyje można gdybać ale kobieta kocha za emocje. 

Nie piszę tego jako obelga ale jako fakt, tak nas ukształtowała natura. Kobiety są pragmatyczne w relacjach, a mężczyźni w biznesie. 

Ty mi możesz współczuć tylko tego czego ja Tobie- mianowicie życia. Ja nie jestem majętnym gościem, tak jak ludzie, których znam i którzy jakoś znajdują te kobiety, które dla Ciebie nie istnieją- "Każda kobieta leci na hajs. Bez wyjątków..." ja nie zaprzeczam- wiem, że takie istnieją ale czy bez wyjątku ?? mam nadzieję że nie bo w końcu nie mam żadnej szkoły i jestem na rencie chorobowej po operacji usunięciu nowotworu mózgu, a Ty mi jakiś klapek współczujesz.... :D

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Similar Content

    • edipunk88
      By edipunk88
      Witam proszę o pomoc Konrad lat 19 
      widuje dziewczynę w pewnym miejscu , co tydzień nie mam możliwości do niej zagadać + wstydzę się trochę ,znalazłam jej fb ogólnie nic nie ma na nim żadnego zdj , ani nic ale była raz z bratem a brata kojarzę i jego nazwisko tez i znalazłem ja w jego znajomych na fb i była oznaczona na zdj koleżanek.Jak myślcie jak zagadać do niej na fb i powiem ze mi się spodoba i zaproszę ja na kawę to będzie to dobrze rozegrane i nie wyjdę na stalkera czy co ?
      -Widuje ją  w kościele od kilku miesięcy przychodzi sama.
      -Znam jej kolegę opowiadał mi o niej jest spokojna miła dobroczynna religijna ma 16 lat ja mam 19 lat , chodzi do mojej byłej szkoły
      -Ja przychodzę do kościoła z rodzicami wiec lipa zagadać po kościele lub w nim , podoba mi się jak zagadać , jak umówić się na randkę z nią 
      jestem wstydliwy , wrażliwy
      Obydwoje jesteśmy przeciętni 
      napisałem do niej na fb „ hej i buźka  „ chcialem się zapoznać nie odrazu ma randkę sie umawiać ale coz zablokowała mnie mogła mnie rozpoznać na fb i kosciele ale pewien nie jestem co robić ?
      Dziękuje za odpowiedzi 
      Pozdrawiam
    • def750
      By def750
      Zaznaczę że napiszę ten post w formie opowiadania kawałka mojego życia w latach 2011-2017
      Była wiosna 2011, miałem 11 lat Nudziłem się i pogrywałem jak każdy inny w znaną klockową grę o nazwie "Minecraft". Kiedyś na serwerach były popularne gierki typu: Konkurs skinów, rodzinka itp. W ten sposób poznałem dziewczynę o imieniu Wiktoria. Graliśmy właśnie w tą znaną "rodzinkę" i żeby było wygodniej się komunikować jak każdy w tamtych czasach podaliśmy sobie skype`a. Wymienialiśmy się  coraz większą ilością informacji, poznaliśmy swoje imiona, po ile mamy lat lub w jakich województwach mieszkamy. Nic szczególnego, miała tyle samo lat co ja itd. W tym momencie przejdę do dalszej części historii.
      W 2013 roku znaliśmy się bardzo dobrze i byliśmy dobrymi przyjaciółmi, jedynymi przyjaciółmi. Dlaczego? Ponieważ żadne z nas nie miało żadnych przyjaciół poza sobą ja byłem agresywnym w szkole ale spokojnym poza chłopakiem a ona typową nieśmiałą dziewczyną. Mimo że dzieliła nas odległość 200 km, no właśnie dlaczego 2013...? Otóż tym roku wymieniliśmy się lokalizacjami zamieszkania, co ciekawe ona mieszkała dokładnie w tym samym mieście co mój tata.  Już następnego roku podczas ferii zimowych spotkaliśmy się po raz pierwszy, nigdy się wcześniej nie widzieliśmy. Ona była śliczna ciut drobną blondynką z długimi włosami o niebieskich oczach a ja (dziwnie brzmi w tym miejscu opis siebie, wiem) trochę przygrubym chłopakiem o ciemnych blond włosach i niebiesko-szarawych oczach. Spotykaliśmy się codziennie gadaliśmy bawiliśmy się graliśmy razem, jak przyjaciele. Następne 3 lata wspominam bardzo ciepło. Niestety nic nie trwa wiecznie...
      Nastała wiosna 2017 roku, Wtedy wiktoria przyjechała do mojego miasta, do Łeby. Było to 10 marzec, spotkaliśmy się około godziny 16 w parku i usiedliśmy na ławce i zaczęliśmy rozmawiać jak zawsze, w końcu rozmowy ucichły siedzieliśmy tak przez 10 minut nic nie mówiąc patrząc się w niebo i rozmyślając, w końcu zapytała mnie co bym zrobił jeżeli by się we mnie zakochała, ja nie wiedziałem co odpowiedzieć więc po prostu siedziałem cicho. Po chwili wyznała mi miłość i mnie przytuliła; Siedziałem wtedy chicho i nie wiedziałem co powiedzieć ponieważ od kilku lat byłem dość nieśmiały; Odwzajemniłem to uczucie i oboje się przytuliliśmy oboje płacząc i nie wiedząc co do siebie nawet powiedzieć. Reszta dnia minęła bardzo szybko przez ilośc emocji w tamtym momencie nie pamiętam co robiliśmy, lecz rzecz która mi najbardziej zapadła w pamięć to spacery ulicą szkolną, nabrzeża oraz spacer plażą wieczorem. I tutaj właśnie ten wątek o tym że nic nie trwa wiecznie. Dwa dni później (13 marca, poniedziałek) wracając do swojego miasta na drodze Słupsk-Darłowo miała wypadek samochodowy. Kiedy dowiedziałem się o tym godzinę później od jej ojca wybiegłem ze szkoły ubrałem się i z jak największą prędkością pojechałem do szpitala w Słupsku. Była na oiomie. 13 godzin później wpuścili mnie do niej, Ja zdruzgotany wszystkimi emocjami w tamtym momencie. Nie wiedziałem co powiedzieć jak zawsze i żałuj tego z całego serca i nadal nie mogę się z tym pogodzić, jedyne co mogłem zrobić to przytuliłem się do niej i modliłem się by nic się nie stało niestety o godzinie około 3 pożegnaliśmy się po raz ostatni, Wiktoria O w wieku 17 lat odeszła z tego świata na zawszę. Popadłem w depresję próbowałem popełnić samobójstwo 7 razy. Teraz jest to huśtawka nastrojów nie wiem co ze sobą zrobić a psycholog ani psychoterapeuta mam wrażenie że mnie nie rozumieją.
      Wyżaliłem się tu bo nie mam komu innemu, jestem beztalenciem który nie potrafi z siebie wyrzucić emocji. I mam pytanie teraz co ciebie osobo która to czyta, czy był byś w stanie mi dopomóc i mnie wesprzeć, może miałeś podobną sytuację w życiu, proszę jeżeli możesz podziel się nią, dziękuję bardzo.
    • Rhozv
      By Rhozv
      Nawet nie wiem, od czego zacząć. Szukałam miejsca, w krórym znalazłaby się osoba, która mogłaby mi dać poradę, gdyż aktualnie, w moim odczuciu znajduje się w kozim rogu.
      Chodzę do drugiej klasy liceum. Rok temu po raz pierwszy zderzyłem się z osobą, która wywarła na mnie ogromne wyrażenie. Gdyby ktoś mi powiedział w tamtym momencie, że to właśnie przez tę osobę moje życie miłosne już na zawsze zostanie spisane na straty - nie uwierzyłabym. 
      Spodobał mi się od samego początku. Nie chodzi o jego wygląd, bo jest to czynnik, na który zwracam najmniejszą uwagę. Moja przyjaciółka wręcz uznała, że nie jest on urodziwy, jednak ja na to nie zwracam najmniejszej uwagi, gdyż zostałam zaćmiona jego inteligencją i świetnym poczuciem humoru. 
      W pewnym momencie odważyłam się i powiedziałam o tym uczuciu mojemu dobru koledze, który jest równocześnie  przyjacielem wcześniej wspomnianego chłopaka. Jedyne, co mi odpowiedział to to, że ten był swego czasu we mnie zakochany, jednak „postanowił nabrać do mnie dystansu”. Możnaby rzec, że nie ma w tym nic dziwnego. Jestem osoba bardzo śmiałą i pewną siebie, co wielu osobnikom płci przeciwnej daje mylne wrażenie o moich intencjach. 
      Potem weszłam w pierwszy związek. Chłopak należał do swoistej elity w moim roczniku i tak, wiem, jak okropnie to brzmi, jednak jest w tym dużo prawdy. Dzięki niemu właśnie poznałam wielu ludzi i sama zaistniałam. Był we mnie zakochany na zabój. Chciał mi podarować wszystko to, co tylko mógł. Jednak ja go nie kochałam. Nie czułam kompletnie nic. W tamtej chwili nie zaglądałam głębiej, nie chciałam poznawać przyczyn. Myślałam, że zwyczajnie nie jestem w stanie kochać, a jednak byłam w ogromnym błędzie, co uzmysłowiłam sobie dużo później. 
      Kolejne miesiące pozostawałam singielką. Miałam kilku adoratorów, których zaloty bardziej lub mniej skutecznie odprawiałam.
      Aż w pewnym momencie pojawił się kolejny chłopak. Podobnie jak ten poprzedni obdarzył mnie ogromnym uczuciem i troską. Był dla mnie naprawdę dobry, ale ja tego nie potrafiłam docenić. Irytował mnie. Okropnie mnie irytował, ale chyba najbardziej tym, że nie był on tym, którego skrycie tak bardzo kochałam.
      Na szczęście uzmysłowiłam sobie to w czas. Zerwałam z nim, twierdząc, że chce jego szczęścia, jednak ja nie jestem w stanie go nim obdarzyć.
      Po 1,5 roku znajomości rozumiałam, że to zawsze chodziło o niego. Zawsze był gdzieś ukryty głęboko w mojej podświadomości. Mój umysł go zsakralizował, tworząc z niego wielkie Bóstwo, któremu nikt nie dorastał do pięt. 
      Mój problem polega na tym, że nie wiem, co w tej sytuacji powinnam zrobić. Mogłabym sobie go odpuścić, jednak nie potrafię tego zrobić. Nawet, gdy wydaje mi się, że nie odgrywa w moim życiu żadnej roli, stanowi on podświadomy archetyp partnera. Nie zniknął on z mojego życia fizycznie. Chodzimy wciąż do jednej szkoły i widujemy się codziennie. Jednak nie sposób się nie zgodzić z tym, że nabrał do mnie ogromnego dystansu. Nawet nie wiem, kiedy ostatni raz ze sobą rozmawialiśmy. Chciałabym, by był w moim życiu i żebym ja zaistniała w jego. Mam jednak ogromne obawy. Jak sądzicie, co powinnam zrobić w tej sytuacji? 
       
    • anonim21
      By anonim21
      Witam serdecznie ! Mam 23 lata i mam bardzo poważny problem. Na wstępie informuje, że jestem odporny na teksty typu masz jeszcze czas, wszystko będzie dobrze czy chłopie głowa do góry. Tyle tego słyszałem, że jeszcze jeden raz i zacznę zabijać !! Jestem bardzo wrażliwym, wstydliwym i tchórzliwym chłopakiem. Zapewniam was, że połączenie tych cech w życiu jest dla człowieka zgubne !! W dzieciństwie nie miałem łatwo. Byłem bardzo gruby, a koledzy mnie wyzywali, bili. O rozmowie z dziewczyną mogłem sobie pomarzyć. Wszystkie uciekiały ode mnie i nazywały mnie bulbazaur. Moi rodzice nie umieli m pomóc w tym temacie, a na wywiadówkach zawsze był problem ze mną czego moi rodzice mieli serdecznie dość. W wieku 16 lat ważyłem już 135 kg przy 170 cm. Zgłosiłem się do poradni gdzie pomogli m zejść z wagi. Teraz mam 85 kg przy 180 cm, a więc uważam, że jest okej jednak cały czas muszę uważać na swoją wagę. Pomyślałem sobie, że fajnie by było mieć kogoś bliskiego, bo z racji tego, że jestem jedynakiem, nikt mnie nie lubił w dzieciństwie, a moi rodzice mało byli zainteresowani jakimś umileniem mi czasu swoją osobą. Zazwyczaj kupowali mi zabawki i mówili, żebym się sam bawił jestem po prostu samotny i potrzebuje kogoś bliskiego. Wiem to, bo moi rodzice są już w bardzo podeszłym wieku przy 70tce. Próbowałem więc, ale nigdy mi nie wychdziło. Zawsze kończyło się tylko na rozmówkach na fejsie, a w realu nogi mi się telepały, a ręce trzęsły. Nigdy nikogo w życiu nie pocałowałem w usta ! Chodziłem nawet do psychologów jednak oni nie potrafili mi pomóc. Jestem studentem i poznałem tam piękną dziewczynę. Praktycznie poczułem coś do niej od początku. Była piękna ! Charakterek miała wredny, ale i też za to bardzo zabawny i lubiła być w centrum uwagi. Starałem się o nią jakiś rok czasu. Raz udało mi się ją nawet pocałować w policzek, co bardzo mnie ucieszyło. Pare razy przytulić. Jednak na tym się kończyło. W realu zaczęła uciekać ode mnie i na koniec zaczęła mi grozić policją, że ją prześladuje. To był cios w moje serce. Odpuściłem. Potem próbowałem z innymi jednak taki sam skutek, a nawet gorszy, bo nie udało mi się nigdy tak zbliżyć. Też hamowało mnie to, że ja chyba nadal ją kocham szkoda, że bez wzajemności. Nie wiem jak to możliwe ! Co ja mam zrobić, żeby w końcu poczuć smak miłości ? Nie widzę już powoli nadziei. Chyba jestem za słaby na to wszystko i powinienem żyć samotnie. Jeśli ktoś jest w stanie mi pomóc proszę o odpowiedź ! Błagam wręcz !! Na teksty jakie napisałem na początku nie odpowiadam. Pozdrawiam was serdecznie !!
    • peaceofmind
      By peaceofmind
      Witam, w skrócie przedstawię o co chodzi. Rok temu pokłóciłem się z pewną dziewczyną. Od tego czasu nie mieliśmy kontaktu. Ostatnio się przypadkowo widzieliśmy, ona ciągle pierwsza się na mnie patrzyła i uśmiechała. Ja dalej coś do niej czuję. Na urodziny chcę jej dać po cichu list w formie wiersza. Myślicie, że ma to jakiekolwiek szanse na naprawienie naszych relacji?? Czy może wyjdę na debila? Co byście mi doradzili.
  • Who's Online (See full list)

    • Celt
    • Filip
  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Filip

      Fifi! Do lekcji! ;D 
      · 3 replies
    • Martusiaaaaaa92

      Martusiaaaaaa92

      Po zamachu na London Bridge media i politycy mówią dobrze o tutejszych Polakach jak nigdy Co ciekawe, głównie lewicowi politycy i media, by pokazać, że imigranci z UE nie są tacy źli jak ich zwolennicy brexitu przedstawiają. Zwłaszcza, że drugi z bohaterów, rodowity Brytyjczyk, okazał się nie być bez skazy: jest mordercą niepełnosprawnej dziewczyny, który dopiero co wyszedł przedterminowo z więzienia.
      · 3 replies
    • Filip

      Filip

      Herbaty dawno nie piłem, tym bardziej na czas, ale podoba mi się kreatywność tych tytułów, z niecierpliwością czekam na następne.  
      · 16 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Filip

      Gdzie jest Fifi :> ;D 
      · 17 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Borowy

      Bierz kalendarze z pracy.
      Rozkręcamy biznes. Zyskiem podzielimy się po połowie ;D
      · 19 replies
  • Posts