Jump to content

Dziewczyna, którą widziałem zaledwie kilka razy w życiu - czy powinienem żałować, że nie spróbowałem?


hibo

Recommended Posts

Otóż, podobała mi się dziewczyna od długiego czasu, którą widziałem 4 razy w życiu na żywo jest to rodzina innej koleżanki lecz przez to nic nie zrobiłem, a pisałem do tej innej koleżanki czy jest wolna wtedy była. Niestety po 1,5 roku napisałem do mojej koleżanki że z kimś sie spotyka tamta więc troche mi się zrobiło smutno. I teraz pytanie czy mam sie czym zamartwiać ? Bo tak naprawde niewiem czy miałbym szanse bo zaniegadałem ani nic, tylko troche sie bałem, a teraz jest mozna powiedzieć zapóżno, przypomne że widziałem ją moze z 4 razy.

Edited by Kerosine
Sprecyzowanie nazwy tematu (see edit history)
Link to comment

Nie zrobiłeś zupełnie nic, więc teraz możesz mieć pretensje wyłącznie sam do siebie. Nie ma chyba jednak sensu się zamartwiać. Ta dziewczyna nie miała pojęcia, że wpadła Ci w oko, gdyż (jak wspomniałam) nie wykonałeś żadnego kroku, by jej to uświadomić. Żyj dalej ;) 

Link to comment
O 25.10.2019 at 07:02, hibo napisał:

I teraz pytanie czy mam sie czym zamartwiać ?

A co Ci z tego zamartwiania przyjdzie? Czy ona dzięki temu nagle przyleci do Ciebie na skrzydłach i powie Ci, że chce zostać matką Twoich dzieci? Nie. Więc nie ma sensu się dołować. Fakt, pewną szansę straciłeś, ale co się stało, to się nie odstanie. Trzeba iść dalej.

Link to comment
O 25.10.2019 at 07:02, hibo napisał:

czy mam sie czym zamartwiać ?

Nie masz podstaw, by się zamartwiać czy żałować czegokolwiek. Postąpiłeś tak, jak w danym momencie się czułeś. Fakt, że mogłeś w danym momencie zrobić coś innego, nie ma żadnego znaczenia, ponieważ nie zmienisz przeszłości - masz jedynie wpływ na to co się dzieje tu i teraz, a swoimi działaniami możesz (poniekąd) tworzyć własną przyszłość.

Wyciągnij z tego lekcję. Ucz się na błędach. Jednak nigdy się nie zamartwiaj, bo nic pożytecznego z tego nie wynika. Owszem, masz prawo przez pewien czas czuć się źle i poczuć, że coś jest nie tak, ale niech to nie przesłania Twojej przyszłości. Na pewno na swojej drodze spotkasz jeszcze wiele dziewczyn.

O 25.10.2019 at 07:02, hibo napisał:

Bo tak naprawde niewiem czy miałbym szanse bo zaniegadałem ani nic

Wiesz, jeżeli nie zagadasz to masz 0% szans, a jakbyś zagadał to przynajmniej masz jakąkolwiek (nawet zupełnie minimalną) szansę na to, że coś z tego będzie. Powód jest prozaiczny: jeżeli nie "zagrasz" to nie wygrasz (nie ma znaczenia jak bardzo starałbyś się wygrać to i tak nie wygrasz, bo... po prostu nie zagrałeś). Mam nadzieję, że rozumiesz o czym piszę. I tak: łatwiej o tym napisać, gorzej zrobić, ale do odważnych świat należy...

Pozdrowienia ;) 

Link to comment
  • yiliyane locked this topic
Guest
This topic is now closed to further replies.
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Najnowsze posty

    • Kerosine
      Gotowe Zapraszam teraz do zabawy @dannonka i odbijam piłeczkę do Ciebie @yiliyane:  
    • Kerosine
      U mnie również wygląda[ło] to podobnie: po prostu mówiłam bliskim, co chciałabym dostać lub - gdy nie miałam pomysłu - prosiłam zwyczajnie o pieniądze  Dzięki temu od dawna już nie otrzymałam nietrafionego podarku, w czasach jednak, gdy jeszcze się to zdarzało [szczególnie mama lubiła celować w prezentach, które tak naprawdę sama chciałaby / mogłaby dostać] zazwyczaj wracały one do obdarowującego lub trafiały do swego rodzaju "strefy niczyjej" / na przysłowiową zakurzoną półkę.
    • Kerosine
      ... zawiodłam swoją rodzinę.
    • Gloria
      Chodzi o to, że mam porównanie do interakcji za granicą (np. Niemcy, Dania) i tam powszechne jest witanie się (nawet jak się ktoś nie zna), dlatego napisałem, że być może wynika to z kultury... Można by też zadać pytanie, czy wchodząc do windy witacie się z osobami, które już są w windzie, ale to już pomysł na nowy temat...
    • Gloria
      Dzięki za odpowiedź! Nie pomyślałem o tym, że można na to popatrzeć z takiej perspektywy. Rzeczywiście, być może to jest kwestia odnośnie reakcji na sytuacje stresowe i radzenie sobie z gniewem. W przykładzie powyżej wyszedłem z założenie, że ja zostałem zaatakowany. Ja, w takim sensie, że moja własność mogłaby zostać naruszone (chodzi o integralność przedmiotu ze mną). Zniszczenie przedmiotu lub próba zniszczenia uważałbym za atak na mnie. To znaczy w tamtym momencie wydawało mi się, że rozwiązanie siłowe rozwiąże problem, tzn. w pewien sposób kierowca zostanie ukarany (co po szybkim przemyśleniu stwierdziłem, że nie miałoby sensu - zważając na możliwe konsekwencje). Czy możecie polecić jakieś książki z tego zakresu? Chodzi mi np. o reagowanie na stresowe sytuacje. Co do sytuacji na drogach to myślę, że radzę sobie w porządku, a takie przykłady jak powyżej należą do rzadkości.
  • Recent Status Updates

  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      2
    2. 2
      LilCharlotte
      LilCharlotte
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Gloria
    Gloria
    7 posts
    Kerosine
    Kerosine
    5 posts
    yiliyane
    yiliyane
    4 posts
    LilCharlotte
    LilCharlotte
    2 posts
    Magdalena234
    Magdalena234
    1 post
    miknet
    miknet
    1 post
    BlablablaWika
    BlablablaWika
    1 post
    Kasiastan
    Kasiastan
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    25 posts
    Uszanka
    Uszanka
    14 posts
    yiliyane
    yiliyane
    13 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    490 posts
    yiliyane
    yiliyane
    417 posts
    Gloria
    Gloria
    90 posts
×
×
  • Create New...