Jump to content

moja depresja i dziwne fobie


mateusz321

Recommended Posts

Posted

Cześć, nazywam się Mateusz, mam 17 lat pochodzę z małego miasta, mam dużo problemów z własną psychiką, kontaktami z ludźmi i liczę na to że ktoś z tego forum mi doradzi co mam zrobić ponieważ sam nie potrafię i nie jestem w stanie.

Nie chcę opisywać tutaj całego swojego życia. Powiem, tylko że w czasach kiedy chodziłem do podstawówki, byłem poniżany, bity, wyśmiewany przez naprawdę sporą liczbę osób ze starszych roczników. Każdy dzień to było dowodzenie swoich racji u dyrektora, pedagoga, wychowawców a 1 sprawa nawet skończyła się sprawą w sądzie. W gimnazjum wcale nie było lepiej, było można powiedzieć neutralnie przez ok. połowę pierwszej klasy, bo później zmarł mój ojciec, później każdy zaczął się ode mnie odsuwać, nie miałem przyjaciół, nie miałem osób, z którymi mogłem się spotkać po szkole. W końcu sam zacząłem zamykać się w sobie i izolować od innych. Później znowu chciałem normalnie dogadywać się z osobami z klasy, ale one zaczęły mnie obrażać, upokarzać i poniżać. Nikomu tego nie mówiłem, ale zresztą nauczyciele widzieli, że coś jest nie tak, bo poniżali mnie nawet na lekcjach. Znów zacząłem się zamykać w sobie, uciekać przed ludźmi, w których widziałem zagrożenie. Każdy dzień poza szkołą spędzałem samemu w pokoju. Miałem silną potrzebę rozmawiania z ludźmi, ale nie miałem z kim rozmawiać (nie chodzi mi o rozmawianie o problemach, tylko normalną wymianę zdań o byle czym) zacząłem grać w grę "cs:go" która mnie uzależniła, bo mogłem rozmawiać z ludźmi na serwerach, a brakowało mi tego. Moje życie wyglądało tak, że szedłem do szkoły (lub nie szedłem) wracałem i cały dzień grałem na serwerach i tak końca gimnazjum. Poszedłem do szkoły średniej, w klasie miałem same nowe osoby, ale nie potrafiłem z nimi rozmawiać, miałem blokadę w głowie, bałem się z nimi rozmawiać, więc wzięli mnie za dziwaka. Moje życie dalej wyglądało tak, że cały dzień spędzałem przed komputerem rozmawiając z ludźmi na serwerach. Nie potrafiłem z tym skończyć, bo chęć rozmowy z ludźmi była tak silna, że nie mogłem się sam oderwać. W końcu powiedziałem dosyć i w nerwach podjąłem spontaniczną decyzję i złamałem sobie rękę, aby nie móc grać i udało się, od ok połowy roku nie włączyłem ani razu tej gry. Powiecie, że to jest hore, ale ja nie żałuję, bo efekt jest taki, jaki miał być. Teraz zamiast grac na komputerze cały wolny czas poza szkołą spędzam sam na siedzeniu w domu, całe wakacje przesiedziałem samemu, mam silną chęć spędzenia czasu z ludźmi, ale nikt nie chce się ze mną spotkać. Mam też silną chęć porozmawiania o swoich problemach, ale po pierwsze nie mam z kim a po drugie boję się komu kolwiek, o tym powiedzieć, boje się, że ktoś mnie wyśmieje, zlekceważy i rozpowie to dalej. Widze sam po sobie, że mam depresje, wszystko wokół mnie drażni, mam problemy z zasypianiem, nauką, najprostszymi czynnościami życiowymi, ze wszystkim, do czego jest potrzebne skupienie i cisza. Boje się ciszy zawsze, gdy słyszę ciszę i jestem sam powracają do mojej głowy wszystkie najgorsze rzeczy z przeszłości, nagle całe życie przelatuje mi przez głowę i widzę, że moje całe życie nie ma sensu później wybiegam myślami w przyszłość i widze, że nic dobrego tam nie ma i zaczynają się pojawiać myśli samobójcze (takie coś dzieje mi się codziennie, ostatnio nawet po kilka razy dziennie, gdy już pojawią się te myśli nie mogę się od nich uwolnić, zaczynam płakać, wszystkie mięśnie się spinają i mam taki wewnętrzny paraliż, że nie potrafię myśleć o niczym innym. Takie coś trwa nawet do 2h) pojawiają mi się w głowie pytania związane głównie z tym, dlaczego ludzie mnie tak traktują. Czuję się źle, gdy stoję wśród innych osób. czuję się źle, gdy jestem samemu. boje się samego siebie bo wiem że mogę sam sobie zrobić krzywdę nie panując nad sobą. Boję się rozmawiać z osobami z klasy, bo nie wiem, czy one chcą ze mną rozmawiać i będą traktować mnie tak jak inne osoby z dawnych lat. Czuję się samotnie, nawet gdy stoję wśród innych osób. Czuję ogromną zazdrość, gdy widzę, że inni ludzie na ulicy czy gdziekolwiek rozmawiają ze sobą, gdy widzę że inni mają przyjaciół i są szanowani wśród innych osób czuje że dla mnie jest to nieosiągalne. Boję się, że nie zdam tego roku szkolnego, bo widze, że to wszystko zaszło już za daleko. Nie potrafię się uczyć i zasypiać szczególnie po tym, jak zmarł mój tata boje się każdego kolejnego dnia, bo widzę, że nic nie trwa wiecznie. Miałem nie opisywać całego swojego życia, ale nie potrafiłem inaczej tego opisać, aby ktokolwiek to zrozumiał.

Edit. Na co dzień też często czuję strach i dziwne lęki i nie wiem skąd się biorą, nie wiem przed czym są to lęki. Starałem się opisać mój problem i rzeczy które dzieją mi się w głowie ale tak naprawdę nie potrafię dokładnie tego opisać.

POMOCY!!!

Link to comment
Posted

Cześć! 

To co mogę Ci doradzić, to pójście do lekarza po skierowanie do psychiatry oraz znalezienie psychoterapeuty. To, co piszesz jest niepokojące i widać, że potrzebujesz pomocy lekarskiej. Jakie masz relacje z rodziną? Próbowałeś rozmawiać z nimi o problemach i ogólnie macie okazje do bycia razem? Ja tutaj na forum mogę doradzić Ci to, co napisałam wyżej oraz mogę popisać z Tobą na priv. Naprawdę radzę iść do lekarza, to żaden wstyd (choć wiem, że to niełatwe), a uratuje Ci to życie i pozwoli odzyskać radość z życia. Ważne też jest w zmaganiu się z życiową traumą posiadanie jakiegoś hobby. To, że np. pobiegasz, poczytasz książkę Cię nie uzdrowi natychmiast i nie sprawi, że to przejdzie , ale będzie to dla Ciebie motorem do walki o swoje zdrowie. Nie wiem, jak jest u Ciebie z wiarą, ale mi osobiście i innym ludziom wiara w Boga pomaga w trudnych momentach. Różnie z wiarą bywa, ale znalezienie dobrej, otwartej i wspierającej wspólnoty w Kościele może naprawdę pomóc i można nawiązać tam prawdziwe przyjaźnie, bo dobrze prowadzeni w wierze i szczerze wierzący ludzie mają inne wartości niż oferuje współczesny świat. Także instytucje oferujące różne wolontariaty np. z osobami niepełnosprawnymi lub w schronisku dla zwierząt, mogą uczyć dobrych wartości i pozytywnego nastawienia do życia. 

Link to comment
Posted

Boję się o tym rozmawiać z mamą, osobami ze szkoły lub kimś innym. Boję sie tego że wszyscy sie o tym dowiedzą a nie chce by ktokolwiek o tym wiedział. Nawet gdybym miał z kims o tym rozmawiac z otoczenia to nie wiem jak mam zacząć rozmowę, boję się że się w czymś pomylę i mnie zignorują lub wyśmieją. Napisać mi jest o wiele łatwiej bo mogę coś napisać potem usunąć, znowu napisać, na koniec sprawdzić i wysłać. Mam problemy z komunikowaniem sie z ludźmi, nigdy pierwszy nie zaczynam rozmowy bo nie wiem czy ta osoba ma akurat ochotę na rozmowę ze mną 

Link to comment
Posted

Więc skorzystaj z pisemnej formy komunikacji ;) Psychiatra może i będzie trochę zdziwiony / a jeśli zamiast rozpocząć monolog na temat swoich problemów wręczysz jej kartkę [plik kartek], ale tak naprawdę jedyne, co się liczy w tym temacie to efektywność. Przy czym to niestety jedyna osoba, która może Ci na ten moment naprawdę pomóc i do której powinieneś się zgłosić w trybie natychmiastowym - nawet psychoterapeuta będzie musiał poczekać, bo moim zdaniem potrzebujesz w pierwszej kolejności leków i cierpisz na coś więcej niż tylko depresja. Warto się przemóc i mimo wszystko porozmawiać z mamą [lub... jej również wręczyć list], bo jako osoba niepełnoletnia teoretycznie potrzebujesz jej zgody na udzielenie Ci tego świadczenia - aczkolwiek są ponoć lekarze, którzy jej nie wymagają.

PS. Nie musisz nikomu innemu przyznawać się do faktu bycia pod opieką takiego a nie innego specjalisty, a jego samego obowiązuje tajemnica lekarska.

Link to comment
Posted

ja nie chce brać żadnych leków, co z tego że pójdę do psychiatry skoro widzę sam po sobie że brakuję mi na prawdę mocno pozytywnych relacji z ludźmi z otoczenia i akceptacji przez nich i wiem że bez tego nie jestem wstanie się od tego uwolnić. Najlepiej gdybym wyprowadził się do innego miasta na 2 koniec polski i już nigdy tu nie wracał bo za każdym razem gdy mijam różne miejsca lub o nich myślę lub też mijam na korytarzu w szkole ludzi którzy mnie prześladowali to wszystko wraca

Link to comment
Posted
38 minut temu, mateusz321 napisał:

ja nie chce brać żadnych leków

Ale leki to nic złego, naprawdę.

38 minut temu, mateusz321 napisał:

co z tego że pójdę do psychiatry skoro widzę sam po sobie że brakuję mi na prawdę mocno pozytywnych relacji z ludźmi z otoczenia i akceptacji przez nich i wiem że bez tego nie jestem wstanie się od tego uwolnić

Dobrze dobrane psychotropy wyeliminują lub znacznie osłabią Twoje strachy, co spowoduje, że m. in. przestaniesz bać się normalnej rozmowy - co jak wiadomo stanowi podstawowy sposób nawiązywania relacji w świecie poza firewallem. Klinicznej depresji również nie wyleczysz jedynie psychoterapią, przykro mi.

Link to comment
Posted

Jest moze ktoś kto byl u psychiatry i może powiedziec jak przebiega takie spotkanie? 

Link to comment
Posted

Owszem. Lekarz - jak każdy inny - zadaje Ci na początku pytanie, co Cię do niego sprowadza i prosi o zdanie szczegółowej relacji ze swoich problemów. W trakcie rozmowy zadaje pytania doprecyzowujące [może także robić notatki], interesuje go również sytuacja rodzinna i szkolna / zawodowa [służy to ocenie tzw. funkcjonowania psychospołecznego]. Jakkolwiek ze względu na taką a nie inną specjalizację w gabinecie można się często poczuć nieco surrealistycznie, to jednak psychiatra jest tak naprawdę lekarzem jak każdy inny i do problemów psychicznych podchodzi identycznie jak dermatolog do skórnych czy endokrynolog hormonalnych. Jego rolą jest także przede wszystkim leczenie farmakologiczne, dlatego też nie będzie naprawiał naszej psychiki tak jak mógłby to zrobić psycholog / psychoterapeuta [aczkolwiek zaleci skorzystanie z ich pomocy jeśli ujrzy taką potrzebę].

Największego wysiłku wymaga w zasadzie pierwsza wizyta, na której obie strony wzajemnie się zapoznają i trzeba powiedzieć o sobie najwięcej [przynajmniej w teorii]. Kolejne to już raczej przede wszystkim ocena skuteczności wdrożonego leczenia i jego ewentualna modyfikacja, aczkolwiek możliwe są wyjątki od tej reguły.

Link to comment
  • 2 months later...
Posted

Wczoraj po bardzo długich namysłach powiedziałem mojej mamie że czuję się źle i starałem opisać problem ale mnie totalnie zlekceważyła. Powiedziała żebym poszedł do szkolnego pedagoga. Co mam zrobić? Widzę że mój stan psychiczny wyraźnie się pogarsza, nie mam żadnej osoby której mogę ufać. Czuję totalną bezradność nie potrafię zebrać myśli aby spać, cały czas mam w głowie myśli których nie chce mieć i nie potrafię zmienić sposobu myślenia.

Link to comment
Posted

Jeśli Twoja mama lekceważy Twój problem, to warto skontaktować się z kimś, kto powie Ci co dalej.

Odsyłam Cię do poniższego tematu:

https://m-forum.pl/topic/59977-telefony-zaufania/

Znajdziesz w nim listę instytucji, prowadzących tzw. telefony zaufania. Wybierz odpowiedni numer i zadzwoń. Nie ma powodów do wstydu. Ktoś z Tobą porozmawia i postara Ci się doradzić oraz pomóc. 

Link to comment
Posted

@mateusz321 Dlaczego uważasz, że Cię zlekceważyła skoro poradziła Ci iść do psychologa? Drugie pytanie czy faktycznie przedstawiłeś jej to co w Tobie siedzi czy może pobieżnie ale delikatnie? Nie jest łatwo tak naprawdę mówić o tym co w Nas siedzi.

Jeśli jest tak źle, że nie dajesz sobie rady moim zdaniem jak najszybciej powinieneś się udać do psychiatry gdyż czas działa na Twoją niekorzyść. Do psychiatry nie musisz mieć skierowania więc może udałoby Ci się dostać od ręki. Nie wiem jedynie jak ma się sprawa z pójściem do psychiatry jeśli jest się niepełnoletnim.

Link to comment
Posted

Nie chce iść do pedagoga w szkole ponieważ nie chce aby nauczyciele dowiedzieli sie o moich problemach. Nauczyciele w mojej szkole lubią obgadywać i wyśmiewać uczniów których nie ma akurat w szkole. Boje się że wszyscy się o tym dowiedzą. Nie chce już żyć tak dłużej. codziennie myślę o tym aby się zabić chociaż nie chcę o tym myśleć. Zadręcza mnie przeszłość, teraźniejszość, wizja przyszłości. Nie chce już być sam z tym wszystkim

Link to comment
Posted

Myślałeś nad wizytą u psychiatry, psychologa lub psychoterapeuty, tak jak wiele osób Ci tutaj radziło? Jak rozumiem, masz pewne problemy, które chciałbyś rozwiązać, a sam nie jesteś w stanie zmienić tej sytuacji? Powiem Ci - na swoim przykładzie - że trudno jest zmienić swoje zachowanie bez jakiegoś bodźca z zewnątrz. Jesteśmy uwarunkowani pewnymi schematami myślenia czy zachowywania się i naprawdę trudno jest dokonać zmiany z dnia na dzień albo w ogóle postawić pierwsze krok. Dużo w tym strachu, uprzedzeń, pewnych niepoprawnych (z obiektywnego punktu widzenia) założeń (tak jak piszesz "...boję się że się w czymś pomylę i mnie zignorują lub wyśmieją"). Dlatego tutaj z pomocą przychodzi specjalista, który wie jak postępować w takich sytuacjach.

Co do Twojego obecnego stanu emocjonalnego to rzeczywiście, biorąc pod uwagę przeszłe doświadczenia, ja też czułbym się podobnie, mając przy tym poczucie bezradności. Niemniej, nie ma sytuacji bez wyjścia i jeżeli znajdzie w sobie determinację (a widzę, że raczej determinacji Ci nie brakuje, bo jednak cały czas szukasz pomocy i chcesz coś zmienić). to małymi krokami będziesz mógł się zmieniać.

Czy mógłbyś przemyśleć to, czy byłbyś w stanie udać się po rozwiązanie problemu do specjalisty? Jakie byłyby wady, a jakie zalety takiego rozwiązania? Czy coś Cię zatrzymuje przed pójściem?

Pozdrowienia

Link to comment
Posted

@Kerosine A Ty co lekarz jesteś, że leki karzesz brać? Ogarnij się. 

 

Rozumiem, że nie masz zaufania do osób trzecich. Wiem co czujesz mniej więcej bo miałam podobne fobie w gimnazjum i szkole średniej tylko, że u mnie były wywołane czymś innym. Przeszło mi to z wiekiem po zgłębianiu wiedzy na takie właśnie tematy. Zrozumiałam co ludźmi kierowało, że są słabi itd. Może tez poszukaj odpowiedzi w literaturze?

 

Link to comment
Posted

Najbardziej zatrzymuje mnie to że ludzie z mojego otoczenia się o tym dowiedzą i zaczną mnie obgadywać. Nie chce aby o tym ktokolwiek wiedział o tym. Po 2 boje sie o tym rozmawiać nie umiem tego wyjaśnić słowami, łatwiej jest mi napisać. Po 3 wizyty u psychiatry kosztują mnie samego nie stać a jak powiem mamie to powie że mam za darmo pedagoga w szkole a boje się tam iść z opisanych przeze mnie wcześniej przyczyn. 

Link to comment
Posted
2 minuty temu, mateusz321 napisał:

Najbardziej zatrzymuje mnie to że ludzie z mojego otoczenia się o tym dowiedzą i zaczną mnie obgadywać. Nie chce aby o tym ktokolwiek wiedział o tym.

Tu chodzi o Twoje zdrowie. Opinia innych jest często krzywdząca, ale nie powinna mieć najmniejszego znaczenia. Chcesz sobie pomóc, a to przecież nic złego. 

Uwierz mi, że masa ludzi - na pozór normalnych i wesołych, korzysta z pomocy psychologów/psychiatrów. To nie jest powód do wstydu. Dlatego też nie powinieneś przejmować się tym, co pomyślą inni. Myśl przede wszystkim o sobie.

4 minuty temu, mateusz321 napisał:

Po 3 wizyty u psychiatry kosztują

Psychiatra przyjmuje na NFZ bez skierowania. Do psychologa skierowanie natomiast mieć musisz. Często wypisuje je właśnie psychiatra.

Link to comment
Posted

To wszysto już mnie przerosło 10 razy. Nie potrafię zebrać myśli, boje się każdego kolejnego dnia nie chce już być z tym wszystkim sam. Nie byłbym w stanie poradzić sobie żyjąc ze świadomością ze ludzie wiedza o mnie za duzo a ja nie wiem o nikim nic. 

Link to comment
Posted

Nie masz 18lat także idąc do psychiatry na NFZ musisz poinformować mamę. Przynajmniej w moim przypadku tak było.  

A telefon zaufania? Fora psychiatryczne? 

Link to comment
Posted

No elo mati, miałem tak samo jak ty aż do technikum. Tak wogóle to też jestem Mati xD. Jesteś zdrowy psychicznie i ja cię rozumiem. Skąd jesteś wogóle? Ja z Częstochowy. Teraz większość ludzi to sk*rwiele, taka prawda, ciężko znaleźć kogoś wartościowego. Nie będę teraz tłumaczył czym to jest spowodowane ale jak jesteś inny niż reszta i się wyróżniasz to cię wyśmieją. Też nie mam przyjaciół, też ciągle ich szukałem. Jak odpiszesz to pogadamy jeszcze potem o tym.

Link to comment
  • yiliyane locked this topic
Guest
This topic is now closed to further replies.
  • Who's Online (See full list)

    • Kerosine
  • Najnowsze posty

    • Celt
      Jak dla mnie, najbardziej wkurzające cechy kobiet to: nieszczerość, brak empatii, obrażanie się o byle co i milczenie lub owijanie w bawełnę zamiast mówienia wprost o co chodzi - połączone ze skazywaniem drugiej osoby na domysły, co owa druga osoba zrobiła źle (według kobiety). Wkurzających cech ludzi ogólnie jest znacznie więcej. Jednak brak empatii razi, przynajmniej mnie, szczególnie u kobiet, zaś obrażanie się o byle co i silna niechęć do mówienia wprost, o co chodzi, to rzeczy, które spotykam wyłącznie u kobiet - i doprowadzają mnie wtedy do szewskiej pasji. To szczególny rodzaj nieszczerości, wyjątkowo rażący.
    • Celt
      Zależy, co właściwie ma oznaczać zwrot "wspólna depilacja". Depilacja których części ciała (nóg, pach, miejsc intymnych), i czy chodzi o wspólne pójście do kosmetyczki z zamiarem wspólnego wydepilowania się przez Was, czy o wzajemną depilację Ciebie i dziewczyny. I czy mowa o depilacji sensu stricto, czyli woskowaniu lub podobnym zabiegu, czy o usuwaniu owłosienia w inny sposób, np. poprzez golenie. Ogólnie to IMHO lepiej zostawić depilację kosmetyczce, chyba że samemu/samą ma się kompetencje w tej kwestii. A jeśli chodzi o wzajemne golenie miejsc intymnych, to na pewno zależy od wprawy obojga - choć w sumie, nie miałbym nic przeciwko temu. Jednak sam raczej bym tego nie zasugerował - po prostu, byłbym otwarty na taką propozycję, gdyby wyszła od drugiej strony.
    • Celt
      Elektryczną maszynką. Choć ogólnie, nie lubię się golić.
    • Doradca
      Chciałem się tylko przywitać, cześć wszystkim!  
    • Tatiana876
      Osobiście chciałabym zostać skremowana tradycyjny pogrzeb to relikt przeszłości
  • Recent Status Updates

    • Lina_Evi

      Lina_Evi

      Witam ponownie.
      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Martusiaaaaaa92
      Martusiaaaaaa92
      2
    2. 2
      Gloria
      Gloria
      2
    3. 3
      xxxhunnybunnyxxx
      xxxhunnybunnyxxx
      1
    4. 4
      CoolKiidOfDeath
      CoolKiidOfDeath
      1
    5. 5
      Kalafior_Grozy
      Kalafior_Grozy
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Celt
    Celt
    10 posts
    yiliyane
    yiliyane
    9 posts
    Kreciolek16
    Kreciolek16
    8 posts
    Kerosine
    Kerosine
    4 posts
    Gloria
    Gloria
    3 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    2 posts
    grzechu98
    grzechu98
    1 post
    GabrielkaNoska
    GabrielkaNoska
    1 post
    Kalafior_Grozy
    Kalafior_Grozy
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Celt
    Celt
    27 posts
    Kerosine
    Kerosine
    18 posts
    yiliyane
    yiliyane
    17 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    479 posts
    yiliyane
    yiliyane
    445 posts
    wardrum
    wardrum
    163 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up