Jump to content

Od srodka martwa 17

Recommended Posts

Od srodka martwa 17
Posted

Cześć, 

nie chce od was współczucia, czy porad chciałabym wam tylko opowiedzieć przez co musialam przejść w moim 17 letnim życiu. Od urodzenia miałam przechlapane, ojciec porzucil mnie od razu po porodzie, mama przez odejście ojca załamała się i popadła w alkoholizm. W wieku 7 lat widziałam pierwsza próbę samobójczą mojej mamy, na szczęście bądź nie szczęście zakończyła się niepowodzeniem, uratowałam jej życie tym, że pobieglam po mojego o 12 lat starszego brata (oczywiście mama nie była w tamtym momencie trzeźwa) a on wyrwał jej nóż, którym chciała się zabić. Ale to jeszcze nie wszystko, bo za każdym razem kiedy była pijana to robiła awantury, w których wgl się nie hamowala, alkohol powodował nawet to że uderzyła niejednokrotnie moje starsze rodzeństwo (mam jeszcze o 8 lat starsza siostrę). Kiedy moja siostra zaszła w ciążę miała 18 lat wtedy ja miałam 10 lat, mama zaczęła zostawiać nas same w domu, bez pieniędzy na jedzenie czy cokolwiek. Nie było nam łatwo wypytywalam moja siostrę o moja mame, ona nie widziała co ona ma mi powiedzieć na temat tego gdzie ona jest gdy jej nie ma w domu, więc zbywala mnie innym tematem. Po porodzie mojego siostrzenca, ten cały alkoholizm uspokoił się, mama pila ale tylko max 2 piwa wieczorem mój siostrzeniec był jej najważniejszą osobą w życiu, która byłam ja dopóki on się nie urodził. byłam zazdrosna ale i tak bardzo kocham tego małego zgreda, tylko on potrafi wywołać u mnie uśmiech nawet gdy moja choroba przejmuje władze nademna. (Moja choroba jest choroba psychiczna, a dokładniej choruje na zaburzenia osobowości i zachowań) ale teraz jeszcze nie o mnie. A wiec gdy moja siostra poznała swojego obecnego męża, mama zaczęła znowu pić coraz wiecej i wiecej. Pewnego razu zrobiła znowu awanturę, która widział i słyszał mój malutki siostrzeniec, pamiętam jak bardzo był wtedy przerażony i jak bardzo wtedy płakał nie mogłam go uspokoić tulilam go z całych sił nie pokazywalam żadnych oznak strachu czy przerażenia, nie chciałam go zostawić nawet na sekundę samego spalam z nim nawet gdy awantura ustala. Nie cały miesiąc później moja siostra się wyprowadziła i wtedy zostałam sama z moja mama. Wtedy zaczął się koszmar z którym musialam sobie poradzić aama. Mama zaczęła obwiniac mnie za wszystko, wypowiedziala wiele przykrych slow skierowanych do mojej osoby, mówiła ze mogła zrobić to co mój ojciec jej kazał zanim mnie urodziłam, kazał jej usunąć ciaze, chciał  żebym nigdy się nie urodziła, za każdym razem mówiła mi ze jestem beznadziejna i ze do niczego się nie nadaje się do niczego. Półtorej roku temu poznała takiego faceta związała się z nim, miałam nadzieje ze zmieni się cala ta pojebana sytuacja, ale zaczęło być jeszcze gorzej. Zaczela zostawiać mnie sama w domu, bez pieniędzy bez niczego. Nie raz zostawalam sama na calutki tydzień, nie raz musialam radzić sobie z jednym chlebem i pasztetem, i musialam zająć się jeszcze zwierzętami które miałam w domu czyli św pamięci psa, drugiego psa i kotem. Oczywiście nie było z nimi aż tak źle jak zostawałam sama gorzej było gdy nie było ich karm i musialam dzielić się z nimi tym jednym chlebem i pasztetem, nie prosilam wtedy nikogo o pomoc bo wstydzilam się mówić o tej sytuacji, myślałam  ze będę wysmiewana za moja sytuacje w której sie znajdowałam. Gdy zostawalam sama dostawalam takich jakby atakow, wyglądały mniej więcej tak ze zaczynalam płakać i zastanawiać się nad tymi wszystkimi słowami które uslyszalam od mamy, nie wiedziałam jak pozbyć się tych ataków wiec pewnego dnia wzielam zyletke i przejechalam nią po przedramieniu skupilam się wtedy na bólu fizycznym i zapomnialam o bólu psychicznym. Za każdym razem gdy miałam ten "atak" ciełam się bez opamietania. Takim sposobem zamienialam ból psychiczny na fizyczny. Teraz juz nie robię tego, ponieważ jestem w rodzinie zastępczej, jest nią rodzina mojej przyjaciółki. Gdy zauważyli u mnie pierwsze blizny,  zapytali sie dlaczego to zrobilam przelałam wtedy pierwszy raz swój strach i opowiedzialam wszystko tak jak wam teraz. Po moim wyznaniu powiedzieli mi ze juz nigdy nie bede sama ze pomoga mi wyrwać się z tego koszmaru. Jak powiedziali tak tez zrobili zabrał mnie z domu, zabrał do psychiatry, pomagają mi leczyć ta chorobę, daja mi poczucoe bezpieczenstwa i za każdy razem pokazują mi ze nie jestem beznadziejna. Jak naraz i czuje sie dobrze, jestem wspieranie na każdym kroku, juz nie mecza mnie tak często "ataki" oczywiście jak każda osoba miewam gorsze dni w których spis cały dzień nie jem niczego wybucham nagle złością, niekiedy zdazaja mi sie dni w których palam nienawiścią do każdego i zamykam sie w pokoju. Ale to bardzo rzadko. Na sam koniec dodam jeszcze ze odkąd się tutaj wprowadziłam mama nie odezwala sie do mnie ani razu, wiec mozna powiedziec ze zostalam porzucona przez obojga z rodziców.  

Link to comment
Od srodka martwa 17
Posted
8 godzin temu, Rocznik 1988 napisał:

Fora należą dziś do ludzi przegranych, a youtube przeważnie dla ćwierćinteligentów szukających tanich rozrywek, na dworze zaś chadzają ludzie którzy jeszcze nie weszli na poziom wirtualny lub też nie wejdą nigdy i będą z doskoku raczyć się porno i muzyką w biegu.

 

 

Nie prosiłam Ciebie ani zadnego z was o opinię więc miło by było jakbyś sobie oszczędzil krytyki 

Link to comment
kasia_demańska
Posted
13 godzin temu, Rocznik 1988 napisał:

Fora należą dziś do ludzi przegranych, a youtube przeważnie dla ćwierćinteligentów szukających tanich rozrywek, na dworze zaś chadzają ludzie którzy jeszcze nie weszli na poziom wirtualny lub też nie wejdą nigdy i będą z doskoku raczyć się porno i muzyką w biegu.

Lecz się, człowieku.

17 godzin temu, Od srodka martwa 17 napisał:

Cześć, 

nie chce od was współczucia, czy porad chciałabym wam tylko opowiedzieć przez co musialam przejść w moim 17 letnim życiu. Od urodzenia miałam przechlapane, ojciec porzucil mnie od razu po porodzie, mama przez odejście ojca załamała się i popadła w alkoholizm. W wieku 7 lat widziałam pierwsza próbę samobójczą mojej mamy, na szczęście bądź nie szczęście zakończyła się niepowodzeniem, uratowałam jej życie tym, że pobieglam po mojego o 12 lat starszego brata (oczywiście mama nie była w tamtym momencie trzeźwa) a on wyrwał jej nóż, którym chciała się zabić. Ale to jeszcze nie wszystko, bo za każdym razem kiedy była pijana to robiła awantury, w których wgl się nie hamowala, alkohol powodował nawet to że uderzyła niejednokrotnie moje starsze rodzeństwo (mam jeszcze o 8 lat starsza siostrę). Kiedy moja siostra zaszła w ciążę miała 18 lat wtedy ja miałam 10 lat, mama zaczęła zostawiać nas same w domu, bez pieniędzy na jedzenie czy cokolwiek. Nie było nam łatwo wypytywalam moja siostrę o moja mame, ona nie widziała co ona ma mi powiedzieć na temat tego gdzie ona jest gdy jej nie ma w domu, więc zbywala mnie innym tematem. Po porodzie mojego siostrzenca, ten cały alkoholizm uspokoił się, mama pila ale tylko max 2 piwa wieczorem mój siostrzeniec był jej najważniejszą osobą w życiu, która byłam ja dopóki on się nie urodził. byłam zazdrosna ale i tak bardzo kocham tego małego zgreda, tylko on potrafi wywołać u mnie uśmiech nawet gdy moja choroba przejmuje władze nademna. (Moja choroba jest choroba psychiczna, a dokładniej choruje na zaburzenia osobowości i zachowań) ale teraz jeszcze nie o mnie. A wiec gdy moja siostra poznała swojego obecnego męża, mama zaczęła znowu pić coraz wiecej i wiecej. Pewnego razu zrobiła znowu awanturę, która widział i słyszał mój malutki siostrzeniec, pamiętam jak bardzo był wtedy przerażony i jak bardzo wtedy płakał nie mogłam go uspokoić tulilam go z całych sił nie pokazywalam żadnych oznak strachu czy przerażenia, nie chciałam go zostawić nawet na sekundę samego spalam z nim nawet gdy awantura ustala. Nie cały miesiąc później moja siostra się wyprowadziła i wtedy zostałam sama z moja mama. Wtedy zaczął się koszmar z którym musialam sobie poradzić aama. Mama zaczęła obwiniac mnie za wszystko, wypowiedziala wiele przykrych slow skierowanych do mojej osoby, mówiła ze mogła zrobić to co mój ojciec jej kazał zanim mnie urodziłam, kazał jej usunąć ciaze, chciał  żebym nigdy się nie urodziła, za każdym razem mówiła mi ze jestem beznadziejna i ze do niczego się nie nadaje się do niczego. Półtorej roku temu poznała takiego faceta związała się z nim, miałam nadzieje ze zmieni się cala ta pojebana sytuacja, ale zaczęło być jeszcze gorzej. Zaczela zostawiać mnie sama w domu, bez pieniędzy bez niczego. Nie raz zostawalam sama na calutki tydzień, nie raz musialam radzić sobie z jednym chlebem i pasztetem, i musialam zająć się jeszcze zwierzętami które miałam w domu czyli św pamięci psa, drugiego psa i kotem. Oczywiście nie było z nimi aż tak źle jak zostawałam sama gorzej było gdy nie było ich karm i musialam dzielić się z nimi tym jednym chlebem i pasztetem, nie prosilam wtedy nikogo o pomoc bo wstydzilam się mówić o tej sytuacji, myślałam  ze będę wysmiewana za moja sytuacje w której sie znajdowałam. Gdy zostawalam sama dostawalam takich jakby atakow, wyglądały mniej więcej tak ze zaczynalam płakać i zastanawiać się nad tymi wszystkimi słowami które uslyszalam od mamy, nie wiedziałam jak pozbyć się tych ataków wiec pewnego dnia wzielam zyletke i przejechalam nią po przedramieniu skupilam się wtedy na bólu fizycznym i zapomnialam o bólu psychicznym. Za każdym razem gdy miałam ten "atak" ciełam się bez opamietania. Takim sposobem zamienialam ból psychiczny na fizyczny. Teraz juz nie robię tego, ponieważ jestem w rodzinie zastępczej, jest nią rodzina mojej przyjaciółki. Gdy zauważyli u mnie pierwsze blizny,  zapytali sie dlaczego to zrobilam przelałam wtedy pierwszy raz swój strach i opowiedzialam wszystko tak jak wam teraz. Po moim wyznaniu powiedzieli mi ze juz nigdy nie bede sama ze pomoga mi wyrwać się z tego koszmaru. Jak powiedziali tak tez zrobili zabrał mnie z domu, zabrał do psychiatry, pomagają mi leczyć ta chorobę, daja mi poczucoe bezpieczenstwa i za każdy razem pokazują mi ze nie jestem beznadziejna. Jak naraz i czuje sie dobrze, jestem wspieranie na każdym kroku, juz nie mecza mnie tak często "ataki" oczywiście jak każda osoba miewam gorsze dni w których spis cały dzień nie jem niczego wybucham nagle złością, niekiedy zdazaja mi sie dni w których palam nienawiścią do każdego i zamykam sie w pokoju. Ale to bardzo rzadko. Na sam koniec dodam jeszcze ze odkąd się tutaj wprowadziłam mama nie odezwala sie do mnie ani razu, wiec mozna powiedziec ze zostalam porzucona przez obojga z rodziców.  

Czytałam Twoją historię z niepokojem, a tymczasem końcówka mnie podbudowała. Bardzo się cieszę, że znaleźli się dobrzy, odważni ludzie, którzy w tej trudnej sytuacji wyciągnęli do Ciebie pomocną dłoń. Mam nadzieję, że teraz będzie coraz lepiej i że obrazy z tej koszmarnej przeszłości powoli pozacierają się w Twojej pamięci, przynajmniej na tyle, że będziesz mogła budować spokojną i szczęśliwą przyszłość. Wielki szacun dla ludzi, którzy Ci pomogli, a dla Ciebie, że pozwoliłaś sobie pomóc, że otwarłaś się na nich po takich ciężkich przejściach - bo to czasami (wbrew pozorom) wcale nie jest łatwe.

A czy masz jakiś kontakt z siostrą i siostrzeńcem?

Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę, żeby było coraz lepiej :)

Link to comment
  • yiliyane locked this topic
Guest
This topic is now closed to further replies.
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Najnowsze posty

    • grzechu98
      Witam, to mój pierwszy post. Opiszę po krótce.  Jestem 24-letnim chłopakiem, który nawet... nie trzymał dziewczyny za rękę. Winą tego jest, iż nie widziałem nigdy zainteresowania od kobiet, moje próby kończyły się ghostingiem. Być może z powodu przeciętnej twarzy (odpad genetyczny). Wygrałem tylko w wzroście - 190 cm. Nigdy nie miałem koleżanek bliskich, zawsze trzymałem się facetów. W gimnazjum to nawet żadna nie chciała rozmawiać - otyłość, zaawansowany trądzik. Po tym poszedłem do technikum, gdzie sami faceci. Odciąłem od kobiet. W wieku 22 lat pierwszy raz miałem u prostytutki. Z racji tego, że jeśli do tej pory nie widziałem zainteresowania od nich, to nie zobaczę nigdy, a opcja zapasową po 30 nie zamierzam być. Co do charakteru mojego. Jestem introwertykiem, bardziej stroniący się od bycia w centrum uwagi. Dobieram osoby na znajomych pod względem charakteru. Nie piję, nie palę. Zauważyłem, że taki typ faceta w ogóle nie jest pożądany na partnera. Zanim się rozkręciłem, to każda mnie olała, lub nie była zainteresowana. Przestałem już robić pierwszy krok nawet, obojętność się zrobiła wobec kobiet rówieśniczek. Przyszłość moja wyglądać prawdopodobnie będzie tak: zostanę singlem z dużym przebiegiem na prostytutkach (który by jest duży), albo coś sobie zrobię. Co myślicie?    
    • Kerosine
      ... to, że uczeni [tak, właśnie oni] znajdą kiedyś dowód na istnienie Boga.
    • Olcia15273
      Zastanawiam się na ile lat brzmi mój głos dlatego proszę o pomoc. 7 sie, 19.50​.aac
    • yiliyane
      Przytulenie powinieneś zostawić na koniec. Jeżeli znacie się tylko z cześć-cześć, to byłoby trochę dziwne, gdybyś nagle ją przytulił, mogłaby się speszyć i straciłbyś wszystko co osiągnąłeś do tej pory. Skupiłabym się na zaproszeniu jej gdzieś. Próbuj ją upolować jak będzie sama, a jeżeli zawsze porusza się z koleżankami, podejdź do nich, przywitaj się ze wszystkimi i poproś Twoją wybrankę na stronę i wtedy zapytaj ją czy nie chciałaby gdzieś z Tobą wyskoczyć.
    • Kerosine
      ... ciekawe czy żyłam tym życiem już kiedyś. I czy będę żyć jeszcze. Dopóki wreszcie nie dokonam właściwych wyborów...
  • Recent Status Updates

    • Lina_Evi

      Lina_Evi

      Witam ponownie.
      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      3
    2. 2
      wolnaczeczenia
      wolnaczeczenia
      2
    3. 3
      Celt
      Celt
      2
    4. 4
      wabbit
      wabbit
      1
    5. 5
      Weronika
      Weronika
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    yiliyane
    yiliyane
    4 posts
    Kerosine
    Kerosine
    4 posts
    MightyWozz
    MightyWozz
    3 posts
    Celt
    Celt
    3 posts
    Kreciolek16
    Kreciolek16
    1 post
    Olcia15273
    Olcia15273
    1 post
    grzechu98
    grzechu98
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    24 posts
    Celt
    Celt
    17 posts
    yiliyane
    yiliyane
    16 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    479 posts
    yiliyane
    yiliyane
    438 posts
    wardrum
    wardrum
    163 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up