Jump to content

Rodzice zakazali mi przyjaźni


monika_jkl

Recommended Posts

Posted

Piszę tutaj w trudnej dla mnie sprawie. Od kilku lat przyjaźnię się z Y (ostatnio zaczęłam wątpić w tą przyjaźń, ale nie o tym dzisiaj). Y jest dosyć głośną osobą, buntowniczką. Wiecie, nastolatka, która ma styczność z imprezami, alkoholem itd.

 W zeszłym roku natomiast zaczęłam przyjaźnić się z X. Ona także jest typem nastolatki, która przechodzi mocno ten ,,bunt”. Używki i te sprawy. Zapoznała mnie z masą znajomych, którzy też, np. palili. Byłam wtedy osobą o niskiej pewności siebie, więc pod wpływem wejścia w ,,nowy” świat bardzo zmieniłam się. Po prostu pierwszy raz poczułam się doceniona przez kogoś i chciałam się przypodobać. Zaczęłam się mocniej malować, ciągle narzekałam na rodziców, przeklinałam, imprezowałam. Moi rodzice to zauważyli i zaczęli zwracać mi uwagę, że to wszystko przez X. Gdy dowiedzieli się o moim przeklinaniu i kłamstwach całkiem zakazali mi z nią utrzymywać jakikolwiek kontakt. (Były to wakacje, na codzień chodzimy razem do klasy z X i Y). Nigdy nie chciałam zawieść rodziców, więc zrobiłam co mi kazali, przyjaźń się skończyła. Zresztą z perspektywy czasu wiem, że postąpili tak, jak rodzic powinien i nie mam im tego za złe. 

Jednak, wbrew pozorom, X była pierwszą taką osobą w moim życiu, którą mogłam nazwać przyjaciółką. Mimo, że używkuje, to nie przeszkadza mi to, bo w takim razie wśród moich rówieśników nie mogłabym gadać z niemalże nikim. Poza tym nie mogłabym też spotykać się z Y (ale o tym za chwilę). To też nie jest tak, że jej spędzanie czasu opiera się tylko na tym. W tamtym okresie, w zeszłym roku, gdy nie było przy nas innych znajomych, spędzałyśmy normalnie czas, np. oglądając seriale i żartując. Żadnych ,,zakazanych rzeczy”.

Przez ten okres niespotykania się z X zmieniłam się. Przestałam przeklinać, ubieram się i maluję skromnie, jestem kulturalna. Przestałam wyśmiewać się z innych i plotkować, staram kierować się dobrem. Na nowo zyskałam zaufanie rodziców. Staram się im pomagać, na tyle, na ile mogę.

Po powrocie do szkoły zaczęłyśmy znowu rozmawiać ze sobą, powoli, od krótkich pogawędek do dłuższych rozmów na przerwach. Od początku roku szkolnego minęło wiele miesięcy i od jakiegoś czasu jesteśmy znów prawie na etapie przyjaźni. X też się od wtedy trochę zmieniła. Zmieniła też znajomych.

 Problemem jest to, że możemy spędzać czas tylko w szkole. Moi rodzice są bardzo wrogo do niej nastawieni. Myślą, że gdy zacznę się z nią znowu spotykać, to zmienię się na gorsze. Zresztą mają o niej bardzo złe zdanie. (Gdyby tylko dowiedzieli się co Y wyczynia...) Natomiast ja teraz nonstop przebywam z X w szkole, siedzimy razem na lekcjach, na przerwach też. Zwierzamy się sobie, przekazujemy tajemnice. Czuję się po prostu przy niej uskrzydlona. Jest ona pozytywną osobą, która zawsze poprawi humor. Gdy mam jakiś problem to ona wysłucha mnie i pomoże. Mogłabym z nią konie kraść. I tym razem nie upodabniam się do niej na siłę, bo przecież wcale nie muszę. Na propozycję papierosa grzecznie odmawiam. Ona akceptuje moje zachowanie, a ja jej. Zauważyłam, że nasza relacja właśnie opiera się na zaufaniu i tym, że dobrze się przy sobie czujemy. Nasze rozmowy dają mi wyrzucić z siebie emocje. Jednak boli mnie fakt, że jedyny czas, który możemy spędzać jest w szkole.

Zwłaszcza, że Y ,,odwala” takie same akcje jak X. A z Y cały czas wychodzę, ona przychodzi do mnie itd. Gdyby rodzice naprawdę chcieli mnie uchronić od styczności z osobami przeklinającymi i używkującymi musieliby zamknąć mnie w klatce. Niemal każda osoba, z którą rozmawiam w szkole, po lekcjach idzie na fajkę. 

Rodzice myślą, że wtedy taka stałam się przez konkretne osoby, a nie przez własne głupie wybory i mechanizmy działania. Moja ówczesna podatność zniszczyła wszystko.

Jak przekonać rodziców do tego, że ta przyjaźń daje mi radość i, że naprawdę X jest wartościową osobą mimo, że nie zachowuje się tak, jakby sobie tego dorośli życzyli? I, że mogą mi ufać, bo już ich nie okłamuję? Nie mam teraz ani jednego znajomego, ani jednej koleżanki, została mi tylko X i serce mi się złamie jeśli zostanę na tym świecie zupełnie sama. Zwłascza, że niedługo ciepłe dni, a ja będę zdana tylko na siebie i własne myśli... Przecież rodzice nie mogą mi zakazać przyjaźni. Pomocy!

Dodam, że mamy po 16 lat.

Link to comment
kasia_demańska
Posted

Moniko, dwie rzeczy:

1. Po pierwsze, pomyśl o szczerej rozmowie z rodzicami. Na pewno martwią się o Ciebie, dlatego stawiają takie twarde warunki - wynika to z troski i miłości, trudno się dziwić, że chcą Cię uchronić przed złym wpływem środowiska. Widzieli już raz, jaki był efekt, więc zwyczajnie boją się o Ciebie - ja, jako rodzic, też mocno bym się zaniepokoiła, gdyby moja nastoletnia córka wykazywała takie "objawy", jakie opisałaś. Jednak wiem dobrze, że same zakazy niewiele dają, bo rodzic nigdy nie "upilnuje" dziecka, które, jeśli chce się zbuntować, to i tak się zbuntuje i zrobi swoje. Dlatego nie ma lepszej drogi porozumienia z rodzicami niż wzajemne zaufanie. Musisz im pokazać, że na nie zasługujesz, przekonać ich, że już wydoroślałaś i umiesz być asertywna, odmówić używek, zachowywać się zgodnie z tym, jaka naprawdę jesteś, zamiast przyjmować pozy. Oni może nie wiedzą, że już inaczej patrzysz na te sprawy - więc niech się dowiedzą. Powiem Ci, że tu naprawdę trzeba wybalansować priorytety. Nastoletnie przyjaźnie czasami trwają, często jednak się rozpadają, natomiast relacja z rodzicami to coś bezcennego, co warto pielęgnować przez całe życie.

2. Po drugie, zachowaj rozsądek w przyjaźniach zarówno z X, jak i z Y. Skoro je lubisz i zależy Ci na ich przyjaźni (zauważ, że to bardzo mocne słowo), to rozwijaj ten kontakt, ale pamiętaj, że na każdym kroku powinnaś być sobą i działać według zasad, które uważasz za słuszne, bo w ten sposób kształtujesz swoje życie i swoją przyszłość. To, co zrobisz lub nie zrobisz teraz, może się odbić na Twoim przyszłym życiu, dlatego nie rób nic, co proponują Ci inni, a do czego Ty nie jesteś przekonana. 16 lat to wiek, kiedy młody człowiek potrzebuje bezwarunkowej akceptacji i jest gotowy dać innym całego siebie, byle czuć, że jest akceptowany. Koleżanki, o których piszesz, dają Ci to, jednak niepokojące jest to, że akurat obydwie zachowują się w sposób nieakceptowany przez Twoich rodziców. Teraz to są dziewczyny, za jakiś czas zaczną Cię fascynować podobnie zachowujące się chłopaki. Twoi rodzice tego też się pewnie obawiają. Zastanów się nad tym - dlaczego ciągnie Cię do takich właśnie osób? Czymś Ci imponują? A może jako jedyne okazują Ci akceptację i zrozumienie? Jeśli tak, to dlaczego tak jest? Dlaczego nie masz innych znajomych i koleżanek?

Wiesz, co sobie pomyślałam? A gdybyś zapisała się na jakieś zajęcia pozaszkolne, zaczęła rozwijać pasje? Jest coś, co lubisz robić? Tańczyć, rysować, uprawiać sport? W takich grupach pasjonatów można spotkać nowych ludzi, często bardzo wartościowych i w dodatku podzielających nasze zainteresowania? Z tego, co napisałaś, mam wrażenie, że bardzo potrzebujesz wyjść do ludzi i rozwinąć skrzydła w życiu towarzyskim. Możesz przecież zapisać się na takie zajęcia razem z X, będzie wtedy więcej okazji do widywania się poza szkołą, a jednocześnie poznasz innych ludzi, wśród których może znajdzie się ktoś, z kim będziesz się dobrze rozumiała, a kogo Twoi rodzice w pełni zaakceptują. Nie mówię, żebyś rezygnowała z dotychczasowych przyjaźni, ale daj sobie szansę na nawiązanie kolejnych - wydaje mi się, że to by Ci dobrze zrobiło w obecnej sytuacji.

Link to comment
Posted

@kasia_demańska Bardzo dziękuję za odpowiedź i rady. Porozmawiałam szczerze z mamą, choć nie było to łatwe. Zaproponowała mi nawet żeby zaprosić X na nocowanie. Jednak nie pozostanę zupełnie samotna na ten moment :). A z jakimiś zajęciami pozalekcyjnymi też spróbuję. Pozdrawiam!

Link to comment
  • yiliyane locked this topic
Guest
This topic is now closed to further replies.
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Najnowsze posty

    • grzechu98
      Witam, to mój pierwszy post. Opiszę po krótce.  Jestem 24-letnim chłopakiem, który nawet... nie trzymał dziewczyny za rękę. Winą tego jest, iż nie widziałem nigdy zainteresowania od kobiet, moje próby kończyły się ghostingiem. Być może z powodu przeciętnej twarzy (odpad genetyczny). Wygrałem tylko w wzroście - 190 cm. Nigdy nie miałem koleżanek bliskich, zawsze trzymałem się facetów. W gimnazjum to nawet żadna nie chciała rozmawiać - otyłość, zaawansowany trądzik. Po tym poszedłem do technikum, gdzie sami faceci. Odciąłem od kobiet. W wieku 22 lat pierwszy raz miałem u prostytutki. Z racji tego, że jeśli do tej pory nie widziałem zainteresowania od nich, to nie zobaczę nigdy, a opcja zapasową po 30 nie zamierzam być. Co do charakteru mojego. Jestem introwertykiem, bardziej stroniący się od bycia w centrum uwagi. Dobieram osoby na znajomych pod względem charakteru. Nie piję, nie palę. Zauważyłem, że taki typ faceta w ogóle nie jest pożądany na partnera. Zanim się rozkręciłem, to każda mnie olała, lub nie była zainteresowana. Przestałem już robić pierwszy krok nawet, obojętność się zrobiła wobec kobiet rówieśniczek. Przyszłość moja wyglądać prawdopodobnie będzie tak: zostanę singlem z dużym przebiegiem na prostytutkach (który by jest duży), albo coś sobie zrobię. Co myślicie?    
    • Kerosine
      ... to, że uczeni [tak, właśnie oni] znajdą kiedyś dowód na istnienie Boga.
    • Olcia15273
      Zastanawiam się na ile lat brzmi mój głos dlatego proszę o pomoc. 7 sie, 19.50​.aac
    • yiliyane
      Przytulenie powinieneś zostawić na koniec. Jeżeli znacie się tylko z cześć-cześć, to byłoby trochę dziwne, gdybyś nagle ją przytulił, mogłaby się speszyć i straciłbyś wszystko co osiągnąłeś do tej pory. Skupiłabym się na zaproszeniu jej gdzieś. Próbuj ją upolować jak będzie sama, a jeżeli zawsze porusza się z koleżankami, podejdź do nich, przywitaj się ze wszystkimi i poproś Twoją wybrankę na stronę i wtedy zapytaj ją czy nie chciałaby gdzieś z Tobą wyskoczyć.
    • Kerosine
      ... ciekawe czy żyłam tym życiem już kiedyś. I czy będę żyć jeszcze. Dopóki wreszcie nie dokonam właściwych wyborów...
  • Recent Status Updates

    • Lina_Evi

      Lina_Evi

      Witam ponownie.
      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      3
    2. 2
      wolnaczeczenia
      wolnaczeczenia
      2
    3. 3
      Celt
      Celt
      2
    4. 4
      wabbit
      wabbit
      1
    5. 5
      Weronika
      Weronika
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    yiliyane
    yiliyane
    4 posts
    Kerosine
    Kerosine
    4 posts
    MightyWozz
    MightyWozz
    3 posts
    Celt
    Celt
    3 posts
    Kreciolek16
    Kreciolek16
    1 post
    Olcia15273
    Olcia15273
    1 post
    grzechu98
    grzechu98
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    24 posts
    Celt
    Celt
    17 posts
    yiliyane
    yiliyane
    16 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    479 posts
    yiliyane
    yiliyane
    438 posts
    wardrum
    wardrum
    163 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up