Marcin174

Czego ona naprawdę chciała?

6 postów w tym temacie

Hej,

Mam pytanie zwłaszcza do dziewczyn tutaj.

Znamy się z pewną dziewczyna (A) od ok. 2 mcy. Od niedawna mamy 17 lat. Oboje jeszcze nie uprawialiśmy sexu (ona na 99% nie). To ona chciała mnie poznać i to ona częściej się odzywała.

Spacerujemy sobie, piszemy i to wszystko. 2 dni temu byliśmy sami dość daleko od domu i ona zaczęła dziwną rozmowę o piersiach innych dziewczyn, zaczęła porównywać ze swoimi itp. Za chwilę nagle zaczęła mówić o sexie i że po przyjacielsku to ona nie ma nic przeciwko. Byłem dość zszokowany jej propozycją bo w sumie tak można to nazwać. Nie spodziewałem się, że ona zagra w otwarte karty. To by było wszystko za łatwe, niemęskie, jak umowa jakaś albo tanie porno. Do niczego nie doszło i nigdy nie chciałem z nią sexu, ale straciłem łatwą okazję. Nie ma było między nami napięcia, a ona raczej nie jest w moim typie.

Przestała się nagle odzywać, nie odpisuje i traktuje mnie jak powietrze. Powiedzcie mi co zrobiłem źle i jak powinienem był postąpić. Co ona teraz może o mnie myśleć? Co teraz zrobić?

Mam wrażenie że zostałem wciągnięty w jakąś intrygę z A. Ona mówi ze nasz wspólny znajomy (mój przyjaciel od dawna) podobno czytał naszą prywatną rozmowę (nie o sexie) na fb u niej w domu. On sam  teraz ma problemy z inną dziewczyną którą ja znam i sądzę że jej się podobam. On chce mi przeszkodzić z A albo jej ze mną? Nasza przyjaźń nie jest już tak silna (zmienił się). Czy on mógł wpłynąć na jej zachowanie?

‘A’ ma koleżanki które są w moim typie ale one nie są takie odważne jak ona, a ja nie wiem jak nawiązać z nimi bliższy kontakt. Ona chciała mnie po prostu zdobyć żeby tamte jej zazdrościły? Nie wiem czy uczucie A było prawdziwe.

 

Dzięki za pomoc i rady.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
8 godzin temu, Marcin174 napisał:

a ona raczej nie jest w moim typie.

To odpuść.

8 godzin temu, Marcin174 napisał:

Przestała się nagle odzywać, nie odpisuje i traktuje mnie jak powietrze.

Widać, że też nie należysz do jej listy adoratorów już.

8 godzin temu, Marcin174 napisał:

On sam  teraz ma problemy z inną dziewczyną którą ja znam i sądzę że jej się podobam.

Nie wchodź między wódkę, a zakąskę.

8 godzin temu, Marcin174 napisał:

On chce mi przeszkodzić z A albo jej ze mną?

W czym, ignorowaniu się wzajemnym?

8 godzin temu, Marcin174 napisał:

(zmienił się).

Może też już nie jest Tobą zainteresowany.

8 godzin temu, Marcin174 napisał:

koleżanki które są w moim typie ale one nie są takie odważne jak ona, a ja nie wiem jak nawiązać z nimi bliższy kontakt.

Tak, jak nawiązałeś wcześniej z A.

8 godzin temu, Marcin174 napisał:

Ona chciała mnie po prostu zdobyć żeby tamte jej zazdrościły?

Raczej po prostu chciała Cię zaliczyć z ciekawości.

8 godzin temu, Marcin174 napisał:

Nie wiem czy uczucie A było prawdziwe

A skąd my mamy wiedzieć? Czekaj, napiszę do niej i zapytam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
1 godzinę temu, Nineku napisał:

Tak, jak nawiązałeś wcześniej z A.

Ona zagadała do mnie przez naszych wspólnych znajomych.

 

Ktoś jeszcze mi coś może poradzi?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
11 godzin temu, Marcin174 napisał:

To ona chciała mnie poznać i to ona częściej się odzywała.

 

Godzinę temu, Marcin174 napisał:

Ona zagadała do mnie przez naszych wspólnych znajomych.

 

11 godzin temu, Marcin174 napisał:

Przestała się nagle odzywać, nie odpisuje i traktuje mnie jak powietrze. Powiedzcie mi co zrobiłem źle i jak powinienem był postąpić

 

11 godzin temu, Marcin174 napisał:

ona zaczęła dziwną rozmowę o piersiach innych dziewczyn, zaczęła porównywać ze swoimi itp. Za chwilę nagle zaczęła mówić o sexie i że po przyjacielsku to ona nie ma nic przeciwko.

Wszystko wskazuje na to, że to ona miała inicjatywę, a Ty w tym przedstawieniu odgrywałeś jedynie rolę pionka. Jeżeli chcesz coś zmienić, to zacznij działać tak jak ta dziewczyna. Wtedy to Ty będziesz nad wszystkim panować i nie będziesz zadawać pytań typu: "co zrobiłem źle...?", "dlaczego ona się nie odzywa...?" Twoja rola ograniczała się jedynie do akceptowania bądź nie ofert przedstawianych przez koleżankę. W pewnym momencie przestałeś być jej potrzebny, więc tak szybko się poznaliście, tak szybko urwała kontakt.

Z drugiej strony, trzymałeś się swoich zasad odpowiadając przecząco na niemoralną propozycję z jej strony. Być może koleżanka zauważyła, że jednak nie jest tak łatwo Tobą manipulować, więc przestała się kontaktować. Nie można też wykluczyć opcji, że ktoś jej coś nagadał. Nie wiadomo jakie miała intencje, co nią kierowało. 

Podejdź do tego na luzie, jako ciekawe doświadczenie. Trzymaj się swoich zasad. Co do dalszej przyjaźni to nie napieraj... co ma być, to będzie. Tak jak sam napisałeś - nie była w Twoim typie, masz kogo innego na oku, więc swoje wysiłku skup raczej na tych dziewczynach, które Ci się podobają, i z którymi możesz nawiązać głębsze relacje.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

W dzisiejszych czasach kobiety swoją cipkę traktują jak kartę przetargową. Nie wszystkie.

Ale gdy ona chciała Ci dać coś co ma najlepsze w jej ocenie, a Ty to odrzuciłeś to spaliło jej styki.

Olewaj takie dziewczyny. :)

 

  • + 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    Brak zarejestrowanych użytkowników online

  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Popularny

  • Posty

    • Lilla Weneda
      Czy samobójcy idą do nieba?
      W dyskusjach tego typu najlepiej sięgać bezpośrednio do źródeł, a zatem oto, co bezpośrednio mówi na ten temat Katechizm Kościoła Katolickiego: Samobójstwo 2280. Każdy jest odpowiedzialny przed Bogiem za swoje życie, które od Niego otrzymał. Bóg pozostaje najwyższym Panem życia. Jesteśmy obowiązani przyjąć je z wdzięcznością i chronić je ze względu na Jego cześć i dla zbawienia naszych dusz. Jesteśmy zarządcami, a nie właścicielami życia, które Bóg nam powierzył. Nie rozporządzamy nim. 2281. Samobójstwo zaprzecza naturalnemu dążeniu istoty ludzkiej do zachowania i przedłużenia swojego życia. Pozostaje ono w głębokiej sprzeczności z należytą miłością siebie. Jest także zniewagą miłości bliźniego, ponieważ w sposób nieuzasadniony zrywa więzy solidarności ze społecznością rodzinną, narodową i ludzką, wobec których mamy zobowiązania. Samobójstwo sprzeciwia się miłości Boga żywego. 2282. Samobójstwo popełnione z zamiarem dania "przykładu", zwłaszcza ludziom młodym, nabiera dodatkowo ciężaru zgorszenia. Dobrowolne współdziałanie w samobójstwie jest sprzeczne z prawem moralnym. Ciężkie zaburzenia psychiczne, strach lub poważna obawa przed próbą, cierpieniem lub torturami mogą zmniejszyć odpowiedzialność samobójcy. 2283. Nie powinno się tracić nadziei dotyczącej wiecznego zbawienia osób, które odebrały sobie życie. Bóg, w sobie wiadomy sposób, może dać im możliwość zbawiennego żalu. Kościół modli się za ludzi, którzy odebrali sobie życie. W skrócie: w swej oficjalnej nauce Kościół nie udziela jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie [alternatywnie: udziela tych odpowiedzi kilka]. Samobójstwo - jako złamanie piątego przykazania - jest grzechem śmiertelnym i domyślnie popełniający je człowiek skazuje się na wieczne potępienie, istnieją jednak "okoliczności łagodzące" mogące sprawić, że delikwent lub delikwentka trafią przykładowo jedynie do Czyśćca [warto w tym miejscu pamiętać, że według statystyk naukowych zdecydowana większość samobójców to osoby, u których stwierdzono wcześniej różnorakie zaburzenia psychiczne]. Wszystko tak naprawdę wydaje się sprowadzać do motywacji i stopnia świadomości przyczyn kierujących naszym postępowaniem, samej istoty czynu oraz jego konsekwencji zarówno w chwili popełniania samobójstwa, jak i podczas sądu pośmiertnego [a także oczywiście wyrażenia na tym ostatnim lub nie skruchy i żalu]. Innymi słowy myślę, że można spokojnie przyjąć, iż w zależności od konkretnego przypadku istnieje możliwość trafienia zarówno do Nieba, jak i do Piekła oraz wspomnianego Czyśćca.
    • Celt
      Nowoczesne nastolatki.
      Byłbym bardzo naiwny, gdybym liczył na to, że przyszła córka poprosi mnie o pozwolenie na uprawianie z kimś seksu, na inicjację seksualną w określonym wieku, i że przedtem powie mi o swoich zamiarach w tej kwestii, a po fakcie powie mi wprost "Nie jestem już dziewicą". I tym bardziej nie spodziewałbym się, że jej chłopak powie mi, że ma zamiar bzyknąć mi córkę. Przecież to zawsze jest decyzja dziewczyny/kobiety, która zwykle nie konsultuje jej z rodzicem. I rodzice zwykle mogą się najwyżej tylko domyślać, czy córka jest już po inicjacji seksualnej, czy jeszcze przed. BTW, moim zdaniem cnota nie jest czymś, co można oddać lub podarować.
    • yiliyane
      Nowoczesne nastolatki.
      W pierwszym poście były takie napomknienia jakoby ten temat miał tyczyć się osób w wieku gimnazjalnym, czyli właśnie 13-15 lat. Ale i tak 15-18 to nadal dzieci - i tak powinny być traktowane. Seks jest dla dorosłych. I naprawdę ciężko mi uwierzyć, że dałbyś własnej córce przyzwolenie na oddanie cnoty w tak młodym wieku.
    • Celt
      Nowoczesne nastolatki.
      To mówimy właśnie o dzieciach w takim wieku, tzn. przed wiekiem przyzwolenia? Jeśli tak, to oczywiście nie chciałbym. Myślałem, że mowa tu o starszych dziewczynach, takich w wieku 15-18 lat. W takim wieku już nie jest się dzieckiem, choć nie jest się też dorosłym/dorosłą.
    • yiliyane
      Nowoczesne nastolatki.
      Chciałbyś, żeby Twoja córka w wieku 13-15 lat oddawała się na prawo i lewo? ;] Seks w tym wieku to nie jest zdrowie. Bo nawet ten tak zwany z głową może zakończyć się ciążą, gdy antykoncepcja zawiedzie. Poza tym wczesna inicjacja seksualna nie jest obojętna dla psychiki dziecka. Bo mówimy tu o dzieciach, a nie o dorosłych kobietach.